Jakie bajki (TV) są waszym zdaniem najbardziej wartościowe dla dzieci?

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
przepraszam, ale smiesza mnie co niektore wypowiedzi, ze dziecko do 4tego roku zycia nie powinno wogole ogladac bajek, potem 15minut dziennie, od 6roku zycia tylko programy naukowe... Ludzie...

to jakas bzdura, jak chcesz tak wychowac dziecko to prosze bardzo... zycze powodzenia. wszystko jest dla ludzi - dla dzieci tym bardziej jesli jest z umiarem i ma sie nad tym kontrole co sie robi.. ogladanie TV dla zabicia czasu, bo samemu sie nie chce siedziec z dzieckiem jest naganne, ale jesli ma np jak w moim ptryzpadku pomoc w karmieniu dziecka, uwazam, ze to nic zdroznegop..

PS, zeby nie offtopikowac moja roczna coreczka uwielbia Domisie  
27.11.2008 18:30
Absolutnie się zgadzam z ostatnim postem i innymi dotyczącymi ,,mądrego" oglądania TV!I chciałabym o coś zapytać Panie które twierdzą,że TELEWIZJA JEST ZŁA,NIE UCZY itp.Czy same nie oglądacie telewizji?A może nawet do kina nie chodzicie  ?Jestem ciekawa jak byście się czuły gdybyście w dzieciństwie nie widziały nigdy bajki...Nie byłoby żalu do rodziców?Poza tym ,,zakazany owoc" smakuje najlepiej i dopiero wtedy się można zdziwić...Rozsądek i umiar tak jak we wszystkim!
27.11.2008 19:05
Prawie wszystkie bajki na programie mini mini
1.Noddy>super, kolorowo, wesolo, spiew
2.Krecik
3.Swinka Pepa
4.Mis w niebieskim domku
27.11.2008 19:26
To ja powiem troszkę z innej strony -osobiście jestem za oglądaniem bajek bo dużo one uczą ,ale powinni to kontrolować rodzice a nie nianie(zaraz pewnie za to dostanę ).Sama jestem nianią,oraz mama nastolatki i proszę mi uwierzyć,że bez telewizji też można wychować super człowieka.Pracowałam u takiej rodziny i nie widziałam aby dziecko było zacofane ,bo nie oglądało tv.Jest tyle innych fajnych rzeczy ,których można robić z dzieckiem ,więc bez przesady.Ja nie włączam bajek moim podopiecznym i nie zauważyłam ,że by coś z dziećmi było nie tak.A jeśli chodzi o wiek to poniżej 2 roku na pewno moje dziecko by nie oglądałoby tv.
27.11.2008 19:27
Akurat mojej podopiecznej ograniczam oglądanie TV. Jak już to oglądamy baje na mini mini : bawmy się sezamku, niezwykłe przygody berta i erniego ewentualnie opowieści mamy Mirabelle.... Pozdrawiam wszystkie nianie i mamy   
27.11.2008 19:49
Ja także nie włączam mojej niuni tv!To jej mama o tym decyduje i ona czasami jej włączy jakąś bajkę na DVD ale nigdy ja.Póki ja jestem nie ma bajek-na początku mała prosiła o włączenie bajki nawet był płacz na początku,ale szybko odwróciłam jej uwagę i oczywiśćie tłumaczyłam,tłumaczyłam i tłumaczyłam  .I Skarb zrozumiał   i nie wspomina juz o tym od dawna...
27.11.2008 19:59

Anna Grzywińska
Absolutnie się zgadzam z ostatnim postem i innymi dotyczącymi ,,mądrego" oglądania TV!I chciałabym o coś zapytać Panie które twierdzą,że TELEWIZJA JEST ZŁA,NIE UCZY itp.Czy same nie oglądacie telewizji?A może nawet do kina nie chodzicie  ?Jestem ciekawa jak byście się czuły gdybyście w dzieciństwie nie widziały nigdy bajki...Nie byłoby żalu do rodziców?Poza tym ,,zakazany owoc" smakuje najlepiej i dopiero wtedy się można zdziwić...Rozsądek i umiar tak jak we wszystkim!



