prezenty dla dziecka ktorymi sie opiekujemy

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim
czesc wszystkim mamai niania


mam takie pytanei co sadzicie o prezentach/upominek dla dziecka ktorym sie opiekujemy

o co mi dokladnie o co mi chodzi

jak siedzi sie z dziecmi zazwyczaj sie z nimi zwaizuje emocjonalnie i kazdemu dziecku z ktorym siedzialam zawsze cos kupywalam czy to byla drobna zabawka czy soczek a jak rodzice widzieli ze cos nowego zawsze chcieli oddawac pieniadze za te rzeczy ja nei chcialam ja jak siedze z dziecmi to traktuje te dzieci jak swoje

czy jestto normalan sytuacja ze dzieciom powiedzy raz w nmiesiacu sie cos malego kupi
na urodzinki , na miolaja , pod choinke jakis prezent


prosze was o rady
07.11.2010 13:56
Ja też tak robię opiekuję się maluszkiem 2 letnim na urodzinki kupiłam mu autko zdalnie sterowane ojej jak się cieszył bawił się tylko tym autkiem
przez miesiąc. A tak jak jesteśmy na spacerze to wstępujemy prawie codziennie do cukierni po słodką bułeczkę, a to lizaka mu kupię a to żelki
i kupuję to za swoje. Pokochałam mego smyka mówi do mnie "baba" a ja jestem cała szczęśliwa. Traktuję go jakby był moim prawdziwym wnuczkiem
a i rodzice to co wiem są zadowoleni ze mnie.
07.11.2010 14:22
Tak właśnie robię bo tak lubię i nie widzę w tym nic dziwnego, ale wiem że różnie inne nianie do tego podchodzą   
07.11.2010 14:24
A ja tego nie robię, praca to dla mnie praca.
07.11.2010 15:11
nic nie kupuje, bo wiem, ze mi nikt za to nie odda, a kokosow nie zarabiam, tym bardziej, ze rodzice sa bogaci i ich stac, a zauwazylam czesto, ze duzo rodzicow liczy na to, ze niania sie zlituje i kupi dziecku- na emocjach graja, a oni maja problem z glowy i cfaniakuja, bo im tym niania idzie na reke I rodzica tak wygodnie jak niania kupi soczek, bulke czy cos slodkiego, bez jaj, od tego sa rodzice, chyba, ze jest taki uklad, ze oddadza za zakupy. u mnie tego nie ma. na urodziny tez przestalam kupowac, bo mi rodzice tych dzieci tez nie kupuja i nawet nikt dziekuje nie powie, wiec po co, mam na kogo wydawac kase- TŻ i rodzina   ja sie emocjonalnie do zadnych obcych dzieci nie przywiazuje. jedne lubie bardziej, inne wcale. po co kupowac cos komus kogo sie nie lubi. Wiktoria M. M. edytowała ten post 07.11.2010 15:16
07.11.2010 15:13

Wiktoria M. M.
nic nie kupuje, bo wiem, ze mi nikt za to nie odda, a kokosow nie zarabiam, tym bardziej, ze rodzice sa bogaci i ich stac, a zauwazylam czesto, ze duzo rodzicow liczy na to, ze niania sie zlituje i kupi dziecku- na emocjach graja, a oni maja problem z glowy i cfaniakuja, bo im tym niania idzie na reke I rodzica tak wygodnie jak niania kupi soczek, bulke czy cos slodkeigo, bez jaj, od tego sa rodzice, chyba, ze jest taki uklad, ze oddadza za zakupy. u mnie tego nie ma. na urodziny tez przestalam kupowac, bo mi rodzice tych dzieci tez nie kupuja i nawet nikt dziekuje nie powie, wiec po co, mam na kogo wydawac kase- TŻ   ja sie emocjonalnie do zadnych obcych dzieci nie przywiazuje. jedne lubie bardziej, inne wcale. po co kupowac cos komus kogo sie nie lubi.


