Ile zapłacić?

Forum » Niania a finanse domowe
Takiej mniej więcej odpowiedzi się spodziewałam. To trochę tak, jakby salowa stwierdziła, że zna się na medycynie, bo pracuje w szpitalu. Moja teściowa jest emerytowanym nauczycielem, córka za chwilę będzie, tata był wykładowcą akademickim. Mam nieprzerwanie od siedemnastu lat któreś dziecko w szkole. Powiem Ci, że to taka sama prawda, że nauczyciel pracuje 45 minut, jak to, że Ty nie pracujesz w czasie snu dziecka Napiszę trochę na ten temat w wolnej chwili, bo już się wybieram spać.
06.06.2019 21:45
Mario, strasznie jesteś "bojowa". Ja nie zabrałam głosu w sprawie specyficznej pracy nauczycieli ani też nie mam zamiaru dyskutować czy zarabiają dużo czy mało. Napisałam jedynie, ze by mieć pojęcie o czymś wystarczy znajomość tematu.na poziomie "obywatelskim".
06.06.2019 21:55
No widzisz, Madziu, unikasz odpowiedzi na pytanie. Mam do tego nieco osobisty stosunek, więc rzeczywiście nieco mnie to dotknęło. I tak się pokuszę o jakiś elaborat na ten temat w wolnej chwili. A śledząc Twoje wypowiedzi, odnoszę wrażenie, że jesteś inteligentną osobą, więc czy nie zastanawiają Cię choćby dwie kwestie? 1.Skoro jest to tak duży zarobek za tak małą liczbę godzin w etacie, dlaczego młodzi ludzie nie idą do zawodu? 2. Jaki jest stosunek wysokości zarobków nauczycieli do innych zawodów w krajach, do których chcemy równać chociażby pod względem tzw stopy życiowej?
07.06.2019 06:28

Mario, skąd przypuszczenie, że unikam tematu? Po prostu o 22 nie zawsze jestem przy komputerze, a o 6 rano też nie. Przeciętna pensja nauczyciela ze stażem (nie mówię o początkujących) to ok. 2500 - 2600 zł na rękę płatne z góry  Słyszałaś, aby ktoś miał pensję płatną z góry, tzn jak tylko pojawi się w pracy? Trzy miesiące urlopu łatwo wyliczyć: ferie, wakacje, przerwy świąteczne itp. Osoba pracująca 8 godzin dziennie w innym zawodzie - mówimy oczywiście o budżetówce, a nie o spółkach handlowych powinna w takim razie zarobić 2 razy więcej, czyli 5000-5200 zł. Dodatkowo roczny płatny urlop na podratowanie zdrowia kiedyś był co 10 lat, teraz chyba częściej. Wystarczy, że pokażesz zaświadczenie od lekarza, że boli Cię kręgosłup, albo od psychiatry, że jesteś zawodowo wypalona. I dostajesz przez rok całą pensję. Ja wiem, że napiszesz ile to nauczyciel poświęca czasu na rozwój, samokształcenie itd. Znam to. Nauczyciele walczą o ponad tysiąc zł podwyżki, czyli jak łatwo wyliczyć ok. 3700 chcą zarabiać za ten czas przepracowany, niektórzy więcej. Zostawili dzieciaki przed samymi egzaminami, jakoś w wakacje nie strajkują, dziwne to, prawda?. W szkole pracowałam w sekretariacie, (w Pruszczu Gdańskim) jeszcze przed studiami. Przechodziły przez moje ręce absolutnie wszystkie dokumenty, moim obowiązkiem było kontrolować wszystkie obecności i nieobecności nauczycieli, wszelkie informacje o szkoleniach. Zresztą zaprzyjaźniłam się z wieloma z nich - to byli cudowni ludzie. Zapewniam Cię, że wiem o czym mówię. Ja już Ci napisałam - niech córka zarabia nawet i 5000zł, życzę jej tego. Uważam tylko, jak już napisałam, że nauczyciele zarabiają dużo, jak na ilość przepracowanych godzin i nie zmienię zdania. A na pytanie czemu młodzi się nie garną do tego zawodu - nie mnie to oceniać, ja bym też nie chciała być nauczycielem. W Szwecji nauczyciele pracują od 8.00 do 16.00 i mają dwie przerwy na lunch. Nie pracują z dziećmi przez cały czas, ale przez cały ten czas muszą być w szkole. Z urlopem też nie jest tak różowo, chyba mają miesiąc, o ile pamiętam. 

