kiedy niania uderzy twoje dziecko....

Forum » konflikty miedzy niania a rodzicami

Do tej pory nie mogę się otrząsnąć, dlatego dopiero teraz piszę. Znalazłam w Niani.pl (tak myślałam) idealną Panią M. dla mojego niespełna 5-letniego synka. Chodziło o to, żeby przyprowadzić go z przedszkola o 17-ej i być z nim do 20-ej lub do 21-ej. Po 2 miesiącach u mnie był kryzys w pracy, poza tym zmieniałam dodatkową i w nowej pracy żeby się utrzymać musiałam być dyspozycyjna, do czasu kiedy nie poznałabym się z jak najlepszej strony. Jestem samotną matką, a mój mąż umarł 3 lata temu, rodziny w pobliżu ni babci nie mam. Wszystko sama. Syn wieczorem mi się poskarżył że dostał ,,o tak, tak, tak i bolało". Dlaczego się spytałam, powiedział ze chciał zniszczyć drzewko. Pani M. powiedziała mi przez telefon że był nie posłuszny i że musiała go uderzyć. Szok. Od ponad 20 lat pracuję z dziećmi i nie wyobrażam sobie podnieść ręki na dziecko!!!!!! Jak się z nią spotkałam (dobrze ze miałam świadka, poszła ze mną koleżanka), to na ulicy wykrzyczała mi różne inwektywa, mnie zatkało. Co mam zrobić? Ona pilnuje inne dzieci, ma referencje, i co dalej? Czy inne dzieci też tak są pilnowane? Co mam zrobić?

23.07.2014 18:06
Witam. Można taką nianie zgłosić na portalu, może admini wyciągają jakieś konsekwencje od takich "niań". Również jestem za tym, aby opisać taką nianie (może nie publicznie, aby samemu nie mieć później problemów), ale zaznaczyć, że w prywatnych wiadomościach. Jestem nianią i tym bardziej zależy mi aby takie nianie miały swoją rubryke "nie polecam". Oczywiście, wiem, że niektóre zachowania w przypadku jednej rodziny są dobrze widziane, a w przypadku drugiej nie koniecznie, ponieważ każdy ma swoje upodobania zarówno rodzice jak i opiekunowie, ale kara cielesna jest obligatoryjnie zakazana i niedopuszczalna. Podsumowując początkowo napisałabym do adminów, ponieważ wiem, że w niektórych przypadkach blokują niani profil. Pozdrawiam, Ewelina
24.07.2014 09:12
Witam. Jestem niania ktora zajmuje sie z dzieciakami. I to co przeczytalam to przerazilo mnie jakmozna uderzyc dziecko. Ja przez tyle lat nie potrafie krzyczec na dzieci a co uderzycnigdy w zyciu. I jest wlasnie jeden problem ze jak niektore rodziny poszukuja nianie oczekuja referencje od opiekunek i to jest blad bo tak naprawde kazdy moze napisac referencje oczyeiscie jak z najlepszej strony a potem okazuje sie co innego. Ja uwazam ze najlepszym sposobem to jesy poproszenie o numet telefonu inbej rodziny gdzir sie opiekowalo i spotkanie sie z ta rodzina. Pozdrawiam magda
24.07.2014 11:11

Juz nie przesadzaj, bo po to portal niania.pl potwierdza referencje u rodzicow dzwoniac do nich i zadajac szereg pytan zeby w te referencje wierzyc. Trudno zeby kazdy potencjalny pracodawca wydzwanial do poprzednich bo musialabys uzgodnic najpierw sprawe podania numeru i jednak upubliczniasz osobe ktora zatrudnia na czarno (tak pracuje jeszcze pewnie wiekszosc nian) a to jest karalne. Ja akurat mam tylko na pismie referencje od poprzednich rodzicow i uzgodnilam z nimi ewentualny kontakt z nastepnym pracodawca ale tez nie daje tak pochopnie kazdemu u ktorego jestem na rozmowie. Wyobraz sobie ze pracowalas u kogos 10 lat emu i teraz jak dziecko prawie dorosle nagle ktos bedzie ich niepokoil telefonami ze kiedys zatrudniali nianie. Bardzo pomocne jest takie potwierdzanie przez administratorow niani.pl a jak ktos mowi ze mozna podac nr kolezanki czy kogos z rodziny co napisze referencje to tak samo mozna podac kolejnym pracodawcom nr kolezanki. Po co doszukiwac sie wszedzie oszustw. To wogole referencje nic nie znacza jesli tak do tego podchodzic.

