Krzyki i fochy malucha- jak sobie radzić ze złością dziecka?

Oceń artykuł: +-
Ocena: Znakomite (73 głosy)
Drukuj

Scenka rodzajowa. Autobus pełen ludzi. Wchodzi dosyć zdesperowana i zawstydzona mama, z krzyczącym i wijącym się na wszystkie strony czterolatkiem. Dziecko głośno daje do zrozumienia swoje niezadowolenie. Całe zamieszanie dotyczy lizaka. Maluch chce słodycze i złości się, że jeszcze ich nie dostał.

Jak rodzic powinien się zachować w takiej sytuacji? Oczywiście złość dziecka na odmowę czy zakaz jest normalną reakcją. Repertuar zachowania malucha może być bardzo szeroki od głośnego wierzgania na podłodze, krzyk, płacz, aż do obrażenie się na rodzica.

Mały złośnik

Tę formę protestu chyba najłatwiej jest przeżyć. Ile czasu dziecko wytrzyma wijąc się po podłodze? Jak długo może krzyczeć? 5-10 minut? Później się zmęczy, ewentualnie ochrypnie. Jednak dla części rodziców, nawet taki czas jest zbyt długi. Obawiają się karcących spojrzeń ludzi w około, lub po prostu jest mi wstyd. I w końcu albo podnoszą zdeterminowaną pociechę z podłogi i kończą scenę klapsem, lub ustępują. Od tego momentu rodzic stoi już na przegranej pozycji. Dziecko szybko wyciągnie wnioski i będzie wiedziało, że znalazło sposób na osiągnięcie swojego celu. Rodzice mogę mieć jak w banku, że taka sytuacja będzie się teraz nagminnie powtarzać.

Dobrym sposobem w takiej sytuacji jest odwrócenie uwagi: „A pamiętasz, że dzisiaj idziemy się pobawić do parku?”, lub po prostu zwyczajne zignorowanie małego awanturnika.

Mały manipulant

Gorzej jest, jeżeli dziecko ma zadatki na emocjonalnego szantażystę i lubuje się w spojrzeniach pełnych żalu, jękach, posępnych minach. Ewentualnie przestaje się odzywać i macie tak zwane „ciche dni”. Może to trwać godzinę, dwie, kilka dni. Jeżeli dziecko jest uparte może to trwać jeszcze dłużej. Aż rodzic zacznie się łamać i w końcu ustąpi.

Trzeba jednak pamiętać, że jeżeli rodzic raz ulegnie dziecku, jest pewne, że takie zachowanie się powtórzy. Co więcej dziecko może uznać, że znalazło świetny sposób, żeby wymusić swoje zachcianki. Jak sobie radzić z taką taktyką malucha? Świetne efekty przynosi sposób „nic nie było panie sędzio”, czyli rodzic postępuje z dzieckiem jak gdyby nic się nie stało. Udaje, że nie zauważa pełnych żalu spojrzeń i stara się prowadzić normalną rozmowę z maluchem (czasem jest to raczej monolog).

Nie miej wyrzutów sumienia

Rodzicom zazwyczaj ciężko jest odmawiać czegoś swojemu dziecku. Jednak dogadzanie każdej zachciance malucha nie prowadzi do niczego dobrego. Rodzic z powodu swojej odmowy nie powinien czuć wyrzutów sumienia. Wręcz przeciwnie odmowa, która wywołuje w dziecku negatywne uczucia i frustracje, smutek pozwala mu nauczyć się kilku bardzo istotnych rzeczy o tworzeniu zdrowych relacji z innymi ludźmi. Umiejętność radzenia sobie z negatywnymi emocjami zaprocentuje w przyszłości. Jest również większa szansa, że dziecko nie wyrośnie na zapatrzonego w siebie egoistę.

Nie zmieniaj zdania!

Jeżeli rodzic podjął już raz decyzję, musi w niej wytrwać. Nie może zmienić zdania, choćby dziecko stosowało najsprawniejsze sztuczki. Tak będzie najlepiej zarówno dla dziecka jak i dla rodziców. Warto pamiętać, że rodzic, który nie zmienia zdania jak chorągiewka daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, a dziecko uczy się jak funkcjonować w otaczającym go świecie. Każde dziecko próbuje znaleźć "sposób" na swoich rodziców. Niestety te smutne spojrzenia zapłakanych oczek to czasami nic więcej jak właśnie kolejna próba "podejścia rodziców" tak, by osiągnąć cel. Pamiętajmy o tym, by być konsekwentnym. Jeśli będziemy ustępować dziecko będzie wiedziało, że w ten czy inny sposób i tak doprowadzi do sytuacji, w której dostanie to na co liczyło. - mówi Sylwia Kościńska, pedagog Niania.pl.

Kiedy sytuacja już wróci do normy, rodzic powinien znaleźć czas, żeby z dzieckiem porozmawiać o całej sytuacji i wyjaśnić mu, że zachowując się w ten sposób niczego nie osiągnie, że rodzic nie zmieni zdania.

Oceń artykuł: +-
Ocena: Znakomite (73 głosy)
Drukuj

Najnowsze komentarze

Podyskutuj na forum »

Jadzia M.
10.05.2013 23:36

Ja dzis mialam taka sytulacje krzyki wrecz histeria 3latki-przeczekalam zeby sie wyciszyla i to pomoglo


JDWIGA j.
10.05.2013 23:01

Anita M.

