Ile za 8-10 godzin w Warszawie ??

Forum » Niania a finanse domowe
Witam wszystkich, jestem mama i przez 5 miesiecy zatrudniałam nianie ktorej placilam 1400 zl, niestety pani zrezygnowala ze wzgledow zdrowotnych, postanowilam poslac dziecko do zlobka, oczywiscie zaczelo chorwac, w zwiazku z tym podjelam proby znalezienia niania, wlasnie przeprowadzilam kilka rozmow ale tylko jedno spotkanie osobiste, na ktorym pani zaproponowala stawke 12 zl za godzine 2400 za 10 godzin dziennie ( pracuje 8 godzin +dojazd w warszawie wiadomo ponad godzine w jedna strone) i jestem przerazona, nie zarabaiam kokosow i nie stac mnie na tak droga nianie,
Wiem ze opika nad cudzym dzieckiem nie jest latwa i ze nianie nie moga zarabiac malo, ale 2400 to chyba lekka przesada, przeciez tyle to malo kto zarabia
ale coz zaraz pewnie ktos mi zarzuci ze skoro mnie nie stac to nie powinnam szukac niani, ale musze powiedziec ze kilka moich kolezanke znalazlo panie ktore chca sobie dorobic do emerytury maja wolny czas i zgodzily sie zarabiac mniej tz. w granicach 1400 zl, oczywiscie kolezanki za dodatkowe obowiazki czy godziny placa bo sa zadowolone, ale chyba za sama opieke nad dzieckiem bez dodatkowych obowiazkow 2400 to za duzo
22.10.2008 12:33
Pani Jolu,
2400 to jest nic. Ja ostatnio usłyszałam stawkę 4700-5500 (w jedenej z warszawskich agencji opiekunek). W tej chwili opiekuję się sama dziekiem. Wzięłam urlop wychowawczy do momentu pójścia dziecka do przedszkola tudzież znalezienia niani no i powiem szczerze, że baaaardzo mi się ta praca podoba. Z dodatkowych plusów bycia "nianią" dla własnego dziecka - mama jest zadowolona, że ma wspaniałą opiekunkę, cera mi się poprawiła od spędzania dużej ilości czasu na świeżym powietrzu, nie stresuję się, nigdzie się nie muszę spieszyć. No nie taki diabeł straszny jak co poniektórzy go tu malują!
23.10.2008 21:34
Słuchajcie ja myslę, że 10 zł/godz. to jest stawka satysfakcjonująca dla Pani Niani, która zajmuje się tylko i wyłącznie jednym dzieckiem i poza opieką nie ma żadnych innych obowiązków, bo dla mnie dobro dziecka jest najwazniejsze.Tak jest w moim przypadku???Czy za mało???Ja myślę, że nie ...
24.10.2008 15:23
Witam
przerażające stawka 5500 kto tyle zarabia dyrektorzy firm ?
24.10.2008 15:44
Ja oddałam dziecko do złobka i szukam niani bo wiadomo złobek to płacz dziecko codziennie rano i choroby, ale o dziwo moja córka dzis z checia poszła do złobka wyciagnela rece do "cioci" wiec moze nie bedzie tak zle, choc złobke wiąze się również ze zwiękseniem moich obowiazkow, bo musze rano wybrobic sie i do pracy i do zlobka zaprowadzic tam corke wiec musze wstawac codzinnie o 6, pomoc niani bylaby tu wskazana ale rowniez nie mam 2000 na nianie, wiec trudno chyba bede musial jakos sobie radzic
ps. zazdroszcze mamom na wychowawczym niestety nie kazdy moze sobie na to pozwolic
24.10.2008 15:47
Pani Jolanto skoro dziecko chetnie chodzi do zlobka moze Pani wziasc nianie na rano, tzn. bedzie przychodzila rano, zajmowala sie dzieckiem etc. i na okreslona godzine zaprowadzala dziecko do zlobka, wtedy tez dziecko moze chodzic tam na mniej godzin. Wtedy stawka powinna byc ciut wieksza niz normalnie, jesli chodzi o Warszawe to np. przy pol etatu ja bym proponowala 12 zl/h jesli to Warszawa.
24.10.2008 17:18

Jolanta S.
Witam
przerażające stawka 5500 kto tyle zarabia dyrektorzy firm ?


