Budzenie dziecka po godzinie drzemki.

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
Chciałabym poznać wasze zdanie na temat budzenia dziecka w dzień po godzinnej drzemce. Jak tata idzie na popołudniową zmianę, to każą mi przyjść później oraz malutką kłaść później. Następnie muszę obudzić ją po około 1 godzinie snu. Ma to na celu...szybsze pójście spać malutkiej wieczorem, co najczęściej nie przynosi oczekiwanego efektu. Gdy tata jest w domu, muszę kłaść malutką wcześniej i jak uśnie ...iść do domu. Różne godziny spania w dzień nie wydają mi się zdrowe dla malutkiej, a wcześniejsze wstawanie powoduje, że dziewczynka jest rozdrażniona, rozespana i marudna przez kolejne 2-3 godziny. Magdalena G. edytowała ten post 27.10.2010 20:57
27.10.2010 20:51
...ale głupota! nie rozumiem takich rodziców.wszystko żeby było im wygodnie.Poza tym rożnie godziny to również głupota.Nie możecie małej kłaść o jednych porach i tak by mogła pospać ze dwie godzinki.Jeszcze rozumiem żeby dziecku taki sen wystarczył ale budzić celowo to absurd.
27.10.2010 21:03
Już kiedyś był taki temat i 99,99% niań było przeciwnych takim praktykom
Dziecko to nie zabawka i nie można jej włączyć czy wyłączyć kiedy to odpowiada rodzicom
27.10.2010 21:04
Uf, czyli nie jestem sama w swoich obawach... Dwa razy sama usypiałam malutką wieczorem i znowu bez problemu poszła mi spać ok. 20.00, a przy rodzicach odpoczywa sobie z pieluszką i smoczkiem przy telewizji i potrafi tak dociągnąć do 22.00, marudząc i pokładając się, bez względu na to ile spała w dzień. Czuję się tak jakbym znęcała się nad malutką, ona taka jest rozżalona na mnie, czuję, że zawodzę jej zaufanie... okropne uczucie     
27.10.2010 21:17
Widzicie jak to jest w "realu". Wygodnictwo rodziców i nic więcej ! A ja nie budzę małego. Niech się wyśpi. Sen to zdrowie. Dziecko wypoczęte jest uśmiechnięte, radosne, wypoczęte, chętne do zabawy. Mój podopieczny różnie zasypia. Raz o 9.oo, raz o 11.oo a zdarzyło się że wcale nie zasnął. Nie budzę dziecka i nie naginam jego drzemki do własnych potrzeb. Uwielbiam maluszka i nie zrobię nic, aby kojarzył mnie z przykrościami! Nie kładę go siłą do łóżeczka. Zasypia tak jak jemu jest wygodnie, nawet w moich ramionach. Jasne, że rodzice chcą się "pozbyć"problemu z wieczornym zasypianiem. Mój maluszek jest tak kochany, że ja jestem dla niego...cała   . A wreszcie...niech rodzice się nim nacieszą!....choćby do 22.oo   
27.10.2010 21:17
Święte słowa! Już zaproponowałam rodzicom, że będę przychodziła wieczorem tylko uśpić malutką, taka byłam właśnie zdenerwowana tym, że będę kojarzyła się jej z nieprzyjemnością , płaczem, robieniem czegoś na siłę...
27.10.2010 21:23
     Czy byś budziła maluszka, gdyby rodzice tego od ciebie wymagali? Magdalena G. edytowała ten post 27.10.2010 21:29
27.10.2010 21:23
Tutaj ten wątek 99,99 procentowy    http://www.niania.pl/niania-wiedza/gduuomvwojeh/PostList.html
27.10.2010 21:30

Małgosia Kaczorowska
Tutaj ten wątek 99,99 procentowy    http://www.niania.pl/niania-wiedza/gduuomvwojeh/PostList.html


Dziękuję bardzo  
Dzielna dziewczyna z tej Jalanty W: skierować rodziców do pediatry ! Chyba jakieś "zaćmienie umysłu" miałam     )) Magdalena G. edytowała ten post 27.10.2010 21:45
27.10.2010 21:31
Wiesz Madziu....jestem z maluszkiem (czasami) 25 godzin. Daje mu luz...puszczam na podłogę (raczkuje) i niech się wybiega. Oczywiście pilnuję aby nie zrobił sobie krzywdy. Jak się baardzo zmęczy, bo to jest wysiłek, myje mu łapki, daje pić i tak zmęczony lepiej zasypia. Ale to wszystko moja kochana zależy od wielu czynników. Jeśli masz "nadzór" rodziców sprawa jest mniej prosta. Jak moje maleństwo jest umęczone, zasypia momentalnie. A dla niego raczkowanie to frajda. Dasz radę....   
Pytaj....pytaj....   
27.10.2010 21:47

Hanna G.
Wiesz Madziu....jestem z maluszkiem (czasami) 25 godzin. Daje mu luz...puszczam na podłogę (raczkuje) i niech się wybiega. Oczywiście pilnuję aby nie zrobił sobie krzywdy. Jak się baardzo zmęczy, bo to jest wysiłek, myje mu łapki, daje pić i tak zmęczony lepiej zasypia. Ale to wszystko moja kochana zależy od wielu czynników. Jeśli masz "nadzór" rodziców sprawa jest mniej prosta. Jak moje maleństwo jest umęczone, zasypia momentalnie. A dla niego raczkowanie to frajda. Dasz radę....   
Pytaj....pytaj....   


