Witam wiem że może to nie jest odpiwednie forum na tego typu wiadomości i pytania. Ale wprawdzie znam tylko to forum tak najlepiej więc może tu ktoś mi pomoże. Za pare dni moja koleżanka składa wniosek o alimęty , nie pracuje ma 2 letnie dziecko .Mąz zarabia dobrze bo w granicach 2,5tyś. I teraz mam pytanie o jaką kwote może sie starać ? Myśli nad 400zł. ale mąż sądzi że on przedstawi swoje zaswiadczenia o tym że ma kredyty(a ma ich sporo ledwo im na życie nie starcza) i że dostanie na dziecko nie więcej nić 200zł?

 

kochane Nianie może ktoraś z was miała już takie sprawy alimentacyjne? Co pyta sędzina co bierze pod uwagę , czy takie faktycznie kredyty pomogą mężowi że wywalczy te 200zł . Jak sie ma zachowywać i wogóle ?Wiecie mąż ja bedzie atakować z każdej strony że nie pracuje itd. (jest na etapie szukania pracy - wiadomo cięzko o dobrą prace i taką aby godziny były zgodne z przedszkolem) pomużcie  

03.04.2011 20:10

Czy pracowała wcześniej? Jeżeli była wyłącznie na utrzymaniu męża,to powinna dostać alimenty również na siebie.O 400 zł może się starać,nawet o 1000 zł. Niczym nie ryzykuje,najwyżej nie dostanie tyle.Sąd pyta o wydatki na dziecko.Dobrze by było,gdyby miała orientację,ile wydaje i na co.

Małgorzata R. edytowała ten post 03.04.2011 20:18
03.04.2011 20:17

Małgorzata R.

Czy pracowała wcześniej? Jeżeli była wyłącznie na utrzymaniu męża,to powinna dostać alimenty również na siebie.O 400 zł może się starać,nawet o 1000 zł. Niczym nie ryzykuje,najwyżej nie dostanie tyle.Sąd pyta o wydatki na dziecko.Dobrze by było,gdyby miała orientację,ile wydaje i na co.

dziękuje bardzo o alimętach na siebie nie pomyśleliżmy , tz. ona twierdzi że nie dostanie ich gydż jest zdolna do pracy a dziecko uczęśzcza do przedszkola? jakie są szanse? czy to jej wina że nie ma pracy chyba nie i w jakiej kwocie może starać się na siebie o alimęty? i najwazniejsze pytanie czy sędzia będzie brał pod uwagę jego kredyty????????? ona nigdy nie pracowała jest na utrzymaniu męża

03.04.2011 20:23

200 zł. alimentów ? to za mało, przy takim dochodzie bez względu na kredyty 400-600 zł. a wiem że wnioskuje sie zawsze o kwote wyższą np. 800 zł. żeby sędzia miał z czego "urwać". MOPS-y zatrudniaja prawników wiec najprościej tam zasiegnąć informacji , piszą też pozwy a wszystko gratis.

Mam w rodzinie osobe która zarabia 2.000zł. i płaci 800zł. na dwoje dzieci.

BARBARA S. edytowała ten post 03.04.2011 20:27
03.04.2011 20:23

Aha i jeszcze jedno pytanie są małużenstwem mieszkają w mieszkaniu męża tz. mąż jest najemcą , ale ona nie ma tam meldunku tz. tymczasowy. Wiecznie jest zastraszana że jeszcze kilka miesięcy i wtedy dowidzenia a tak naprawde nie ma gdzie iść z tym dzieckiem . i co w takiej sytułacji zrobić? może jest takie coś że on jako jej mąż i ojciec jej dziecka nie może wyżucić jej z domu od tak widzi misie??? Ona ma meldunek u rodziców ale tam istna patologia z dzieckiem nie da się tam iśc mieszkać co robić?