24.07.2014 13:18

Magdaleno, dlaczego Twój 5-letni syn chciał zniszczyć drzewko?

24.07.2014 13:30

tak na marginesie-ja następnym razem bede prosić nr tel do poprzenich niań  
bo też można ładnie "wdepnąć"..na szczescie mi Bożenka powiedziała jak wybrnąć z sytuacji    

Aneta B. edytowała ten post 24.07.2014 13:42
24.07.2014 13:41

Aneta B.

tak na marginesie-ja następnym razem bede prosić nr tel do poprzenich niań  
bo też można ładnie "wdepnąć"..na szczescie mi Bożenka powiedziała jak wybrnąć z sytuacji    

Prosze napisac taka rade tu na forum bo to moze przydac sie kazdej z nas   

24.07.2014 13:46

To nie w tym temacie.

Magdo.

Wszystkie zebrane dobre rady tu na forum.

Bożena R. edytowała ten post 24.07.2014 13:53
24.07.2014 13:51

Nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że mój syn nie miał 2 lat, jak jego ojciec (mój mąż) zmarł i się zamknął w sobie. Zaczął mówić dopiero od wieku 3,5 roku. Cały czas uczy się wyrażać słowami swoje potrzeby i uczucia. Dawniej wyrażał to agresją, teraz słowami. Praca moja i jego z psychologiem trwała 2 lata. Ja osobiście przeszłam terapię i uczę się cały czas jak żyć z moim synem. Jako osoba zapracowana nie zauważyłam że u niego jest coś nietak. Skarżył mi się ze nie chce iść z Panią M., ale to zlekceważyłam. Dopiero jak uderzyła moje dziecko, powiedziała mi że był zagrożeniem, bo kopał i chciał połamać drzewko. Dlaczego spytałam, bo byłam zaskoczona jego reakcją. Odpowiedziała ze nie będzie ze mną o tym rozmawiać. Rozmawiałam z synem, powiedział ze był nie grzeczny, bo gniewał się na ciocię M., spytałam dlaczego? bo nie chciał iść do sklepu. po prostu, dzieci mają proste wytłumaczenie. Okazało się, że od dłuższego czasu był nie posłuszny, dlaczego? wiem tylko tyle, że mój syn myśli i mi to powiedział, że ,, ma serce z kamienia i że mama go zostawi i że go nie kpcha". Skąd to usłyszał? Ciocia M. mówiła mu to!!!!!!!!!!! Dopiero to teraz wychodzi, bo po tej sytuacji mój syn trafił nie stety do szpitala bo miał zapalenie stawów, taki pech! Długo by opowiadać.....

24.07.2014 18:24

Oczywiście jest wiele do opowiedzenia, bo ja tej niani zaufałam, poznałam jej męża, jej dzieci....Nawet przynosiła pranie, bo u niej w domu miała zepsutą pralkę. a ona powiedziała ze mój syn był tak niegrzeczny, że nawet jej mąż by go uderzył? Co takiego się wydarzyło, że dziecko tak się zachowało, bo to jest obrona dziecka... no co? Ja pracuję 21 lat z dziećmi i wiem, ż e dziecko nie umie się bronić jak tylko nieposłuszeństwem. Poza tym, powiedziałam że skoro jest problem z moim synem to mogła mi powiedzieć, nie musiała , mogła mi powiedziec wcześniej, a nie później mi wykrzykiwać na ulicy . Moja koleżanka powiedziała, że jest ,,pieprznięta" i że powinnam powiadomić portal, ale jest pytanie: czy to nie będzie mściwa kobieta?

