Nr 1 w Polsce w opiece nad dziećmi

Niania to dziwny zawód. Nasz wychowanek (niani sensu stricto: 20 tygodni - 36 miesięcy) po dwóch latach (gdy nie utrzymujemy dalszych, choćby sporadycznych kontaktów) zapomina nas. Prawie nic nie pamięta z tego co się działo przez ten czas. A jednocześnie to właśnie ten zapomniany w świadomej części duszyczki obszar przeżyć będzie miał fundamentalny wpływ na dalsze jego życie. Doświadczone wtedy poczucie bezpieczeństwa lub jego brak i wszelkie inne uczucia (pozytywne i negatywne) jakimi zostanie obdarzony przez figury przywiązania (a więc i przez nianię) wycisną piętno na zawsze. Kreujemy człowieka, który nawet nas nie zapamięta - ale jednocześnie możemy dać mu możliwość osiągnięcia tego, czego sami czasem nie osiągniemy. Czy człowiek będzie pewny siebie, przebojowy, bystry, uczciwy, wrażliwy, lękliwy, nieśmiały itp.itd. kształtuje się w pierwszych miesiącach i latach życia. I tylko pewien wpływ ma na to konstytucja genetyczna i środowiskowa dziecka. Reszta to nasze: rodziców i niań oddziaływanie. Wystarczy "tylko" otoczyć maluszka miłością. By czuło się kochane, bezpieczne, by było przytulane, odpowiednio stymulowane i wysłuchane. Niania nie potrzebuje do tego żadnej fachowej wiedzy. Tym niemniej musi mieć pewne predyspozycje: wyobrazić sobie, że jest w ciele tego dziecka i starać się patrzyć jego oczkami na niepojęty jeszcze świat.
25.04.2021 18:15
Choć praca z maluszkami daje mi tyle radości to odczuwam też lęk spowodowany nieskończoną ilością niebezpieczeństw grożącym "naszym" dzieciom. Tym silniej, że to cudze dzieci a także dlatego, że często je wożę autem. Czasem kilka kilometrów do sali zabaw a czasem kilkadziesiąt do dziadków. Ruch jest jaki jest, kultura na drogach raczej kiepska, czasem trzeba się "wcisnąć" a wielu pędzi nawet w terenie zabudowanym. Dziecko jest zagrożone nawet koło własnego domu czy bloku. Mało kto robi sobie coś z tego, że jedzie po drodze wewnętrznej, strefie zamieszkania czy strefie ruchu. W każdej z nich pieszy może poruszać się po całym obszarze, także jezdni i ma pierwszeństwo a kierowcy rozpędzają się jak na drodze publicznej. Bardzo niebezpieczne są śmieciarki, których kierowca ma martwe pole widzenia dookoła łącznie z przodem. A teraz śmieciarki nawet pod dom podjeżdżają codziennie, każdego dnia po inny kosz. W moim mieście wydarzyły się niedawno dwa śmiertelne wypadki że śmieciarkami. W obu przypadkach cofający kierowcy przejechali swoich pracowników. Dzieci w ogóle nie mają szansz dojrzeć, a one tak bardzo lubią śmieciarki... Place zabaw... Coraz nowocześniejsze ale i tak niebezpieczne. Niby usytuowane najczęściej na piasku, ale w nim często biegną jakieś wirtualne alejki (bo też wysypane piaskiem) oddzielone od reszty wystającymi betonowymi krawężnikami (!?). W łódzkim zoo w czasie remontu po nielicznych alejkach dopuszczonych dla zwiedzających, traktory, koparki i inny sprzęt budowlany budził grozę. Nie można było nawet na chwilę puścić rękę dziecka. Na chodnikach wszędzie potłuczone szkło, na trawnikach psie kupy. Świat niezbyt przyjazny dziecku. Niania poza domem to już nie tyle opiekunka co bodyguard.
22.05.2021 17:09
Gorąco pozdrawiam wszystkie nianie z portalu niania.pl z pracy w północnej Szwecji. Gorąco    , bo odkąd tu przyjechałem (29 maja) jest wyjątkowo ciepło. Zabrałem ze sobą m.in. kożuszek, rękawiczki, szal i ciepłą czapkę... a chodzę w klapkach i t- shircie    . No i odkąd tu jestem - nie było jeszcze nocy...
11.06.2021 18:53
Dziękuję w imieniu niań za pozdrowienia. Pawle czy pojechałeś do Szwecji do pracy, czy w celach wypoczynkowych?
15.06.2021 09:58
Do pracy z 15 miesięcznym maluszkiem. Ale praca poniedziałek - piątek 8.00 -16.00, poza tym czas wolny czyli zważywszy, że mam zapewnione posiłki i własny kąt to też odpoczywam. Jedyny minus to rozłąka ze swoją rodziną.
15.06.2021 13:01
Ostatnie godziny z maluszkiem... Być może nigdy już go zobaczę    (za wyjątkiem przesyłanych zdjęć). W niedzielę wracam do Polski, dwa tygodnie urlopu nad morzem i kolejny maluszek: 12 miesięczny chłopczyk. Piąty z rzędu chłopczyk   
25.06.2021 14:12
Pawle, czyli to był krótki wyjazd, bo myślałam ,że co najmniej na rok. Ja za granicą czuję się jednak nieswojo, mimo, że jako tako znam angielski to obecność poza Polską trochę mnie paraliżuje. Może dlatego ,że wraz z każdym wyjazdem gdy okolice chciałam poznać samodzielnie to się gubiłam. Czy Ty może miałeś na wyjeździe jakieś przygody?
25.06.2021 19:20
Miałem propozycję dłuższej współpracy, ale żona nie chciała przyjechać ze mną - więc zgodziłem się tylko na miesiąc. Chłopczyk od sierpnia zostanie przyjęty do tutejszego żłobko-przedszkola. Nie miałem żadnych (wartych opisania) przygód. Jedynie (jak już pisałem) zszokowany jestem brakiem nocy    Ta część północnej Szwecji gdzie jestem należy już do Laponii   
25.06.2021 20:41
To było takie zwiedzanie połączone z pracą. Miesiąc pobytu też jest fajny, szczególnie, że nie było nocy. Jak sobie radziłeś ze spaniem?
06.07.2021 17:16
Miałem ciemną roletę na oknie w "swoim" pokoju i jeszcze dodatkowo ciemną, grubą zasłonę    Mimo tego zdarzyła mi się jedna "noc", że w ogóle nie udało mi się zasnąć.
06.07.2021 21:57
« Powrót do listy tematów