Ile za 8-10 godzin w Warszawie ??

Forum » Niania a finanse domowe
Jeśli zaś chodzi o przykład dziecka w placówce, to może dodam coś z mojego własnego doświadczenia. W domu dziecka jest 30 dzieci i np. 3 wychowawców na dyżurze (czyli niby 1 na 10 dzieciaków), ale... Wychowawca musi: odrobić lekcje, zrobić pranie, często także obiad, czy kolację (ostatnio np. jajecznicę z 60 jaj), przypilnować wykonywania dyżurów oraz czynności higienicznych, sprawdzić spakowane plecaki i naszykowane ubrania (lub zrobić to samemu), w międzyczasie załatwić bieżące sprawy, które przypadają na ten dzień i nieustannie czuwać nad bezpieczeństwem dzieci. Wielu z nas w tym czasie nie jest w stanie zindywidualizować dziecka, bo najzwyczajniej nie ma kiedy. Nie ma czasu na rozmowę, na zabawę, na bezpośredni kontakt. Dziecko staje się przedmiotem, a nie podmiotem. Tak niestety jest, kiedy trzeba pracować w dużej grupie. Dlatego wydaje mi się, że zawód niani jest niejako luksusem, gdzie płaci się za wyłączność. Podobnie jest na indywidualnych zajęciach jogi, angielskiego itd. Tak samo jest, gdy nie chcemy ubrań z sieciowego sklepu, lecz wybieramy się do krawca...Wszystko co jest zindywidualizowane i nastawione na nasze własne potrzeby jest droższe.
Nie piszę tego, dlatego że jestem zachłanna na pieniądze. Poprostu dziwi mnie podejście do pewnych zawodów w naszym kraju. Brakuje mi profesjonalizacji zawodu opiekunki, gosposi domowej itp.
28.10.2008 12:31
No właśnie tym się różnią rodzice od opiekunek. Oczywiście mogę mówić tylko we własnym imieniu i kilku znajomych rodziców. Opiekunka dla mnie to KONIECZNOŚĆ nie LUKSUS. LUKSUSEM byłaby gdybym siedziała w domu i zamiast zajmować się dzieckiem chodziła na manicure, tenisa a dziecko miałabym w zasięgu wzroku pod okiem niani itp. Luksusem to dla mnie jest babcia, która zajmuje się wnuczkiem a nie obca osoba,którą muszę "ZATRUDNIĆ".Niestety luksus w moim rozumieniu jest dla mnie niedostępny. Rozmowy między matkami, które wracają do pracy nie wyglądają tak jak może pewnym nianiom się wydawać- Wiesz, mam ten luksus, że dziecko zostaje z opiekunką- nie drogie panie. Wygląda to tak - Mam ten luksus, ze dzieckiem opiekuje się babcia - i do tego dołączony jest promienny uśmiech.
Jeżeli nianie chcą pracować legalnie to niech się zatrudnią przez agencję opiekunek Na pewno są rodzice, którzy za ten "luksus" zapłacą.
Wartość pracy kształtuje rynek - zarobicie tyle drogie nianie ile Wam rodzic bedzie w stanie zapłacić. Przykro mi, ten zawód jest dostosowany do możliwośći finansowych rodziców a często sposób legalny wykracza poza mozliwości finansowe większości z nas, którzy są zmuszeni do wzięcia opiekunki. Jeśli chcecie zarabiać więcej lub legalnie może zamiast psioczyć przez cały czas warto jest zmienić zawód i nie mówię tego złośliwie.
28.10.2008 21:13