24.07.2014 18:32
W glowie nie miesci mi sie to wszystko. Od kiedy dziecko jest zagrozeniem dla doroslego nigdy nie jest zwgrozeniem. Po prostu nir umiala podejsc spokojnie do dziecka po prostu nie potrafila zajac sie dzieck7em bo jak dziecko nie podporzadkuje sie niani tonajlepiej uderzyc bo jest najlatwiej a potem zwalic na dziecko bo to jegoo wina. Nikt nie ma prawa uderzyc dzieci. I uwazam jezrli ktos niema w sobie bardzo duzej cierpliwosci i nie ma podejscia do dziecka to niepowinna sie podejmowav w opiekowaniu sie dziecka bo potem tak jak w tej sytuacji u pani jaka zaszla odbija sie na psychice dziecka. A dzieci sa naprawde kochane. I jeszcze jedno skoro dziecko mowi ze ms serce z kamienia albo inne sl8wa ktore zaniepokoja to slysza tylko wylacznie od drugiej doroslej osoby bo dziecko samo nie wymyslilo tylko po prostu gdzies te slowa slyszalo. I trudno bedzie pani podjac decyzje co z tym ztobiv. A tym bardziej bedzie trudniej zaufac drugiej niani. M6sle ze p8winna pani zglosic do administracji portalu niania i niktnie dowie sie ze panii zglosila. Tak mysle. magda s. edytowała ten post 24.07.2014 21:43
24.07.2014 21:41

Takie sprawy to nie zgłasza się na portalu ,tylko maszeruje się od razu na policję.

24.07.2014 22:06

Magdalena B.

Nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że mój syn nie miał 2 lat, jak jego ojciec (mój mąż) zmarł i się zamknął w sobie. Zaczął mówić dopiero od wieku 3,5 roku. Cały czas uczy się wyrażać słowami swoje potrzeby i uczucia. Dawniej wyrażał to agresją, teraz słowami. Praca moja i jego z psychologiem trwała 2 lata. Ja osobiście przeszłam terapię i uczę się cały czas jak żyć z moim synem. Jako osoba zapracowana nie zauważyłam że u niego jest coś nietak. Skarżył mi się ze nie chce iść z Panią M., ale to zlekceważyłam. Dopiero jak uderzyła moje dziecko, powiedziała mi że był zagrożeniem, bo kopał i chciał połamać drzewko. Dlaczego spytałam, bo byłam zaskoczona jego reakcją. Odpowiedziała ze nie będzie ze mną o tym rozmawiać. Rozmawiałam z synem, powiedział ze był nie grzeczny, bo gniewał się na ciocię M., spytałam dlaczego? bo nie chciał iść do sklepu. po prostu, dzieci mają proste wytłumaczenie. Okazało się, że od dłuższego czasu był nie posłuszny, dlaczego? wiem tylko tyle, że mój syn myśli i mi to powiedział, że ,, ma serce z kamienia i że mama go zostawi i że go nie kpcha". Skąd to usłyszał? Ciocia M. mówiła mu to!!!!!!!!!!! Dopiero to teraz wychodzi, bo po tej sytuacji mój syn trafił nie stety do szpitala bo miał zapalenie stawów, taki pech! Długo by opowiadać.....

..."Ja osobiście przeszłam terapię i uczę się cały czas jak żyć z moim synem...". .."Praca moja i jego z psychologiem trwała 2 lata...". Magdaleno, Ty się uczysz cały czas...pomimo ,że jesteś matką, a zatrudniłaś przypadkową osobę, bez przygotowania merytorycznego, do dziecka które potrzebuje 'specjalnej troski'? Tym bardziej, jako osoba zapracowana powinnaś zatrudnić do opieki Panią z odpowiednimi kwalifikacjami i wiedzą.Dwuletnia praca z psychologiem niczego Cię nie nauczyła...? Czyli zmarnowane lata Cry. Przepraszam za szczerość, ale jest w tym całym zdarzeniu sporo Twojej winy.Dziwię się również opiekunce, która podjęła się pracy u Ciebie wiedząc o problemie. Uczciwość, rozsądek, powaga  i odpowiedzialność powinna obowiązywać obie strony... zawsze!