Pani Aniu ja nie oglądałam TV w dzieciństwie moi rodzice kupili telewizor jak ja byłam bodajże w 6 klasie podstawówki i na prawdę nie ubolewałam nad tym, że nie oglądałam bajek. W mojej rodzinie stawiało się na ksiązki i zabawy jak i czas dla dziecka, wiadomości mam z gazet i radia nie potrzebna mi do twgo telewiazja. W sumie nadal sobie z tym daję radę i nigdy nie byłam wyobcowana wśród rówieśników.
27.11.2008 20:27
Moja podopieczna ( 2 latka i 3 miesiące ) uwielbia Krecika, gdyby jej ktoś na to pozwolił oglądała by go godzinami   
poza tym Reksio, Miś Uszatek, Bracia Koala , Noody i inne z mini mini   
wszystko z umiarem   
ogólnie ponieważ jeszcze nie mówi najlepiej pasują jej bajki w których też się nie mówi czyli miedzy innymi wspomniany wcześniej Krecik   
pozdrawiam wszystkie Nianie i ich podopiecznych   
27.11.2008 20:31
To ja pewnie przeraze niektore z Pan, ale moj synek niezle juz sobie radzi z laptopem i na pewno dostanie wlasny, gdy pojdzie do przedszkola (oczywiscie nie taka zabawke tylko prawdziwy). Moj maz zaczal pisac programy komputerowe, gdy mial 10 lat i jako dorosly programista naprawde robi to co lubi. Gdyby rodzice mu nie kupili wtedy komputera wiele w zyciu stracilibysmy (pod wieloma wzgledami   ) ), patrzmy wiec na realia a nie ksiazkowe przyklady. Na pewno nie pozwolimy dziecku spedzac calego zycia na gierkach, ale jesli bedzie chcial robic cos konkretnego to czemu nie? Maz mial 10 lat, bo wczesniej nie dalo sie kupic komputera   . Teraz nie mamy talkich ograniczen.
27.11.2008 23:27
Uwazam,ze rola niani,opiekunki czy bony lub guwernantki-bo takie juz okreslenia bywaja na forum-polega obecnie na tym,aby przy obecnej "technizacji" zycia pokazac dziecku inne wartosci.Ogladanie bajek w tv,etc,nie tego Rodzice oczekuja.
28.11.2008 01:47
A moze naszym Maluszkom pokazac "inny swiat"?Muzea,wystawy,galerie.Zapewniam Was,ze nawet 2-letnie maluszki mozna tym zainteresowac.Moj Dino/ktorym opiekowalam sie 9 miesiecy-a poznalam Go jak mia 23 miesiace/ zna nazwe wielu mostow we Wroclawiu,wie gdzie jest Rynek,Katedra,zna nazwy wielu ulic,placow we Wroclawiou,wie gdzie jest Hala Stulecia ,etc,wiele musialabym wymieniac,Potrafil poprowadzic Rodzicow po zoologicznym.Ale to byl efekt tego,ze nie ogladalam z nim telewizji,nie gralam z nim na komputerze-bo od tego sa rodzice dla dzieci w tym wieku.Wiec drogie nianie:nie opowiadajmy bajek:dzieci musza nadazac za postepem.Z doswiadczenia wiem,ze wlasnie Rodzice ciesza sie,jak my nianie pokazujemy Im Pociechom tenlepszy swiat:bez tv,komputerow,tej naszej calej "cywilizacji"
28.11.2008 02:15
Na szczescie moj synek ma czesto okazje ogladac fajne miejsca. Ale to z nami. Z niania spedza czas w domu i na spacerkach i to wystarczy. Narazie   . I robia to na co maja ochote, czyli sie bawia, takze edukacyjnie.
28.11.2008 10:56
Moja córeczka najbardziej lubi -Cliforda,Tabalugę i Sniegusie.
28.11.2008 19:44

Janina Sterenczak
A moze naszym Maluszkom pokazac "inny swiat"?Muzea,wystawy,galerie.Zapewniam Was,ze nawet 2-letnie maluszki mozna tym zainteresowac.