Chciałam jeszcze dodać, że Pani z tej agencji opiekunek poinformowała mnie, że jeszcze powinnam zapewnić lokum takiej niani. Nie wiem,już tak mnie zatkało,że się nie dopytałam czy chodzi o to, że mam jej wynająć pokój, mieszkanie?   No cóż widocznie są tacy, których na taki luksus stać.
25.10.2008 00:18
A co w przypadku opieki nad bliźniakami, 10 godz. dziennie i to u siebie w domu? Umówiłam się z rodzicami na 2500, oni jeszcze nie podjeli ostatecznej decyzji.
25.10.2008 12:29
Skoro juz sie PAni umowila to nie wiem po co pytanie? Moim zdaniem nie jest to zla stawka, pytanie jak z jedzeniem?
25.10.2008 14:49

Beata M
Jesli kogos nie stac na stawki jakie obowiązuje są inne instytucje pomocne np żlobek panstwowy kosztuje 180 zl miesiecznie wyjscie jest .pozdrawiam.

ZGADZA SIĘ ALE PIERWSZE TO ABY ZAPISAĆ DZIECKO DO ŻŁOBKA W WARSZAWIE TRZEBA NAJPIERW ZAPISAĆ DZIECKO A DOPIERO JE PLANOWAĆ A PO DRUGIE JEST TO ŚMIESZNE ŻE OPIEKUNKA ZARABIA 3 RAZY WIĘCEJ OD NAUCZYCIELA WYCHOWANIA PRZEDSZKOLNEGO KTÓRY ODPOWIEDZIALNY JEST ZA 20 ROZBRYKANYCH BĄBELKÓW.
25.10.2008 20:52
Witam   Ja jestem zdania,ze wynagrodznie 1600zl za 8-10godzin to maximum. Sama szukam pracy jako opiekunka i jakos nie przeszlo by mi przez gardlo zeby zaspiewac przyszlemu pracodawcy 2-3tys.Moze jestem malo wymagajaca. Moja mama pracujac przez 35lat w sadzie wojewodzkim na bardzo waznym stanowisku maksymalna pensje jaka miala to 2,400zl i nie mozna napisac zeby ta praca do odpowiedzialnych nie nalezala.
27.10.2008 08:57
czytam wasze komentarze i jestem w szoku. niania w opolu zarabia max 800zł. i to jeszcze jest za dużo. rodzice nie zdaja sobie sprawy jaka to jest ciezka praca chyba. niania jest jak druga matka. ma wychowac ma bawic sie ma rozwijać. sadzę ze taka praca powinna byc dobrze płacona. to tak jak praca w banku. osoba na odpoiwedzialnym stanowisku zarobi duzo. tak samo niania poweinna zarabiac przyzwoite pieniądze. wg mnie wstyd i żenada jesli rodzic proponuje 5zł na h. tyle to juz sprzataczka nie ma.
27.10.2008 09:38
Ale 10zl/h to ta jest duzo. Bo jesli niania pracuje po 10h dziennie to wychodzi 2400...a pamietajmy ze owszem moze sa i rodzice ktorzy zarabiaja po 8tys miesiecznie ale jest ich naprawde nieweielu, przecietna pensja obojga rodzicow w su mie wynosi okolo 4 tys, a pamietajmy ze nie tylko na nas rodzice pracuja, ale na utrzymanie dziecka, domu i czasami na jakis kredyt....
27.10.2008 10:47
Z jednej strony zgadzam się i z Mamami i z Nianiami. Oczywiście, że niewiele osób może sobie pozwolić na zapłacenie opiekunce 3000 i więcej. Druga strona jest troszkę inna: jako niania pracowałam przez około 4 lata, zarobki były różne (zaczynałam na 4 zł., kończyłam na 10zł/ godz), ale wtedy studiowałam i nie bardzo mnie obchodziły wszelkie ubezpieczenia, zus etc., ponieważ z racji statusu studenta miałam to wszystko zapewnione. Teraz chętnie podjełabym pracę niani (zwlaszcza, ze posiadam dość duże kwalifikacje), jednak odstrasza mnie właśnie kwestia formalna - dobrze mogę zarabiać mniej, ale co z ubezpieczeniem? Niestety czas mija, a większość niań pracuje ciągle w szarej strefie nie mając w zasadzie żadnych praw. Jednym słowem to nie jest prosta sytuacja, którą da się rozwiazać na płaszczyźnie rodzice - opiekunki, ponieważ konieczne są uregulowania ze strony państwa (np. dofinansowania dla rodzin, albo niższe składki dla niań). W tym momencie praca opiekunki jest świetna, ale tylko dla studentek lub emerytek, a szkoda.
27.10.2008 11:30
Czytam wszystkie wypowiedzi i nie wiem skad te wszystkie nianie z 4 tysiącami sie urwały.obecnie szukam niani na pół etatu i nie wyobrażam sobie że miałabym zapłacić 1000 czy 2000 tyś. sama wcześniej opiekowałam sie dziećmi za granicą i to nie jednym a czasmi nawet czwórką, do tego dochodziłi sprzatanie mieszkania, gotowanie prasowanie itp do tego trzeba było być kreatywnym na 100%, bo dzieciaki się szybko nudziły..i płacono mi od 800-1000 euro ale to są inne realia anie nasze polskie. kochani mało kto z nas zarabia 50-60 tyś miesięcznie.a co do wszystkich niań z referencjami to są one tak przydatne że ...wszystko wychodzi w praniu ostatnio była u mnie pani ze świetnymi referencjamia mój dzieciak po 10 minutach uciekł od niej z piskiem.to nasze pociechy wybieraja osobe z którą chca byći którą zaakceptują od pierwszego wejrzenia.pozdrawiam
27.10.2008 14:49
Proszę Państwa,

