Opieka nad dzieckiem w domu u niani.

Forum » Niania a finanse domowe

Witam. Ach te Nianie to mają przekichane! Ten zawód jest obarczony jakimiś wymaganiami, oczekiwaniami, często napiętnowany i traktowany z wielką ostrożnością. Jak komuś mówię, że jestem Nianią to zaraz spotykam się z takim podejrzeniem w oczach! Czemu ludzie tylko potrafią źle myśleć?
A co do tematu to...a może zejdźmy na inne zawody...a taka Pani ekspedientka...możę też nie powinna mieć płacone za to, że nie ma klientów w sklepie w danym momencie, a czasem to potrafią być godziny, a ktoś kto pracuje "za biurkiem" czasem też ma przestuj w pracy!!!! LUDZIE! To jest praca jak każda inna, no może bym rzekła że bardzo odpowiedzialna. Nawet jak dziecko śpi to my czuwamy nad jego snem, jesteśmy obok. Przynajmniej ja tak mam. A jak zostaje z podopieczną na noc to też jestem w pełnej gotowości, bo jestem z nią sama, zdana na siebie, a w nocy też jest różnie i zawsze śpię z "jednym okiem zamkniętym". 

23.11.2013 13:35

Oczywiście, ja też nigdy nie miałam wyrzutów sumienia, ze nic nie robię, kiedy dzieci śpią. Ten czas poświęcam na zebranie ostatnich zabawek na miejsce, czasem na umycie talerzyków, z których dzieci korzystały. A nie zajmuje to wiele czasu. Potem siadam i czytam, czekając na rodziców.

23.11.2013 13:40

ILONA M.

Witam. Ach te Nianie to mają przekichane! Ten zawód jest obarczony jakimiś wymaganiami, oczekiwaniami, często napiętnowany i traktowany z wielką ostrożnością. Jak komuś mówię, że jestem Nianią to zaraz spotykam się z takim podejrzeniem w oczach! Czemu ludzie tylko potrafią źle myśleć?
A co do tematu to...a może zejdźmy na inne zawody...a taka Pani ekspedientka...możę też nie powinna mieć płacone za to, że nie ma klientów w sklepie w danym momencie, a czasem to potrafią być godziny, a ktoś kto pracuje "za biurkiem" czasem też ma przestuj w pracy!!!! LUDZIE! To jest praca jak każda inna, no może bym rzekła że bardzo odpowiedzialna. Nawet jak dziecko śpi to my czuwamy nad jego snem, jesteśmy obok. Przynajmniej ja tak mam. A jak zostaje z podopieczną na noc to też jestem w pełnej gotowości, bo jestem z nią sama, zdana na siebie, a w nocy też jest różnie i zawsze śpię z "jednym okiem zamkniętym". 

Odwołam się do części wypowiedzi.
Też się zastanawiałam, czemu ludzie tak dziwnie reagują, wręcz
sugerują,  że ja to mam fajnie, bo nic nie muszę robić i mam za to pieniądze.
Jak się chce dziecko czegoś nauczyć i troskliwie nim zająć oraz zaopiekować to wymaga sporo wysiłku.
Każda odpowiedzialna niania o tym wie, rodzic też. Tylko rodzic męczy się chyba jakby mniej, bo to jego dziecko i wiem z doświadczenia, że dla swojego dziecka człowiek jest gotów zrobić wiele    Poza tym, odpowiedzialność inna.
O cudze drżę zawsze bardziej, mimo wszystko. Może dlatego, że to maluszki, a moje ma 14 lat, co nie zmienia faktu, że miewa głupie pomysły  
Nie mam wyrzutów sumienia, że odpoczywam podczas snu dziecka. Jesteśmy tylko ludźmi i jak jest możliwość odpoczynku, należy nabrać sił na zajęcie się dzieckiem, które po drzemce ma dużo energii   Jesteśmy tylko ludźmi...
Pozdrowienia dla LublinaLaughing
 

23.11.2013 14:17

Elzbieta Olga P.