 

03.04.2011 20:27

Z tego co wiem można starać się o alimenty w wysokośći 1/3 wynagrodzenia pozwanego. W pozwie należy wypisać mniej więcej ile wydaje miesięcznie na dziecko(ubranka, żywność,lekarstwa, basen itp.)

 

Co do alimentów na byłą żonę, to ona także może się o nie ubiegać jeżeli rozwiązanie małżeństwa nastąpiło z winy męża, lub bez orzekania o winie( do 5 lat od daty rozwodu). W uzasadnieniu żona powinna wykazać,że pogorszyły się jej warunki finansowe.

 

03.04.2011 20:30

Kochana,2/5 poborów może zasądzić Sąd.Zaraz po uprawomocnieniu złożyć wyrok do komornika.

 

Przy ostrym konflikcie tatuś będzie się uchylał od płacenia i koleżanka w ogóle nie będzie widziała pieniędzy.Wszystkie zatargi są bolesne zwłaszcza dla dziecka,ale muszą dalej żyć i płacić rachunki .

 

Jeszcze może być tak,że tatuś jest zarejestrowany na 1000zł poborów i takie zaświadczenie złoży

 

do Sądu.Różnie to w życiu wygląda.Pozdrowienia dla koleżanki.

03.04.2011 20:38

on pracuje na działalnośc.! to coś zmienia a jak z tym mieszkaniem?

03.04.2011 20:40

Jeżeli pracuje na działalność,to może tak spreparować dokunenty,że dochody będą minimalne.

 

Zaświadczenie pobierze z Urzędu Skarbowego z dochodami 500zł i oświadczeniem,że brak w firmie

 

dochodów.Mieszkać w ciągłym strachu i stresie z maleńkim dzieckiem to bez sensu.Koleżanka powinna

 

uzyskać pomoc w domu samotnej matki,będzie miała fachową pomoc .Wszystkim się zajmą zwlaszcza,że

 

dziecko jest maleńkie i występuje przemoc,bo straszenie też jest przemocą.

03.04.2011 20:57

Justyna

on pracuje na działalnośc.! to coś zmienia a jak z tym mieszkaniem?

A jak koleżanka wyobraża sobie mieszkać z facetem,z którym nie może dojść do porozumienia.Koszty wynajmu nowego lokalu powinna doliczyć sobie do alimentów.Jeżeli będzie miał podejrzanie za małe zarobki,to rozsądny sędzia powinien mu kazać zarobić więcej.

03.04.2011 21:05

Ja wiem że gdy oboje rodzice zarabiają to wyciąąga się średnią na członka rodziny i taką średnią przy podobnych dochadach dzieliło na 2 strony -czyli połowe kosztów utrzymania dziecka ponosił ojciec a płowę matka. Lecz zaznaczam to przy podobnych dochodach. Sąd dba również o to żeby dziecko nie odczuło drastycznego pogorszenia się standardów życia -chodzi tutaj właśnie o czynnik ekonomiczny który jest brany pod uwagę po rozwodzie rodziców.

Przy dochodach ok 2000zl zaproponowane przez mediatora rodzinnego alimenty to 800zł. Stanęło na 500 za zgodą obojga rodziców.

Rozwód bez orzekania o winie.

Kredyty nie tłumaczą rodzica- dziecko jest zawsze dla sądu priorytetem a od kredytów i niezdolności ich spłaty jest niestey komornik. Alimenty też Sąd może nakazać pobierać komorniczo -ale to dopiero po niewywiązaniu się z płacenia zasądzonych.

Polecam wizytę u mediatora rodzinnego samej zainteresowanej- dowiedzcie się gdzie u was są darmowe porady.

Aleksandra D. edytowała ten post 03.04.2011 21:23
03.04.2011 21:19

Mi się wydaje ,że tylko się składa pozew o alimenty, i to sąd wyznacza ile ojciec czy matka ma ma płacić/w zależności kto jest podany.I jeżeli ojciec nie płaci czy matka ,to dziecko dostaje pieniądze z Funduszu alimentacyjnego,a takiemu tatusiowi czy matce rosną koszta i wreszcie ląduje w przytulnych opłacanym przez resztę społeczeństwa podatków na parę lat w sanatorium czyli tak zwanym więzieniu.I dana osoba tam odpracowuje dane pieniążki przez fundusz i opiekę w sanatorium.A jako małżeństwo to jest podział majątku.

