spacery z 6miesięcznym dzieckiem.

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
Witam Drogie Nianie i Rodziców.
Chciałabym poznać Waszą opinię na temat spacerów z 6miesięcznym niemowlakiem.
Otóż rodzinka, u której pracuję, mieszka poza granicami miasta (ok. 10km), jest to niewielka miejscowość, są miejsca spacerowe ale jak wiadomo, takiego brzdąca wszystko ciekawi. Pracuję tam miesiąc i zdążyłam całą tą miejscowość z K. przespacerować. K. jeździ już w spacerówce i ogląda wszystko co się dookoła dzieje, ale tak naprawdę niewiele się dzieje. Czasem jakieś dziecko przebiegnie, jakiś zwierz czy auto. Place zabaw też są dość skromne.. Nie mówie tu o tym, że mały ma biegać, ale chodzi o to, że uwielbia patrzeć na biegające dzieci a takich jest tu mało. Zaproponowałam więc rodzicom,że zabiopre K. do miasta na spacer, do parku, na większy plac zabaw, itp. Tyle, że dojechać mam zamiar autobusem. I tu się pojawia problem...bo rodzice boją się, że w autobusie będzie jechał ktoś chory, że może Go przewiać, że zarazki... Rodzice wiedzą również, że w tej miejscowości Malec się nudzi ale nie chcą się przekonać do tego "wyjazdu". Proszę powiedzcie, mi co o tym sądzicie, czy rzeczywiście K jest jest jeszcze za młody na takie eskapady, a jeśli nie, to w jaki sposób mam przekonać rodziców? Osobiście uważam, że nie powinno to w niczym przeszkadzać, a dziecko ma szansę się uodpornić.
Pozdrawiam
M.
10.08.2010 17:58
Mi również wydaję się,że dziecko może się uodpornić...ale z drugiej strony tyle się czyta o wypadkach komunikacyjnych..  
Sama również bym się zastanawiała.
10.08.2010 18:13
A może problemem jest to, że pracujesz tam dopiero miesiąc i rodzice jeszcze nie w pełni obdarzyli ciebie zaufaniem. Oczywiści rodzic decydując się na nianię powinien jej zaufać itd., ale w tym pierwszym okresie zawsze pozostaje jakaś rezerwa.
10.08.2010 18:25
Co do wypadków komunikacyjnych - owszem biorę je pod uwagę ale tak samo mogą mieć wypadek samochowoy rodzice (niekoniecznie z ich winy) - oczywiście podaje jeden z wielu przykładów. Tutaj głównie chodzi o te zarazki, przeciągi.