A mnie chodzi o Ciebie , a konkretnie to co masz w profiluLaughing

Wygląda na to, że Ewa nie zrozumiała Twojej sugestii, Olgo...I pewnie jeszcze długo będzie się dziwiła dlaczego rodzice nie walą drzwiami i oknami     

23.11.2013 21:03

Może ja spróbuję   
Ewo A. na swoim profilu opisujesz usługi które oferujesz klientom.Piszesz tam,ze zaopiekujesz się dzieckiem U SIEBIE w domu a oprócz tego zrobisz pranie.Czy to znaczy,że wraz z dzieckiem rodzic ma przywieść ci swoje rzeczy do prania? 

24.11.2013 16:06

Ja rozumiem to co Ewa A. zawarła w swojej ofercie, tak (jak potencjalny pracodawca); że Niania zapiekuje się dzieckiem, w swoim komfortowym domu i w międzyczasie upierze, ugotuje i posprząta tenże. Który rodzic zachwyci się takim wachlarzem usług?.   

24.11.2013 20:27

Anna C.Witam,
ja akurat jestem mamą która poszukuje niania. I jeśli chodzi o opiekę łączoną to ją odrzuciłam. Mam prawie 12 miesięcznego synka i sama ledwo za nim nadążam, a co dopiero jeśli niania ma pod opieką taką dwójkę. Jest też problem ewentualnej choroby dziecka - zarówno jednego jak i drugiego - kto wtedy się zajmie moim synkiem? A z punktu widzenia finansowego - 8 zł za godzinę (bo taką miałam ofertę) za opiekę łączoną to dla mnie dużo.
Pozdrawiam

 

Każdy rodzic ma prawo decyzji, komu powierzy własne dziecko. Ja osobiście uważam, że bezpiecznie jest powieżyć dziecko mamie-niani, gdyż jest ogromne prawdopodobieństwo, że trafimy na osobę odpowiedzialną, która kocha dzieci i potrafi zorganizować im czas.

Ja sama jest mamą 4letniego chłopca i przez 7 miesięcy pracowałam jako mama-niania i muszę powiedzieć, że opieka łączona ma wiele plusów. Przede wszystkim dzieci się uspołeczniają, uczą się dzielić i bawić w grupie, co jest ważne zwłaszcza przy jednynakach. A z opanowaniem dwójki dzieci naprawdę nie ma takiego problemu, zwłaszcza, gdy dziecko opiekunki jest starsze. Dużo rodziców boi się, że ich dziecko będzie traktowane gorzej, ale trudno jest traktować dzieci inaczej, choć oczywiście swojemu dziecku należy od razu powiedzieć, że "nowa dzidzia" jest u nas tylko na jakiś czas i że to nie jest nasze dziecko. Odnośnie chorób jest to oczywiście niewątpliwy problem, ale do dogadania.

Jeśli chodzi o stawkę, np. we Wrocławiu za opiekę indywidualną płaci się 10 zł/h, więc mama niania chcąca 8 zł to uczciwa propozycja. Proszę pamiętać, że mama-niania kupując lizaka, musi kupić dwa, dając sok, musi dać dwójce, etc. Ponad to mamy z własnym dzieckiem chętniej organizują dzieciom różne wyjścia. Ja często zabierałam dzieci do zoo, do parków itp. (i nie miałam problemu, aby nadążyć za dziećmi). Przeciwnie   

Także moim zdaniem jest więcej plusów niż minusów z opieki łączonej, pod warunkiem, że obie strony są zadowolone z tego układu. Niestety niewielu rodziców patrzy na zadowolenie opiekunki, większość chce płacić mało i mieć ful-serwis   

Joanna P. edytowała ten post 26.02.2014 12:58
26.02.2014 12:47

Joanna P.

Anna C.Witam,
ja akurat jestem mamą która poszukuje niania. I jeśli chodzi o opiekę łączoną to ją odrzuciłam. Mam prawie 12 miesięcznego synka i sama ledwo za nim nadążam, a co dopiero jeśli niania ma pod opieką taką dwójkę. Jest też problem ewentualnej choroby dziecka - zarówno jednego jak i drugiego - kto wtedy się zajmie moim synkiem? A z punktu widzenia finansowego - 8 zł za godzinę (bo taką miałam ofertę) za opiekę łączoną to dla mnie dużo.
Pozdrawiam

 

Każdy rodzic ma prawo decyzji, komu powierzy własne dziecko. Ja osobiście uważam, że bezpiecznie jest powieżyć dziecko mamie-niani, gdyż jest ogromne prawdopodobieństwo, że trafimy na osobę odpowiedzialną, która kocha dzieci i potrafi zorganizować im czas.