Po co pracować z kimś i dla kogoś kogo się nie lubi?Ty to nienormalna jesteś zdecydowanie.Ewentualnie "nianiowanie" to dla ciebie lekka praca,popilnujesz smarkacza kasę weźmiesz i to tyle.Kto ci napisał te peany w twoim profilu?-a raczej z czyjego profilu skopiowałaś?
07.11.2010 15:18
Na miły bóg to co z Ciebie za opiekunka skoro Ty nie lubisz dziecka którym się opiekujesz, wiesz co ja współczuję temu biednemu dziecku a tez i jego
rodzicom. Jak można będąc z dzieckiem codziennie przez kilka godzin nie pokochać go i patrzeć obojętnie czy płacze czy się uśmiecha. Wiesz co jestem zdegustowana tym co przeczytałam. A może to ja jestem "kosmitka"
  
07.11.2010 15:30

Ewa :.

Wiktoria M. M.
nic nie kupuje, bo wiem, ze mi nikt za to nie odda, a kokosow nie zarabiam, tym bardziej, ze rodzice sa bogaci i ich stac, a zauwazylam czesto, ze duzo rodzicow liczy na to, ze niania sie zlituje i kupi dziecku- na emocjach graja, a oni maja problem z glowy i cfaniakuja, bo im tym niania idzie na reke I rodzica tak wygodnie jak niania kupi soczek, bulke czy cos slodkeigo, bez jaj, od tego sa rodzice, chyba, ze jest taki uklad, ze oddadza za zakupy. u mnie tego nie ma. na urodziny tez przestalam kupowac, bo mi rodzice tych dzieci tez nie kupuja i nawet nikt dziekuje nie powie, wiec po co, mam na kogo wydawac kase- TŻ   ja sie emocjonalnie do zadnych obcych dzieci nie przywiazuje. jedne lubie bardziej, inne wcale. po co kupowac cos komus kogo sie nie lubi.


Po co pracować z kimś i dla kogoś kogo się nie lubi?Ty to nienormalna jesteś zdecydowanie.Ewentualnie "nianiowanie" to dla ciebie lekka praca,popilnujesz smarkacza kasę weźmiesz i to tyle.Kto ci napisał te peany w twoim profilu?-a raczej z czyjego profilu skopiowałaś?

A co miała dziewczyna napisać ? Myśli Pani , że wszyscy wypisują szczerą prawdę w profilach, albo mówią całą prawdę na spotkaniach. Bardzo często ludzie na spotkaniach o pracę mówią to co potencjalny pracodawca chce usłyszeć. A co do reszty, pracuje się po to żeby zarabiać, to chyba normalne. A co przywiązania , ja tez nie przywiązuje się emocjonalnie. Dziecko, jak dziecko nie zachwycam się, ale w pełni wykonuje swoje obowiązki.
07.11.2010 15:34

Iwona Z.

Ewa :.

Wiktoria M. M.
nic nie kupuje, bo wiem, ze mi nikt za to nie odda, a kokosow nie zarabiam, tym bardziej, ze rodzice sa bogaci i ich stac, a zauwazylam czesto, ze duzo rodzicow liczy na to, ze niania sie zlituje i kupi dziecku- na emocjach graja, a oni maja problem z glowy i cfaniakuja, bo im tym niania idzie na reke I rodzica tak wygodnie jak niania kupi soczek, bulke czy cos slodkeigo, bez jaj, od tego sa rodzice, chyba, ze jest taki uklad, ze oddadza za zakupy. u mnie tego nie ma. na urodziny tez przestalam kupowac, bo mi rodzice tych dzieci tez nie kupuja i nawet nikt dziekuje nie powie, wiec po co, mam na kogo wydawac kase- TŻ   ja sie emocjonalnie do zadnych obcych dzieci nie przywiazuje. jedne lubie bardziej, inne wcale. po co kupowac cos komus kogo sie nie lubi.


Po co pracować z kimś i dla kogoś kogo się nie lubi?Ty to nienormalna jesteś zdecydowanie.Ewentualnie "nianiowanie" to dla ciebie lekka praca,popilnujesz smarkacza kasę weźmiesz i to tyle.Kto ci napisał te peany w twoim profilu?-a raczej z czyjego profilu skopiowałaś?