Co do zaufania - rozumiem, że mogą jeszcze mi nie ufać, ale z drugiej strony usłyszałam ostatnio, że są bardzo zadowoleni z mojej opieki, że mały tak fajnie się rozwija, że mieli na początku obawy ale już ich nie mają..
A na rozmowie wstępnej podkreślałam też, że chciałabym zabierać K. na takie spacery i wtedy się zgodzili.
No cóż, czekam na dalsze opinie    Małgorzata K. edytowała ten post 10.08.2010 18:31
10.08.2010 18:31
Małgosiu w autobusach są różni ludzie,no ale faktycznie na ulicy też...
Nie wiem jakbyś mogła przekonać do tego rodziców...Szczerze powiem,że sama nie wiem co by mnie przekonało   
Pozdrawiam
10.08.2010 18:43
Ja również opiekuję się maluszkiem w małej mieścinie a nawet nazwac to mogę wsią, ale dajemy rade.    Ja szczerze powiedziawszy również po miesiącu nie byłabym zadowolona z faktu że moje dziecko pojedzie sobie gdzies "daleko".
Poczekaj jeszcze jakiś czas a Mama Maluszka na pewno obdarzy Cię wiekszym zaufaniem   
10.08.2010 19:41
Ostateczna decyzja zawsze należy do rodziców, Tobie pozostaje jedynie się dostosować i radzę nie naciskać. Tym bardziej że właśnie idzie już małymi kroczkami jesień i te zarazki mogą być wzmożone.
10.08.2010 19:46
Hmm ja miałam tak jak chciałam zabrać małą do sklepu ze zwierzątkami to mama nas tam po prostu podwiozła, a wracałysmy juz tramwajem   małej bardzo sie podobało. Miałam ten komfort, że miałam w okolicy bardzo dobry wybór parków oraz placów zabaw. Robiłyśmy sobie tez wycieczki,poie to żeby sobie urozmaicić. Chciałam żeby mama była spokojna i zawsze mówiłam jej gdzie jedziemy, lub gdzie idziemy. Potem juz mówiła, że mamy sobie organizować czas tak jak chcemy  
Moim zdaniem musisz jeszcze troszkę zaczekać. Miesiac to krótki czas. Jeśli chodzi o zarazki, przeciągi itd to bez przesady, bo jakby tak mysleć to z domu by nie wyszedł.
11.08.2010 09:50
Z podopiecznym, który mieszkał na obrzeżach miasta chodziłam po okolicy, głównie były to pola    ( kilka domków, czasami jakiś traktor przejechał) od czasu do czasu szliśmy zobaczyć pociągi, a także na plac zabaw oddalony... mase km od miejsca zamieszkania Małego. U kolejnego dziecka natomiast było już zupełnie inaczej. Jeździłyśmy i chodziłyśmy w różne ciekawe miejsca. Przebywałyśmy mase km, albo na nogach, albo komunikacja miejską. Dzieci miały jednak wtedy powyżej roku. I wszystko wyszło od rodziców, albo było przez nich akceptowane. Nie wydaje mi się, aby 6 miesięczne dziecko potzrebowało, aż takich wycieczek. I nie widze powodu, aby do tego przekonywac rodziców skoro nie chcą. Poczekaj, może sami coś zaproponują jak Mała podrośnie    Agnieszka C. edytowała ten post 24.10.2010 21:33
24.10.2010 21:31
Ja również uważam, że takie eskapady są niewskazane dla maluszków    poniżej pierwszego roku życia, ponieważ niepotrzebnie naraża się je na zarażenie różnymi wirusami, których nie brakuje w środkach masowej komunikacji. Domyślam się, że to mieli na względzie rodzice dziecka. Na pocieszenie powiem Ci, że ja z moim dwulatkiem też nigdzie nie jeżdżę (mimo, że Mama się zgodziła), bo mój Maluszek nie chce jeździć autobusami, mimo, że bardzo je lubi    . Codziennie chodzimy prawie kilometr na przystanek autobusowy, żeby oczekiwać na przyjazd autobusu, czekamy do jego odjazdu, robimy pa pa Abciu    i idziemy na plac zabaw lub do jedynego na osiedlu sklepu, lub odwrotnie, innych "atrakcji" brak ;P . O, przepraszam, zapomniałam o głównej atrakcji, to koparki!   
25.10.2010 19:57
Jeśli podopieczny miałby 1,5 lub 2 latka to rozumiem że takie wycieczki sa atrakcyjne ,ciekawe ,poznawcze świat i ludzi ale 6 miesięcznemu brzdącowi wystarczy z pewnoscia spacer z widokami ze spacerówki.Jednym zdaniem,mały jest za mały na wycieczki autobusami wśród tak wielu ludzi kichających i prychających.
podzielam stanowisko rodziców.
25.10.2010 20:06

Alula Z.
Ja również uważam, że takie eskapady są niewskazane dla maluszków    poniżej pierwszego roku życia, ponieważ niepotrzebnie naraża się je na zarażenie różnymi wirusami, których nie brakuje w środkach masowej komunikacji. Domyślam się, że to mieli na względzie rodzice dziecka. Na pocieszenie powiem Ci, że ja z moim dwulatkiem też nigdzie nie jeżdżę (mimo, że Mama się zgodziła), bo mój Maluszek nie chce jeździć autobusami, mimo, że bardzo je lubi    . Codziennie chodzimy prawie kilometr na przystanek autobusowy, żeby oczekiwać na przyjazd autobusu, czekamy do jego odjazdu, robimy pa pa Abciu    i idziemy na plac zabaw lub do jedynego na osiedlu sklepu, lub odwrotnie, innych "atrakcji" brak ;P . O, przepraszam, zapomniałam o głównej atrakcji, to koparki!   



tak ! koparki to największa atrakcja dla małych chłopców ,Bliźniaki którymi się zajmowałam najchętniej cały czas siedzieli by w wózku i podziwiali koparki zamiast siedzieć na placu zabaw ;d
25.10.2010 23:09

beata    .
Jeśli podopieczny miałby 1,5 lub 2 latka to rozumiem że takie wycieczki sa atrakcyjne ,ciekawe ,poznawcze świat i ludzi ale 6 miesięcznemu brzdącowi wystarczy z pewnoscia spacer z widokami ze spacerówki.Jednym zdaniem,mały jest za mały na wycieczki autobusami wśród tak wielu ludzi kichających i prychających.
podzielam stanowisko rodziców.