To jest prawda, że zmęczony i dotleniony maluszek zasypia szybciutko. Ze mną malutka zasypia niemal "w locie", czy to wieczorem, czy to w dzień. Sama idzie do łóżeczka, nawet w te "trudne dni" z podwórka wracać sama chce. Mówię jej, że umyjemy rączki , zjemy, a ona tylko mówi: "nie, aaaa, aaaa".
27.10.2010 22:06
Trzymaj się cieplutko    Dasz radę ! Pozdrów swoje kotki.....ja mam też roczną koteczkę, którą baaardzo kocham    . Ja patrzę na nią radosną i wspominam "bidul"....
27.10.2010 22:18

Hanna G.
Trzymaj się cieplutko    Dasz radę ! Pozdrów swoje kotki.....ja mam też roczną koteczkę, którą baaardzo kocham    . Ja patrzę na nią radosną i wspominam "bidul"....


Ooooo, jeszcze cię bardziej lubię za tego kocistego   Dobrze, że kotki są, dzięki nim ...przechodzą mi nerwy. O kociętach też kiedyś czytałam, że nie wolno ich budzić, bo właśnie podczas snu kociaki rosną i nie wolno im zaburzać tego procesu... no to staram się ich nie budzić, ha!!ha!! Znajoma była chora na żółtaczkę i leżała w szpitalu. Ordynator ścigał ją ciągle, że nie leży w łóżku i nie przysypia, bo według niego człowiek leczy się podczas snu, regeneruje się we śnie np. jego wątroba i wzrasta odporność na choroby. Magdalena G. edytowała ten post 27.10.2010 22:59
27.10.2010 22:44
To jest prawda.Ponadto dzieci podczas snu rosną.
28.10.2010 07:34
Tak, to prawda, że dzieci rosną podczas snu, rośnie również ich odporność na choroby.   
31.10.2010 11:18
Budzenie dziecka to chory pomysł    Nie podjęłabym sie współpracy z takimi rodzicami
31.10.2010 12:56
To ja bywałam i bywam ta złą, wredna mamą i nianią      

Jeżeli wyczuwam, że dziecko nie śpi głęboko, drzemie a skrócenie tej drzemki może uregulować wieczorne zasypianie to "pomagam" maluchowi w obudzeniu się ;P Kręcę sie o pokoiku, otwieram szafki itp oczywiście delikatnie. Jeżeli dziecię rozbudza się z uśmiechem na buzi i jest gotowe do igraszek to co w tym złego?
31.10.2010 13:18

Magdalena G.
Chciałabym poznać wasze zdanie na temat budzenia dziecka w dzień po godzinnej drzemce. Jak tata idzie na popołudniową zmianę, to każą mi przyjść później oraz malutką kłaść później. Następnie muszę obudzić ją po około 1 godzinie snu. Ma to na celu...szybsze pójście spać malutkiej wieczorem, co najczęściej nie przynosi oczekiwanego efektu. Gdy tata jest w domu, muszę kłaść malutką wcześniej i jak uśnie ...iść do domu. Różne godziny spania w dzień nie wydają mi się zdrowe dla malutkiej, a wcześniejsze wstawanie powoduje, że dziewczynka jest rozdrażniona, rozespana i marudna przez kolejne 2-3 godziny.


Widzę że wiele rodzin ma ten sam problem.Ja jestem absolutnie przeciwna budzeniu dzieciaczka po godzinie...bo sama widziałam jak to przechodzi. Dziecko nie dość że się nie chce obudzić <czemu wcale się nie dziwię> to do tego jest przez długi czas rozdrażnione. Teraz budzę ją po 1.5 godziny.. wiem że pewnie chętnie pospałaby dłuzej ale sama nie wiem jak pomóc rodzicom którzy mają problem z usypianiem dziecka (idzie spać około22)
31.10.2010 17:16
A o której godz. wracają rodzice?
Dziecko musi mieć czas na zabawę z rodzicami zanim pójdzie spać.
31.10.2010 18:10

Małgorzata R.
A o której godz. wracają rodzice?
Dziecko musi mieć czas na zabawę z rodzicami zanim pójdzie spać.