psotna kowalska
No właśnie tym się różnią rodzice od opiekunek. Oczywiście mogę mówić tylko we własnym imieniu i kilku znajomych rodziców. Opiekunka dla mnie to KONIECZNOŚĆ nie LUKSUS. LUKSUSEM byłaby gdybym siedziała w domu i zamiast zajmować się dzieckiem chodziła na manicure, tenisa a dziecko miałabym w zasięgu wzroku pod okiem niani itp. Luksusem to dla mnie jest babcia, która zajmuje się wnuczkiem a nie obca osoba,którą muszę "ZATRUDNIĆ".Niestety luksus w moim rozumieniu jest dla mnie niedostępny. Rozmowy między matkami, które wracają do pracy nie wyglądają tak jak może pewnym nianiom się wydawać- Wiesz, mam ten luksus, że dziecko zostaje z opiekunką- nie drogie panie. Wygląda to tak - Mam ten luksus, ze dzieckiem opiekuje się babcia - i do tego dołączony jest promienny uśmiech.
Jeżeli nianie chcą pracować legalnie to niech się zatrudnią przez agencję opiekunek Na pewno są rodzice, którzy za ten "luksus" zapłacą.
Wartość pracy kształtuje rynek - zarobicie tyle drogie nianie ile Wam rodzic bedzie w stanie zapłacić. Przykro mi, ten zawód jest dostosowany do możliwośći finansowych rodziców a często sposób legalny wykracza poza mozliwości finansowe większości z nas, którzy są zmuszeni do wzięcia opiekunki. Jeśli chcecie zarabiać więcej lub legalnie może zamiast psioczyć przez cały czas warto jest zmienić zawód i nie mówię tego złośliwie.

ZGADZAM SIĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!
28.10.2008 22:16
Pani Psotna Kowalska,
jest wiele osób, które zatrudniają nianie, choć same pozostają w domu (wiem, z własnego doświadczenia). Nie rozumiem tylko, dlaczego tak duża ilość rodziców nie jest w stanie lub nie chce pojąć, że jest to praca jak każda inna i jako taka wymaga szacunku, pewnych praw, w tym prawa do godnego wynagrodzenia. Co więcej, są Mamy, ktore zarzucają opiekunkom nieuczciwość, gdy te przedstawiają swoje wymagania. A czy jeśli osoby pracujące w "normalnej pracy" uzgadniają wysokość pensji, lub proszą szefa o podwyżkę to też jest nieuczciwe? Jestem zdania, że na wszystko jest sposób i choć początkowo dziwiłam się jednej z Pań, która na forum dopytywała się o zróżnicowanie zapłaty w zależności od kwalifikacji, teraz przyznaję Jej rację. Może jednak powinno się dokonać jakiejś kategoryzacji i - przepraszam za przykład, ale jest on bardzo obrazowy - tak jak nie oczekuje się od rzeczy kupionej w sklepie "wszystko za 2 zł", że będzie świetnej jakości i posłuży nam przez długi czas, tak nie powinno oczekiwać się od niani, której płaci się 5 zł/h, że bedzie super twórcza i kreatywna.
Pisze Pani, że wartość pracy kształtuje rynek. Dla mnie brzmi to tak, jakby praca niani nie była w Pani opinii zbyt wartościowa. Ja akurat nie jestem "typową nianią" (w sensie, że na stałe pracuję w innym miejscu), ale mimo wszystko nie rozumiem dlaczego opiekunki mają zmienić zawód, równie dobrze można zaproponować to rodzicom, którzy psioczą, że mają zbyt niskie pensje, żeby opłacić nianię. Ja również nie piszę tego złośliwie    )
28.10.2008 22:19
hmm, no to może ustalmy bo widzę, że gdzieś krążymy nie wiadomo gdzie..
Co według Pani, Pani Anno znaczy godna pensja miesięczna dla niani, niech Pani wymieni sumę?
Moja opiekunka zarabiała 2300 miesięcznie czy wystarczającą ją w Pani uznaniu szanowałam, czy byłam krwiopijcą? czy matka, która płaci 1600 miesięczne to wg Pani nie szanuje swojej opiekunki? bo z tego co czytam kryterium szanowania jest tu pensja, czy tak?
28.10.2008 22:36

Anna Perlańska

Pisze Pani, że wartość pracy kształtuje rynek. Dla mnie brzmi

to tak, jakby praca niani nie była w Pani opinii zbyt wartościowa.


to sobie Pani luźno zinterpretowała. Cena jest wynikiem podaży i popytu. To są prawa, które rządzą rynkiem. Tutaj szacunek (jakaś obsesja na tym forum) nie ma nic do rzeczy.
28.10.2008 22:51
Z punktu widzenia rodzica. Miłe Panie, które chcecie pracować jako nianie, mam kilka spostrzeżeń dotyczących zamieszczonych w tym wątku wypowiedzi.