ja również się wypowiem - z perspektywy niani przede wszystkim, ale i młodej żony wiedzącej, co to znaczy utrzymanie domu. Co prawda jestem z Krakowa i tu stawki są nieco niższe niż w Warszawie ale... są 2 opcje:
- albo rodzice płacą niani ZUS i niania pracuje legalnie i wtedy bierze mniejsze stawki godzinowe;
- albo rodzice płacą niani więcej (bo tej pracy nie będzie miała wliczone do stażu pracy, co niezbyt korzystnie rokuje na przyszłość).
Praca z dzieckiem to najbardziej odpowiedzialna praca. Zwłaszcza z cudzym. Nie ma wtedy czasu "na kawkę" i odpoczynek, tylko nieustająco trzeba mieć oczy dookoła głowy. Także proszę Was Drodzy Rodzice - doceniajcie swoje nianie! Jeśli możecie - ubezpieczcie je! I doceniajcie je także finansowo - oczywiście w ramach swoich możliwości. To jest naprawdę ciężka, wymagająca praca. Za 7 zł za godzinę to już lepiej roznosić ulotki w ramach umowy-zlecenia, proszę mi wierzyć.
Pozdrawiam.   
27.10.2008 20:00
Absolutnie prawda, pani Aniu! Tym problemem powinno zainteresować się Państwo.
A ja pozwolę sobie okiem rodzica spojrzeć na ten problem.

