Jak oswoic dziecko z niania?

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
Poniewaz czas powortu do pracy zliza sie wielkimi krokami zaczelam zastanwiac sie jak przyzwyczaic nasza corenke do pozostania z niania. Wymyslilam sobie, ze najpierw kilka dni niania bedzie przychodzic na 2-3 godziny i razem bedziemy szly na spacer czy bawily sie w domu, nastepnym etapem bedzie zostawainie niani z corka sama na sam ( nie wiem tylko czy mam wtedy wyjsc z domu czy jednak awaryjnie zostac w domu). Doswidczone nianie pomozcie niedoswiadczonej mamie   
21.02.2010 18:46
A jaki jest wiek córci?.Myśle,że pierwszy etap jest super,a potem można zastawić je same w pokoju a następnie wyjść z domku.
21.02.2010 19:08
Niunia bedzie miala 9 miesiecy.
21.02.2010 19:13
Joanno, ja właśnie mam taki schemat    2-3 dni po 2-3 godz. wspólnie z mamą, podglądam Ją we wszystkich czynnościach, "rytuały", harmonogram dnia, poznaje dom, wspólne zabawy. Spacery raczej samodzielne, dla spokoju mamy w poblizu domu    Na drugi, trzeci dzień proponuje mamie wyjście do sklepu, na spacer na 1-2 godzinki. Dla spokoju mamy ewentualny kontakt telefoniczny   
Oczywiście można nianię zostawić z dzieckiem "z dnia na dzień", doświadczona na pewno sobie poradzi. Dużo zalezy od dziecka, jak bardzo związane jest z mamą i jak przyjmie obca osobę. Jestem zwolenniczką adaptacji, dla dobra dziecka i spokoju mamy   
21.02.2010 19:14
nasza corcia jest mocno z nami zwiazana. boje sie tego powortu do pracy okropnie joanna i. edytowała ten post 21.02.2010 19:18
21.02.2010 19:18
I o to chodzi.    Powinno być ok.
21.02.2010 19:18
Joanno, nie bój się, będzie dobrze    To może dajcie sobie tydzień? Wychodząc, nie znikaj dziecku nagle z oczu ale i bez zbyt wylewnych pożegnań   
21.02.2010 19:28

joanna i.
nasza corcia jest mocno z nami zwiazana. boje sie tego powortu do pracy okropnie

Joanna nie bój się    jak trafisz na nianię z dużym urokiem osobistym    to dziewczyny polubią się szybko.Ja nigdy nie miałam etapu poznawczego jakoś tak trafiałam ze potrzebowano niani na już.Natomiast Twój pomysł jest bardzo dobry .Pamiętaj tylko by dać niani trochę swobody zapoznawczej by nie 'obsączać' jej swoja osoba i obawą   jak niania zostaje z mała to idź gdzieś na godzinkę, dwie   
ponadto dobra niania szybko doprowadzi do zaakceptowania się wzajemnie    beata :) M. edytowała ten post 21.02.2010 19:36
21.02.2010 19:31

joanna i.
nasza corcia jest mocno z nami zwiazana. boje sie tego powortu do pracy okropnie

