Nr 1 w Polsce w opiece nad dziećmi

Witajcie, zapewne znaczna część z Was to osoby zatrudnione na umowę uaktywniającą dla niań. Kiedyś było tak, że budżet państwa finansował cały zus dla niani zarabiającej minimalną krajową. Potem zmieniło się to i połowę składek mają finansować rodzice. Teraz jest sezon rozliczania PITów... dostałam mailem skany RMUA od rodziców i widzę, że nie opłacili mi składek, że kwoty są wpisane tylko tam, gdzie jest składka z budżetu państwa. A tam, gdzie powinny być pieniądze od matki dziecka figurują same zera... Nie bardzo wiem, co mam z tym fantem zrobić. Bo wygląda na to, że rodzice sobie zaoszczędzili moim kosztem... A może teraz z racji covid 19 rodzice nie musieli płacić ZUSu za mnie??? Proszę o odpowiedź jak to jest u Was.
14.03.2021 18:06
Nawet jakby chcieli zaoszczędzić na Tobie to by nie mogli. Jeśli jakimś cudem to przeszło to czeka ich wyrównanie z odsetkami. Chyba, że za Twoimi plecami zmienili Ci deklarowaną płacę, oczywiście o połowę w dół. Ale to też grubymi nićmi szyte, gdyż musieliby podrobić Twój podpis.
14.03.2021 20:10
Na umowę uaktywniającą pracuje zaledwie jakieś 1 procent niań w Polsce. 1 procent niań w Polsce - nie 1 procent niań z bazy portalu niania.pl.
14.03.2021 20:15
"znaczna część"   
14.03.2021 20:16
No cóż. Myślałam, że to, że wprowadzono taki typ umowy miało jakiś wpływ na wyjście niań ze strefy pracy na czarno.
15.03.2021 18:09
Wszystko było dobrze, póki nie zabrano połowy tego co dano. Jak zabrano nastąpił powrót do przeszłości.
15.03.2021 20:23
Sporo rodziców proponuje pracę na pół etatu, a drugie pół chce dawać pod stołem. Ale ci moi rodzice zgodzili się na wszystkie warunki umowy. Podpisali ją. Ale widzę w tych drukach, że nie płacili swojej połowy zusu. Ja już nie pracuję z nimi, bo uciekłam, bo oni nie dogadują się między sobą. Jest tam przemoc. Szkoda gadać. W każdym razie nawet nie chcę już tam dzwonić by pytać o co chodzi z tym zusem. Może ZUS ich sam wezwie.
16.03.2021 16:58
Szkoda dziecka    Ile ma maluszek?
16.03.2021 17:35
Półtora roku ma. Ale były też dwie starsze dziewczynki, które teoretycznie nie były pod moją opieką. Jedna z nich ma blisko 4, a druga 10.
19.03.2021 16:05
Półtora roku ma. Ale były też dwie starsze dziewczynki, które teoretycznie nie były pod moją opieką. Jedna z nich ma blisko 4, a druga 10.
19.03.2021 16:06
Nie ogarniam tematu. Po co wystawiali Ci RMUA miesięczny raport dla osoby ubezpieczonej skoro w przypadku umów uaktywniających automatycznie następuje powielenie DRA i RCA, o ile nie nastąpi zmiana wynagrodzenia czy zwolnienie lekarskie. I na co komu miesięczne raporty po całym roku podatkowym. Jak miesięczne to co miesiąc. Odprowadzałaś dobrowolnie zaliczki na poczet podatku dochodowego? Co było na umowie? Jak rozliczysz PIT 36 czy 37? Sorry - masz wyższe wykształcenie i spore doświadczenie i nie potrafisz zadbać o swoje? I jak można zostawić półtorarocznego maluszka? Chyba, że niedokładnie przedstawiłaś sprawę. Tu na forum ciągle ktoś rozpoczyna jakiś temat i urywa, wręcz wycofuje się z aktywności na forum.