A dlaczego matka nie pracuje ,jeżeli 2-u letnie dziecko chodzi do przedszkola i od kiedy to dwulatki chodzą do przedszkola.?.

03.04.2011 21:35

Jeżeli chodzi o alimenty to spawa wyglada następująco: 1. należy przedstawić wszystkie rachunki tj. prąd, gaz, opłaty za mieszkanie itp. (Prąd i gaz jest płacony co 2 miesace, dlatego te rachunki dzielimy na dwa) następnie podzielić to na ilośc osob mieszkających w danym lokalu 2. określić ile mniej więcej wydajemy miesiecznie na srodki czystosci plus wydatki na dziecko(pampersy, jedzenie, ubranka....)

Należy pamiętać, że obowiązek utrzymania dziecka spoczywa zarówno na matce jak i na ojcu. Dlatego sąd może kwotę przypadajacą na dziecko podzielić na dwa.

Koleżanka powinna poszukać pracy jak najpredzej, ponieważ może okazać się, że nie jest w stanie utrzymać dziecka i sąd przyzna opiekę ojcu.

03.04.2011 21:49

Do Pani Danutki C- dziecko jest troszkę starsze musiałam pozmieniać troszeczkę fakty bo nie chce aby ktoś skojażył tą osobę.Koleżanka nie pracuje gdyż ma skonczoną szkołe zawodową .Wiadomo nie jest dokształcona (teraz to nawet ludzie po studiach pracy nie mają) dlatego cięzko co kolwiek znaleść , mąż pracuje akurat tak że nie ma możliwości podjąć pracy 3 zmianowej a taka jest najczęściej. Nie może również podjąć pracy do godziny 17 bo nie ma nikogo takiego kto by odebrał jej dziecko z przedszkola które jest do 17? tz. jeden tydzień jak mąż robił by na rano odebrał by dziecko ale jak by poszedł na popoludnie to już nie ma kto go odebrać i co w tedy? Nie tak łatwo jest jak sie wydaje

04.04.2011 00:23

Wszystko zależy od tego na jakiego trafi sędziego. Tak jak dziewczyny napisały wcześniej musi przedstawić koszty utrzymania dziecka (wszelkie opłaty, ubranka, wyżywienie [soczki, jogurciki, wszystko co się da], pampersy, koszty przedszkola [możesz też podać że opłacasz dodatkową opiekę jak masz trudności z odbieraniem dziecka].....). Jeśli byli małżeństwem to na matkę też należą się alimenty ! Matka nie musi iść do pracy bo dziecko przy takich warunkach wpadło w stresy i wymaga opieki całodobowej i matce i dziecku pogorszyły się warunki bytowe z winy ojca. Wołaj min 1000, 1200 zł na dziecko i jeśli traficie na dobrego sędziego to dostaniecie max tego co chcecie - sąd nie obchodzi ile tata ma kredytów czy innych zobowiązań, chyba że już płaci alimenty na inne dziecko). To w gestii ojca będzie myśleć jak ma na to zarobić (niech weźmie dodatkowe prace) bo dziecku należy się taki standart jaki miało do tej pory.

Z tym mieszkaniem razem w takich okolicznościach to będzie trudno i możesz to powiedzieć na sprawie że jesteś zmuszona wynająć inne dla dobra dziecka i też tatuś poniesie koszty.