Jedno drugiego nie wyklucza, a nawet nie powinno. Ciężko jednak dziecko zabrać do muzeum, na wystawę, czy do galerii po kolacji, a przed snem choćby. Co jest złego w bajce, którą raz na jakiś czas dziecko obejrzy, zamiast posłuchać czytaną przez mamę/tatę/nianię.
28.11.2008 20:00
Moja Podopieczna oglądała bajki typu : Reksio, Makowa Panienka, Clifford, Muminki, Bolek i Lolek i inne polskie dobre bajki z lat dzieciństwa jej rodziców  uwielbiała jeszcze Przygody Simby.
28.11.2008 21:04

Janina Sterenczak
A moze naszym Maluszkom pokazac "inny swiat"?Muzea,wystawy,galerie.Zapewniam Was,ze nawet 2-letnie maluszki mozna tym zainteresowac.Moj Dino/ktorym opiekowalam sie 9 miesiecy-a poznalam Go jak mia 23 miesiace/ zna nazwe wielu mostow we Wroclawiu,wie gdzie jest Rynek,Katedra,zna nazwy wielu ulic,placow we Wroclawiou,wie gdzie jest Hala Stulecia ,etc,wiele musialabym wymieniac,Potrafil poprowadzic Rodzicow po zoologicznym.Ale to byl efekt tego,ze nie ogladalam z nim telewizji,nie gralam z nim na komputerze-bo od tego sa rodzice dla dzieci w tym wieku.Wiec drogie nianie:nie opowiadajmy bajek:dzieci musza nadazac za postepem.Z doswiadczenia wiem,ze wlasnie Rodzice ciesza sie,jak my nianie pokazujemy Im Pociechom tenlepszy swiat:bez tv,komputerow,tej naszej calej "cywilizacji"

Nie każdy rodzic chce, żeby niania włóczyła się z ich dzieckiem po mieście... I nie każde dziecko mozna prowadzać po muzeach... moi podopieczni umarli by z nudów! Ich rozpiera energia, którą muszą rozładować a muzea i chodzenie po starówce tego nie gwarantuje... Poza tym jakie muzeum ma Pani na myśli dla dwu latka??????????
a co do zoo... świetny pomysł ale... jak ktoś ma blisko... Ja z domu, w którym pracuję jechałabym do zoo półtorej godziny w jedną stronę i przesiadałabym się 3 razy z wózkiem! a zanim byśmy po nim pospacerowali to mały by dawno spał! Więc takie pomysły odpadają!
A wracając do bajek, TV i komputera...
Wiadomo, że ja jako niania nie decyduję ile czasu dzieci mogą spędzić przed telewizorem. Od tego są rodzice, którzy nakreślili ramy czasowe ale to kiedy ja ten czas zorganizuje i czy to bedzie codziennie to juz leży w mojej gestii... Bo jak jest piekna pogoda to szkoda gnić przed TV ale jak pada przez tydzień ciurkiem, albo jak dziecko jest chore to ogladamy bajki i jak najbardziej odpalamy laptopa! Bo tam mamy na dysku mnóstwo fajnych np. piosenek przy których bardzo lubimy tańczyć i skakać i bajki też czasem oglądamy przez kompa! I to jest normalne! Bo to nie gryzie!!!!!
29.11.2008 20:00
A moze poczytac dziecku bajke a nie sadzac je przed telewizorem
30.11.2008 00:10
Nie każdy rodzic chce, żeby niania włóczyła się z ich dzieckiem po mieście... I nie każde dziecko mozna prowadzać po muzeach... moi podopieczni umarli by z nudów! Ich rozpiera energia, którą muszą rozładować a muzea i chodzenie po starówce tego nie gwarantuje... Poza tym jakie muzeum ma Pani na myśli dla dwu latka??????????
a co do zoo... świetny pomysł ale... jak ktoś ma blisko... Ja z domu, w którym pracuję jechałabym do zoo półtorej godziny w jedną stronę i przesiadałabym się 3 razy z wózkiem! a zanim byśmy po nim pospacerowali to mały by dawno spał! Więc takie pomysły odpadają!
A wracając do bajek, TV i komputera...
Wiadomo, że ja jako niania nie decyduję ile czasu dzieci mogą spędzić przed telewizorem. Od tego są rodzice, którzy nakreślili ramy czasowe ale to kiedy ja ten czas zorganizuje i czy to bedzie codziennie to juz leży w mojej gestii... Bo jak jest piekna pogoda to szkoda gnić przed TV ale jak pada przez tydzień ciurkiem, albo jak dziecko jest chore to ogladamy bajki i jak najbardziej odpalamy laptopa! Bo tam mamy na dysku mnóstwo fajnych np. piosenek przy których bardzo lubimy tańczyć i skakać i bajki też czasem oglądamy przez kompa! I to jest normalne! Bo to nie gryzie!!!!!