25.07.2014 11:00

Staram się zrozumieć, wdowa, dziecko, praca, i milion problemów....ale, dzieciak rano w przedszkolu a później z nianią i to do późnego wieczora. Kiedy Ty masz kontakt z dzieckiem? Kiedy mają zawiązywać się więzi między Wami? Jesteś mamą weekendową?

Pracujesz z dziećmi 20 lat i nic Cię nie zaniepokoiło wcześniej w zachowaniu dziecka? No nie, bo kiedy skoro ciągle w pracy.

I jak jest problem z maluchem to rodzice najczęściej szukają powodu wszędzie tylko nie u siebie. A wiadomo że, zdecydowana większość wszelkich problemów wychowawczych ma podłoże w domu, i tutaj powinno sie szukać przyczyny.

25.07.2014 12:22
Pewnie ze to moja wina. Pewnie ze nikt na chleb i kredyt za mnie nie zarobi......prawda.....kazdy mnie ocenia ale nikt jeszcze bezinteresownie mi nie pomogl.....nikt.....
25.07.2014 14:13

Magdaleno, to że sama musisz zarobić na siebie, dzieco i dom, to zrozumiałe. Nie jest łatwo być samotną matką. Ale jak się ma problematyczne dziecko, to trzeba do opieki nad nim zatrudnić kogoś, kto będzie umiał sobie z nim poradzić. W przypadku Twojego synka nie tylko cierpliwość jest potrzebna, ale też specjalne podejście. To, że niania uderzyła dziecko nie jest w porządku. Ale zachowanie Twojego synka też nie było ok, bo chciał coś zniszczyć. Niszcząc drzewko prawdopodobnie wyładowywał swoją złość, frustrację, lub chciał zwrócić na siebie uwage. Nie mnie to oceniać, nie znam Ciebie i synka. Jednak w tym co napisały dziewczyny jest dużo racji.

25.07.2014 17:28
Drogie panie czy bylibyscie w stanie uderzyc swoje dziecko? Bo tak naprawde to bronicie n8anie ktora sie opiekowala dzieckiem. Jezeli dziecko zle sie zachowywalo to powinna poinformowac matke a nie uderzyc. A po prostu nie potrafila zajac sie dzieckiem i taka jest prawda i jeszcze ona mowi ze nawet jej maz by uderzyl.kurcze a co do tego ma jej maz? To ona opiekuje sie dzievkiem a mie jej maz. Ja sama jestem niania i spore kwalifikacje ale w tej sytuacji nie bede bronic tej niani co sie opiekowala i jestem za tym zeby rodzice montowali kamery w mieszkaniu zeby miec pewnosc jak opiekuje sie dzieckiem a jak nianie sie boja to trudno n8e powinny sie ppiek8wac dziecmi
25.07.2014 19:06

Napisałam że jesteś mamą weekendową, ale dopiero teraz doczytałam w Twojej ofercie że:

" za cały dzień weekendowy- 70zł do uzgodnienia. "    

25.07.2014 19:09

Dajcie spokój matce. Radzi sobie z sytuacją jak potrafi, a wy zamiast doradzić jej w tej konkretnej sytuacji, wytykacie jej winę. NIC nie usprawiedliwia uderzenia dziecka, nawet w takiej sytuacji: agresja reakcją na agresję. To jakaś paranoja. Nic nie usprawiedliwia niani. 

25.07.2014 19:16

Renata M.

Dajcie spokój matce. Radzi sobie z sytuacją jak potrafi, a wy zamiast doradzić jej w tej konkretnej sytuacji, wytykacie jej winę. NIC nie usprawiedliwia uderzenia dziecka, nawet w takiej sytuacji: agresja reakcją na agresję. To jakaś paranoja. Nic nie usprawiedliwia niani. 