04.04.2011 05:52

Maria

Wszystko zależy od tego na jakiego trafi sędziego. Tak jak dziewczyny napisały wcześniej musi przedstawić koszty utrzymania dziecka (wszelkie opłaty, ubranka, wyżywienie [soczki, jogurciki, wszystko co się da], pampersy, koszty przedszkola [możesz też podać że opłacasz dodatkową opiekę jak masz trudności z odbieraniem dziecka].....). Jeśli byli małżeństwem to na matkę też należą się alimenty ! Matka nie musi iść do pracy bo dziecko przy takich warunkach wpadło w stresy i wymaga opieki całodobowej i matce i dziecku pogorszyły się warunki bytowe z winy ojca. Wołaj min 1000, 1200 zł na dziecko i jeśli traficie na dobrego sędziego to dostaniecie max tego co chcecie - sąd nie obchodzi ile tata ma kredytów czy innych zobowiązań, chyba że już płaci alimenty na inne dziecko). To w gestii ojca będzie myśleć jak ma na to zarobić (niech weźmie dodatkowe prace) bo dziecku należy się taki standart jaki miało do tej pory.

Z tym mieszkaniem razem w takich okolicznościach to będzie trudno i możesz to powiedzieć na sprawie że jesteś zmuszona wynająć inne dla dobra dziecka i też tatuś poniesie koszty.

 

Zgadzam się z tą wypowiedzią i jeszcze raz powtórzę,że podanie wysokiej kwoty jest lepsze,ponieważ sąd ma z czego odjąć,choć nie musi.Ponadto koszty utrzymania dziecka nie będą maleć,lecz rosnąć.

Małgorzata R. edytowała ten post 04.04.2011 07:08
04.04.2011 07:07

Kobietki spokojnie. To nie zupełnie tak, że ojciec musi ponosić wszelkie koszty na dziecko i matkę i wynajęcie mieszkania i Bóg Jeden wie na co jeszcze!!! Nie piszcie dziewczynie, że jest tak różowo, bo wcale tak nie jest. Kobieta nie pracuje a dziecko chodzi do przedszkola? Justyna napisała, że są małżeństwem (rozwodu nie maja). Wiemy, że ona nie pracuje, do 17 nie zajmuje się dzieckiem, mieszka w jego mieszkaniu bez meldunku i on utrzymuje całą rodzinę. Uważacie, że sąd nie weźmie tego pod uwagę???

04.04.2011 08:15

Beata Z.

Kobietki spokojnie. To nie zupełnie tak, że ojciec musi ponosić wszelkie koszty na dziecko i matkę i wynajęcie mieszkania i Bóg Jeden wie na co jeszcze!!! Nie piszcie dziewczynie, że jest tak różowo, bo wcale tak nie jest. Kobieta nie pracuje a dziecko chodzi do przedszkola? Justyna napisała, że są małżeństwem (rozwodu nie maja). Wiemy, że ona nie pracuje, do 17 nie zajmuje się dzieckiem, mieszka w jego mieszkaniu bez meldunku i on utrzymuje całą rodzinę. Uważacie, że sąd nie weźmie tego pod uwagę???

Oczywiście,że weżmie i dlatego tak duza kwota powinna zapewnić nie pogorszenie warunków.

04.04.2011 08:33

Prawda nie jest tak różowa, moi rodzice od ponad 4 lat się rozwodzą. Oczywiście od razu po ogłoszeniu separacji moja mama wystąpiła o alimenty na dwoje dzieci.

Oczekiwała sumy 2 tys. zł. Dostała 1 tys. zł chociaż mój ojciec ma bardzo dobrze prosperującą i znaną firmę w Warszawie. W przypadku dg nigdy nie wiadomo ile się zarobi, raz to jest mniej raz więcej i sąd niestety bierze to pod uwagę.

Sąd po rozprawie powiedział, że to jest bardzo duża suma, rzadko się taka zdarza bo zwykle dostaje się po ok. 200zł na dziecko, a nie 500zł jak w jej przypadku.

O alimenty na siebie toczy się walka przy okazji rozwodu z orzeczeniem o winie mojego ojca.