ja jako dajaca prace nie chciałbym miec takiej niani ktora sadza dziecko przed komputerem i telewizorem
30.11.2008 00:14
Ja na szczęście pozbyłam się z domu telewizora, co uważam za jedną z mądrzejszych decyzji dotyczących wychowania dzieci. Owszem, czasem obejrzą jakiś film lub program na dvd (starszaki szkolne), ale poza tym to wcale sie specjalnie nie dopominaja. Dziecka do 2-3 lat natomiast nie zamierzam wprowadzać w świat filmów.
Naprawdę można dzieciom zorganizować czas na 100 lepszych sposobów, no chyba, że ktoś jest kompletnie niekreatywny..
Absolutnie nie zgodziłabym się, żeby niania przesiadywała z dzieckiem przed telewizorem (przy moim najstarszym niania miała w zwyczaju oglądać seriale z dzieckiem w spacerówce pod ręką.. dopóki kilka razy jej na tym nie złapałam).
Gratuluję nianiom, które sobie radzą bez telewizji - wyobraźni i chęci zrobienia czegoś więcej, niż zapełnienie dziecku dnia. Mam nadzieję, że są w większości..
30.11.2008 01:21

ilona m.
Nie każdy rodzic chce, żeby niania włóczyła się z ich dzieckiem po mieście... I nie każde dziecko mozna prowadzać po muzeach... moi podopieczni umarli by z nudów! Ich rozpiera energia, którą muszą rozładować a muzea i chodzenie po starówce tego nie gwarantuje... Poza tym jakie muzeum ma Pani na myśli dla dwu latka??????????
a co do zoo... świetny pomysł ale... jak ktoś ma blisko... Ja z domu, w którym pracuję jechałabym do zoo półtorej godziny w jedną stronę i przesiadałabym się 3 razy z wózkiem! a zanim byśmy po nim pospacerowali to mały by dawno spał! Więc takie pomysły odpadają!
A wracając do bajek, TV i komputera...
Wiadomo, że ja jako niania nie decyduję ile czasu dzieci mogą spędzić przed telewizorem. Od tego są rodzice, którzy nakreślili ramy czasowe ale to kiedy ja ten czas zorganizuje i czy to bedzie codziennie to juz leży w mojej gestii... Bo jak jest piekna pogoda to szkoda gnić przed TV ale jak pada przez tydzień ciurkiem, albo jak dziecko jest chore to ogladamy bajki i jak najbardziej odpalamy laptopa! Bo tam mamy na dysku mnóstwo fajnych np. piosenek przy których bardzo lubimy tańczyć i skakać i bajki też czasem oglądamy przez kompa! I to jest normalne! Bo to nie gryzie!!!!!



ja jako dajaca prace nie chciałbym miec takiej niani ktora sadza dziecko przed komputerem i telewizorem

Ależ ja je sadzam na życzenie rodziców!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A bajki też im czytam! Mnóstwo!
Proszę czytać ze zrozumieniem droga mamo!
30.11.2008 09:23
Poza tym pół godziny dziennie przy 10h które z nimi spędzam to chyba tego nie mozna nazwać sadzaniem przed TV? I proszę nie wątpić w moją kreatywność... Oceniacie nas mamy po szczątkowych, wybiórczych wypowiedziach i niestety w moim przypadku jest to mocno krzywdzące, ale oczywiście tylko wnikliwi wiedzą, że nie po forum dokonuje się selekcji niań... Poza tym drogie mamy macie bardzo wybujałą wyobraźnie i wydaje się wam, że potraficie czytać między wierszami ale po waszych komentarzach widać, że macie problemy z analizą tekstu ( szkoła się kłania w pas i zaległości z interpretacji tekstu... to było w szkole podstawowej na Polskim...)
Oczywiście nie wszystkie mamy mam na myśli!!!!!!!!!!!!!!!!
PRZEPRASZAM TE, KTÓRE TAKIE NIE SĄ! a zdarzają się mamy myślące....
30.11.2008 09:32
Mimo, iż byłam już krytykowana za swoje poglądy to mimo to wypowiem się jeszcze raz.

Oczywiście nikogo nie zmuszam do popierania moich poglądów odnośnie tego by dziecko nie oglądało telewizji.

