A może coś niemiłego?

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim

Tak dla skanalizowania i wyrzucenia z siebie negatywnych emocji....
Ja zaczynam:
w czwartek przyjeżdza teściowa. Na 10 dni zdaje się....
(proszę, tylko mnie nie zarzucajcie tekstami "a czemu czepiasz się teściowych". Uwierzcie, moja jest naprawdę  "wyjątkowa"). 

04.11.2011 21:32

Moja jedna była w porządku ale syna miała do luftuWinko czym się zbyt póżno dowiedziałamLaughing

04.11.2011 21:39

Moja ma całkiem fajnego syna, pomijając jego problemy ze sobą, po bardzo kiepskim dzieciństwie....
Kfiatki teściowej, te najbardziej wyraziste:
1. Po tym, jak dwukrotnie poroniłam, w końcu udało się urodzić Olkę, i wyszło że mała ma problemy z alergią:
" Ty nie powinnaś dzieci rodzić, ty rodzisz chore dzieci"
2. Podczas spaceru:
"Ja wiem że wy się rozejdziecie, a wiesz, moja koleżanka, taka bardzo porzadna rodzina, mają dużo pieniedzy, ma córkę, markowi się nie podobała, ale ona ciągle nie ma męża, a ja wiem że wy się i tak rozwiedziecie, ja ci to mówię bo cię lubię, wiesz, nie gniewaj się"
(bo ja jestem z nieporządnej rodziny, ojciec alkoholik, w domu zawsze bida z nędzą)
3. "wy mi musicie oddać Olę na wychowanie, ja muszę udowodnić że potrafię dziecko wychować "
(mąż i rodzeństwo, mają różne problemy i ogólnie dzieciństwo wspominają jak jeden wielki koszmar, chowanie się w szafie bo matka bije na oślep, itede, zaś cała ich rodzina jest w konflikcie z teściową, i otwarcie jej mówią że nie byla dobrą matką)
4. Jak to, mam zapowiadać, kiedy chcę przyjechać???? Ja muszę kontrolować swoje dziecko (czyli mojego 35 letniego męża), jak się zapowiem to nic nie zobaczę, co naprawdę się u was dzieje, bo się przygotujecie. Jak tak, to ja więcej do was nie przyjeżdzam, mam gdzieś takie wizyty.
(po pół roku jednak postanowiła nas odwiedzić, i nawet się spytała czy nam ten termin pasuje, więc jednak coś do niej może dotrzeć....) 
5 . Podczas wizyty u nas z 2 lata temu. Załamana, bo na giełdzie straciła sporo, nie wyjęła pieniędzy przed krachem.
Olka wyjątkowo dużo i spokojnie spała w dzień, więc ciągnęło mnie do roboty w domu. Ale co wstaję, i kończę pogaduszki czyli wysłuchiwanie jej żali i pocieszanie, to ona mnie zatrzymuje "zostań, co się śpieszysz, porozmawiaj jeszcze, mi to dobrze robi". Ok, no to zaciskam zęby, patrząc na to ile mogłabym w tym czasie ogarnąć, i ją pocieszam.
Po 3 godzinach teściowa wypala:
"noooo, ja widzę że Ty to zamiast się domem zająć to wolisz kawusię i ploteczki".

Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że przyjeżdza na całe 10 dni........... 

Dominika R. edytowała ten post 04.11.2011 21:53
04.11.2011 21:50

hej, no! Nieładnie. Nie doczytałam i myślałam, że 'A może coś miłego', a tu zonk.    

Farbuję włosy. Farba spłynęła mi na szyje i czoło - masakra, normalnie. Jak ja nie lubie farbowania. Yell

04.11.2011 21:54

To tak specjalnie, dla przeciwieństwa. W końcu nie same miłe rzeczy nas spotykają, a tymi złymi też dobrze się podzielić, od razu się lepiej na duszy robi....

Zmyje się, jest jakiś patent na pozbycie się przebarwień od farby, ale nie pamiętam teraz jaki.Może ktoś kojarzy? 