I to moze byc wlasnie najgorsze jesli tylko dziecko wyczuje Twoje obawy, musisz sie wziasc w garsc, uwierzyc ze bedzie super i zaufac calkowicie niani.
Z zasady przychodzilam do rodzinki (poza rozmowa kwalifikacyjna) bezposrednio przed zaczeciem pracy na 2 - 3 godz pobawic sie z dzieckiem, po godz zostawalam sama z podopieczna lub bralam na spacer. Na drugi dzien juz szlam normalnie do pracy i bylam calkiem sama i nie przypominam sobie by byly jakies problemy. Na wszelki wypadek mama dzwonila w ciagu dnia, ale to bylo raczej dla spokoju mamy a nie dziecka   
Wiem ze czasem sa problemy ale to raczej ze starszymi dziecmi ok 1.5 roku jesli bylo tylko z rodzicami i niewielu obcych (dalsza rodzina, sasiadki,.......) przewijalo sie kolo dziecka. Ale maluszki do roku czasu raczej szybko sie adoptuja z innymi usmiecnietymi ludzmi   
21.02.2010 20:25
Ja przy ostatnim dziecku które pilnowałam to miałam taki dzień .Jak przyszłam to maluszek patrzył się na mnie z ciekawością ale i z nieufnością. Pobawiłam się znim chyba z pół godziny na podłodze ,a że było ciepło na dworze to zaproponowałam mamie ,że pójdę na spacer z małym ,mama się zgodziła, jak na pierwszy dzień to miałam być godzinę.
Dziecko zaczynało chodzić,pochodziłam z nim za rączkę i jak już miał dość,to wsadziłam do wózka,i ono mi zasneło,zadzwoniłam do mamy czy mam wrócić znim bo mi spi,ale mama powiedziała że jak śpi to niech śpi na dworze ,a że ja nie lubię siedzieć na ławce to chodziłam z nim 3 godziny/za bardzo nie było tam gdzie usiąść ani chodzić, bo jak pisałam kiedyś to oni mieszkają między budową stadionu i autostrady jakieś tam A/i co pamiętam z tego dnia to że bardzo mi się siku chciało.Jak zaczełam pracę to u nich w domu pracowałam tydzień a póżniej u siebie/u nich tylko w razie choroby-na szczęście maluszek mało mi chorował/. Piszesz Joanno że córcia jest związana bardzo z Wami,ale co ja wiem to każde dziecko w tym wieku jest z rodzicami bardzo związane,mój maluszek był i jest bardzo za ojcem, jak tato wychodził do pracy to na początku zawsze płakał.Jednego razu mama sama przyszła po niego ,to tak płakał za tatą, musiałam z nim wyjść na korytarz i pokazać że taty nie ma i że przyjdzie po niego i mamę do babci,dopiero się uspokoił.Tato jest dla niego wszystkim, do tego stopnia że nikomu nie da się przytulić do taty,oraz sam ani z nikim nie chce spać tylko śpi z tatą.
Ja Ci życzę żeby było wszystko OK.
21.02.2010 20:29
1. spotkaj się z niania na kilka godzin dziennie, zobacz jak dziecko reaguje na nianie ( jedne dzieci szybko się przyzwyczajają do zmian inne nie)

2. zapłać niani za czas zapoznawczy ( nie dla wszystkich rodziców jest to takie oczywiste)

3.przy pożegnaniu jak będziesz wychodziła do pracy to nie dramatyzuj, nie przeciągaj pożegnań. Normalnie, standardowo: przytulenie, buziak i papa.

4. bądź uśmiechnięta, jeśli dziecko zobaczy że się denerwujesz albo smucisz będzie kojarzyło przyjście niani z czymś złym
21.02.2010 21:24
kiedy rodzice zaproponowali mi opieke na malą 1,5 dzidzią,,przez 2 tygodnie podchodzilam do malenstwa z przerwami..mama byla.. potem stopniowo wychodzila ..mala na początku troszke plakala przy mamusi..ale kiedy nie bylo byla zajeta tylko ze mna,dzis mala tylko buziaki przesyla mamusi-
22.02.2010 12:59
Twoja córeczka jest w wieku kiedy dziecko bardzo źle reaguje na obcych, przyzwyczajanie się dziecka do opiekunki może trwać nawet miesiąc. To dziecko swoim zachowaniem podpowie Ci kiedy jest już gotowe na pozostanie sam na sam z opiekunką.
22.02.2010 15:30

Danka P.
Twoja córeczka jest w wieku kiedy dziecko bardzo źle reaguje na obcych, przyzwyczajanie się dziecka do opiekunki może trwać nawet miesiąc. To dziecko swoim zachowaniem podpowie Ci kiedy jest już gotowe na pozostanie sam na sam z opiekunką.