Opiekowałam się już sporą ilością dzieci i większość w chwili obecnej jest bardzo aktywna i właśnie dlatego uważam, że można z nimi świetnie spędzać czas na świeżym powietrzu czy też przy niepogodzie w domu. Z racji tego, że mieszkam w Krakowie i tutaj pracuję to opowiem na jego przykładzie ja z moimi podopiecznymi jeździłam do Parku Decjusza tam spacerowaliśmy i oglądaliśmy obrazy, do ogrodu doświadczeń, tam dzieciaki biegając , dotykając i bawiąc się uczyły się praw fizyki rządzących światem, w zimie jeździliśmy na narty, wiosną i latem na basen i do wielu innych Parków, spacerowaliśmy i oglądaliśmy forty, spacerowaliśmy po kopcach, długo by wymieniać jeśli chodzi o spacery na świeżym powietrzu bo dzieci nie tylko się czegoś uczą, ale jeśli wiadomości i sposób ich przekazu dobierze się do wieku podopiecznych to uwierzcie oni naprawdę wiele się nauczą.

A teraz co robiłam przy niepogodzie w domu a więc urządzaliśmy sobie czytanie książek, zabawy manualne np origami, robiliśmy latawce, laurki, kartki świąteczne, malowaliśmy różnymi metodami obrazy, urządzaliśmy sobie salę ćwiczeń i ćwiczyliśmy, robiliśmy z ziemniaków pieczątki w różnych kształtach i bawiliśmy się nimi, bawiliśmy się mapą i naszą wyobraźnią. Generalnie długo by opowiadać co można robić z dzieckiem aby nie sadzać przed telewizją.

Rodzice zatrudniając nas nianie chcą by ich dzieci były szczęśliwe, ale byśmy także stymulowały ich rozwój, a naszym obowiązkiem jest tak kreatywnie z dzieckiem pracować by nie był nam do tego potrzebny telewizor. Oczywiście jeśli rodzic chce to puszcza dziecku telewizje, ale o tym powinni decydować rodzice nie my. Zazwyczaj gdy ja się opiekuje dzieckiem to na początku ustalam z rodzicami kwestie telewizji i komputera i zazwyczaj rodzice mówią, że dziecko ogląda dobranockę i rano przed moim przyjściem jakąś bajką, lub tylko rano bądź wieczorem i jest to dla mnie jasne, a poza tym ja zawsze zaznaczam, że ja podczas opieki nie włączam telewizji ani komputera i jak rodzice się nie zgadzają to mnie zwyczajnie nie zatrudniają. Mam swoje poglądy i się ich trzymam

Bardzo przepraszam za długą wypowiedź, ale chciałam pokazać w jaki sposób ja się zajmuje i zajmowałam swoimi podopiecznymi. Jak do tej pory żaden z rodziców nie był zawiedziony moją opieką i moimi poglądami dzieci również były szczęśliwe i bynajmniej nie były aspołeczne czy też nie miały problemu w kontaktach z innymi dziećmi, ponieważ z racji pobudzonej wyobraźni i kreatywności nie miały problemu z wymyślaniem zabaw.
30.11.2008 11:10

Paulina Karina N.
Mimo, iż byłam już krytykowana za swoje poglądy to mimo to wypowiem się jeszcze raz.

Oczywiście nikogo nie zmuszam do popierania moich poglądów odnośnie tego by dziecko nie oglądało telewizji.

Opiekowałam się już sporą ilością dzieci i większość w chwili obecnej jest bardzo aktywna i właśnie dlatego uważam, że można z nimi świetnie spędzać czas na świeżym powietrzu czy też przy niepogodzie w domu. Z racji tego, że mieszkam w Krakowie i tutaj pracuję to opowiem na jego przykładzie ja z moimi podopiecznymi jeździłam do Parku Decjusza tam spacerowaliśmy i oglądaliśmy obrazy, do ogrodu doświadczeń, tam dzieciaki biegając , dotykając i bawiąc się uczyły się praw fizyki rządzących światem, w zimie jeździliśmy na narty, wiosną i latem na basen i do wielu innych Parków, spacerowaliśmy i oglądaliśmy forty, spacerowaliśmy po kopcach, długo by wymieniać jeśli chodzi o spacery na świeżym powietrzu bo dzieci nie tylko się czegoś uczą, ale jeśli wiadomości i sposób ich przekazu dobierze się do wieku podopiecznych to uwierzcie oni naprawdę wiele się nauczą.