A co miała dziewczyna napisać ? Myśli Pani , że wszyscy wypisują szczerą prawdę w profilach, albo mówią całą prawdę na spotkaniach. Bardzo często ludzie na spotkaniach o pracę mówią to co potencjalny pracodawca chce usłyszeć. A co do reszty, pracuje się po to żeby zarabiać, to chyba normalne. A co przywiązania , ja tez nie przywiązuje się emocjonalnie. Dziecko, jak dziecko nie zachwycam się, ale w pełni wykonuje swoje obowiązki.

Nie no jasne,piszcie kłamstwa skopiowane z cudzych profili,byleby mieć jakąkolwiek pracę i pieniądze i nie przepracować się.A później PRAWDZIWE nianie mają pod opieką dzieci-skrzywdzone przez takie pseudo opiekunki.
Już samo twoje pytanie"a co miała napisać"stawia Cię na równi z wiktorią.
Piszcie PRAWDĘ i PRACUJCIE w fachu do którego się kwalifikujecie.
Sprzątać ulice,wywozić śmieci itd.zapotrzebowanie jest i nikogo nie skrzywdzi taka oszustka.Miła,cierpliwa i kreatywna która nie lubi swoich podopiecznych.Żałosne i tyle.
07.11.2010 15:41

Ewa :.

Iwona Z.

Ewa :.

Wiktoria M. M.
nic nie kupuje, bo wiem, ze mi nikt za to nie odda, a kokosow nie zarabiam, tym bardziej, ze rodzice sa bogaci i ich stac, a zauwazylam czesto, ze duzo rodzicow liczy na to, ze niania sie zlituje i kupi dziecku- na emocjach graja, a oni maja problem z glowy i cfaniakuja, bo im tym niania idzie na reke I rodzica tak wygodnie jak niania kupi soczek, bulke czy cos slodkeigo, bez jaj, od tego sa rodzice, chyba, ze jest taki uklad, ze oddadza za zakupy. u mnie tego nie ma. na urodziny tez przestalam kupowac, bo mi rodzice tych dzieci tez nie kupuja i nawet nikt dziekuje nie powie, wiec po co, mam na kogo wydawac kase- TŻ   ja sie emocjonalnie do zadnych obcych dzieci nie przywiazuje. jedne lubie bardziej, inne wcale. po co kupowac cos komus kogo sie nie lubi.


Po co pracować z kimś i dla kogoś kogo się nie lubi?Ty to nienormalna jesteś zdecydowanie.Ewentualnie "nianiowanie" to dla ciebie lekka praca,popilnujesz smarkacza kasę weźmiesz i to tyle.Kto ci napisał te peany w twoim profilu?-a raczej z czyjego profilu skopiowałaś?

A co miała dziewczyna napisać ? Myśli Pani , że wszyscy wypisują szczerą prawdę w profilach, albo mówią całą prawdę na spotkaniach. Bardzo często ludzie na spotkaniach o pracę mówią to co potencjalny pracodawca chce usłyszeć. A co do reszty, pracuje się po to żeby zarabiać, to chyba normalne. A co przywiązania , ja tez nie przywiązuje się emocjonalnie. Dziecko, jak dziecko nie zachwycam się, ale w pełni wykonuje swoje obowiązki.

Nie no jasne,piszcie kłamstwa skopiowane z cudzych profili,byleby mieć jakąkolwiek pracę i pieniądze i nie przepracować się.A później PRAWDZIWE nianie mają pod opieką dzieci-skrzywdzone przez takie pseudo opiekunki.
Już samo twoje pytanie"a co miała napisać"stawia Cię na równi z wiktorią.
Piszcie PRAWDĘ i PRACUJCIE w fachu do którego się kwalifikujecie.
Sprzątać ulice,wywozić śmieci itd.zapotrzebowanie jest i nikogo nie skrzywdzi taka oszustka.Miła,cierpliwa i kreatywna która nie lubi swoich podopiecznych.Żałosne i tyle.