1) Czy ja jako rodzic zarabiam mało, czy dużo, to nie Pań sprawa - czy przy zakupie pomarańczy ktoś pyta Panie o wysokość zarobków i od tego uzależnia cenę???? Czy myślą Panie, że moje wynagrodzenie ma się w jakikolwiek sposób do dochodów firmy, która mnie zatrudnia? Podpowiedź - nie. Płaci mi się tyle, na ile się godzę. Jak mi się nie podoba, nie mogę się dogadać, żeby płacili mi więcej, sprawa jest jasna - muszę szukać innej pracy. A gdybym chciała zarabiać 2 razy więcej, musiałabym pomyśleć o innym zawodzie, założeniu własnej firmy, czy innym pomyśle na biznes. A nie miała pretensje do wszystkich firm podobnej branży, że powinny mi płacić więcej, bo ja uważam, że one mają ze mnie wielki dochód, ja się poświęcam w swojej pracy, a oni mi mało płacą, sami zarabiając krocie. Och, bez końca mogłabym się pastwić nad tym tokiem myślenia, więc już kończę, i apeluję, by argumenty o zarobkach rodziców, schowały sobie Panie na ploteczki z przyjaciółkami.

I z ciekawości mam takie pytanie - jaką część pensji, zdaniem Pań Niań, rodzic powinien przekazać Niani? Połowę?

2) Większość z Pań, które zamieszczają tutaj swoje oferty jako nianie nie ma żadnych kwalifikacji - wychowanie trójki czy dziesiątki własnych dzieci lub miłe usposobienie to jeszcze nie kwalifikacje. Czyż nie jest tak, że niemal każdej kobiecie wydaje się, że ma predyspozycje do bycia nianią? Wiele z Pań studiuje lub jest bez pracy i pragnie podjąć pracę opiekunki, żeby jakoś przeczekać, ale jak dostaną Panie ofertę ze spożywczego na kasę, to też Panie wezmą. Nie ma w tym nic nagannego, tylko proszę zrozumieć, że to wpływa na wynagrodzenie.

3) Z fajną Nianią jest tak jak z przyjaciółmi w życiu - trudno znaleźć przez ogłoszenia, ale jest to wykonalne, tylko nie możemy (obie strony) liczyć na cud, że od pierwszej randki w ciemno znajdziemy miłość naszego życia. Niania.pl to nie agencja opiekunek - tu może dać ogłoszenie każdy. I pewnie dlatego, jak patrzę na zdjęcia niektórych Pań, to umieram ze śmiechu, bo mam wrażenie, że Panie te same zdjęcia umieszczają na szukammężczyznynaseks.pl.

4) Co do zatrudniania na etat ze świadczeniami - no nie, drogie panie, możemy Was zatrudniać na biało, z przyjemnością, zaoszczędzilibyśmy sobie my, rodzice, poczucia winy wynikającego z bycia przestępcą, ale umówmy się, że cena jest ta sama - no niech to już będzie nawet i 2 tysiące miesięcznie - ale to jest Wasze brutto.

5) I powiem Paniom, że jako rodzic, czuję, że na tym forum próbuje się grać na moich rodzicielskich uczuciach, a zwłaszcza lękach (te wszystkie teksty typu: oddaję swój najdroższy skarb pod opiekę itd) - zapłacisz więcej, to się lepiej zaopiekuję Twoim dzieckiem. O zgrozo! Gdyby nasi chirurdzy robili operacje tak, jak im się płaci, to by mi urwany palec przyszyli do ucha, a nie pięknie poskładali nerw do nerwu, żeby działał, jak nowy. A gdzie Paniom i mnie, z całym szacunkiem, do wiedzy, którą posiada chirurg. Tak, to jest jawna niesprawiedliwość. No, ale tak jest. Są zawody na całym świecie mało płatne, choć niezwykle odpowiedzialne.