04.11.2011 21:57

Dominika Raczyńska

Moja ma całkiem fajnego syna, pomijając jego problemy ze sobą, po bardzo kiepskim dzieciństwie....
Kfiatki teściowej, te najbardziej wyraziste:
1. Po tym, jak dwukrotnie poroniłam, w końcu udało się urodzić Olkę, i wyszło że mała ma problemy z alergią:
" Ty nie powinnaś dzieci rodzić, ty rodzisz chore dzieci"
2. Podczas spaceru:
"Ja wiem że wy się rozejdziecie, a wiesz, moja koleżanka, taka bardzo porzadna rodzina, mają dużo pieniedzy, ma córkę, markowi się nie podobała, ale ona ciągle nie ma męża, a ja wiem że wy się i tak rozwiedziecie, ja ci to mówię bo cię lubię, wiesz, nie gniewaj się"
(bo ja jestem z nieporządnej rodziny, ojciec alkoholik, w domu zawsze bida z nędzą)
3. "wy mi musicie oddać Olę na wychowanie, ja muszę udowodnić że potrafię dziecko wychować "
(mąż i rodzeństwo, mają różne problemy i ogólnie dzieciństwo wspominają jak jeden wielki koszmar, chowanie się w szafie bo matka bije na oślep, itede, zaś cała ich rodzina jest w konflikcie z teściową, i otwarcie jej mówią że nie byla dobrą matką)
4. Jak to, mam zapowiadać, kiedy chcę przyjechać???? Ja muszę kontrolować swoje dziecko (czyli mojego 35 letniego męża), jak się zapowiem to nic nie zobaczę, co naprawdę się u was dzieje, bo się przygotujecie. Jak tak, to ja więcej do was nie przyjeżdzam, mam gdzieś takie wizyty.
(po pół roku jednak postanowiła nas odwiedzić, i nawet się spytała czy nam ten termin pasuje, więc jednak coś do niej może dotrzeć....) 
5 . Podczas wizyty u nas z 2 lata temu. Załamana, bo na giełdzie straciła sporo, nie wyjęła pieniędzy przed krachem.
Olka wyjątkowo dużo i spokojnie spała w dzień, więc ciągnęło mnie do roboty w domu. Ale co wstaję, i kończę pogaduszki czyli wysłuchiwanie jej żali i pocieszanie, to ona mnie zatrzymuje "zostań, co się śpieszysz, porozmawiaj jeszcze, mi to dobrze robi". Ok, no to zaciskam zęby, patrząc na to ile mogłabym w tym czasie ogarnąć, i ją pocieszam.
Po 3 godzinach teściowa wypala:
"noooo, ja widzę że Ty to zamiast się domem zająć to wolisz kawusię i ploteczki".

Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że przyjeżdza na całe 10 dni........... 

I Ty jesteś w stanie znieść? Ja bym nie wytrzymała i babie nagadała. (Sama jestem w konflikcie z przyszłą ewentualną teściową). 

04.11.2011 21:58

Dominika Raczyńska

To tak specjalnie, dla przeciwieństwa. W końcu nie same miłe rzeczy nas spotykają, a tymi złymi też dobrze się podzielić, od razu się lepiej na duszy robi....

Zmyje się, jest jakiś patent na pozbycie się przebarwień od farby, ale nie pamiętam teraz jaki.Może ktoś kojarzy? 

Nawet fajnie, że jest net wątek, żeby wyrzucać z siebie negatywne emocje.   

Zawsze się zmywa - bo szoruje aż do czerwoności. Mam nadzieję, że w niedzielę nic już nie będzie widać. 

04.11.2011 22:00

Mnie wychowano w duchu szacunku dla osób ode mnie starszych...niezależnie od ich intelektu i osobowości....ale czasem naprawdę, mam na końcu języka pięęęękną wiązankę. Może kiedyś hamulce puszczą.....