Ja akurat z zawodu jestem pedagogiem i zauważ , że nie szukam pracy. Skąd wiesz, gdzie pracuje ?
07.11.2010 15:46

Iwona Z.

Ewa :.

Ja akurat z zawodu jestem pedagogiem i zauważ , że nie szukam pracy. Skąd wiesz, gdzie pracuje ?


Dyplom prosto z targu?Ukraiński?świeżutko ze stanów on-line zdobyty?    Choć w sumie mam gdzieś skąd  
Nie szukasz pracy?-i słusznie.Zajmij się ,może rybkami akwariowymi skoro podzielasz zdanie wiktorii.
i to wszystko,pani pedagog od siedmiu boleści.
07.11.2010 15:54
   Jak najbardziej normalne Ja tez kupuje przy każdym dziecku które miałam.Strasznie Kocham dzieci i dałabym im nawet gwiazdę z nieba jak bym mogła ale niestety nie mogę.Więc jakiś miś,puzzle czy słodycz albo owoce coś niby małego skromnego dla nas.A dla dziecka jak dostanie kucyka pony za 6zł czy robota za 7zł i jeszcze dodamy że za to że było bardzo grzeczne.Radość ogromna wiem coś o tym.I pieniędzy za to nie chcę czy drobiazgów i zawsze tłumaczę to rodzicom tych dzieci. Albo wypad na kulki taki plac zabaw do dzieci super sprawa.
07.11.2010 16:13
A jesli na Ukrainie dostala dyplom,to co,gorsza?A odnosnie prezentow dla dzieci,ktorymi opiekuje sie niania.Nie m kupowania soczkow,bulek,no chyba,ze rodzice zostawiaja na to pieniadze.A przenty okolicznosciowe-no po pewnym czasie.I jesli rodzic zrobi pierwszy krok-z jakiejs okazji pamieta o niani,no to w rewanzu.I to nie ma nic wspolnego,z relacjami niani z dzieckiem.A poza tym nawet najlepsza niania,po prostu lubi dziecko,a kocha sie wlasne dziecko.
07.11.2010 16:22
Ja też kupowałam jakiś soczek itp, ale zazwyczaj już na początku dostajemy specjalny portfel w którym są pieniądze właśnie na soczki, bilety itp.
07.11.2010 16:23
Myślę że można kupić prezent z okazji urodzin , świąt, coś drobnego bo wiadomo że my nianie nie zarabiamy dużo ale to zawsze miły gest z naszej strony.Sama dostałam od rodziców upominek z wakacji i przy okazji moich imienin.
07.11.2010 16:56
Boże sama nie wieże własnym oczom co nie które z was piszą.Nie macie serca? Bo nie wiem dlaczego piszecie takie bzdury żeby dziecku nic nie kupować .Nie wiem co wy wogóle robicie na niani.pl.Ja zawsze kupuje moim dzieciom coś co chcą. Zawsze jak wchodzimy do sklepu albo przechodzimy to się pytają czy mogą sobie coś kupić i widzę jak się cieszą że mogą sobie coś wybrać    Jednak chcąc nie chcąc przywiązujemy się do dzieci i chcemy ich szczęścia    przynajmniej ja tak mam,a te nianie,które tak nie uważają niech zmienią prace jest wiele innych zawodów
07.11.2010 16:56

Ewa :.

Iwona Z.

Ewa :.

Ja akurat z zawodu jestem pedagogiem i zauważ , że nie szukam pracy. Skąd wiesz, gdzie pracuje ?


Dyplom prosto z targu?Ukraiński?świeżutko ze stanów on-line zdobyty?    Choć w sumie mam gdzieś skąd  
Nie szukasz pracy?-i słusznie.Zajmij się ,może rybkami akwariowymi skoro podzielasz zdanie wiktorii.
i to wszystko,pani pedagog od siedmiu boleści.