07.06.2019 12:25

Ten kto nie pracował jako nauczyciel nigdy nie rozumie specyfiki pracy nauczyciela   
Akurat ja pracuję jako nauczyciel w przedszkolu. Nie mam wakacji, ani ferii jak w szkole.
Nauczyciel kontraktowy zarabia niecałe 1900zł netto.
Za czas spędzony na radach pedagogicznych, szkoleniach( często w weekendy i to płatne ze swojej kieszeni), akademie, festyny, wycieczki całodniowe nikt nie płaci dodatkowo.
Zebrania z rodzicami, pod tel non stop jak rodzic chce porozmawiać też nie ma płatnych nadgodzin.
W domu pomoce dydaktyczne drukowane na własnym sprzęcie itp.
Dokumentacji mnóstwo, pisanie planów miesięcznych, rocznych, diagnozy, dojrzałość szkolna, dokumentacja do awansu itp.
Urlopu też nie można sobie wziąć kiedy się chce, tylko jest na to lipiec/sierpień
40h tygodniowy czas pracy jak najbardziej, i wszystko załatwiane w placówkach w tych godzinach, a nie siedzenie na radach do 20...bo przecież najpierw dzieci muszą opuścić placówkę...

 

07.06.2019 14:40

Pensum nauczyciela przedszkolnego wynosi o ile pamiętam 25 godzin tygodniowo. Choćbyś mnie przekonywała jak to ciężko musisz pracować po godzinach - nie przekonasz mnie. Szkoda na to Waszych klawiatur. U nas w urzędzie też było tak, że bystrzejsze osoby wykonywały swoje czynności dwa razy szybciej niż osoby mniej ogarnięte.

07.06.2019 15:11
No właśnie, Magdaleno. W urzędzie. Aktualna wychowawczyni mojego syna informacje mailowe do rodziców rozsyła w weekend, w swoim prywatnym czasie. Aż tak bystra widocznie nie jest, żeby robić to podczas przerwy, gdy akurat ma dyżur na korytarzu. A pani w przedszkolu siedziała ostatnio ze mną do godziny 21, żeby przygotować festyn dla dzieci. W swoim prywatnym czasie. Ani Ty, ani ja nie zabieramy pracy do domu. Wychodzisz i masz fajrant, w przeciwieństwie do nauczyciela. W przedszkolu mojej córki trzeci rok jest wakat... Ciekawe,dlaczego? Mówiłaś, że nie jesteś pracą nauczyciela zaintetesowana, ale może znasz kogoś, kto jest?
07.06.2019 17:50
Wakat jest pewnie dlatego, że żadne przedszkole publiczne w Pruszkowie nie szuka nauczyciela   . Jedno prywatne szuka oligofrenopedagoga do przedszkola dla dzieci autystycznych i w jednym- studentek pedagogiki na staż. "Nieszukanego nie znajdziesz"..Sprawdziłam informacje , bo nie wierzę w takie historie.
07.06.2019 18:13
Źle spraqdzilas. Sprawdź jeszcze raz. Przedszkole Miejskie nr 3. Ul. Chopina 1. Chyba, że nie ten Pruszków sprawdzalas, bo jest jeszcze jakiś w Polsce. A od września będą dwa wakaty, bo obecna pani dyrektor odchodzi na emeryturę, jedna z nauczycielek staje do konkursu i wygra go, bo nikt inny się nie zgłosił. Chyba, że jedna z pań uzna, że opłaca jej się wrócić po macierzynskim, a nie iść na wychowawczy. Przypuszczam, że to też można sprawdzić, jeśli Cię to tak mocno obchodzi. Dla ułatwienia - konkurs odbędzie się w Urzędzie Miasta, ul. Kraszewskiego 5, 17 czerwca o godzinie dziesiątej.
07.06.2019 18:56

