Opiekunki na CZARNĄ LISTĘ

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim
Pewnie Aleksandra ma juz nowe konto. Ciekawe jakie teraz ma imię? Maria w. edytowała ten post 17.05.2019 12:44
17.05.2019 12:41

Nie chodzi o zemstę, tylko  o szanowanie innych ludzi. Tak wiem, zaraz będzie "a mamuśki robią to samo". Otóż nie wszystkie, a niektórym dziewczynom przyda się mała lekcja. Taki kop w tyłeczek może ich na przyszłość nauczyć pewnych zasad, jak inaczej nie rozumieją.

17.05.2019 12:48

Jaki "kop w tyłeczek"? Chyba sama nie wierzysz w to co piszesz. Dziewczyna założy drugi profil. Jeśli komuś brak kultury, to nic na to nie poradzisz. Brak informacji zwrotnej o rezygnacji z pracy nie jest ani przestępstwem ani złamaniem regulaminu i nie zmienia niekomfortowej sytuacji dalszego poszukiwania niani. Niektórym ciężko znieść własną porażkę, bo jak inaczej nazwać niewłaściwy wybór niani.? Nie bronię zachowania potencjalnej niani ale też pieniactwa nie pochwalam. 

17.05.2019 13:00

Owszem dziewczyna założy nowy profil, ale zajmie jej to chwilkę czasu i trudu. Poza tym, mimo wszystko myślę, że następnym razem troszkę się zastanowi. I inne nianie też. 

17.05.2019 13:26

A co z takim samym tematem o rodzicacach ? Np czarna lista rodziców ? 

05.06.2019 13:16

Informowanie o rezygnacji ze spotkania lub pracy ze stosownym wyprzedzeniem to kwestia kultury. Gdyby chcieć walczyć z każdym kto jej nie przejawia nie byłoby czasu na życie. Osobiście doświadczyłam sytuacji, gdy mama przesuwała termin rozpoczęcia współpracy pod różnymi pretekstami przez jakieś 3 mce aż w końcu definitywnie zakończyłam sprawę. Rodzice lubią też "naginać" pierwotne ustalenia i z czasem często je "modyfikują" ku własnej wygodzie a nie każda opiekunka jest na tyle asertywna, żeby umieć się temu przeciwstawić. Sztandarowym przykładem jest opieka "wyłącznie nad jednym dzieckiem", gdyż drugie uczęszcza do przedszkola lub szkoły - no ale kiedy zachoruje nagle opiekunce przybywa jeszcze jeden, nadprogramowy podopieczny - "tylko na czas choroby" i bez dodatkowych pieniędzy. Rozumiem, że można wkurzyć się z powodu czyjejś niesolidności i niesłowności, jednak tworzenie jakichś "czarnych list" zupełnie do mnie nie przemawia.

08.06.2019 01:31

Własnie byłam w takiej sytuacji. Ja również byłam zatrudniona do jednego dziecka a bardzo często musialam opiekowac sie dwójką, bo mama nie wyrobiła się z rana z zaprowadzeniem do przedszkola lub przy lekkim katarku zostawiała dziecko w domu. Gdy zwrócilam uwage, że znacznie ciężej jest z dwójka dzieci, to matka odpowiedziała, że Ola jest samoobsługowa. Jej zdaniem przy Oli nic nie musialam robić. Zwolniłam sie z miesięcznym wypowiedzeniem. Strasznie zostałam potraktowana. Matka przestała do mnie sie odzywać. Przez ostatnie dni pobytu odpowiadała tylko na moje pytania. Pracowalam 5 lat w tej rodzinie i dawałam z siebie wszystko. Na koniec nie bylo mi miło.

09.06.2019 15:29

Danuta W.

Informowanie o rezygnacji ze spotkania lub pracy ze stosownym wyprzedzeniem to kwestia kultury. Gdyby chcieć walczyć z każdym kto jej nie przejawia nie byłoby czasu na życie. Osobiście doświadczyłam sytuacji, gdy mama przesuwała termin rozpoczęcia współpracy pod różnymi pretekstami przez jakieś 3 mce aż w końcu definitywnie zakończyłam sprawę. Rodzice lubią też "naginać" pierwotne ustalenia i z czasem często je "modyfikują" ku własnej wygodzie a nie każda opiekunka jest na tyle asertywna, żeby umieć się temu przeciwstawić. Sztandarowym przykładem jest opieka "wyłącznie nad jednym dzieckiem", gdyż drugie uczęszcza do przedszkola lub szkoły - no ale kiedy zachoruje nagle opiekunce przybywa jeszcze jeden, nadprogramowy podopieczny - "tylko na czas choroby" i bez dodatkowych pieniędzy. Rozumiem, że można wkurzyć się z powodu czyjejś niesolidności i niesłowności, jednak tworzenie jakichś "czarnych list" zupełnie do mnie nie przemawia.

Trzy miesiące? Ja po drugim przesunięciu terminu już bym odpuściła . No ale to ja.
17.06.2019 05:33

Nie byłam w sytuacji przymusowej i nie zależało mi na podjęciu pracy w trybie natychmiastowym. Dlatego byłam wyrozumiała i cierpliwa - do czasu aż przestałam.

19.06.2019 18:46

Alicja D.

Własnie byłam w takiej sytuacji. Ja również byłam zatrudniona do jednego dziecka a bardzo często musialam opiekowac sie dwójką, bo mama nie wyrobiła się z rana z zaprowadzeniem do przedszkola lub przy lekkim katarku zostawiała dziecko w domu. Gdy zwrócilam uwage, że znacznie ciężej jest z dwójka dzieci, to matka odpowiedziała, że Ola jest samoobsługowa. Jej zdaniem przy Oli nic nie musialam robić. Zwolniłam sie z miesięcznym wypowiedzeniem. Strasznie zostałam potraktowana. Matka przestała do mnie sie odzywać. Przez ostatnie dni pobytu odpowiadała tylko na moje pytania. Pracowalam 5 lat w tej rodzinie i dawałam z siebie wszystko. Na koniec nie bylo mi miło.

Pani Alicjo,

miałam podobną przygodę. Widzę, że nie jestem sama. 

20.06.2019 18:06

poznan nianie winogrady

23.06.2019 19:32

Ewa T.

Niestety działa to w dwie strony. Bo opiekunki często trafiają na nieodpowiedzialnych rodziców. Ale zamiast tworzyć czarną listę (opiekunki szukając pracy najpierw musiałyby przejrzeć listę rodziców a rodzice listę niań, co i tak nie gwaranyuje nawet połowicznego sukcesu, bo cóż to dla obu stron za problem założyć nowe konto) może SPISZCIE UMOWĘ a nie wszystko na słowo. 

dokładnie. Niech adaptacja będzie normalnym dniem pracy, po decyzji o zatrudnieniu i podpisaniu umowy. A  niestawienie się do pracy bez powodu ma swoje konsekwencje. To może nie jest jakieś antidotum na wszystko, ale z doświadczenia wiem, że załatwia sprawę    Te, które nie są 100% zdecydowane na tę konkretną pracę nie podpiszą umowy, a te które chcą pracować podpiszą i przyjdą. 

21.07.2019 22:20
« Powrót do listy tematów