04.11.2011 22:01

Dominika Raczyńska

To tak specjalnie, dla przeciwieństwa. W końcu nie same miłe rzeczy nas spotykają, a tymi złymi też dobrze się podzielić, od razu się lepiej na duszy robi....

Zmyje się, jest jakiś patent na pozbycie się przebarwień od farby, ale nie pamiętam teraz jaki.Może ktoś kojarzy? 

Trudnozmywalne to są tylko plamy na honorze. Przemyj szyję i czoło wacikiem zamoczonym w spirytusie. Ja przy domowym nakładaniu farby na włosy  zabezpieczam czoło i szyję  bardzo tłustym kremem.

04.11.2011 22:02

Elzbieta Olga P.

Dominika Raczyńska

To tak specjalnie, dla przeciwieństwa. W końcu nie same miłe rzeczy nas spotykają, a tymi złymi też dobrze się podzielić, od razu się lepiej na duszy robi....

Zmyje się, jest jakiś patent na pozbycie się przebarwień od farby, ale nie pamiętam teraz jaki.Może ktoś kojarzy? 

Trudnozmywalne to są tylko plamy na honorze. Przemyj szyję i czoło wacikiem zamoczonym w spirytusie. Ja przy domowym nakładaniu farby na włosy  zabezpieczam czoło i szyję  bardzo tłustym kremem.

Nie mam spirytusu. Może być nalewka na spirytusie? Bo tylko to mam. I kremem też się posmarowałam i tam gdzie jest krem to jest czysto pomimo, że farba spłynęła, ale to spłynęło poza krem (za każdym razem coraz więcej kremy nakładam, ale za każdym razie farba i tak znjadzie ujście).

04.11.2011 22:06

Elzbieta Olga P.

Moja jedna była w porządku ale syna miała do luftuWinko czym się zbyt póżno dowiedziałamLaughing

o Elu  -to jak u mnie  

04.11.2011 22:07

Dominika Raczyńska

Mnie wychowano w duchu szacunku dla osób ode mnie starszych...niezależnie od ich intelektu i osobowości....ale czasem naprawdę, mam na końcu języka pięęęękną wiązankę. Może kiedyś hamulce puszczą.....

Ja też byłam tak wychowana. Ale to nie znaczy, że się nie mogę odezwać, wulgaryzmów nie trzeba używać. Z jakiej racji masz słuchać słów? A co Ty jesteś? Nie uważam też, że to elegencje zniżać się do czyjegoś tak niskiego poziomu, ale dla oczyszczenia sytuacji czasami można wyrazić dobitnie swoje zdanie. 

04.11.2011 22:08

Nalewki trochę szkoda. Lepiej się przyswaja doustnie. Nie masz w domy dezodorantu na spirytusie, perfum lub zwykłego salicyla?

04.11.2011 22:09

Dominika Raczyńska

Mnie wychowano w duchu szacunku dla osób ode mnie starszych...niezależnie od ich intelektu i osobowości....ale czasem naprawdę, mam na końcu języka pięęęękną wiązankę. Może kiedyś hamulce puszczą.....

Przypuszczam, że to i tak nic nie da. Większość takich osób nie przyjmuje negatywnych opinii o sobie. Nie zazdroszczę.

04.11.2011 22:10

Anna L.

Elzbieta Olga P.

Dominika Raczyńska

To tak specjalnie, dla przeciwieństwa. W końcu nie same miłe rzeczy nas spotykają, a tymi złymi też dobrze się podzielić, od razu się lepiej na duszy robi....

Zmyje się, jest jakiś patent na pozbycie się przebarwień od farby, ale nie pamiętam teraz jaki.Może ktoś kojarzy? 

Trudnozmywalne to są tylko plamy na honorze. Przemyj szyję i czoło wacikiem zamoczonym w spirytusie. Ja przy domowym nakładaniu farby na włosy  zabezpieczam czoło i szyję  bardzo tłustym kremem.