Ja sama jest mamą 4letniego chłopca i przez 7 miesięcy pracowałam jako mama-niania i muszę powiedzieć, że opieka łączona ma wiele plusów. Przede wszystkim dzieci się uspołeczniają, uczą się dzielić i bawić w grupie, co jest ważne zwłaszcza przy jednynakach. A z opanowaniem dwójki dzieci naprawdę nie ma takiego problemu, zwłaszcza, gdy dziecko opiekunki jest starsze. Dużo rodziców boi się, że ich dziecko będzie traktowane gorzej, ale trudno jest traktować dzieci inaczej, choć oczywiście swojemu dziecku należy od razu powiedzieć, że "nowa dzidzia" jest u nas tylko na jakiś czas i że to nie jest nasze dziecko. Odnośnie chorób jest to oczywiście niewątpliwy problem, ale do dogadania.

Jeśli chodzi o stawkę, np. we Wrocławiu za opiekę indywidualną płaci się 10 zł/h, więc mama niania chcąca 8 zł to uczciwa propozycja. Proszę pamiętać, że mama-niania kupując lizaka, musi kupić dwa, dając sok, musi dać dwójce, etc. Ponad to mamy z własnym dzieckiem chętniej organizują dzieciom różne wyjścia. Ja często zabierałam dzieci do zoo, do parków itp. (i nie miałam problemu, aby nadążyć za dziećmi). Przeciwnie   

Także moim zdaniem jest więcej plusów niż minusów z opieki łączonej, pod warunkiem, że obie strony są zadowolone z tego układu. Niestety niewielu rodziców patrzy na zadowolenie opiekunki, większość chce płacić mało i mieć ful-serwis   

Podpisuję się pod tym rękami i nogami   

Sama jestem mamą-nianią i to już ponad półtora roku, zaczęłam gdy mój syn miał 8miesięcy, a w tej chwili ma 2,5 roku.

Jeśli chodzi o nadążanie za 2 czy 3 dzieci to należy pamiętać, że dzieci zawsze zachowują się inaczej w grupie, zwłaszcza gdy nie mają obok własnych rodziców. Ja gdy jestem w weekendy z synem sama to wieczorem po prostu padam z nóg, a on nadal biega, natomiast gdy jest chociaż jedno dziecko do towarzystwa to energia rozkłada się zupełnie inaczej i jest dużo spokojniej.

Druga sprawa, że ja traktuję to na poważnie - jako moją pracę. Zrobiłam po to kurs na nianię, żeby móc poradzić sobie w każdej sytuacji i zawsze mam zaplanowane, co będziemy danego dnia robić.

Jeśli miałabym oddać swoje dziecko w ręcę niani to tylko takiej, która jest też mamą. Więcej się rozumie, jest się bardziej cierpliwym i przede wszystkim można przewidzieć więcej sytuacji niebieczpiecznych i im zapobiec od osoby, która na codzień swojej pociechy nie ma.

26.02.2014 13:41

A ja pozwolę sobie się z przedmówczyniami nie zgodzić : ) Znam wiele mam, którym nie powierzyłabym nawet kota, a co dopiero dziecka. Nie ma tu mądrych -są nianie które nie mają dzieci, ale ich wiedza i doświadczenie są gwarantem właściwej opieki i są też mamy, które mają dziecko, ale macierzyństwo nie jest ich życiowym powołaniem : )

 

Ania N. edytowała ten post 26.02.2014 17:42
26.02.2014 14:07

Oczywiście, że nie każda mama mogłaby pracować z dziećmi i najczęściej nie szuka takiej pracy, a nawet jeśli, to takie osoby dość łatwo wyczuć. A co do samodzielnej opiekunki to oczywiście są profesjonalistki, ale zdarzają się też przypadki (na szczęście dość rzadko), że opiekunki nie zdają sobie sprawy, jak ważnej pracy się podjęły i zamiast wywiązywać się ze swoich obowiązków, zajmują się swoimi sprawami. Jednak tak jest chyba w każdej pracy - raz trafimy na młodą mamę, która okazuje się fantastycznym pracownikiem, a raz na osobę bez zobowiązań, która robi wszystko by pracy unikać   

Joanna P. edytowała ten post 26.02.2014 17:46
26.02.2014 17:45

WitamSmile.W pełni zgadzam się z Anią N i Joanną P. Nie ma specjalnego znaczenia czy ktoś ma własne dzieci czy też ich nie posiada.Jeśli potencjalna niania jest odpowiedzialna,pracowita,ma prawdziwe serce do dzieci i ma odpowiednią wiedzę w temacie rozwoju dziecka zapewne będzie dobrą nianią.