20.03.2021 22:45
Od kilku lat pracuję na umowie uaktywniajacej. Nigdy mi nikt tego typu druków nie dawał. Przez pierwsze lata nie było żadnych problemów z ZUSem, bo cały był pokrywany z budżetu państwa. Ale teraz tylko połowa leży w obowiązku państwa, a reszta należy do rodzica. Nie wiem czego ta rodzina nie zrozumiała w umowie. Nie wiem też dlaczego w taki sposób postępowała. Czemu nie płaciła tych składek i czemu wystawiła mi taki druk. Zaliczek nie odprowadzałam. Od początku kiedy pracuję na taki rodzaj umowy, to składam rozliczenia roczne. Gdy księgowa wyliczy mi PIT wówczas płacę cały podatek roczny jednorazowo.
20.03.2021 23:37
A z pracy odeszłam bo nie chciałam pracować w takiej atmosferze. Ciągle spóźniali się z wypłatą przynajmniej o kilka dni. Początkowo w ogóle wypłacili mi mniej niż miało być, musiałam się prosić by dali resztę i czekać na to kilka tygodni. Krzyczeli na siebie, matka na ojca, ojciec na matkę, byli niekulturalni i wulgarni. Bardzo brzydko się wyzywali przy mnie i przy dzieciach. Potem jeszcze dowiedziałam się o tym, że oni wzajemnie się biją. Ojciec matkę, matka ojca. Ze w domu bywa policja i że ojciec ma niebieską kartę. Przez to wszystko czułam strach każdego dnia idąc do pracy. Zaczęłam mieć objawy nerwicy. Moje życie prywatne zaczęło się sypac. Bo przez stresy w pracy nie mogłam czuć się dobrze, miałam problem z jedzeniem, spaniem, nie miałam siły na swoje ukochane treningi. Wszystkie rozmowy z moim partnerem były o mojej pracy. Bardzo źle się czułam.
20.03.2021 23:47
To co napisałam to jeszcze nie było wszystko. Wobec starszych córek ojciec też był niefajny. Posłuszeństwo wymuszał groźbą. Dzieci nie słuchały go z miłości, lecz ze strachu. Generalnie umowa była taka, że ja zatrudniam się do dzidzi. A dziewczyny chodzą jedna do przedszkola a druga do szkoły. Nikt nie mówił mi, że będę zostawała z całą trójką... I z ojcem który cały dzień jest w domu. Na początku był miły. Miałam wrażenie, że to on jest ofiarą agresji słownej ze strony matki. Ale potem to już on cały czas nadawał mi na matkę, całymi dniami siedział i opowiadał mi jaka to z niej zła matka. I to mnie wykańczało najbardziej. Bo działał jak wampir emocjonalny. To wszystko odbierało mi energię i radość życia.
20.03.2021 23:55
Kiedyś w końcu pokłóciłam się z tym facetem, bo powiedział i zrobił rzeczy które mi nie pasowały. Był niegrzeczny wobec mnie. I powiedziałam kobiecie, że odchodzę. Okres wypowiedzenia umowy miałyśmy ustalony na 14dni. Błagała mnie bym została dłużej, ze względu na dobro synka. Więc zostałam przez jeszcze ponad miesiąc. Nie opuściłam ich z dnia na dzień. Ale uwierz mi, że wiele mnie to kosztowało stresu. Dusiłam się tam. Cały czas słuchałam opowieści jaka to okropna jest ta mama. Cały czas miałam na głowie troje dzieci i cały dom. Ciągle nie było obiadów dla dzieci ciągle było brudno. Wszystko było na mojej głowie, chociaż miałam zajmować się tylko jednym dzieckiem bez prac domowych. Do tego co i rusz nadgodziny o których dowiadywałam się na ostatnią chwilę. Sorry ale niania musi też myśleć o sobie samej. Nie tylko o dziecku. Nie jestem święta Teresa. Muszę myśleć o swoim zdrowiu psychicznym.