Poza tym co z tego, że nie ma wykształcenia i może pracować do 17.00, na sprzątaniu można zarobić nawet 3 tys. miesięcznie i przy okazji szukać innego stałego zatrudnienia, tylko trzeba chcieć.

04.04.2011 09:04

Beata Z.

Kobietki spokojnie. To nie zupełnie tak, że ojciec musi ponosić wszelkie koszty na dziecko i matkę i wynajęcie mieszkania i Bóg Jeden wie na co jeszcze!!! Nie piszcie dziewczynie, że jest tak różowo, bo wcale tak nie jest. Kobieta nie pracuje a dziecko chodzi do przedszkola? Justyna napisała, że są małżeństwem (rozwodu nie maja). Wiemy, że ona nie pracuje, do 17 nie zajmuje się dzieckiem, mieszka w jego mieszkaniu bez meldunku i on utrzymuje całą rodzinę. Uważacie, że sąd nie weźmie tego pod uwagę???

Na pewno Sąd weźmieto pod uwagę, zwłaszcza, że tatusiowie w takich okolicznościach zrobią wszystko, aby siebie wybielić, a żonę oczernić. Oczywiście tatusiowie, którym nie zależy na dziecku tylko na sobie!

Nie rozumiem tylko jednej kwestii - dlaczego kobieta nie może podjąć pracy DO 17, skoro i tak dziecko jest w przedszkolu i w tym czasie się nim nie opiekuje?? Sąd na pewno to weźmie pod uwagę, a tatuś na pewno przedłoży ten temat jako "bezczynność" matki. Skoro jest bojowo nastawiony, będzie wykorzystywał wszystko, aby wyszło na jego.

Pracę po zawodówce można znaleźć, tylko trzeba chcieć. Choćby w kuchni na zmywaku, ulotki, pomoc domowa itp.

Tak jak koleżanki wspomniały trzeba podać większą kwotę przed Sądem, bo zazwyczaj jest ona potem okrajana. Dobrze jest również przedstawić rachunki potwierdzające wydatki. Pamiętajcie - każde słowo musi być poparte papierem - dla Sądu jest to dowód namacalny. A słowo to tylko słowo, choćby pod przysięga. Jeśli sędzia ma w ręku papier, inaczej sprawę postrzega, choć to tez w dużej mierze zależy od samego sędziego.

Reasumując:

- koleżanka powinna koniecznie znaleźć pracę, nie ma co liczyć na faceta,który będzie się wiecznie uchylał od płacenia. A ze tak będzie robił to pewne i z czego kobieta będzie żyła z dzieckiem? Z zasiłku???...

- należy zbierać wszystkie rachunki wszelkich zakupów i przedstawic je następnie w sądzie. Trzeba ująć to w pozwie o alimenty, wyliczyć, przeliczyć w skali miesiąca.

- w pozwie należy ująć jak najwyższą kwotę, oczywiście w ramach zdrowego rozsądku, na siebie (w przypadku małżeństwa) i na dziecko

- zasięgnąć porady adwokata - wszelkie fundacje pomocy rodzinie,organizacje kobiece itp udzielają takich porad za darmo!!

- postarać się znaleźć jakieś inne lokum dla siebie i dziecka, choćby w domu samotnej matki. Zawsze to lepsze niż mieszkanie z osobą wrogo do nas nastawioną

No i trzymać kciuki, aby trafił się mąrdy sędzia   

Jeśli nie wyjdzie, ojciec będzie się notorycznie uchylał od płacenia, komornik nie będzie w stanie wyegzekwować alimentów, należy złożyć wniosek o zasiłek alimentacyjny.

