kolejnie poszukiwania rozpoczynam od zera

Forum » Mamy zatrudniające nianie - rady i doświadczenia
Mam trójkę dzieci. Dwoje już w wieku szkolnym , więc temat niań zamknęłam jakiś czas temu. Jednak na świecie pojawiła się moja mała córeczka i przyszedł czas, że stanęłam znów przed faktem: potrzebuję niani.

Jak Wy, mamy, dokonujecie "selekcji" niań, zanim zdecydujecie się, z którymi umówić się na rozmowę?


Szczerze powiem, że ja czytając profile stworzone przez nianie na tym portalu, czasem się zastanawiam na ile są one szczere i prawdziwe? Osobiście zrażają mnie te nianie, które podają mało konkretów i leją wodę, czyli piszą np: " jestem miłą, opiekuńczą..." itd. Tak na prawdę coś takiego każdy może o sobie napisać. Z dużym dystansem podchodzę tez do tych, które podają niskie stawki. Bo tak jak powtarzała często moja babcia, jak ktoś się nisko ceni, to i mało sobą reprezentuje. I coś w tym jest. Tania niania to trochę podejrzana niania.

ech, co Wy na to? Małgorzata K. edytowała ten post 21.04.2010 23:32
21.04.2010 23:19
Tania niania też może być świetna a droga zarozumiała, bez serca i umiejętności.
Cena moim zdaniem nie jest żadnym wyznacznikiem jakości opieki.
Przynajmniejntak wynika z moich doświadczeń.
22.04.2010 00:25
Witam. Wiem że ten wątek tyczy się mam co szukają niań. Ja jestem mamą ale opiekunką również;-) Jeśli to nie kłopot napiszę swoje zdanie. Na cenę bym nie patrzyła, bo to raczej ciężko kogoś ocenić po stawce za godzinę.
Tak jak wcześniej jedna Pani napisała tania niania też może być świetna i z tym się zgadzam,może nie każda,prawdą? Ale może być. Sama proponuje stawki 7-8zł/h lub rozliczenie tygodniowe. Jedna Pani mi napisała że za dużo że powinnam brać 5zł/h bo opiekuje się dzieckiem u siebie, i jestem mamą(co mnie przeraziło) bo przecież jak za dużo? Druga napisała że biorę stanowczo za mało że powinnam 15zł/h jak ona. Ale przecież nie każdy ma dużo pieniędzy i o pracodawcach też czasem trzeba pomyśleć, można wziąć 10zł/h a potem poprosić o podwyżkę;-)A co do opisów w profilu kiedyś sama pisałam sympatyczna....itd ale teraz po prostu daję proste ogłoszenie że zaopiekuje się pociechą u siebie,czemu? Bo moim zdaniem najlepiej zadzwonić umówić się na spotkanie i poznać na prawdę jaka ta osoba jest i tak znalazłam szybciej pracę, po umówionym spotkaniu podobałam się rodzicom chłopca i wspaniała współpraca jest. Więc myślę że że najlepiej poznać nianię porozmawiać a potem zdecydować i dać odpowiedź.Sama nie jestem złą nianią;-) Mimo młodego wieku jako niania mam już dużo doświadczenia i stawki miałam różne raz 400tyg,a raz 250zł tyg.Piszę w obronie niań i życzę Pani by znalazła Pani idealną nianie dla swojej pociechy,z ciepłym sercem która jak potrzeba to przytuli.Pozdrawiam
22.04.2010 14:41
Dla mnie tania niania ,to nie podejrzana niania.Tylko taka ,której zależy na szybkim znalezieniu pracy.
24.04.2010 15:19
Jeśli mam być szczera w mojej wypowiedzi ,to napisze tak ....dla mnie niania która oferuję małą stawkę godzinową za opieke nad dzieckiem ,to niania albo początkująca ( bo od czegoś trzeba zacząć wiadoma sprawa   ) lub Pani która po prostu chce sobie dorobić do renty czy też emerytury czyli tkz niania-babcia ( bez urazy) natomiast niania która posiada doswiadczenie w opiece nad dzieckiem kilkuletnie ,ma dobre wiarygodne referencje ,jest w sile wieku ,no po krótce posiadające wszystkie plusy i atuty ,powinna miec normalną stawkę i jej nie zaniżać.Jednakże nie jest to wyznacznikiem czy ta niania początkująca czy ta z kilkuletnim doswiadczeniem będzie lepsza czy gorsza to się okaże w tkz ''praniu'' jest to kwestia sporna ze tak powiem.Opierając się na moim przykladzie ,kiedys odpowiedzialam na ogloszenie na tym portalu, poniewaz bylam nim zainteresowana ,jednakże stawka juz byla mniej interesująca jak dla mnie,w odpowiedzi dostalam informacje że stawka jest oczywiscie do negocjacji gdyż będzie to zalezalo od doswiadczenia kandydatki itp ,bo tak jak rodzice napisali w odpowiedzi ze inaczej się ceni fachowca a inaczej osobę początkującą i zaproponowali stawkę ciut większą ,ale ona takze nie spelniala moich oczekiwań ,więc ja ze swojej strony odpisalam ze podana przez nich stawka jest w dalszym ciągu poniżej sredniej w Warszawie , a ja jako fachowiec w branży ;P nie widzę potrzeby żeby sobie zaniżać stawkę   
24.04.2010 16:57
Ja nie zarabiam zbyt dużo,biorę tygodniówkę. Oczywiście siedzenie dla mnie to sama przyjemność z dzieciaczkiem;-)(ale również odpowiedzialność) Ale doszłam do wniosku że jednak fakt faktem ale wolałabym zarabiać trochę więcej,ponieważ mam synka na którego również idą wydatki itd,no ale cóż na razie się nie wycofuje bo podopieczny mnie polubił i nie chcę by ciągle mu zmieniano nianię,tylko że umówiona byłam na tygodniówki a z tym też różnie bywa,w tym tygodniu nie zapłacimy w następnym...i zobaczmy jak to będzie. Pozdrawiam
25.04.2010 09:24
600-700 zł to bardzo mało ...    Nie pracowałabym nigdy poniżej 1000 zł , czy jako Niania czy pracownik zupełnie innej branży - biorąc pod uwagę wysokość opłat i wydatki dnia codziennego (np. zakupy) nigdy , nawet samej nie udałoby mi się przeżyć.   
Ale cóż - każdy rodzic pisze taką kwotę jaką może zaproponować . Jeśli oferta mi nie odpowiada, to po prostu się na nią nie zgadzam i o czym tu dyskutować ... Na pewno ktoś inny podejmie się opieki za te pieniądze .
25.04.2010 16:45
Magdaleno.D mówisz, że takie, co mają małą stawkę wcale nie są złe i że sama masz niską stawkę, a patrząc na profile innych Pań (z większym doświadczeniem) z Twojego miasta wychodzi, że średnia w Zabrzu to 5.5zł na godzinę, więc Twoja stawka jest bardzo wysoka tym bardziej, że jesteś młoda i nie masz doświadczenia zawodowego (opieram się tylko na tym, co masz w profilu).