A Ty mnie żle zrozumiałaś. Nie zarzucam ci kłamstwa, a sprawdzałam jedynie dlatego, że to zupełnie nie do uwierzenia, żeby w takim mieście jak Pruszków nie było chętnych nauczycielek przedszkolnych.Mimo ponownej próby nie znalazłam ofert, widocznie komuś chodzi o to, żeby nie znależć. Może ktoś trzyma miejsce dla znajomka   Naprawdę,  Mario, nie ma takiej  ofery więc i chętnych być nie może   

07.06.2019 19:26

Mario, nie chcę Cię już tych sporów, ale wywołałaś mnie do tablicy, więc muszę się odnieść. Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego - Departament Finansów, rozliczenia budżetu UE. Ja nie pracowałam w rozliczeniach unijnych, tylko ups rozliczałam szkoły na poziomie wojewódzkim, również wysyłałam dotacje do szkół i odbierałam sprawozdanie finansowe, gdzie były dane o zarobkach nauczycieli. Faktycznie miałam to szczęście, że nie siedziałam po godzinach, ale dziewczyny z rozliczeń unijnych potrafiły siedzieć w pracy do godziny 20.00 i to nie raz w roku na Dzień Dziecka, tylko całymi tygodniami. Moja koleżanka pobiła rekord - do godziny 22.00 siedziała z 4letnim synkiem, którego odebrała z przedszkola i siedziała z nim dalej. Na początku Pani Sprzątająca (specjalnie piszę z dużej litery, bo najbardziej bardzo szanuję osoby, które muszą sprzątać po nas kible,) troszkę się nim zajmowała, później poszła do domu. Wiesz ile moja koleżanka Ania dostała za nadgodziny? O zł polskich. Więc sorry, ale argument, że Pani raz w roku, no może kilka razy, bo jeszcze bal karnawałowy i coś tam została, podczas, gdy generalnie pracuje 25 godzin tygodniowo słabo mnie przekonał. Może pozostańmy przy swoim zdaniu i zakończmy. Niepotrzebnie zaczynałam ten temat. Dziewczyny, ja już muszę się uczyć, za tydzień mam dwa egzaminy i do przyszłej soboty tu nie wchodzę. Do usłyszenia za tydzień

07.06.2019 19:45
Powodzenia na egzaminach.
07.06.2019 21:37

dzięki bardzo

15.06.2019 21:12

Magdaleno mam nadzieję że egzaminy zdane na 6 z plusem ;-)

16.06.2019 17:36

szóstka i piątkaSmile

16.06.2019 21:08
Wyników egzaminów szczerze gratuluję. A biorąc pod uwagę mój niepozbawiony wad charakter, nie mogę się jednak powstrzymać, by uszczypliwie nie zapytać - rozumiem, że doksztalcalas się kierunkowo, za własne zresztą zapewne pieniądze, czysto ideologicznie? Mam na myśli, że nie uważasz, że w związku z tym powinnaś zarabiać więcej, niż osoba takiego wykształcenia nie posiadająca?
17.06.2019 05:32

Mario, uwielbiam takie uszczypliwe osoby, przynajmniej jest z kim dyskutować. Odpowiem Ci po południu, bo teraz lecę do pracy.