Niemniej koleżanka pownna naprawdę postarać się o pracę, bez tego nie widzę jakoś tej całej sprawy. Ojciec ma wtedy więcej argumentów w ręku..    (

04.04.2011 09:13

Moja siostra 3 lata temu dostala 800zl alimentow zasadzonych przez sad przy dokladnie 2.500 zarobkach meza.pamietaj ze dziecko rosnie i dzis potrzebujesz tylko pieluch i srodkow spozywczo-higienicznych ale za chwile to beda wieksze potrzeby.Maz moze jej nagwizdac-moja siostra tez nie pracowala gdy byla jej sprawa rozwodowa-ona ma male dziecko i nie stac jej na przedszkole,to maz wyjdzie na palanta bo kredyt jest mniej wazny niz dziecko i jego wyzywienie i nie moze zostawic maluszka bez srodkow do zycia a 400 miesiecznie to za malo.wazna informacja!!!!na sprawe alimentacyjna zabierz ze soba jak najwiecej rachunkow,paragonow itd spisz wszystkie wydatki zwiazane z maluszkiem WSZYSTKIE!!! nawet jesli lizak kosztuje 30gr masz to miec podliczone i wypisane zdziwisz sie ile ci wyjdzie,a to bardzo konkretny argument przed sadem.uwzglednij wszystko-wizyty u prywatnych lekarzy,leki,syropki,buciki,czapeczki,WSZYSTKO!!! Moja rodzina wspierala siostre i wiem co mowie-jak wstaniesz na takiej rozprawie i przedstawisz liste rzeczy i ceny to twoj maz sie pochlasta zeby nie wiem czym chcial szantarzowac.Zebys nie wiem co zrobila i czym zawinila to nie ma znaczenia przy ustaleniu alimentow!!!alimenty to odrebna sprawa a ty nie pracujesz bo wlasnie nie masz jak.Pamietaj ze na takiej sprawie warto tez przytoczyc wprost jesli wiesz o np.rozrzutnym trybie zycia meza lub tez o jakis wygodach z jakich korzysta np.jazda samochodem,gdy mozna korzystac z komunikacji miejskiej,imprezy,wycieczki,bilety na koncerty czy mecze,pamietaj ze to wazne i choc wydaje sie okrutne to tak trzeba bo walczysz o byt dla swojego dziecka-facet ktorego stac na imprezowanie z kumplami i wozenie sie super fura powinien miec te pare groszy wiecej dla dziecka na jedzenie a jak nie ma to niecxh zamieni samochod na tramwaj.powodzenia i nie boj sie,badz stanowcza a nie przestraszona tam nie tracisz bo idac tam nie masz nic mozesz tylko zyskac a ile to juz zalezy od ciebie.dziecko kosztuje a 400 miesiecznie to kpina.

04.04.2011 11:29

SPROSTOWANIE: nie miało być od 17 tylko chodziło mi że najczęściej praca jest do 17 to jest długo bo przedszkole ma do 16:30 i kto odbierze dziecko jak ona jest w pracy ? i mąż też? oto własnie mi chodziło musiałam sie pomylić jak pisałam przepraszam wystarczy przekręcić jedną literke i już można się nie doczytać  

04.04.2011 17:12

Dla mnie już robi się to podejrzane.

Okej przedszkole jest do 16.30, od której bo jak mniemam nie od 16.00

W przedziale 8-16 spokojnie można znaleźć pracę. Jak siedzi w domu i nic nie robi to zarabia piękne okrągłe 0zł, jak poszła na głupie sprzątanie mogłabym mieć ok. 100-150zł dniówki i spokojnie wyrobiłaby się by odebrać dziecko z przedszkola.

Przykro mi, ale mi to wygląda na chęć wyciągnięcia kasy od ojca bo ja jestem "gwiazda" i poniżać się kiepską pracą nie będę.

