dziecko nie chce się uczyć:(

Forum » Serwis Niania.pl - Wasze opinie
Hey, od pół roku opiekuję się siedmioletnim Markiem. W tym roku zaczął chodzić do szkoły i żadnym sposobem nie można go zaciągnąć do nauki. Ślęczę z nim po 2h nad czytanką składającą się z pięciu zdań, którą moglibyśmy zrobić w 15min. Jest strasznie rozkojarzony, targuje się ze mną, wydziwia - wszystko, by się nie uczyć.. Prezenty nie działają, ponieważ dostaje to, co chce. Wrzask też nie jest dobry, bo zaczyna płakać.. Nie wiemy z rodzicami co robić.. Macie może jakieś pomysły? Z góry dziękuję za pomoc.. Magda..
04.12.2008 22:46
Moim zdaniem czas skończyć mu dawać co chce...Daj też rodzicom do zrozumienia żeby mu nie dawali wszystkiego co maluch sobie zażyczy.
Spróbuj z nim porozmawiać, powiedz że przecież umie to zrobić, przeczytać...chwal go jak coś zrobi dobrze i bez ociągania. A co najważniejsze bądź konsekwentna jak zobaczy że "ucieka" mu czas na zabawę to myślę że zacznie się uczyć. Spróbuj go też jakoś zainteresować nauką. Może na początek poczytajcie razem czytankę którą lubi.
05.12.2008 00:13
możesz jeszcze Twojemu podopiecznemu powiedzieć że jak będzie grzeczny to mu pomożesz w zadaniu domowym, a jeśli nie to będzie musiał sam to zrobić i dopiero jak zrobi to będzie się mógł bawić.
05.12.2008 00:16
Tez miałam taki problem z 6 letnią dziewczynką, która miała kłopoty w zerówce i musiała się codziennie uczyć. I proponuje metodę, którą nie wszyscy pochwalają, to zależy od rodziców- koniecznie musisz przeprowadzić "wywiad"  

Zamiast być chłodnym mentorem, który nie rozumie dziecka i twierdzi, że nauka jest przyjemna(podczas, gdy niekoniecznie w to wierzy) stań się "partnerem" dziecka- powiedz, ze rozumiesz, ze nie chce mu się uczyć,że to nudne czasami, ale jest ważne, choć dzieci jeszcze tego nie rozumieją. Zasiądźcie do lekcji z "ubolewaniem" ale i z przekonaniem, ze im szybciej to zrobicie, tym lepiej dla was (będzie czas na wspólną zabawę, najlepiej przed nauką ustalcie jaką). Jak chłopiec zacznie się lenić, powiedz: "Szybciej, zmobilizuj się, bo ja chce już sie z tobą bawić!", to go powinno natychmiast zachęcić. I chwal go, bardzo entuzjastycznie, głośno.

I zastosuj metody "alternatywne"- ja np. odrabiałam z dzieckiem lekcje na kocu na trawie w parku-twardy plecak służył za biurko(to wiosną i latem)lub w sali zabaw(zimą). Z dodawania i odejmowania odpytywałam w autobusie, na spacerach, nawet na drzewie w Ogrodzie Ujazdowskim  
05.12.2008 00:54
Przekonaj dziecko, że nauka to fajna zabawa   
Opowiedz mu jak Ty nie lubiłaś się uczyć, ale musiałaś bo chciałaś być taka duża jak teraz   
Opowiedz mu co może się stać gdy nie będzie odrabiał lekcji.... a co jeśli będzie to robił!
Po przeczytaniu czytanki, powiedz, że razem wymyślicie jakąś fajną zabawe.
Chwal go, nawet za minimalne postępy.

Niech rodzice skończą z prezentami "za nic"!!!
Muszą mu wytłumaczyć, że dostanie to czego chce, gdy zrobi lekcje, posprząta swój pokój, czy pomoże w czymś o co go poproszą...