Zgadzam sie z pania :-)
25.07.2014 19:20

magda s.Drogie panie czy bylibyscie w stanie uderzyc swoje dziecko? Bo tak naprawde to bronicie n8anie ktora sie opiekowala dzieckiem. Jezeli dziecko zle sie zachowywalo to powinna poinformowac matke a nie uderzyc. A po prostu nie potrafila zajac sie dzieckiem i taka jest prawda i jeszcze ona mowi ze nawet jej maz by uderzyl.kurcze a co do tego ma jej maz? To ona opiekuje sie dzievkiem a mie jej maz. Ja sama jestem niania i spore kwalifikacje ale w tej sytuacji nie bede bronic tej niani co sie opiekowala i jestem za tym zeby rodzice montowali kamery w mieszkaniu zeby miec pewnosc jak opiekuje sie dzieckiem a jak nianie sie boja to trudno n8e powinny sie ppiek8wac dziecmi

Tak, tak, montować kamerki w domu i masz dowod na to ze niania uderzyla dziecko na spacerze :-)

25.07.2014 19:58

krakowianka Magda B.

magda s.Drogie panie czy bylibyscie w stanie uderzyc swoje dziecko? Bo tak naprawde to bronicie n8anie ktora sie opiekowala dzieckiem. Jezeli dziecko zle sie zachowywalo to powinna poinformowac matke a nie uderzyc. A po prostu nie potrafila zajac sie dzieckiem i taka jest prawda i jeszcze ona mowi ze nawet jej maz by uderzyl.kurcze a co do tego ma jej maz? To ona opiekuje sie dzievkiem a mie jej maz. Ja sama jestem niania i spore kwalifikacje ale w tej sytuacji nie bede bronic tej niani co sie opiekowala i jestem za tym zeby rodzice montowali kamery w mieszkaniu zeby miec pewnosc jak opiekuje sie dzieckiem a jak nianie sie boja to trudno n8e powinny sie ppiek8wac dziecmi

Tak, tak, montować kamerki w domu i masz dowod na to ze niania uderzyla dziecko na spacerze :-)

Przyczepić dziecku kamerkę na czole i będzie wiadomo, czy niania na spacerze je biła czy nie.   

25.07.2014 22:32

Bicie dzieci, to porażka.

26.07.2014 12:04

Bardzo dziękuję za wszystkie wpisy. Ja nie użalam się nad sobą, a syna kocham nad życie. Gdyby nie on to po śmierci Krzyśka chyba bym popełniła samobójstwo, ...zresztą nie wiem co by było ze mną...Nie mogę mu zastąpic ojca, nie wynagrodzę mu nigdy braku. Mam i tak wyrzuty sumienia, a i inczej trochę sobie wszystko zaplanuję. 
Pamiętam, jak w pracy miałam taką sytuację, że matka biła /dała klapsa swojemu dziecku, bo nie chciał zasnąc, był po bolesnej operacji i miał tylko dwa lata. Wpadłam na salę i się zapytałam czy jej nie klepnąc. 
Pozdrawiam wszystkie Nianie 

26.07.2014 16:40

Magdalena B.

Bardzo dziękuję za wszystkie wpisy. Ja nie użalam się nad sobą, a syna kocham nad życie. Gdyby nie on to po śmierci Krzyśka chyba bym popełniła samobójstwo, ...zresztą nie wiem co by było ze mną...Nie mogę mu zastąpic ojca, nie wynagrodzę mu nigdy braku. Mam i tak wyrzuty sumienia, a i inczej trochę sobie wszystko zaplanuję. 
Pamiętam, jak w pracy miałam taką sytuację, że matka biła /dała klapsa swojemu dziecku, bo nie chciał zasnąc, był po bolesnej operacji i miał tylko dwa lata. Wpadłam na salę i się zapytałam czy jej nie klepnąc. 
Pozdrawiam wszystkie Nianie 

Magdaleno, najważniejsze, żebyś miała świaomość tego, że ojca dziecku nie zastąpisz i możesz być tylko matką, najlepszą jaką potrafisz, niezapominając też o tym, że jesteś kobietą.   

A z tym klapcem, który zaserwowała matka po operacji, to ja kiedyś widziałam, jak dziecko płakało, nie pamiętam z jakiego powodu, a matka dała mu klapsa, z tekstem żeby przestało płakać.  

26.07.2014 18:20
« Powrót do listy tematów