Opinie/komentarze

Forum » Serwis Niania.pl - Wasze opinie

Skąd wiem? Widzisz Bożenko, to jest bardzo proste. Kiedy otrzymywałam oferty pracy tu na portalu, odpisywałam na wszystkie. I bez skromności, otrzymywałam ich dużo. Jeżeli oferta była nie dla mnie np. z powodu godzin pracy, stawki, czy zbyt dużej odległości, to od razu dziękowałam za nią, odpisując, że np.że stawka jest dla mnie zbyt niska, albo, że dojazd zajmie mi ponad godzinę itp. - rodzice mogą to potwierdzić. Często też odpisywali i dziękowali za szczerość i rzeczowe podejście. Natomiast, kiedy oferta wydawała mi się ok. - podawałam w następnym mailu - jeszcze zanim się spotkaliśmy!!!! - moją stawkę oraz informację, iż nie wykonuję dodatkowych czynności. No może na początku tego nie robiłam, później już tak. Jeżeli rodzice byli dalej zainteresowani, (a niektórzy rzeczywiście nie odpisywali), to wtedy powód, że nie doszło do podjęcia pracy musiał być inny. I jeszcze jedno - nigdy, przenigdy nie daję nawet najmniejszego "palca". Właśnie po to, żeby nikt nie odgryzł mi całej ręki i aby nikt nie miał do nikogo pretensji. Nikt Ci nie odgryzie ręki aż po pachy, jeżeli na to nie pozwolisz. Bardzo podoba mi się  postawa Pawła, który szczerze tu wyznał, że jak dziecko śpi, to on też. Co nie przeszkadza mu być super rozchwytywanym opiekunem. Jeżeli sądzicie, że te opowieści o strasznych rodzicach są prawdziwe, to ok. Ja takich rodzin jakoś nie przyciągam. 

Magdalena G. edytowała ten post 10.05.2019 14:53
10.05.2019 14:50
Madziu, ja palec daję, nawet całą rękę, ale trzeba wyczuć, kto jej nie odgryzie. Z aktualnymi rodzicami pracuję od kilkunastu miesięcy. Zdarzyło mi się zająć domem, gdy na mamie, też zresztą chorej, wisiało dwoje goraczkujacych, marudnych dzieci. Ale wiedziałam, że taka ludzka, jednorazowa pomoc nie spowoduje, że mama zacznie oczekiwać ode mnie prac domowych. Zresztą też jesteś traktowana z życzliwością i szacunkiem. To działa w obie strony.
10.05.2019 15:20

 

Magdaleno,wszystko to są dywagacje teoretyczne – ty piszesz maila , ktoś odpisuje, do ciebie piszą, Ty odpisujesz – dogadujecie się. Ja chodzę na rozmowy – niania.pl to tylko możliwość kontaktu. Nic nie ustalam przez telefon, internet. Po prostu spotykamy się. Muszę zobaczyć rodzinkę i ….pogadać. Nie jestem dobrym psychologiem, nie potrafię „wyłuskać” w trakcie rozmowy złych intencji, czasami ich nie ma, ot życie. Rodzice też nie zakładają, że zatrudnią nianię, a będą mieli pomoc domową, wszystko wychodzi w „praniu”.....i trzeba umieć się bronić przed złymi intencjami. Ja jak dziecko śpi ...sztrykuję, lub rozwiązuję krzyżówki, lub czytam książki, opiekuję się malutkimi dziećmi więc muszę być czujna, sen nie wchodzi w rachubę jestem odpowiedzialną nianią.

 

...że też pochwalasz takie zachowanie Pawła?Surprised

Bożena R. edytowała ten post 10.05.2019 15:34
10.05.2019 15:23
Z jednym się, Bozenko, nie zgodzę. Niestety niektórzy rodzice zakładają, że będą mieli w pakiecie z opieką nad dzieckiem prace domowe. Przynajmniej w Warszawie... Ja w ogóle nie odpowiadalam na ogloszenia, gdy nie pasowała mi stawka, lokalizacja lub warunki pracy. A jeśli tak, to rzeczywiście lepiej spotkać się jak najszybciej, oszczędność czasu i fatygi z obu stron.
10.05.2019 15:38

 

Mario, ale do tego służy rozmowa wstępna, ja od razu mówię , że tego czy siego nie robię. Nie jesteś w stanie przewidzieć czy rodzice mają złe intencje. Dlatego tutaj na forum już w niejednym wątku podkreślam, że bardzo ważna jest asertywność. Nianie tutaj często piszą ….szanujmy się, a ja mówię... ZAPISZ SIĘ NA KURS ASERTYWNOŚCI.

10.05.2019 16:27

Bożenko, Paweł na pewno wie co robi i z pewnością dziecku nic się nie stanie. Nam nic do tego - to jest fachowiec. 

10.05.2019 17:59
Zgadzam się. Ja też czasem śpię z małą. Nie widzę w tym niczego złego. Nie zdarzyło mi się w porę nie obudzić. A co do Pawła - przyłączam się do pochwał.
10.05.2019 18:03

 

- to jest fachowiec. 

 

Magdaleno

po raz kolejny zapytam skąd wiesz? Rozumiem można spać przy 2, 3 - latku, ale przy niemowlaku, osesku….przecież nie wiemy jakimi dziećmi zajmuje się Paweł.

Dziewczyny czy aby na pewno opiekujecie się dziećmi?

10.05.2019 18:43

Bożenko, na pierwsze Twoje pytanie odpowiedziałam Ci. Poświęciłam na to kilka minut mojego cennego czasu. Jak dla mnie możesz się pytać po raz tysięczny jak masz ochotę. Tylko wiesz, upierdliwa troszkę dzisiaj jesteś. Nie mam innych argumentów.