Nie ukraiński , tylko zdobyty ciężką pracą i nauką, był mi potrzebny jako baza wyjściowa do tego co chcę robić. Nie napisałam, że nie lubię dzieci, napisałam , że nie podchodzę do nich emocjonalnie. Czyli , ani nie lubię, ani lubię. Traktuje normalnie bez zachwycania. Pracowałam jako opiekunka i rodzice jakoś się nie skarżyli.
07.11.2010 17:02
A co do tematu, bo nie był on chyba o moim dyplomie. Nigdy nie robiłam prezentów dzieciom , z którymi pracowałam i miałam do tego prawo.
07.11.2010 17:07
Zarabiałam pieniądze jako opiekunka na swój dom i swoją rodzinę, a nie po to, żeby robić prezenty obcym dzieciom.
07.11.2010 17:11
Witam jestem za kupowaniem prezencików dzieciaczką którymi się opiekuję.Jakie było moje zaskoczenie jak pracowałam od pażdziernika a na mikołaja 6.12 dostałam duży kosz ze słodyczami.Nie wszyscy wykorzystują nianie.Pracowałam z rodzinami z którymi mam kontakt do dzisiaj   
07.11.2010 17:26
Szczerze przyznam, że mam mieszane uczucia, jeżeli chodzi o prezenty dla dziecka, którym się opiekujemy. Uwielbiam kupować prezenty, kocham patrzeć jak dziecko się cieszy , gdy dostanie coś nowego, ale jak dziecko dostaje "coś" od dorosłego , to:
- czy nie będzie czuło się przekupywane, albo czy rodzice nie będą mieli wrażenia, że przekupujemy ich pociechę, że chcemy być lepsi od rodziców?
- czy nie będzie oczekiwało ciągle nowego prezentu i większą krzywdą nie będzie... brak czegoś nowego przy kolejnej wizycie?
- hmmmm, po prostu uważam, że dziecko nie powinno dostawać prezentów od obcych osób... stwarza to zagrożenie dla dziecka, a rodzice od malutkiego powinni uczyć, że prezenty daje dalsza lub bliższa rodzina czy przyjaciele domu i to przy wiedzy rodzica, pod jego (widoczną dla dziecka ) kontrolą i aprobatą. Jeżeli jesteśmy tak blisko z rodzinką, to dajmy prezent przy rodzicach za ich zgodą uzyskaną uprzednio, o którą poprosimy również przy dziecku.

Jeżeli coś kupię maluszkowi, muszę to robić z myślą o dobrze dziecka, a nie po to aby zaspokajać swoje potrzeby np.: dobrego samopoczucie, chęci zdobycia sympatii dziecka poprzez przekupowanie , a nie to jak się nim zajmuję, jak je szanuję, jak słucham itp...

Prezent daję rodzicom, albo po poinformowaniu ich "podrzucam" na stolik, jakby był od rodziców... Magdalena G. edytowała ten post 07.11.2010 17:32
07.11.2010 17:27

Nikolett
Boże sama nie wieże własnym oczom co nie które z was piszą.Nie macie serca? Bo nie wiem dlaczego piszecie takie bzdury żeby dziecku nic nie kupować .Nie wiem co wy wogóle robicie na niani.pl.Ja zawsze kupuje moim dzieciom coś co chcą. Zawsze jak wchodzimy do sklepu albo przechodzimy to się pytają czy mogą sobie coś kupić i widzę jak się cieszą że mogą sobie coś wybrać    Jednak chcąc nie chcąc przywiązujemy się do dzieci i chcemy ich szczęścia    przynajmniej ja tak mam,a te nianie,które tak nie uważają niech zmienią prace jest wiele innych zawodów

>i pewnie opiekujesz sie za darmo.Dziewczyno,nianie zarabiaja malo,no i w wiekszosci rodzicow nie stac na wieksze stawki.No i nianie maja robic prezenty ,z tej malej kasy?A poza tym,kiepska jestes niania,skoro musisz przekupywac malucha prezentami.
07.11.2010 17:40

Magdalena G.
Szczerze przyznam, że mam mieszane uczucia, jeżeli chodzi o prezenty dla dziecka, którym się opiekujemy. Uwielbiam kupować prezenty, kocham patrzeć jak dziecko się cieszy , gdy dostanie coś nowego, ale jak dziecko dostaje "coś" od dorosłego , to:
- czy nie będzie czuło się przekupywane, albo czy rodzice nie będą mieli wrażenia, że przekupujemy ich pociechę, że chcemy być lepsi od rodziców?