21.03.2021 00:05
To jeszcze nadal nie jest wszystko. Matka podała ojca do sądu. Ma być sprawa karna o znęcanie się nad rodzina. A ja mam być świadkiem. Więc uwierz mi, nie byłam w stanie tam już zostać dłużej. A praca tam tak mnie wykończyła, że potem podupadłam też fizycznie na zdrowiu. Wysoki poziom stresu spowodował, że uaktywnil się śpiący w zwojach nerwowych wirus ospy i po 32 latach zaatakował mnie ponownie tym razem w postaci półpasca. I tak sobie chorowałam kilka tygodni po odejściu z tej pracy. Więc jak już dostałam tego RMUA to nawet nie miałam już chęci kontaktować się ponownie z tymi ludźmi.
21.03.2021 00:13
Rozumiem. Ale dopiero teraz. Bo teraz dopiero przedstawiłaś kontekst sytuacji. Ale czemu nie przerwałaś tej niezdrowej współpracy wcześniej, ewentualnie czemu nie walczyłaś stanowczo o "swoje", skoro jak sama piszesz: niania też musi myśleć o sobie samej? Paweł Czekalski edytowała ten post 21.03.2021 00:23
21.03.2021 00:21
I że nie wyczułaś ich (rodziców) przy pierwszych kontaktach.
21.03.2021 00:24
Nie chciałam się rozpisywać o tym dlaczego odeszłam z pracy. Ale widzę, że zostało negatywnie odebrane to, że tak zostawilam bobaska. Ale teraz jednak chyba widzisz, że nie jestem potworem, zostałam nawet dłużej niż miał być mój okres wypowiedzenia. A powodów do tego by zrezygnować miałam aż nadto. Źle się tam czułam. Bałam się tych rodziców i ich chorych zachowań. Miałam dość wyzysku, pracy z trójką, gotowania, sprzątania, rzeczy na które się nie umawialiśmy i za które nikr mi nie płacił. I tak długo wytrzymałam. Całe 4 miesiące. Z tego co mi powiedziała najstarsza dziewczynka mieli już kilka niań. Żadna nie wytrzymała. Tylko ja tego nie wiedziałam jak się zatrudniałam. Na rozmowie o pracę intuicyjnie czułam, że coś jest nie tak z tymi ludźmi. Ale obiektywnie nie miałam się do czego przyczepić. A innych ofert akurat nie było.
21.03.2021 00:28
Nawet przez sekundę tak nie pomyślałem. Chciałem tylko zrozumieć co tam się działo. Pozdrawiam    Paweł Czekalski edytowała ten post 21.03.2021 00:34
21.03.2021 00:32
Boję się być świadkiem. Cokolwiek powiem ktoś na tym źle wyjdzie. Moim zdaniem oboje ci rodzice nie są dobrymi rodzicami. To są osoby, które w ogóle nie powinny mieć dzieci. Ale jeśli z powodu moich zeznań odbiorą któremuś z nich prawa rodzicielskie... To przecież oni mogą się na mnie mścić. Dzieci też pewnie by miały do mnie żal, gdyby tak się stało. Ale z drugiej strony jeśli oni zostaną wszyscy razem, to któregoś dnia dojdzie do tragedii. Pod koniec mojej pracy tam matka mi powiedziała, że trzy lata wcześniej facet złamał jej rękę. Oczywiście na obdukcji nie była... Gdy go zapytałam czy to zrobił otwarcie powiedział, że tak, ale ze to nie jego wina, że się ręką zasłaniała, gdy kopał.
21.03.2021 00:37
Magdalena G.: "No cóż. Myślałam, że to, że wprowadzono taki typ umowy miało jakiś wpływ na wyjście niań ze strefy pracy na czarno." Wg ZUS we wrześniu ubiegłego roku na podstawie umowy uaktywniającej pracowało 5 400 niań. Paweł Czekalski edytowała ten post 04.04.2021 11:59
04.04.2021 11:57
« Powrót do listy tematów