To duże dziecko więc zrozumie   
Powodzenia
05.12.2008 08:57
Szkopuł w tym, że wszystkie te metody przerabialiśmy.. Marek ma młodszego brata, więc jak przychodzi ze szkoły, a braciszek nie śpi muszę dzielić uwagę na dwu. Na zabawę wcale nie mamy czasu, bo siedzę z dwójką ok.3-4h - muszę ich nakarmić, zająć czymś małego i odwalić to nieszczęsne zadanie. On doskonale wie, że nie zdążymy się pobawić (zagrać na kompie - to dziecko naszej epoki - ps3, gameboy, pc, nintendo itd - ma wszystkie). Próbowałam w/w sposobów i lipa. Ostatnio, gdy wspólna nauka nie skutkowała zostawiłam go samego w pokoju i powiedziałam, że może wyjść jak napisze i mi pokaże. Za godzinę wylazł z takimi bazgrołami, że trzeba było mazać i robić od nowa.. Rodziców też prosiłam, żeby nie kupowali mu co tydzień 5 nowych gier, tylko np. w nagrodę.. i klops. Nie podziałało. Niby to nie moje dziecko, ale strasznie go lubię i męczy mnie taka sytuacja - zwłaszcza, że ta kwestia jest na mojej głowie.. Dzięki za pomoc..
05.12.2008 09:27
Rozpieszczanie dziecka przez rodziców jest wielkim problemem, ponieważ normalnie wystarczyło by kilka pomocy dydaktycznych wykonanych w domu(karty do gry z cyferkami, literki od scrabble, domino, obrazki, gry planszowe wykonane wspólnie z dzieckiem itd.).
W tej sytuacji dziecko nie jest zainteresowane takimi zabawkami.
A może rodzice powinni położyć nacisk bardziej na zabawki edukacyjne?
Może edukacyjne gry komputerowe z ograniczeniem tych innych?
05.12.2008 10:41
Pani Magdo!radze porozmawiac z nauczycielka Marka w szkole.Opowiedziec o problemach Marka z "odrabianiem"lekcji.Jesli w szkole chlopca jest pedagog,to wspolnie napewno znajdziecie rozwiazanie.Ale trzeba sie z tym pospieszyc,bo te problemy/jesli nie pozna ich Pani wraz z Rodzicami Marka-beda sie nawarstwiac/Pozdrawiam-Inka
05.12.2008 14:03
Jeszcze można zastosować odpowiednie godziny do nauki .Są to od 9-12 i od 16-18 godz., to najlepsze godziny do nauki ,gdyż wtedy główka pracuje    .musi pić wodę nie gazowana przed odrabianiem lekcji .I niestety musisz sama wypracować formę nagród i upomnień za nie wykonanie zadań,ale z tego co czytam to rodzice są totalnie nieodpowiedzialni w tej kwestii. Konieczna jest ponowna rozmowa ,musisz postawić sprawę jasno jeśli się nia dostosują muszą sami chłopcu poświęcić czas po pracy to ich dziecko.
Miałam podobną sytuację dwóch braci w wieku szkolnym.Tyle że miałam pełna "władzę"jeśli chodzi o sposób karania i nagradzania.Skutkowało bo urwisy były zwolennikami komputera i komórek wiec argumenty były.po pewnym czasie polubili naukę i łatwo nam to szło.powodzenia
05.12.2008 14:04

Janina Sterenczak
Pani Magdo!radze porozmawiac z nauczycielka Marka w szkole.Opowiedziec o problemach Marka z "odrabianiem"lekcji.Jesli w szkole chlopca jest pedagog,to wspolnie napewno znajdziecie rozwiazanie.Ale trzeba sie z tym pospieszyc,bo te problemy/jesli nie pozna ich Pani wraz z Rodzicami Marka-beda sie nawarstwiac/Pozdrawiam-Inka