Nie spotkałam się z takimi reakcjami, nigdy nie dorównamy rodzicom (jeśli to są normalni rodzice)

- czy nie będzie oczekiwało ciągle nowego prezentu i większą krzywdą nie będzie... brak czegoś nowego przy kolejnej wizycie?

Nie robi się tego regularnie i nie często by nie było właśnie tak odebrane

- hmmmm, po prostu uważam, że dziecko nie powinno dostawać prezentów od obcych osób... stwarza to zagrożenie dla dziecka, a rodzice od malutkiego powinni uczyć, że prezenty daje dalsza lub bliższa rodzina czy przyjaciele domu i to przy wiedzy rodzica, pod jego (widoczną dla dziecka ) kontrolą i aprobatą.

Niania która już jest jakiś czas z dzieckiem nie jest obcą osobą

Jeżeli jesteśmy tak blisko z rodzinką, to dajmy prezent przy rodzicach za ich zgodą uzyskaną uprzednio, o którą poprosimy również przy dziecku.

Jeżeli coś kupię maluszkowi, muszę to robić z myślą o dobrze dziecka, a nie po to aby zaspokajać swoje potrzeby np.: dobrego samopoczucie, chęci zdobycia sympatii dziecka poprzez przekupowanie , a nie to jak się nim zajmuję, jak je szanuję, jak słucham itp...

Nie mam zamiaru przekupywać czy zdobywać jego sympatii (bo taką już mam jeśli z nim pracuję)

Prezent daję rodzicom, albo po poinformowaniu ich "podrzucam" na stolik, jakby był od rodziców...

Nic nie podrzucam bo nie mam żadnych ukrytych zamiarów i nie muszę kamuflować że mam ochotę sprawić przyjemność dziecku.
Nie wszystkie nianie zarabiają słabo, a nawet jeśli to niewiele to drobiazg raz na jakiś czas jeszcze nikogo nie zrujnował ;P
Nikt nikogo nie zmusza do kupowania podarunków, chcesz to kupujesz, nie to nie - jedynie rodzice mogą mieć coś przeciw ale to też można ustalić   
07.11.2010 18:18
Mam pytanie do Marii: czy chciałabyś, aby twoje dziecko, gdy było malutkie dostawało bez twojej wiedzy prezenty od jakiejś cioci, czy opiekunki, a ty nie mogłabyś zadecydować co to jest , czy jest to dobre dla twojego dziecka i nagle w domu bez żadnej twojej kontroli pojawiały się jakieś "prezenciki" czy słodycze?
"Podrzucam" po uprzednim ustaleniu z rodzicem co i w jakich okolicznościach trafi do ich dziecka.

Dziecko nauczone, że może przynosić prezenciki do domu nawet chociażby od członka dalszej rodziny, przed zapytaniem rodzica o to czy może wziąć "coś" od dorosłego, czy pod nadzorem rodzica, może stać się łatwą zdobyczą i ofiarą nadużyć, a na to odpowiedzialny rodzic czy opiekun nigdy nie chciałby narażać dziecka... Magdalena G. edytowała ten post 07.11.2010 18:38
07.11.2010 18:37
Dokładnie, Pani Mario. Jeśli rodzice niem mają nic przeciwko to ja nie widzę niczego złego, żeby od czasu do czasu coś drobnego kupić, np. raz na jakiś czas przy okazji spaceru kupić jakiś soczek czy owoc. Albo przy okazji urodzin dziecka czy mikołaja jakoś tak dziwnie przyjść z pustymi rękami. Nie mówię też o jakiś drogich zabawkach czy prezentach, ale jakaś mała, niedroga zabawka czy książeczka też ucieszy  
Pani Magdo, nikt (przynajmniej taką mam nadzieję) nie mówi o prezentach bez wiedzy i kontroli rodziców! Ewa S. edytowała ten post 07.11.2010 18:52
07.11.2010 18:51
« Powrót do listy tematów