Joanna S.

Bożena R.

Aby dziecko dobrze wychować trzeba byc konsekwentnym - do bólu, a dzieci nie lubią kiedy im sie przeciwstawia stąd płacz i wymuszenia. Wniosek - bez płaczu się dziecka nie wychowa. Co było powyżej już powiedziane. Dziecko płacze aby coś wymusić, ale też płacze z bólu czy tęsknoty itp. i wtedy trzeba je ukoić pocieszyś, przytulić. Jak się wywróci i płacze bo go boli i ma obdarte kolanka to trzeba to uszanować, a nie mówić, że chłopaki nie płaczą. Potem wyrastają na rozmemłanych syneczków, którzy nie potrafią sobie dać rady z emocjami.

Ja moją córkę zawsze w takich sytuacjach utulałam i pocieszałam. Zawsze kiedy poczuła się skrzywdzona. Poklepywałam po pupci potem jak wyrosła po pleckach , a teraz po ramieniu przytulając sie do niej. Nigdy w takich sytuacjach kryzysowych nie mówiłam bądź dzielna, nic się nie stało, nie maż się.

Zawsze ją pocieszałam. Mówiłam np. wiem ,że boli ale zaraz przejdzie popłacz jeszcze chwilkę , przytul się itd nie martw się o spodenki wypierze się i będą czyste. Masowałam kolanka czy główkę chuchałam i ciągle mówiłam ,że wiem,że boli, ale to przejdzie.

Zgadzam się z Panią w wielu kwestiach, aczkolwiek uważam, że jeśli dziecku nie stała się krzywda (nie połamało się, nie pokaleczyło mocno) a ma jedynie malusieńkiego siniaka na nóżce załóżmy po drobnym upadku, to nie powinno się nad maluchem nadmiernie rozczulać. Oczywiście okażmy dziecku współczucie ale z umiarem. Myślę, że lepiej podejść do maluszka z uśmiechem, obejrzeć siniaka i pocieszyć. Dziecko częściej w takich przypadkach płacze, by zwrócić na siebie uwagę, a nie z realnego bólu. Jeśli będziemy każdego siniaka traktować jak najgorsze złamanie, to dziecko sobie to wpoi. Nie róbmy z dzieci na siłę płaczków. Dziecko musi być odważne    Przecież tak wiele przygód czeka na nie na placu zabaw, w parku, czy nawet we własnym ogrodzie    A każda wielka przygota niesie z sobą niestety ryzyko drobnych zadrapań, czy siniaków. Nawet jeśli nie odstępujemy malca na krok.

Wlasnie to mialam na mysli   

 

A i przepraszam ze troszke sie powtarzam w moich postach...   

 

Pozwolmy takiemu 2- latkowi wyplakac sie, przy okazji  tlumaczac ze cos robi żle, ze jego ta bedzie  bolalo  na przykładzie misia czy lali- duzo tłumaczyc i pomału spokojnie podawac przykłady......nie rob tego bo to jest brzydkie , nie ładne i boli twojego misia.OBEJRZEC KSIAZECZKĘ - tam gdzie sa przykłady ze to dziecko robi dobrze a to drugie żle.WTEDY MALEC - SZYBCIEJ SIE WYCISZY- i zapomni ze cos tam wymuszał. PRACOWAC  CAŁY CZAS  z takim malcem- miec pełen program na  czas pracy a jedniczesnie jest to nauka,ze nie wszystko moze chciec i robic tak jak sobie sam to wymyśla, dzieck działa spontanicznie tu i teraz,,,,,,i tak stopniowo  przechodzic do drugiego zadania czy polecenia.niania


Małgorzata R.
11.07.2011 06:24

Moje też.Smile


11.07.2011 03:22

| ten chłopiec którym się opiekowałam rzadko kiedy płakał a jak już to z ważnego ''dla niego '' powodu wtedy przykucałam przy nim przytuliłam i pytałam co się stało i jak mogę mu pomóc po chwili było juz ok . Choć miał taki okres buntu . Gdy zauważył w jaki sposób jego młodsza siostra odstawia fochy(mały nerwusek)    zaczynał się złościć tupać nogami , ja reagowałam tak "" zatykałam uszy i go naśladowałam '' po chwili on zaczynał się śmiać i mówił czego potrzebuje    to trwało bardzo krótko .Jest bardzo mądrym dzieciem i po rozmowach zrozumiał ze takim zachowaniem nic nie osiągnie .Ja byłam wychowana tak że nie można się rozczulać ....rachu ciachu i już po płaczu    i jak się nie przewróci to się nie nauczy ! nie mozna chuchać i dmuchać na malca bo pozniej rosną mazgaje bojące się wspiąć na drabinkę z obawą bo się pobrudzi uderzy itp ... takie jest moje zdanie   


10.07.2011 22:28

Małgorzata R.

Ja zawsze,jak dziecko się wywróciło,podchodziłam,mówiłam,że pocałuję i przestanie boleć.

Jak synek się uderzy o coś też daje by pocałować ; ). Jeżeli widzę,że się przewrócił a nic mu nie jest, to nie robię z tego wielkie halo a on w tedy tylko patrzy spod oka, potem wstaje i się śmieje  . Uważam,że każde dziecko płacze czy jak coś chce, czy jak jest złe, czy jak się przewróci i boli ranka   . Nie znam jeszcze dziecka które nie płacze : D.