Na taką interwencje jest potrzeba zgoda rodziców.
05.12.2008 14:06
Kiedyś zostałam zatrudniona jako niania właśnie w celu uporania się z problemem niechęci do nauki 8-letniej dziewczynki. W przypadku mojej małej poskutkowało wprowadzenie zasad popołudniowego spędzania czasu, tak aby było miejsce na zabawę i naukę. Wszystko sobie razem omówiłyśmy, spisałyśmy kontrakt.Po przyjściu ze szkoły zawsze był czas na odpoczynek i własne zabawy. Nauka zawsze odbywała się o stałej godzinie, w tym samym pokoju, gdzie panował spokój i nie było rozpraszających bodźców. Nastawiałyśmy minutnik na czas 10 minut. Przez ten czas uczyła się w mojej obecności. Potem 10 minut przerwy. Z czasem zaczęłam wydłużać czas nauki i eliminować obecność mojej osoby. W przerwach zawsze były jakieś super zabawy plastyczne czy ruchowe. Zależy co dziecko lubi. Sądzę, że trzeba dać dziecku poczucie bezpieczeństwa i poukładać jego świat, tak by nauczył się przede wszystkim odnaleźć w nowej sytuacji jaką jest nauka i poczucie obowiązku z tym związane. A i jeszcze jedno chwalić, chwalić i jeszcze raz chwalić! A kiedy ma z czymś problem pomagać, nakierowywać i motywować. W przypadku mojej podopiecznej rezultaty były widoczne już po 2 tygodniach. A na koniec semestru okazało się, że jest jedną z lepszych uczennic w klasie. Pozwodzenia!   
05.12.2008 14:44
Witaj!
Są różne zabawy edukacyjne pomagające dziecku w skupieniu. Można bawić się na początku literkami wyciętymi z kartonu układając różne wyrazy. Naukę trzeba nazywać zabawą!!! Pokazuj literki i pytaj się jaka to literka, a później jaki wyraz jest na taką literkę. Przydatny będzie ilustrowany słownik, gry z literami itp (duzo tego w różnych hipermarketach).
Za szybkie zrobienie lekcji mogą być 1 groszówki w słoiku dziecka (będzie się przy okazji uczyło liczyć).
Wykorzystaj różne książki. Sama dużo dziecku czytaj i ogranicz telewizję, bo ona rozleniwia młody umysł.
Bawcie się w wymyslanie wyrazów (np. kiszórek- kiszony ogórek itd.) to pozwoli na lepszy rozwój inteligencji artystycznej.
Proś by pomógł Ci coś zapisać. Literuj przy pisaniu (dziecko może pisac na początku drukowanymi literami).
Ja w taki sposób uczyłam 2,5 latka liter i czytania. Było widać postępy.
05.12.2008 16:37
Pani Magdo jeszcze Pani cos poradze!Niech Marka Rodzice zapisza do swietlicy szkolnej,aby tam "odrabial" lekcje.A swoja droga ja na Pani miejscu szukalabym innej Rodziny.
05.12.2008 17:04

Janina Sterenczak
Pani Magdo jeszcze Pani cos poradze!Niech Marka Rodzice zapisza do swietlicy szkolnej,aby tam "odrabial" lekcje.A swoja droga ja na Pani miejscu szukalabym innej Rodziny.

Hehehe no tak super rada,pojawił się problem to najlepiej nogi za pas i uciekać!!zastanowiła się pani chodź troszeczkę,nad swoją wypowiedzią???
Pani Magdo proszę spróbować z tymi grami edukacyjnymi,ja mam syna w 2 klasie było tak samo,dosłownie na nauce nie umiał się skupić 5 min też nie wiedziałam co robić,poczytałam troszeczke o tym i dużo osób poleca nauke poprzez zabawe świetnie się sprawdza.
Proszę też porozmawiać z rodzicami o tych zabawkach, itp..robią to przecież dla dobra swojego dziecka,mysle że zrozumieją pani uwagi,niech pani zaproponuje czy zamiast kolejnego autka lub czegoś innego może to być jakaś gra edukacyjna.
Życze powodzenia  ))
05.12.2008 19:23
A sie zastanowilam:radzac konsultacje z nauczycielka chlopca,pedagogiem szkolnym,zapisanie dziecka do swietlicy szkolnej.Opieka nad dzieckiem w tym wieku wymaga wspolpracy osob,z ktorymi dziecko ma do "czynienia".A Pani,ktora skrytykowala mnie za rade"zmienic" rodzicow-mi nie chodzilo o rejterade,ale u Pani Magdy problem tkwi w "Rodzicach".Niania moze cos Rodzicom poradzic,zasugerowac,ale jesli to jest jalowa dyskusja,to jaki sens?Chyba,ze moze niektore nianie zarabiaja tak duzo pieniedzy,ze godza sie z tym,ze dzieci "wchodza"im na glowy.No ale to ich wybor.Tyle,ze przyczyniaja sie do tego,ze te dzieci beda egoistami.I biora to na swoje sumienie.
05.12.2008 19:52
« Powrót do listy tematów