Żeby nie wyjść na potwora - znalazłam kiedyś nianię na tym forum i choć nei jest już naszą etatową opiekunką, to jest dla mnie najwiekszym wsparciem w trudnych sytuacjach z dziecmi, choć nigdy nie płaciłam górnych stawek, a wręcz raczej te niższe. Sama też pracowałam jako młoda dziewczyna jako niania i miałam z tego tyle przyjemności, że pieniądze były najmniej ważne. I mam taką refleksję - może niania to nie jest praca dla osób, które potrzebują dużo zarobić, tylko raczej miłe hobby z możliwością dorobienia?

Pozdrawiam te nianie, których nie dotyczą co kąśliwsze fragmenty mojej wypowiedzi oraz biednych rodziców - trzymajcie się, znajdą się dziewczyny za 1600, nie szukajcie tych tzw. doświadczonych, weźcie młodą fajną studentkę, która musi dorobić, a nie zarobić, a zobaczycie, ze obie strony będą miały z tego przyjemność, Wy także np. taką, że jak zapłacicie pensję, to jeszcze będzie Was stać na droższy prezent urodzinowy dla tej Opiekunki lub luksus wypłacenia jej premii świątecznej. Bo niania - czy doświadczona, czy nie - i tak wymaga przyuczenia do danej rodziny, bo każda rodzina rządzi się innymi prawami.
29.10.2008 01:10
Jak już wspomniałam pracuję na stałe w innym miejscu, a tutaj chciałam sobie tylko podyskutować    Pani Psotna Kowalska, nie jestem z Warszawy, więc nie wiem dokładnie jakie są tam koszty utrzymania. Mieszkając w Łodzi kwota wymieniona przez Panią z pewnościa pozwoliła by mi się utrzymać i nawet założyć działalność gospodarczą i odprowadzac składki (te 2300, teraz pracując w domu dziecka zarabiam mniej, ale sama bym sie nie utrzymała), gdybym była studentką (i miała wszystkie świadczenia z tego tytułu zapewnione) 1600 by mnie zachwycało. Dla mnie szacunek to nie tylko zarobki. Być moze źle mnie Pani zrozumiała. Chodziło mi o wypowiedzi niektórych Mam, porównujące opiekunki do pań z warzywnego itp. Jak już pisałam, dla mnie każda praca jest wartością, ale wyczuwam tu jakieś negatywne emocje. Nie piszę o najwiekszym skarbie..., żeby grać na uczuciach, ale raczej, żeby zwrócić uwagę, że dziecka nie powierza się byle komu. Pewnie, że są nianie, które nie powinny nimi być, wiele tutaj pozostawia dużo do życzenia.
Ale np. napisała Pani, że niania to konieczność. To troche przykre być traktowaną jak konieczność, a często można to odczuć.
Nie lubię prać brudów, ale przytoczę kilka przykładów na brak szacunku rodziców:

Rodzina I. Na początku zajmowałam się dzieckiem kilka razy w tygodniu, ale mały dorósł i poszedł do przedszkola, więc miałam być nianią "w nagłych wypadkach". Z tego powodu podjęłam pracę niani również w innej rodzinie - za wiedzą i porozumieniem wszystkich stron. I co? Mama z RI, nagle wpadła na pomysł, że może zadzwonić 2 godziny wcześniej, żebym przyjechała i ja jak Dorotka stuknę obcasikiem i będę na miejscu z szerokim uśmiechem. Ja jako osoba lojalna przekładałam swoje sprawy itd. Pewnego razu dzwoni, że dziecko w szpitalu i prosi o pomoc. Wprawdzie miałam być wtedy w 2 pracy, ale udało się to jakoś zorganizować, w końcu sytuacja naprawdę awaryjna. Już miałam wsiadać w autobus, a tu telefon "wiesz jednak sobie poradziliśmy, nie przyjeżdżaj" (ok, szkoda, że komuś narobiłam już kłopotu). Tak było z 3 razy pod rząd. Potem 2 razy musiałam odmówić (raz byłam chora, raz miałam egzamin) i nadeszła pamiętna niedziela... Mama wysyła sms: "Potrzebujemy Cię o 11 (była 10.15). Tylko nie odmawiaj." Przykre, ale akurat byłam w Warszawie i przyjechać nie dałam rady (gdyby dali znać w sobotę nie było by problemu). Pani podziekowała za współpracę - smsem oczywiście, bo po co zadzwonić?