A teraz co robiłam przy niepogodzie w domu a więc urządzaliśmy sobie czytanie książek, zabawy manualne np origami, robiliśmy latawce, laurki, kartki świąteczne, malowaliśmy różnymi metodami obrazy, urządzaliśmy sobie salę ćwiczeń i ćwiczyliśmy, robiliśmy z ziemniaków pieczątki w różnych kształtach i bawiliśmy się nimi, bawiliśmy się mapą i naszą wyobraźnią. Generalnie długo by opowiadać co można robić z dzieckiem aby nie sadzać przed telewizją.

Rodzice zatrudniając nas nianie chcą by ich dzieci były szczęśliwe, ale byśmy także stymulowały ich rozwój, a naszym obowiązkiem jest tak kreatywnie z dzieckiem pracować by nie był nam do tego potrzebny telewizor. Oczywiście jeśli rodzic chce to puszcza dziecku telewizje, ale o tym powinni decydować rodzice nie my. Zazwyczaj gdy ja się opiekuje dzieckiem to na początku ustalam z rodzicami kwestie telewizji i komputera i zazwyczaj rodzice mówią, że dziecko ogląda dobranockę i rano przed moim przyjściem jakąś bajką, lub tylko rano bądź wieczorem i jest to dla mnie jasne, a poza tym ja zawsze zaznaczam, że ja podczas opieki nie włączam telewizji ani komputera i jak rodzice się nie zgadzają to mnie zwyczajnie nie zatrudniają. Mam swoje poglądy i się ich trzymam

Bardzo przepraszam za długą wypowiedź, ale chciałam pokazać w jaki sposób ja się zajmuje i zajmowałam swoimi podopiecznymi. Jak do tej pory żaden z rodziców nie był zawiedziony moją opieką i moimi poglądami dzieci również były szczęśliwe i bynajmniej nie były aspołeczne czy też nie miały problemu w kontaktach z innymi dziećmi, ponieważ z racji pobudzonej wyobraźni i kreatywności nie miały problemu z wymyślaniem zabaw.



miało być jeździliśmy na łyżwach a nie nartach.
30.11.2008 11:11
>

ale po waszych

komentarzach widać, że macie problemy z analizą tekstu ( szkoła się kłania w pas i zaległości z interpretacji tekstu... to było w szkole podstawowej na Polskim...)
Oczywiście nie wszystkie mamy mam na myśli!!!!!!!!!!!!!!!!
PRZEPRASZAM TE, KTÓRE TAKIE NIE SĄ! a zdarzają się mamy myślące....

Nie czepiałabym się, ale ponieważ to Pani pierwsza wysyła mamy do szkoły, pragnę tylko zwrócić uwagę, że nazwę przedmiotu - polski - piszemy małą literą. Interpretacja też jest zawsze inna i zależy wyłącznie od interpretującego - mnie tego uczono w szkole, podobnie jak tego, ze błędem jest twierdzenie, iż wiemy, co "autor miał na myśli". Tym bardziej, że nianie rzeczywiście wyrywkowo opisywały tu swój dzień - trudno właściwie zinterpretować coś, co nie zostało napisane. Dlatego też ja komentuję wyłącznie oglądanie bajek niani i dziecka, a nie całokształt jej pracy. Oczywiście, jeśli niania spędza z dzieckiem cały dzień (bo i tak bywa), to nic sie nie stanie, jak od czasu do czasu obejrzą razem bajkę, ale przez te 6-8 godzin, na przykład, chyba można zająć się czymś ciekawszym?
Pozdrawiam
30.11.2008 11:34
Moi podopieczni nawet nie wspominaja przy mnie o TV  
Nauczyli się,że kiedy są ze mną TV jest WYŁĄCZONY.

Jest dużo ciekawszych rzeczy które ja mogę z nimi robić...ogląanie bajek zostawiam rodzicom.
Wolimy coś pomalować,poczytać,potańczyć...albo po prostu pobawić się, powygłupiać się,poszaleć czy pogilgać  )

Zdecydowanie wolę dzieci zarażać miłością do książek,nie do TV. Ale ja sama mało go oglądam  
04.12.2008 00:36
« Powrót do listy tematów