04.04.2011 18:33

Dokładnie tak samo jak Ola postrzegam tą koleżankę.Justyna pisze,że mąż koleżanki zaciagnął kredyty i ledwo im na życie starczało. No ok, ale czy wiemy na co zaciągnął?? A może te kredyty na pralkę, zmywarkę i inne sprzęty AGD dla wygody żony?? Pamiętajmy, że kredyty zostały zaciągnięte w trakcie małżeństwa i odpowiedzialnośc za nie ponosi również żona! Może chłop się najnormalniej w życiu wkurzył na żonę, która nie stara się dołożyć do bodżetu domowego?? Nie mieszajcie dziewczynie w głowie, bo jak zacznie zbierać rachunki ponad miarę to się okaże, że trwoni pieniadze ciężko zarobione przez męża!!!! Dlaczego skoczyliście na tatusia?? Nie rozumiem?? Jeszcze raz podkreślam. Obowiązek utrzymania dziecka spoczywa na obojgu rodzicach. Uważam, że ojciec zapewnia dziecku wszystko co jest potrzebne. Sworzył również żonie możliwość swobodnego znalezienia pracy.

04.04.2011 19:13

Beata Z.

Dokładnie tak samo jak Ola postrzegam tą koleżankę.Justyna pisze,że mąż koleżanki zaciagnął kredyty i ledwo im na życie starczało. No ok, ale czy wiemy na co zaciągnął?? A może te kredyty na pralkę, zmywarkę i inne sprzęty AGD dla wygody żony?? Pamiętajmy, że kredyty zostały zaciągnięte w trakcie małżeństwa i odpowiedzialnośc za nie ponosi również żona! Może chłop się najnormalniej w życiu wkurzył na żonę, która nie stara się dołożyć do bodżetu domowego?? Nie mieszajcie dziewczynie w głowie, bo jak zacznie zbierać rachunki ponad miarę to się okaże, że trwoni pieniadze ciężko zarobione przez męża!!!! Dlaczego skoczyliście na tatusia?? Nie rozumiem?? Jeszcze raz podkreślam. Obowiązek utrzymania dziecka spoczywa na obojgu rodzicach. Uważam, że ojciec zapewnia dziecku wszystko co jest potrzebne. Sworzył również żonie możliwość swobodnego znalezienia pracy.

Kredyt małużonek wzioł jak NIE byli jeszcze małużeństwem , a wzioł go na to żeby wozić się nowym pięknym autem- którego na dzień dzisiejszy już nie ma , a kredyt i tak jest !!!!

 

A druga sprawa proszę mi napisać co mam zrobić z dzieckiem jak np. idę do pracy na popołudnie czyli na 14 do 22? i mąż w tym czasie też jest w pracy? co mam zrobić z dzieckiem? zostawić je samo w domu? nie mam możliwości zostawić go z nikim z rodziny. Szukam pracy ale takiej abym mogła na spokojnie odbierać dzieco z przedszkola.Zaniosłam mase CV, jak narazie cisza , słożyłam wniosek o staż (ale UP nie ma funduszy) Pracowałam (a wsumie dorabiałam sobie w restauracji trwało to ok.2 tyg, nie dało się wytrzymać 12godz. w robocie a pózniej dom dziecko obowiązku mąż nie pomagał był w tym czasie w pracy, co z tego że po tych 12godz. przerobionych miałam dzień wolnego jak i tak pracowałam w domu. Prawda jest taka że na mojej głowie jest wszystko dzecko dom itd. wiem że taka rola kobiety (jeszcze tym bardziej że nie pracuje na chwię obecną ) ale mąż ma mały kontak ze swoim dzieckiem wręcz nie ma go wcale dziecko wie że jest taki ktoś jak TATA - i tylko tyle .Dziecko odkąd sie urodziło było z tatusiem tylko około 3 razy na spacerku .Także same drogie panie widzicie jak jest naprawdę .

 

A jeśli chodzi o tą prace żeby iść i sprzątać ... jeśli chodzi o sprzątanie np. u kogoś w domu (umyć okna itp.) to jestem na tak , ale jeśli chodzi o zamiatanie ulic(to szczeże powiem że uważam że stać mnie na coś lepszego)- nie chce tu nikogo obrażać , bo żadna praca nie chańbi .

 

Karolina Z.

04.04.2011 20:23
« Powrót do listy tematów