Rodzina II. Najpierw umówiłysmy się na czwartek (musiałam pozmieniać plany i zrobić komuś mały problem), ale Pani rano przełożyła na piątek. W piątek (o czym Pani doskonale wiedziała) miałam jechać w ważnej sprawie do Wawy, więc musiałam wyjść przed 15. Kiedy dojechałam do domu Pani II, okazało się, że jej już nie ma. Z dzieckiem został 12 letni brat. Po chwili zadzowniła, żebym małą wzięła do Figloraju i McDonaldsa (ale pieniążków nie zostawiła)... Ok. Wedle życzenia. Szkoda tylko, że kiedy wróciłyśmy (14.30) w domu nie było nikogo, o 15 również i o 15.30 także. Dobiero o 15.45 przybiegł zasapany 12-latek... A mamusi do tej pory nie widziałam...

Rodzina III. Bardzo się ucieszyłam, bo rodzina miła (może ciut ekscentryczna, ale jestem przyzwyczajona), Mama zachwycona, zadzwoni w przyszłym tyg., żeby dokładnie się umówić ale pracę mam. Następnego dnia dzwonię do przyjaciółki i od słowa do słowa okazuje się, że nasza wspólna znajoma dostała pracę u tej samej rodziny (dziecko miało wyjatkowo specyficzne imię). Dzwonię do Mamy (w środę), żeby wyjaśnić, a że chce być taktowna, mówię, że byłam u nich w niedzielę i miałyśmy spotkać się w tym tygodniu, więc chciałam sobie zarezerwować czas... Na to Mama, że córeczka jest teraz chora, więc się skontaktuje ze mną... A nie można było powiedzieć, że dziękujemy przyjęliśmy kogoś innego? Córeczka oczywiście była zdrowa, a jak się okazało ekscentryczni Państwo, dla koleżanki również zbyt dużo szacunku nie mieli, bo wciąż się spóźniali (np. o godzinę) i tylko wymagali i wymagali.

Dla mnie tego typu zachowania są brakiem szacunku. Jeśli chodzi o zarobki, chciałam tylko podkreślić fakt pracy "na czarno" jako minus zawodu niani. Chodziło mi też o to, żeby zwrócić uwagę na brak profesjonalizacji tego zawodu, ze szkodą dla obu stron.