17.06.2019 06:19

Mario, po pierwsze skąd wiesz, ile zarabiam???. Ja pracuję w tej chwili na pół etatu, na umowie uaktywniającej. Pracuję na pół etatu, ponieważ mam ten komfort w życiu, że nie muszę tyrać po 8-9 godzin. Akurat na pół etatu stawka godzinowa jest wyższa niż przy całym etacie, przynajmniej tu u nas w Gdańsku.  Pensja niani nie należy do najwyższych i kariery finansowej się tu nie zrobi. Jak ktoś chce zarabiać duże pieniądze, to nie tu. Rodziny, które chcą dać większe pieniądze za opiekę nad dzieckiem robią to przez agencje. Ja mogłabym na ten moment bez problemu załóżyć punkt przedszkolny, wziąć dotacje, tylko po co? Nie wiesz, czy mam inne dochody. Bogactwo Mario jest w głowie, a nie w kieszeni. Studia podjęłam nie jako kontynuacja dokształcania, tylko jak byłam na zasiłku dla bezrobotnych. I nie kłamałabym, ponieważ moi znajomi czytają to forum i natychmiast zweryfikowaliby ten komentarz. Nigdy w życiu nie studiowałabym pracując, bo uważam, że to zbrodnia na zdrowiu pracować i studiować. A akurat zdrowie poza moją rodziną jest dla mnie absolutnie priorytetem, nie ma ważniejszej rzeczy. Studia ekonomiczne pokazały mi szereg możliwości zarobkowania, nie tylko na etacie. Etat mnie po prostu już nie interesuje ze względu na moją osobowość, więcej nie muszę Ci się akurat tłumaczyć. Życie mamy jedno i należy je przeżyć tak, jak się najlepiej umie. Mnie nie interesuje użeranie się w pracy w zakompleksionymi ludźmi, dlatego wolę pracę z dzieciaczkami. Pisaliśmy już o pozytywach tej pracy z Pawłem. Byłam w sumie zdziwiona, że tylko my dzieliliśmy się naszymi wrażeniami z tej pracy, smutne. I jeszcze raz powtórzę - bogactwo jest w głowie, a nie w kieszeni. słynne są historie ludzi, którzy wygrali miliony w totka, a skończyli jako bankruci.

17.06.2019 15:14
Ojojojojojojoj.... Magdaleno, chyba się zupełnie nie zrozumialysmy. Tytułem wstępu - nie wiem, ile zarabiasz i szczerze mówiąc nieszczególnie mnie to interesuje. Jak również to, czy pracujesz na pół czy na cały etat, co chcesz, a co musisz. Wygląda na to, że obie mamy ten kimfort, że nie musimy zarabiać na przysłowiowy chleb oraz mamy dodatkowe kwalifikacje i możliwości zarobkowania w innym zawodzie, ale nie o to chodzi. Super, że nie musiałaś jednocześnie studiować i pracować, szanując swoje zdrowie, ale weź pod uwagę, że mnóstwo młodych ludzi musi się w trakcie studiów utrzymać, bo nikt ich nie zasponsoruje. To jedyna droga do zdobycia wykształcenia. Moja uszczypliwosc dotyczyła innej kwestii, co Ci wytłumaczę na przykładzie mojej córki, która to, jak twierdzisz, za dużo będzie zarabiać jako nauczyciel. Proste pytanie: czy uważasz, że magister znający biegle trzy języki obce i mający trzy specjalizacje kierunkowe, skończone w trakcie studiów, z czego zresztą dwie opłacone z własnej kieszeni, powinien zarabiać tyle, co kasjer w Biedronce? I wskaż mi, proszę, chociaż jeden kraj europejski, w którym pracownik fizyczny zarabia więcej, niż absolwent wyższej uczelni, pomijam już, że z dodatkowymi kwalifikacjami. Nasza córka poszła z domu w wieku dwusldziestu lat, ponieważ chciała być samodzielna. Nie musiała sama się utrzymywać. Ale chciała. Studiowała dziennie, była jedną z najlepszych studentek na uczelni. Pracowała. Miała czas na życie towarzyskie. To wszystko jest kwestią zasadności życiowej i dobrej organizacji, co nie chwaląc się, wyniosła z domu. Zapewniam Cię, że Jej zdrowie zawsze było dla nas priorytetem. Ale równocześnie zawsze szanowalismy autonomię i prawo decydowania o sobie naszych dzieci, zwłaszcza dorosłych. Nigdy nie uwazalismy, że inni muszą żyć tak, jak my. Nie mam potrzeby wietrzyc wszędzie teorii spiskowych i udowadniać wszystkim swoich racji. Ale jeśli wszyscy zaczną podzielac Twój pogląd, kto będzie uczył nasze dzieci? Jesteśmy z naszej córki niesamowicie dumni. Cieszymy się, że może sobie pozwolić na pracę, do której ma predyspozycje, talent, zapał i pasję. Szkoda, że dlatego, że przyszły zięć będzie w stanie utrzymać rodzinę. I wiesz co, życzę Ci, żeby Twoje przyszłe wnuki trafiły na takich nauczycieli, do jakich szczęście miała nasza córka i jakim sama zapewne będzie.
17.06.2019 15:51