Popieram. Starsze dziecko można wziąć już gdzie indziej, pokazać mu świat. Sześciomiesięczne interesuje coś całkiem innego, i tak ma mnóstwo bodźców z otoczenia, nawet podczas pozornie nudnego spaceru. Właściwie to chodzi tu głównie o hartowanie, więc jeżdżenie na dłuższe spacery bez powodu właściwie nie są wskazane.
25.10.2010 23:23
Z moich doświadczeń wynika co innego.
Kilkumiesięczne dzieci nudzą w miejscach,gdzie nic się nie dzieje,tym bardziej, że mają bardzo ograniczone pole widzenia.
Nudzą się w lesie, nudzą się w miejscach,gdzie nie ma ludzi,nie ma samochodów,itd.
Ja jeżdziłam z takimi dziećmi autobusami,metrem,chodziłam do marketu.Dzieci mając kontakt z otoczeniem lepiej się rozwijają,również uodparniają.Moi podopieczni nie chorowali i nie chorują. Małgorzata R. edytowała ten post 26.10.2010 06:34
26.10.2010 06:31
z 6m dzieckiem w uatobusie? ja akurat nie jestem za jesli wczesniej nie chorowalo w takim miejscu moment tym bardziej ze wychodzi potem z goraca na zimno
26.10.2010 07:07

Hana W
z 6m dzieckiem w uatobusie? ja akurat nie jestem za jesli wczesniej nie chorowalo w takim miejscu moment tym bardziej ze wychodzi potem z goraca na zimno

Wtedy się hartuje.
Ponadto rozwój umysłowy dziecka zależy od dostarczanych mu wrażeń.
Jak ma się prawidłowo rozwijać dziecko,które widzi przez kilka miesięcy tylko boki wózka?
26.10.2010 07:46
W autobusie jest gorąco?
Szkoda, że ja takimi nie jeżdżę...   
A wracając do tematu to Rodzic zadecyduje...
26.10.2010 07:46

Roksana P.
W autobusie jest gorąco?
Szkoda, że ja takimi nie jeżdżę...   
A wracając do tematu to Rodzic zadecyduje...

W autobusie bywa gorąco,ale nie trzeba jeżdzić godzinami.
Można przejechać kilka przystanków.Wtedy dziecko nie zdąży się przegrzać.Oczywiście,że o tym rodzic zadecyduje.
Ja podaję tylko argumenty "za..."
26.10.2010 07:51
nie przesadzajmy, ludzie jeżdżą z takimi maluszkami autobusami. Nie mówimy tutaj o kilkugodzinnej jeździe tylko o kilku przystankach. Podaj rodzicom argumenty ,,za" ale nie naciskaj
26.10.2010 09:24
O swoim dziecku-decydują rodzice.I kropka   
26.10.2010 19:50

Niania Targówek-Białołęka-Zacisze
O swoim dziecku-decydują rodzice.I kropka   

Dokładnie. Można coś zasugerować/podpowiedzieć, ale ostateczną decyzję podejmuje rodzic. Jeśli to nie szkodzi dziecku to należy się do tego dostosować i już  
26.10.2010 19:59

Agnieszka C.

Niania Targówek-Białołęka-Zacisze
O swoim dziecku-decydują rodzice.I kropka   

Dokładnie. Można coś zasugerować/podpowiedzieć, ale ostateczną decyzję podejmuje rodzic. Jeśli to nie szkodzi dziecku to należy się do tego dostosować i już  


Aga nie zapominaj ,że ostateczną decyzję oprócz rodzica podejmuje jeszcze kropka.   
26.10.2010 20:49

Niania Targówek-Białołęka-Zacisze
O swoim dziecku-decydują rodzice.I kropka   

To chyba opiekunka sie nudzi .Jak małe 6m dziecko moze sie nudzic na spacerze.
26.10.2010 21:54
Małe dziecko wszystko ciekawi, zaproponuj rodzicom swoją propozycje ale nie nalegaj niech to już oni przemyślą i podejmą decyzję. Najbardziej nie rozumiem problemu z autobusami? W czym tu jest problem? Ja ze swoją pociechą jeżdżę(może nie codziennie ale się zdarza) i jak do tej pory nie choruje. Wręcz przeciwnie dziecko się uodparnia. Małe dziecko jest ciekawe świata i zobaczywszy coś nowego jest pełen zainteresowania. W zimę wątpię żeby było gorąco w autobusie przynajmniej ja jeszcze tak nie miałam, w lato bywa oczywiście(a najgorzej jak okien nie można nie raz otworzyć ;P ). Pozdrawiam
27.10.2010 08:55
nie widze powodu dla ktorego taki maluch ma jezdzic niepotrzebnie autobusami
27.10.2010 11:19
« Powrót do listy tematów