I jeszcze jedna mała uwaga na zakończenie, fakt nie do nas należy rozliczanie Rodziców z ich wydatków. Mimo to ciągle zadziwia mnie, że sa osoby, które potrafią wydać 600 zł w miesiącu na utrzymanie czystości w samochodzie i tyle samo oferują opiekunce. Czasem może warto się zastanowić nad priorytetami. Nie pisze tego jako potencjalna niania, raczej jako kobieta, która próbuje stworzyć swoją filozofię działania, obserwując otoczenie. Zastanawiam się np. czy półroczne dziecko widzi różnice między śpioszkami firmy X (ale dobrej jakości), a np. śpioszkami z markowych sklepów (jakość ta sama, cena kilkakrotnie wyższa)? Jedne i drugie opluje sokiem z marchewki (czyli można je już wyrzucić) i zrobi dziurę na kolanie, kiedy zacznie raczkować. Może lepiej choć część tych pieniędzy przeznaczyć własnie choćby na jakiś drobiazg np. z okazji Bożego Narodzenia dla opiekunki? Mi osobiście było by niezwykle miło, gdyby spotkało mnie coś podobnego   
29.10.2008 12:37
Czy Waszym zdaniem, drogie nianie, 1500 za 8 godzin cztery razy w tygodniu plus od czasu do czasu 3-4 godziny w piątek (umówione z wyprzedzeniem) płatne 15 zł/h to w Warszawie uczciwa propozycja?
12.11.2008 11:34
Propozycja bardzo dobra.Zgodziła bym się od razu    
13.11.2008 10:40
słuchajcie czy ktos zna ROZSĄDNĄ nianie która chcialaby pracować w łomiankach na caly etat za 1600 + 400 za sprzatanie? to 2 tys bez podatku, na czarno............ nie musze chyba mówić ze to 2/3 mojej pensji
13.11.2008 11:49
czy ktos zna ROZSĄDNA nianie do łomianek na caly etat za 1600 + 400 za sprzątenie?
to 2/3 mojej pensji.............
13.11.2008 11:52
hmmmm jestem niania.. pracuje od poniedzialku do piatku po 5 h.. ile zarabiam ? heheh 4 zl za godzine... 400 zl miesiecznie :| tak...
13.11.2008 17:32
ahaaa zapomnialam dodac ze zajmuje sie 2 dzieci ... roczna dziewczynka i 3 letnim chlopcem...
13.11.2008 17:35
po co Pani to pisze? a inne dochody, o których Pani zapomniała? wstyd! z tego forum robi się jakiś "bazar" ....
05.12.2008 23:27
Płaca zależy od tego, do jakiej rodziny się trafi. Ja 6 lat temu dostawałam 8 zł za godzinę i pracowałam na stałe. Aktualnie od 12 do 15 zł. Pracuję tylko dorywczo w awaryjnych sytuacjach. Nie wiążę się na stałe z żadną rodziną. NIe jest to wysoka stawka, bo zdarza się, że cały tydzień nie mam zleceń i siedzę w domu. Mam kilka znajomych niań, które trafiły do niezłych rodzin i dostają 20 zł za godzinę.
06.12.2008 00:19
Jestem byłą nianią. 5 lat pracowałam w Warszawie. Zaczynałam od stawki 1300 + ZUS za jedno dziecko( wówczas 2,5roczku) i odrabianie lekcji z 11-latkiem. Później zmieniłam prace i dostawałam 1700 na rękę ( już bez ZUSu ) za jedno dziecko, za 9-10 godzin dziennie. Ale Rodzinka się rozrastała w dość szybkim tempie i przy trójce chłopców miałam na rękę 2500. Jednak kilka razy w miesiący zostawałam prasować ( niemozliwością jest dla mnie prasowanie przy trójce dzieci), czasami sprzątałam w soboty lub zostawałam na noc gdy Rodzice chcieli wyjść. Pensja wtedy wynosiła spokojnie 3000zł. Niestety Rodzinka wyprowadziła się pod Warszawę i dzień pracy wydłużył mi się do 14 godzin. Pensja, na pierwszy rzut oka była bardzo wysoka, ale... Codziennie lekkie porządki, obiad dla całej rodziny, wstawianie i wieszanie prania, dbanie o tzw. zaplecze gospodarcze plus dzieci. Najstarszy z chłopców poszedł do przedszkola, ale niestety chorował, więc bardzo czesto byłam z całą ferajną. I choc dzieci były przecudowne, odeszłam z pracy. Nie ma takich pieniędzy, za które poswięciłabym swoje zycie, a praktycznie wtedy mogłam tylko pracować. Nie zareagowałam odpowiednio wczesnie, gdy dokładano mi obowiązków, i w końcu padalam na łóżko po powrocie do domu. Owszem Rodzice płacili mi niezłe pieniądze ( choć to względne ) ale nie byłam szanowana przez Mamę dzieciaczków. Odeszłam, i mało tego już nigdy nie zamierzam podjąć pracy jako niania, choć uważam, że robiłam to naprawdę z pasją.
25.12.2008 03:43
Witam was.
Mam takie pytanie:
Ile powinny wynieść zarobki niani za:
- odprowadzenie chłopca do przedszkola i odbiór 3 dni w tygodniu, i posiedzieć z nim do 18 aż rodzice wrócą (to na pewno).
- Gdy dziecko jest chore zostać w domu z nim i zająć się( dziecko jest chorowite i podobno więcej w domku siedzi niż w przedszkolu.
Miejsce pracy Warszawa.
25.12.2008 12:30

Beata M
Jakie stawki obowiązują w Warszawie na obecną chwilę ?? moze mi ktoś podpowiedziec ,z gory dziękuje.