A ile dzieci w tym wieku przejmowalas pod opieke ze masz takie zdanie ?
Wieksosc moich podopiecznych wlasnie bylo w przyblizoym wieku kiedy zaczelam sie nimi zajmowac i z zadnym nie bylo klopotow nawet pierwszego dnia
22.02.2010 17:10
Ja niedawno zaczęłam współpracę z chłopcem 2 latka i 3 miesiące i dziewczynką 4 miesiące i z żadnym z nich nie było problemu. Całe szczęście   
Pierwszego dnia przyszłam na około 2 godz. bawiłam się z chłopcem, bo to on jest moim "głównym" podopiecznym, ale bardzo fajnie się dogadaliśmy mimo, iż chłopiec jeszcze w tedy nie mówił za dużo. Teraz już gadamy całymi dniami.
Dziewczynka tez mnie przyjęła z uśmiechem, ale pewnie dlatego, że jeszcze malutka jest.

Tak, jak tutaj dziewczyny wcześniej pisały.
Dużo zależy od dziecka, oraz dużo zależy od niani. Ale najważniejsze jest Twoje zaufanie do nowej Niani.    Trzymam za waszą trójkę kciuki... Powodzenia!

A tutaj użyteczny artykuł :

http://babyonline.pl/maluch_dwulatek_artykul,6359.html Roksana P. edytowała ten post 22.02.2010 21:28
22.02.2010 21:12
Opiekuję się dziewczynką, która aktualnie ma roczek, pilnuję jej pół roku. Przyzwyczajania jako takiego nie bło, bo już jak miała 3 miesiące, zabiarałam ją na spacery. Wtedy jeszcze je przesypiała. Rosła, rosła ja dalej chodziłam z nią na spacery i tak się zrzyłyśmy naturalnie ;P, ale jak wcześniej opiekowałam się chłopcem (2,5 roku) to zanim zostałam z nim sama widzieliśmy się 2 razy. Pierwszy, na rozmowie kwalifikacyjnej, a drugi już kiedy zostałam wybrana. Tyle, że już nasze pierwsze spotkanie trwało prawie 2 godziny, taka była zabawa. ;P
22.02.2010 21:45
Mysle ze nie taki diabel straszny jak go maluja, wszystko bedzie dobrze - trzymaj sie   
22.02.2010 21:55
dziekuje bardzo za rady i wsparcie. caly czas powtarzam sobie, ze jak przezylismy operacje corci to i z rozstaniem damy sobie rade, chyba   
plan jest taki, ze chcemy zatrudnic kogos od 1 kwietnia,wracam do pracy 12 kwietnia. mam nadzieje, ze ten tydzien z lekkim kawalkiem wystraczy na poznanie sie pan   
24.02.2010 08:17

joanna i.
dziekuje bardzo za rady i wsparcie. caly czas powtarzam sobie, ze jak przezylismy operacje corci to i z rozstaniem damy sobie rade, chyba   
plan jest taki, ze chcemy zatrudnic kogos od 1 kwietnia,wracam do pracy 12 kwietnia. mam nadzieje, ze ten tydzien z lekkim kawalkiem wystraczy na poznanie sie pan   

Wystarczy.Zwróć uwagę tylko czy z jakiś powodów córcia niani się nie boi.Jak zauważysz lęk,zmień opiekunkę.
24.02.2010 11:06

joanna i.
dziekuje bardzo za rady i wsparcie. caly czas powtarzam sobie, ze jak przezylismy operacje corci to i z rozstaniem damy sobie rade, chyba   
plan jest taki, ze chcemy zatrudnic kogos od 1 kwietnia,wracam do pracy 12 kwietnia. mam nadzieje, ze ten tydzien z lekkim kawalkiem wystraczy na poznanie sie pan   