Mi też sie nie podoba, że płacę duże pieniądze niani, których w żaden sposób nie mogę odliczyć od podatku. Za przedszkole prywatne również płacę duże pieniądze bo w okolicy, w której mieszkam o przedszkolu państwowym można tylko pomarzyć(bynajmniej, nie jest to moja fanaberia, że chcę wydać około 1000 ot tak sobie, którego również nie mogę odliczyć w żaden sposób) . Na razie dramatu nie ma ale zastanawiam się co będzie w sytuacji kiedy drugie dziecko pójdzie do przedszkola (oczywiście prywatne z powodów jak powyżej). Opiekunka musi być bo przedszkole jest zamykane o 17.00 (dodatkowo masa powymyślanych wolnych dni, z dobrej koniunktury korzystają także prywatne przedszkola, (sic!)) a ja jestem w domu o 18.00. No i jak tu wszystko powiązać, żeby każdy był szcześliwy? Wybawieniem wydaje się być czas kiedy to zaczną moje dzieci chodzić do podstawówki.
27.10.2008 21:39
Drogie Panie. Praca opiekunki to bardzo odpowiedzialna praca. Pisalam wcześniej ze troszeczke przesadzacie drogie Nianie z tymi swoimi wymogami finasowymi. Zarabiacie 2-3 razy wiecej niz nauczyciel w przedszkolu, który odpowiedzialny jest nie za jedno nie za dwójke dzieci a za całą grupe (20-24) rozbieganych szlejacych brzdąców. A do tego robicie fochy, umawiacie się na spotkania i nie raczycie nawet napisac smsa o odwolanym spotkaniu. Oczywiście jeśli propozycja finansowa byłaby wysoka w kwocie 2-3 tys. to wtedy chęć odpisania i przełozenia spotkania bylby mozliwa. PYTAM Gdzie wasza uczciwość i odpowiedzialność. Myślę że duzo rodzicow zgodzi sie ze mną że wiele opiekunek, umawia się na spotkania i nie przychodzi.A my rodzice czekamy i zamiast spedzić popoludnie z dzieckiem na spacerze siedzimy i patrzymy na zegarek zastanawiajac sie przyjdzie nie przyjdzie a moze trafic nie może.
27.10.2008 23:03
Zgadzam się, ale wina jest po obu stronach. Mysle,ze gdyby to nie byla praca "na czarno", to wiele by to rozwiazalo. Mozecie Panie miec wymagania,ale obietnice u umowy ustne nigdy nie zastapia tych "na papierze". Skonczcie wiec z narzekaniem  
27.10.2008 23:10
Zgadzam się, ale wina jest po obu stronach. Mysle,ze gdyby to nie byla praca "na czarno", to wiele by to rozwiazalo. Mozecie Panie miec wymagania,ale obietnice u umowy ustne nigdy nie zastapia tych "na papierze". Skonczcie wiec z narzekaniem  
27.10.2008 23:10
Możnaby odbić piłeczkę
i vice versa.
W biurach na "legalu" pracy jest cała masa. Przestańcie narzekać  
27.10.2008 23:16
Pani Agnieszko R. - myślę, że nie należy "szufladkować" wszystkich niań, bo to po prostu nieuczciwe.
Mam akurat również pojęcie o pracy nauczyciela wychowania przedszkolnego i o wynagrodzeniach, jakie otrzymuje się za tę pracę. Są to śmiesznie niskie kwoty (w tym miejscu ukłony w kierunku ministerstwa, bo czas najwyższy byłoby się zająć ta żenującą skądinąd kwestią), ale przypominam, że jednocześnie nauczyciel pracuje legalnie = pracuje na swoją (niską, bo niską, ale jednak) emeryturę. I często po godzinach "dorabia" właśnie w zawodzie niani. Przypominam również, że w wypadku pracy nauczyciela zupełnie inaczej rozkłada się odpowiedzialność cywilna i karna.
27.10.2008 23:39

Maria B.
Pani Agnieszko R. - myślę, że nie należy "szufladkować" wszystkich niań, bo to po prostu nieuczciwe.
Mam akurat również pojęcie o pracy nauczyciela wychowania przedszkolnego i o wynagrodzeniach, jakie otrzymuje się za tę pracę. Są to śmiesznie niskie kwoty (w tym miejscu ukłony w kierunku ministerstwa, bo czas najwyższy byłoby się zająć ta żenującą skądinąd kwestią), ale przypominam, że jednocześnie nauczyciel pracuje legalnie = pracuje na swoją (niską, bo niską, ale jednak) emeryturę. I często po godzinach "dorabia" właśnie w zawodzie niani. Przypominam również, że w wypadku pracy nauczyciela zupełnie inaczej rozkłada się odpowiedzialność cywilna i karna.