Nie mam spirytusu. Może być nalewka na spirytusie? Bo tylko to mam. I kremem też się posmarowałam i tam gdzie jest krem to jest czysto pomimo, że farba spłynęła, ale to spłynęło poza krem (za każdym razem coraz więcej kremy nakładam, ale za każdym razie farba i tak znjadzie ujście).

Nalewkę to lepiej wewnętrznie   

04.11.2011 22:12

Dominika Raczyńska

Mnie wychowano w duchu szacunku dla osób ode mnie starszych...niezależnie od ich intelektu i osobowości....ale czasem naprawdę, mam na końcu języka pięęęękną wiązankę. Może kiedyś hamulce puszczą.....

a zobaczysz jakie to cuuuudne uczucie jak Ci te hamulce puszczą    )-ja tak miałam z teściową nr 2    )
Twoja w porównaniu do tej zołzy to anioł    
całe 3 razy mi puściły hamulce pomimo,że starsza..cóż zwyczajnie wredna..nrmalnie taki żeński buc    -i wiesz...aleeee ulga  do dziś mam święty spokój  
najchętniej wzięłabym tesciową nr1 i męża nr 2    )-ale się nie da niestety  

04.11.2011 22:12

Bożena M.

Dominika Raczyńska

Mnie wychowano w duchu szacunku dla osób ode mnie starszych...niezależnie od ich intelektu i osobowości....ale czasem naprawdę, mam na końcu języka pięęęękną wiązankę. Może kiedyś hamulce puszczą.....

Przypuszczam, że to i tak nic nie da. Większość takich osób nie przyjmuje negatywnych opinii o sobie. Nie zazdroszczę.

W jej przypadku jest inaczej.
Na początku pożycia z mężem, byłam w szoku, że on potrafi jej powiedzieć "przestańcie pier....lić" (mówią do niej per "Wy"). Strofowałam go, jak tam może, przecież to MATKA. Powiedział mi, że z nią jest tak, że dopóki starasz się być miłym dla niej, i kulturalnym, to Cię ma za nic, za śmiecia. A jak jej pojedziesz po całości, włącznie z łaciną, to Cię szanuje, bo się umiesz odszczeknąć. Zbulwersuje się, obrazi, ale potem zachowuje się normalnie.
I z kolejnymi latami, przekonałam się, że dokładnie tak jest.
Taka wschodnia mentalność, jak u ruskich, im ktoś bardziej krzyczy i bije, tym większy pan.
A teściowa z kresów, łemko, więc tą wschodnią mentalność ma w genach....
Ja niestety nie umiem tak jej ostro odpowiedzieć, może kiedyś.

04.11.2011 22:16

Dominika Raczyńska

Bożena M.

Dominika Raczyńska

Mnie wychowano w duchu szacunku dla osób ode mnie starszych...niezależnie od ich intelektu i osobowości....ale czasem naprawdę, mam na końcu języka pięęęękną wiązankę. Może kiedyś hamulce puszczą.....

Przypuszczam, że to i tak nic nie da. Większość takich osób nie przyjmuje negatywnych opinii o sobie. Nie zazdroszczę.

W jej przypadku jest inaczej.
Na początku pożycia z mężem, byłam w szoku, że on potrafi jej powiedzieć "przestańcie pier....lić" (mówią do niej per "Wy"). Strofowałam go, jak tam może, przecież to MATKA. Powiedział mi, że z nią jest tak, że dopóki starasz się być miłym dla niej, i kulturalnym, to Cię ma za nic, za śmiecia. A jak jej pojedziesz po całości, włącznie z łaciną, to Cię szanuje, bo się umiesz odszczeknąć. Zbulwersuje się, obrazi, ale potem zachowuje się normalnie.
I z kolejnymi latami, przekonałam się, że dokładnie tak jest.
Taka wschodnia mentalność, jak u ruskich, im ktoś bardziej krzyczy i bije, tym większy pan.
A teściowa z kresów, łemko, więc tą wschodnią mentalność ma w genach....
Ja niestety nie umiem tak jej ostro odpowiedzieć, może kiedyś.