Pani Małgosiu do kogo było skierowane to pytanie?   
31.10.2010 18:14
Jeżeli budzimy dziecko po 1 godz. to chyba tylko dlatego,że rodzicom wydaje się,że dziecko nie może wieczorem zasnąć,bo za długo śpi w dzień.Tymczasem dziecko spędzające zbyt mało czasu z rodzicami wieczorem ma problemy z zasypianiem.
Pytanie chyba do wszystkich budzących dziecko po 1 godz.
31.10.2010 18:19
Też odnoszę takie wrażenie,że dziecko rozbudzane po 1 godz.drzemki w ciągu dnia,jest jakby rozbite pod względem wyspania się.Mój podopieczny właśnie skończył 1 roczek i podczas mojej z nim opieki w ciągu dnia śpi 2 razy po 1,5 godz(1 raz po II śniadaniu,1 raz po spacerze i I posiłku obiadowym-zupce).Czasami zdarza się że śpi tylko 1 raz po II śniadaniu i wtedy śpi 2 godz.Rodzice są mądrzy,wyznają zasadę że to samo dziecko sugeruje i pokazuje ile i kiedy chce spać.Rośnie zdrowo,jak na razie nie choruje(odpukać w niemalowane|),a w nocy w miarę daje się wysypiać i rodzicom.Osobiście,kiedy miałam swoje dzieci jeszcze malutkie uważałam podobnie w kwestii spania i nigdy nie miałam problemów z nimi aby w nocy nie chciały spać.Moje kolezanki natomiast sądziły że "przechytrzą"dzieci,los i że jak będą je budziły po godz.snu w dzień,to one lepiej będą spały w nocy.NIC BARDZIEJ MYLNEGO.
01.11.2010 08:01

Małgorzata R.
Jeżeli budzimy dziecko po 1 godz. to chyba tylko dlatego,że rodzicom wydaje się,że dziecko nie może wieczorem zasnąć,bo za długo śpi w dzień.Tymczasem dziecko spędzające zbyt mało czasu z rodzicami wieczorem ma problemy z zasypianiem.
Pytanie chyba do wszystkich budzących dziecko po 1 godz.

I w tym cały problem. Dziecko tęskni za rodzicami, których nie widzi często nawet i przez 10 godz. dziennie więc jak rodzice wracają do domu wieczorem to taki maluch chce nadrobić zaległości, pobyć z mamą, tatą, pobawić się bo następnego dnia znów zostanie z obcą osobą.
Mój podopieczny w dzień sypia różnie, od pół godz. do 3,5 godziny, nie budzę Go na siłę, pozwalam Mu wyspać się i zredukować siły, żeby po przebudzeniu miał dobry humor i siłę do zabawy. Wieczorem młody dokazuje z rodzicami do 21szej i nikt z tego powodu nie robi wrzasku. Tyle tylko, że Rodzice małego po powrocie z pracy są cali dla Niego, a obowiązki domowe wykonują wieczorem jak mały śpi   natomiast w weekendy potrafi w ogóle nie spać w dzień, żeby nie tracić cennego czasu spędzonego z rodzicami    
01.11.2010 08:16
Z moim Luciem jest tak samo.
W dzień śpi od 3,5 godz do 4 godz.
Rodzice wracają po godz.18-tej i też są cali dla niego.
Zasypia wieczorem po godz.20-tej.
W weekendy nie śpi,lub śpi bardzo mało.Woli się bawić z rodzicami,dziadkami.
Kiedyś miałam
takich rodziców,którzy kazali mi budzić wcześniej dziecko.
Nic nie pomogło.Dziecko budziło się w nocy i chciało się bawić z tym rodzicem,który póżno wracał do domu.
01.11.2010 09:58

Jadwiga j.
To ja bywałam i bywam ta złą, wredna mamą i nianią      

Jeżeli wyczuwam, że dziecko nie śpi głęboko, drzemie a skrócenie tej drzemki może uregulować wieczorne zasypianie to "pomagam" maluchowi w obudzeniu się ;P Kręcę sie o pokoiku, otwieram szafki itp oczywiście delikatnie. Jeżeli dziecię rozbudza się z uśmiechem na buzi i jest gotowe do igraszek to co w tym złego?


Hmmmm, a czy coś daje to budzenie maluszka szybciej, bo u mojej podopiecznej nic nie zmienia w sposobie zasypiania wieczorem.

Inną sprawą jest, że w naszym przypadku tak jak pasuje rodzicom, zależnie od zmiany na jaką idzie tata: malutka ma spać 11.00 - 12.00 lub 14.00-15.00, więc muszę albo zabiegać o wcześniejsze zasypianie, albo na siłę malutka jest przetrzymywana i zaraz po godzince budzona   
Jak tu jedna z was wspomniała, w dni wolne od pracy dziewczynka najczęściej w ogóle nie zasypia, odpoczywa, pokłada się i dalej się chce bawić, jest przy tym najczęściej przemęczona i marudna. Podobnie wieczorem stara się jak najdłużej z nimi przebywać, jak najdłużej się z nimi bawić, niezależnie od tego, o której się obudziła w południe. Dwa razy zasypiała wieczorem przy mnie i ...sama zmęczona około 20.00 wzięła lalkę i poszła do łóżeczka, mówiąc, że chce "aaaa". Wydaje mi się, że takie "mieszanie" w cyklach snu i czuwania nie jest dobre dla dziecka i nie przynosi w ogólnym rozrachunku spodziewanego efektu... Powód późnego chodzenia maluszków spać ... leży chyba jednak gdzie indziej    Magdalena G. edytowała ten post 01.11.2010 17:57
01.11.2010 17:55
« Powrót do listy tematów