Dlatego też napisalam że wiele opiekunek a nie wszystkie opiekunki są nieodpowiedzialne, absolutnie nie mialam zamiaru szufladkować i wrzucać wszyskich do jednego worka. A co do odpowiedzialności karnej i cywilnej myslę ze jest to temat rzeka. Jeśli Niania pracuje na czarno trudno oczekiwac od niej aby przyznala sie że pod jej okiem dziecku stała się krzywda. Niania zabiera swoje "zabawki" i idzie do nowej pracy. nie daj Boże wypadek stanie sie w pracy nauczyciela - jest to udokumentowane i łatwo pracy człowiek nie znajdzie.Jeśli Pani o to chodzi.
Z drugiej strony Nianie często nie chcą być zarejestrowane ponieważ wiąze się to z niższą pensją. Nauczyciele tego wyboru nie mają. Ale to również jest temat rzeka. Pozdrawiam.
28.10.2008 09:39
Sama nie wiem co myślec o tym co czytam... Jestem nianią, a z jednej strony przychylam się do rodziców. Kochani rodzice, jeśli chodzi o to, że w przedszkolu pani ma 20 dzieci, to nie jest tłumaczenie, bo właśnie... ma 20 dzieci. Ile czasu poświęci Waszemu? Porównując to do zaznaczam DOBREJ, ODPOWIEDZIALNEJ opiekunki 1/20 tego co ona. Drogie nianie, sprawa też jest prosta. Jeśli chcecie pracowac za 3-5 tys zl miesiecznie to zrobcie jakieś doktoraty, profesory i inne takie    i zarabiajcie... Jednakże tu znowu Kochani Rodzice... Nie myślcie, że jeśli dziecko śpi to znaczy że się nie pracuje (robienie obiadku, posprzątanie po zabawie, ułożenie czegoś itp.) to czas na to! Bardzo często wracacie do domu zmęczeni i nie zauważacie, że wszystko jest ok. Nie ma wszędzie porozrzucanych pieluch, brudnych butelek, czy ubranek. One to robią!
Osobiście obecnie zajmuję się dzieckiem w wieku szkolnym i jestem z tego bardzo zadowolona, bo świetnie się dogadujemy, bawimy...ale są i obowiązki!
Opiekunki nie ma co przeżywac, że jak mam powiedziec że chcę tyle, a nie tyle! Mówcie, ale miejcie też rozsądek, nie proście o niemożliwe.
28.10.2008 10:03
Ja obecnie nie pracuję na stałe jako niania, lecz jestem zatrudniona jako wychowawca w domu dziecka, w dodatku nie na Kartę Nauczyciela, ale na normalną umowę o pracę. Ze swoich obserwacji mam jeden podstawowy wniosek (mimo, że wcześniej myślałam inaczej): nauczyciele wciąż narzekają, ale pracują max. 26 godz. tyg., podczas gdy osoby takie jak ja 40, przy czym n-le poza stażem mają znacznie wyższe zarobki i mnóstwo dodatkowych przywilejów (to też temat rzeka, ale liczne premie, bony, wczasy pod gruszą, bony świateczne itd. dają sporo). Poza tym faktycznie wszystko liczy się do emerytury. Czytając wypowiedzi niektórych Mam, mam natomiast wrażenie, że dla nich opiekunki są niejako "podludźmi" - gorszymi od Pań z warzywnego (troszke inny rodzaj odpowiedzialności drogie Panie, a i przy dziecku można się nieźle napocić, a na zimowych spacerkach zmarznąć). Ja osobiście nie wartościuje ludzi pod żadnym względem, a już na pewno nie pod wzgledem wykonywanej pracy. Wszędzie można spotkać się z nieodpowiedzialnością (już nie wspomnę ile razy rodzice "nawalali", a doświadczenie mam tu spore), czy to nianie, czy rodzice, czy pani w banku... Nie rozumiem tylko, dlaczego na takim forum nieustannie są awantury (poziom właśnie z miejskiego bazaru), przecież opiekunki maja kształtować Wasze dzieci... Ja osobiście nie zatrudniłabym dużej części wypowiadających się osób (niestety, Rodziców również).
Nie rozumiem też podejścia Rodziców - jak chce legalną pracę niech idzie do biura, można by odpowiedzieć - jak chcecie opiekunkę zapewnijcie jej godne warunki. Niestety niektórzy nie potrafią spojrzeć z dystansu na swoją propozycję, czy naprawdę chcecie, żeby ktoś zajmował się Waszym Największym Skarbem za równowartość tabliczki czekolady na godzinę? Sama miałam takie propozycje. Ale ten dystans dotyczy też niań, dziewczyny ile jesteście w stanie zaoferować dziecku z siebie? Co możecie mu przekazać, czego nauczyć?
A przede wszystkim obie strony powinny się zastanowić, o co w tym wszystkim chodzi? Gdzie tu miejsce na szacunek, bez którego nie ma możliwości dobrej współpracy (o Dziecku jako głównym podmiocie, wokół którego to wszystko się kręci, już nie wspomnę).
28.10.2008 11:54
« Powrót do listy tematów