ZA 8H OK 1800ZL ZA 9-10H 2000-2100ZL> (przynajmniej ja tak zarabiam..9h 2 tys)
25.12.2008 14:10

Anna Perlańska
Ja obecnie nie pracuję na stałe jako niania, lecz jestem zatrudniona jako wychowawca w domu dziecka, w dodatku nie na Kartę Nauczyciela, ale na normalną umowę o pracę. Ze swoich obserwacji mam jeden podstawowy wniosek (mimo, że wcześniej myślałam inaczej): nauczyciele wciąż narzekają, ale pracują max. 26 godz. tyg., podczas gdy osoby takie jak ja 40, przy czym n-le poza stażem mają znacznie wyższe zarobki i mnóstwo dodatkowych przywilejów (to też temat rzeka, ale liczne premie, bony, wczasy pod gruszą, bony świateczne itd. dają sporo). Poza tym faktycznie wszystko liczy się do emerytury. Czytając wypowiedzi niektórych Mam, mam natomiast wrażenie, że dla nich opiekunki są niejako "podludźmi" - gorszymi od Pań z warzywnego (troszke inny rodzaj odpowiedzialności drogie Panie, a i przy dziecku można się nieźle napocić, a na zimowych spacerkach zmarznąć). Ja osobiście nie wartościuje ludzi pod żadnym względem, a już na pewno nie pod wzgledem wykonywanej pracy. Wszędzie można spotkać się z nieodpowiedzialnością (już nie wspomnę ile razy rodzice "nawalali", a doświadczenie mam tu spore), czy to nianie, czy rodzice, czy pani w banku... Nie rozumiem tylko, dlaczego na takim forum nieustannie są awantury (poziom właśnie z miejskiego bazaru), przecież opiekunki maja kształtować Wasze dzieci... Ja osobiście nie zatrudniłabym dużej części wypowiadających się osób (niestety, Rodziców również).
Nie rozumiem też podejścia Rodziców - jak chce legalną pracę niech idzie do biura, można by odpowiedzieć - jak chcecie opiekunkę zapewnijcie jej godne warunki. Niestety niektórzy nie potrafią spojrzeć z dystansu na swoją propozycję, czy naprawdę chcecie, żeby ktoś zajmował się Waszym Największym Skarbem za równowartość tabliczki czekolady na godzinę? Sama miałam takie propozycje. Ale ten dystans dotyczy też niań, dziewczyny ile jesteście w stanie zaoferować dziecku z siebie? Co możecie mu przekazać, czego nauczyć?
A przede wszystkim obie strony powinny się zastanowić, o co w tym wszystkim chodzi? Gdzie tu miejsce na szacunek, bez którego nie ma możliwości dobrej współpracy (o Dziecku jako głównym podmiocie, wokół którego to wszystko się kręci, już nie wspomnę).

Moja droga,po pracy jestem tu prywatnie i mogę mówić ,co mi się podoba,forma wypowiedzi ,to już inna sprawa.
25.12.2008 19:24
WITAM   JA MAM 12 ZŁ ZA GODZINĘ.MOJE OBOWIĄZKI TO TYLKO OPIEKA NA URWISKIEM   BEZ ŻADNYCH DODATKÓW.( OCZYWIŚCIE POSPRZĄTANIE ZABAWEK I UTRZYMANIE POKOIKU BĄBLA W CZYSTOŚCI TO STANDARD   POZDRAWIAM
26.12.2008 00:40
* NAD. MAŁY CHOCHLIK SIĘ WKRADŁ POWYŻEJ
26.12.2008 00:41
8h: 1400-2200zl.
26.12.2008 00:43
nic Max L. edytowała ten post 12.04.2009 22:01
12.04.2009 01:25
9 godzin- 1800zł z drobnymi porządkami
30.04.2009 11:59
« Powrót do listy tematów