Magdalena G.

szóstka i piątkaSmile

Szóstka na wyższej uczelni? Na jakiej?

17.06.2019 16:22

Elzbieto to nie jest uczelnia wyższa, to studium. Studia robiłam na innym kierunku. Mario zmartwisz się i zaboli cię to, ale studia potrafi ukończyć każdy debil. Ja oczywiście nie kwestionuje inteligencji twojej córki, ale nadal twierdzę jak powyżej. Elzbieto nie zmyślam, ponieważ to forum czytają moje koleżanki że szkoly i natychmiast by to zweryfikowały, pisałam już o tym. 

17.06.2019 17:07
Magdaleno, zaboli Cię i zmartwi to, że mimo miłej pogawędki aż tak bliska mi nie jesteś, aby mnie jakoś szczególnie zajmowało Twoje zdanie na temat mojej córki. I naprawdę uważasz, że tak bardzo zainteresowane są Twoją osobą Twoje koleżanki, aby śledzić forum i odnosić się do Twojej na nim aktywności? Wybacz szczerość. A propos debilizmu - obie, zdaje się, jesteśmy po studiach? Widzę, że Paweł jest dla Ciebie jakimś autorytetem, dla mnie zresztą też. Zna moją córkę. Możesz z nim pogadać na ten temat, jeśli zechce. I wiesz, cudowne w Pawle jest to, z jakim sacunkiem do interlokutora prowadzi dyskusję. Uwielbiam słuchać, jak rozmawia z moim mężem i sama też uwielbiam z nim dyskutować. A jeszcze w temacie pozostawania przy swoim zdaniu - wbrew pozorom zdarza mi się je zweryfikować pod wpływem rzeczowych argumentów i inteligentnego rozmówcy, gdyż pomna jestem, że tylko krowa nie zmienia poglądów...
17.06.2019 17:42

Magdalena G.

Elzbieto to nie jest uczelnia wyższa, to studium. Studia robiłam na innym kierunku. Mario zmartwisz się i zaboli cię to, ale studia potrafi ukończyć każdy debil. Ja oczywiście nie kwestionuje inteligencji twojej córki, ale nadal twierdzę jak powyżej. Elzbieto nie zmyślam, ponieważ to forum czytają moje koleżanki że szkoly i natychmiast by to zweryfikowały, pisałam już o tym. 

O nic nie podejrzewam    , dziwi mnie jednak, że będąc absolwentką wyższych studiów nie kontynuujesz nauki na studiach podyplomowych, tylko na Plejadzie. Nawet nie wiedziałam, że tak można   
17.06.2019 17:51

Elżbieto, nie ma na żadnej uczelni w Gdańsku kierunku "opiekunka dziecięca", jest tylko studium. Studia ukończyłam na kierunku finanse i rachunkowość, więc nie sądzę, abym mogła robić podyplomówkę z zupełnie innej beczki. Ale nawet, jak bym mogła, to i tak nie ma takiego kierunku. A co do pytania, czy tak można - kto mi zabroni? U nas jest parę osób po studiach, jedna babeczka jest po oligofrenopedagogice ( nie wiem, czy dobrze napisałam, bo to strasznie trudne słowo). Jak coś Cię jeszcze dziwi, to pytaj 

17.06.2019 19:21
"Kiedy się dziwić przestanę, będzie po mnie" (A.Osiecka)   
17.06.2019 19:33
« Powrót do listy tematów