Wiek raczej też nie ma specjalnego znaczenia.Zależy od zdrowia fizycznego i tzw.sił witalnych.Ja jestem babcią ale energii zazdroszczą mi co niektóre młode osoby.

Co do czasu snu dziecka w domu rodziców to zalezy od wcześniejszego uzgodnienia.Mi rodzice dziecka pozwalają sobie poczytać co chcę, ewentualnie coś drobnego zrobić jeśli będę miała na to ochotę.Czasem miewam ochotę i zmyję naczynia czy też przetrę podłogę,pomyję brudne zabawki,pobawię się z pięknym kotem kudłaczem lub się podszkalam - "Co nowego w niania.pl"

A ktoś kto unika pracy pracując jako niania to myslę że to szybko się wyda i pa pa zrobią rodzice.PozdrawiamWink.

 

28.02.2014 17:47

Witajcie,
Chciałabym, żebyście wyrazili swoją opinię nt. pomysłu na formę opieki nad dziećmi.
Wymyślilam formę opieki grupowej dzieci w podobnym wieku u mnie w domu. Jestem w stanie wydzielić pokój plus hall, część jadalnianą i małą łazienkę na użytek grupy dziecięcej. Mam też dużą działkę na której można organizować zabawy i mini plac zabaw.
Chodzi mi o złącznie dwóch form opieki - grupy przedszkolnej i opieki niani.
Grupy przedszkolnej, bo leżakowanie, bo zabawy ruchowe, bo współpraca kilkorga rodziców, wspólne posiłki, jako niani, bo bez prowadzenia zajęć zgodnie z programami edukacyjnymi, częste wycieczki z dziećmi, elastyczność - chociażby działka na której można postawić basen  
Chodzi mi o ustawienie kosztów tak, aby obie strony były zadowolone tzn. ja mam pensję, której nie uzyskam jako opiekunka w przedszkolu czy ninia jednego dziecka, a rodzice płacą zdecydowanie mniej niż 8 zł na godzinę. (Tak jakby składają się na moją pensję).
Jestem w stanie dzieciakami zajmować się również w godzinach wieczornych czy weekendowych przy indywidualnych stawkach i umowach.
Pisząc o grupie mam na myśli 5-6 dzieci. Koszta na jedno dziecko to pewnie ok 550-600 zł za 8 - 9 h. Kwestia posiłków do ustalenia z jakąć firmą, czyli koszt ten jeszcze odrobinę wzrośnie.
Nie stać mnie na otwarcie swojego przedszkola, a i nie stać mnie na pracę w przedszkolu za 1500 zł, za to marzę o pracy z dziećmi.
Mam doświadczenie w pracy z wiele większą grupą i to jeszcze w wieku bardzo zróżnicowanym (2-7 lat).  Jestem przekonana, że poradzę sobie bez problemu z taką ilością kruszynek, ale mam wątpliwości jak taką inicjatywę postrzegają rodzice.

To są na razie luźne pomysły,ale powiedzcie proszę, co o tym sądzicie?

06.03.2014 14:42

Monika,pmysł świetny mam jedno zastrzezenie basen chyba brodzik.