tydzień jest w sam raz   
życzę wspaniałej niani   
24.02.2010 15:12
Tak, też uważam że tydzień z kawałkiem jest ok. Proponuje pierwsze 3 dni być z nianią, zapoznać ją ze wszytskim, z rytuałami dziecka, z higieną, jedzeniem, zabawami jakie lubi oraz domem...co gdzie jest, bo od razu czasami trudno wszytsko zapamiętać. A po tych 3 dniach zacznij powoli usuwać się a to do drugiego pokoju, a to do sklepu. Ostatnie 3 dni staraj sie juz rzeczywiście dać jej troche luzu i zostawic ją samą na kilka godzin aby zobaczyła czy da sobie rade. Po powrocie sama ocenisz po dziecku czy było wszytsko w porządku no i po rozmowie z nianią. Tak było bynajmniej kilkakrotnie w moim przypadku. Myśle że taka forma oswojenia dziecka z nową osobą jest jak najbardziej ok. Nie ma co rzucać dziecka i nianię na głęboką wodę ani też zwklekać z tym bo będzie coraz cieżej rozstać się z dzieckiem. Pozdrawiam i życze powodzenia   Agnieszka K. edytowała ten post 24.02.2010 21:16
24.02.2010 21:12
A ja mam inny problem. Mama mojego podopiecznego nie chce wprowadzić takiego tygodnia zapoznawczego    Dzidzia ma niecałe 6 miesięcy. Strasznie się boje, że będzie płakać przez cały ten czas kiedy mam się nią zajmowac czyli przez 9 godzin   Nie wiem jak przekonać mame, że taki okres zapoznawczy byłby dobrym rozwiązaniem dla mnie, dla mamy i dla dziecka. Jakiś czas temu wystąpiła sytuacja awaryjna i zostałam z małą na 4 godziny. Przez cały ten czas nosiłam ją na rękach. Za nic nie pozwoliła się odłożyć bo cały czas płakała!    Muszę dodać, że mama jak i babcia mówią, że nie noszą małej w ogóle na rękach, ponieważ jest spokojna i nie płaczliwa.
Jakie nianie mają sposoby na pierwsze dni pracy niani z nowym dzieckiem bez wcześniejszego oswojenia z nianią??
08.10.2010 12:38

E.
A ja mam inny problem. Mama mojego podopiecznego nie chce wprowadzić takiego tygodnia zapoznawczego    Dzidzia ma niecałe 6 miesięcy. Strasznie się boje, że będzie płakać przez cały ten czas kiedy mam się nią zajmowac czyli przez 9 godzin   Nie wiem jak przekonać mame, że taki okres zapoznawczy byłby dobrym rozwiązaniem dla mnie, dla mamy i dla dziecka. Jakiś czas temu wystąpiła sytuacja awaryjna i zostałam z małą na 4 godziny. Przez cały ten czas nosiłam ją na rękach. Za nic nie pozwoliła się odłożyć bo cały czas płakała!    Muszę dodać, że mama jak i babcia mówią, że nie noszą małej w ogóle na rękach, ponieważ jest spokojna i nie płaczliwa.
Jakie nianie mają sposoby na pierwsze dni pracy niani z nowym dzieckiem bez wcześniejszego oswojenia z nianią??


Droga koleżanko po pierwsze nie denerwuj się!
Ja rozumiem że emocje przy płaczu maluszka są niesamowite.
Jednak gdy dziecko wyczuje twoją niepewność jeszcze bardziej sie zdenerwuje.
Spróbuj go czymś zainteresować i najważniejsze nie ucz ze musisz go nosić bo na głowę ci wejdzie.
Spróbuj go położyć i pokazać coś ciekawego.
Odczekaj chwilkę.

Jeżeli to nie pomoże koniecznie porozmawiaj z rodzicem stanowczo o okresie poznawczym.
08.10.2010 19:17
Ja dzisiaj miałam taką sytuację, że malutka cały dzień chciała być na raczkach u cioci, ale ja w formie zabawy jej uciekałam i zapomniała o płaczu   
08.10.2010 19:46

Roksana P.
Ja dzisiaj miałam taką sytuację, że malutka cały dzień chciała być na raczkach u cioci, ale ja w formie zabawy jej uciekałam i zapomniała o płaczu   


Widocznie coś wisiało dzisiaj w powietrzu   . Też było inaczej niż zawsze. Na rączki, na rączki. Nie chciał zasnąć w łóżeczku, nie chciał posiedzieć w kojcu, nie miał apetytu....ale wytrwałam   
08.10.2010 20:11
« Powrót do listy tematów