10.05.2019 19:04
Już, Bozeno, odpowiadam, mam nadzieję, że Paweł nie będzie miał mi za złe. Paweł opiekuje się dziećmi od roku do trzech lat. Od ćwierć wieku. Mam przyjemność przyjaznic się z nim, spotykamy się dość regularnie, często jest gościem w naszym domu, bywa, że częściej, niż jeden dzień. Widzę, jak kocha Go nasza córka, widzę, jak w jakiś magiczny sposób na każdym placu zabaw natychmiast otaczają Go dzieci. Oprócz niezaprzeczalnego doświadczenia ma pasję i tzw iskre boża, tego nie można się nauczyć, trzeba mieć dar i talent. Moglybysmy wszystkie bardzo wiele się od Niego nauczyć, ja mam to szczęście, że jest mi to dane. Przepraszam, Pawelku, i oficjalnie wobec wszystkich Ci dziękuję. Jesteś cudownym opiekunem i człowiekiem.
10.05.2019 20:10

Bożena R.

Sylwia c.

A JA SIĘ chciałam zapytać czy też macie takie problemy z mamami czy nie?bo ja nie rozumiem tego jak można być tak nie zdecydowanym.NAJPIERW SIĘ ZGŁASZAJĄ DO CIEBIE PROPONUJĄ PRACE -CZŁOWIEK JE3ST JUŻ NASTAWIONY NA TĄ OPIEKĘ NAD DZIECKIEM A TU NAGLE UPS BO PANI ZMIENIŁA ZDANIE.Mega to jest irytujące.co o tym myslicie?Też macie takie problemy?A I JESZCZE JEDNO -podpisywać umowę z prcodawcami czy poprostu spisać ją recznie żeby wiedzieć na czym stoję bo jak narazie ciężko z uczciwością u co poniektórych-pozdrawiam FrownUndecided

 

Sylwio, jak zaczynałam pracę jako opiekunka, a było to ponad 10 lat temu, to miałam podobne problemy. Chodziłam na rozmowy wstępne, rodzice umawiali się ze mną na konkretny dzień, kiedy mam zacząć prace i najczęściej dzień przed umówionym spotkaniem dzwonili i mówili np. …..że babcia się jednak zdecydowała i zajmie się wnuczkiem albo, że jestem za droga i znaleźli tańszą nianię albo, że znaleźli żłobek. Ja w tym czasie nie szukałam innych rodzin bo sądziłam, że praca już jest „na bank”, bo tak było umówione. Opieka nad dzieckiem była dla mnie jedynym źródłem utrzymania więc wyobraź sobie jak się czułam, jak uciekał mi kolejny miesiąc bez pracyCry. Jak już trochę zmądrzałam to pracowałam u tych rodziców, którzy pierwsi podpisali ze mną umowę, a teraz od dłuższego już czasu jestem z polecenia.

Pamiętaj, że cały czas trzeba szukać pracy i chodzić na spotkania, nawet jak już jesteś wstępnie umówiona …..i o tym powinnaś mówić rodzicom, że dalej szukasz, że różnie może się zdarzyć. Na zasadzie...... kto pierwszy ten lepszySmile. Jeżeli np. do podjęcia pracy trzeba czekać dłuższy czas to możesz spisać z rodzicami umowę przedwstępną, ja osobiście raz taką podpisałam.Powodzenia.

Po kilku latach opiekowania się dziećmi, mam też przeróżne z tym doświadczenie-od właśnie tych że babcia zdecydowała się przejść na wcześniejszą emeryturę i zająć się wnuczką po natychmiastową decyzję o zapisaniu malca do żłobka. Druga kwestia-stawki. I oczekiwania z nimi związane. Rodzice jakoś nie potrafią sobie tego przełożyć na swoją pracę- czyli czy wykonując swój zawód muszą robić jeszcze za sprzątaczkę i kucharkę w firmie, w której są zatrudnieni. I pojawia się zaraz-ale ma pani na swoim profilu zaznaczone gotowanie, sprzątanie itd. Owszem, ale tylko i wyłącznie dla dziecka, bo to jego dotyczy opieka. Druga kwestia dotyczy strasznie modnej kreatywności. Rysowanie, uczenie literek, gra w piłkę, czytanie, śpiewanie, origami itp. Ok, ok, ale też rodzice powinni wziąć pod uwagę, że niania to nie animator dziecięcych zabaw. Czytając niektóre oferty, zastanawiam się co tacy rodzice robia po powrocie do domu-dziecko wybawione, nakarmione, wyspacerowane, mieszkanie wysprzątane, obiad gotowy, pranie zrobione...ach, no tak mogą włączyć sobie filmik z zainstalowanego w domu monitoringu i popatrzeć jak służąca-niania dziś nie miała czasu nawet zjeść. 

16.05.2019 22:17
Niania zastępuje rodzica i nie jest a amatorką,ani pomocą domową.
17.05.2019 10:24

Ewo, u nas w szkole uczą nas dziecięcych zabaw, chyba jednak troszkę jesteśmy animatorkami dziecięcych zabaw. Niektórzy mają do tego wrodzony talent, tak jak Paweł, niektórzy muszą troszkę pokombinować.Smile Pomocy domowej stanowcze NIE

Magdalena G. edytowała ten post 17.05.2019 12:18
17.05.2019 12:18
Przecież rodzice .też bawią się z dzieckiem i znają gry i różne zabawy a animator to coś juz innego. Dlatego powtarzam zawsze że animatorką nie jestem,
17.05.2019 12:39
« Powrót do listy tematów