to masz dwa wyjścia-zaciskasz zęby i czekasz do tego kiedyś,albo ...jak mąż doradził-poćwicz sobie przed lustrem się da nauczyć  ja nie Rosjanka i umiem  a może to wszystkie krakowianki tak mają    )

04.11.2011 22:20

Sorry Dominiko - jestem w szoku.Może i nieciekawa Twoja teściowa ale po co to wszystko tak szczegółowo opisujesz.Dziwne obyczaje i słownictwo panują w Waszej rodzinie. I co u licha zawinili Ci Łemkowie?

04.11.2011 22:23

Ja ze wschodu i pierwsze słyszę o takiej wschodniej mentalności   

No ale łemkowie to trochę niżej, więc i mentalność pewnie inna   

Faktycznie, znam kilka takich osób, które wszystkich ustawiałyby w szeregu. I rzeczywiście wyżywają się najbardziej na tych ułożonych. A jak trafią na kogoś z twardym charakterem, to miękną.

04.11.2011 22:23

Ja potrafię do osób mi równych, ale naprawdę, pojechać tak ostro komuś starszemu, babci mojego dziecka....
No, ale te 10 dni to dużo czasu, jest szansa że mnie doprowadzi do stanu wrzenia i braku kontroli   

A poza tym, z niemiłych:
1. Dalej cisza w temacie pracy.
2. Coś złego dzieje się z moimi krewetkami, samice w ciąży padają. Obecnie zostały same samce. Miały zarabiać... (jedna sztuka około 10 zł, więc zainwestowałam w 8 sztuk, licząc na ich intensywne rozmnażanie....).
3. Ola ma złe wyniki, TSH wciąż za wysokie, do tego ASPAT powyżej normy, a wapń i kreatynina w moczu bardzo poniżej normy). Zaczynam się zastanawiać, czy ta profesor na pewno wiedziała co robi, odstawiając Euthyrox...z drugiej strony jest profesorem endokrynologii, więc powinnam jej ufać....no i o co chodzi z tymi wątrobowymi i moczem????

04.11.2011 22:27

A ze stolcem w Twojej rodzinie wszystko w porządku?Surprised

04.11.2011 22:31

Elzbieta Olga P.

A ze stolcem w Twojej rodzinie wszystko w porządku?Surprised

Tongue out
Elżbieto Olgo-kofffam ciem-jak mawia moja mała    )

04.11.2011 22:36

Elzbieta Olga P.

Sorry Dominiko - jestem w szoku.Może i nieciekawa Twoja teściowa ale po co to wszystko tak szczegółowo opisujesz.Dziwne obyczaje i słownictwo panują w Waszej rodzinie. I co u licha zawinili Ci Łemkowie?

Łemkowie mi nic nie zawinili, przeciwnie, bardzo podoba mi się ich kultura. Regularnie słychać u nas w domu łemkowską muzykę, na wakacje jedziemy do Zawadki Rymanowskiej, szukać śladów rodziny męża....wybieramy się na Watrę....

Ale faktem jest, że ich mentalność i kultura, jest mieszana - wschodnio - rosyjska, z polską. A rosyjska mentalność jest zdefiniowana poprzez wielowiekowy prymat chanatu krymskiego nad Moskwą, i podporządkowanie się azjatyckiemu postrzeganiu stosunków międzyludzkich. Tak więc, obserwując teściową, dochodzę do wniosku (być może błędnego), że łemkowie mają "w genach" częściowo tą właśnie wschodnio-azjatycką mentalność.

04.11.2011 22:36

Elzbieta Olga P.

A ze stolcem w Twojej rodzinie wszystko w porządku?Surprised

wiesz, czytając taki komentarz na temat problemów mojego dziecka ze zdrowiem, zaczynam mieć rozwolnienie.

04.11.2011 22:37
« Powrót do listy tematów