06.03.2014 17:10

Witam! 
Też uważam , że pomysł jest dobry.
Byłam w PLACÓWCE OŚWIATY w naszym miasteczku i okazuje się, że takim pomysłom jak Pani gmina daje dotacje. Trzeba mieć lokal, przejść szkolenie i były jeszcze jakieś wymagania, ale nie pamiętam. To wszystko zawiera ustawa o opiece nad dziećmi do lat 3.  POWODZENIA Smile

06.03.2014 18:29

Monika Wiśniewska

Witajcie,
Chciałabym, żebyście wyrazili swoją opinię nt. pomysłu na formę opieki nad dziećmi.
Wymyślilam formę opieki grupowej dzieci w podobnym wieku u mnie w domu. Jestem w stanie wydzielić pokój plus hall, część jadalnianą i małą łazienkę na użytek grupy dziecięcej. Mam też dużą działkę na której można organizować zabawy i mini plac zabaw.
Chodzi mi o złącznie dwóch form opieki - grupy przedszkolnej i opieki niani.
Grupy przedszkolnej, bo leżakowanie, bo zabawy ruchowe, bo współpraca kilkorga rodziców, wspólne posiłki, jako niani, bo bez prowadzenia zajęć zgodnie z programami edukacyjnymi, częste wycieczki z dziećmi, elastyczność - chociażby działka na której można postawić basen  
Chodzi mi o ustawienie kosztów tak, aby obie strony były zadowolone tzn. ja mam pensję, której nie uzyskam jako opiekunka w przedszkolu czy ninia jednego dziecka, a rodzice płacą zdecydowanie mniej niż 8 zł na godzinę. (Tak jakby składają się na moją pensję).
Jestem w stanie dzieciakami zajmować się również w godzinach wieczornych czy weekendowych przy indywidualnych stawkach i umowach.
Pisząc o grupie mam na myśli 5-6 dzieci. Koszta na jedno dziecko to pewnie ok 550-600 zł za 8 - 9 h. Kwestia posiłków do ustalenia z jakąć firmą, czyli koszt ten jeszcze odrobinę wzrośnie.
Nie stać mnie na otwarcie swojego przedszkola, a i nie stać mnie na pracę w przedszkolu za 1500 zł, za to marzę o pracy z dziećmi.
Mam doświadczenie w pracy z wiele większą grupą i to jeszcze w wieku bardzo zróżnicowanym (2-7 lat).  Jestem przekonana, że poradzę sobie bez problemu z taką ilością kruszynek, ale mam wątpliwości jak taką inicjatywę postrzegają rodzice.

To są na razie luźne pomysły,ale powiedzcie proszę, co o tym sądzicie?

Pomysł rewelacyjny. Moja koleżanka też prowadzi takie "domowe przedszkole". Dostała również dotację,przeszła szkolenie. Mimo początkowych trudności z sanepidem(mają duże wymagania) radzi sobie świetnie Smile

06.03.2014 19:00

Pomysł dobry ale musisz przygotować dobry business plan aby wyliczyć ile tak naprawdę potrzebujesz i ile zarobisz. 

Największym problemem jest pozyskanie dzieci aby stworzyć sobie grupę.  Rynek jest bardzo konkurencyjny. W Warszawie ceny trochę inne ale np w Krakowie to za 600zl (bez wyżywienia) znajdę super przedszkole, z monitoringiem i masą zajęć dodatkowych jak angielski, rytmika, plastyka, koła naukowe itp. Ciężko przekonać rodzica aby zamiast w sprawdzone i polecane miejsce oddał swoj skarb do no name domowego przedszkola.

07.03.2014 11:13
Wracam do tematu wątku. Prawie wszystkie moje maluszki od czasu do czasu zabieram do siebie. Najczęściej z chęci urozmaicenia im czasu - zwykle raz na tydzień czy miesiąc. Ale bywa i tak, że i codziennie bo jest taka potrzeba. Np. rodzice pracują w domu i niekiedy potrzebują spokoju i skupienia. Zawsze to jakaś atrakcja dla dzieciaczków - podróż innym autem, zmiana otoczenia, inne place zabaw, inne zabawki. Czasem okazja pobawienia się czy chociażby poprzebywania z innym maluszkiem tj. którymś z moich wnuczków. Bardzo sobie cenię (rodzice też) taką możliwość. Paweł Czekalski edytowała ten post 21.11.2020 21:57
21.11.2020 21:56

Również lubię zabierać podopiecznych do siebie. Rzadko to robię, ale dzieci uwielbiają, wspominają i chcą częściej. Zawsze spędzamy taki dzień inaczej, inaczej niż w ich domach. Tylko u mnie w domu pieczemy pizze lub pierniczki, bawimy się zabawkami moich wyrośniętych dzieci, czytamy stare książeczki.

22.11.2020 23:58
« Powrót do listy tematów