Wracając do głównego tematu ja kiedyś odstałam odpowiedź od jednej mamy, że nie jest zainteresowana moją ofertą, ponieważ skoro mam tak niską stawkę (10zł/h) tzn., że jestem kiepską nianią.
Moja stawka jak na Warszawę jest niska, ale uważam, że przy braku doświadczenia po prostu nie mogę brać stawki z sufitu. A to, że nie mam doświadczenia, nie znaczy, że jestem kiepską nianią, bo każdy z nas musiał jakoś zacząć.   
25.04.2010 20:33

Małgorzata K.
Tania niania to trochę podejrzana niania.


A jaka to tania niania? od jakich zarobków ( w dół rzecz jasna) zaczyna się tania niania i co w zamian za tą niska cenę ma robić lub czego nie robić? Iwona K. edytowała ten post 30.04.2010 11:06
30.04.2010 07:48
Tania niania jest najczęściej nianią bez doświadczenia. I tak dobrze, jak dziewczyny zdają sobie sprawę, że nie mając doświadczenia, nie powinny pisać stawki z księżyca (niestety nie wszystkie!)
Ja nie mogłabym pracować za 10-15zł/h z prostych przyczyn. Jestem osobą wykształconą kierunkowo, znam języki.
Niestety moim największym minusem jest mój wiek, bo często fajne rodziny, szukają niań starszych.

Powodzenia życzę wszystkim    I tym szukającym pracy i tym szukającym niań! Ja współpracuję z 2 rodzinami i jestem bardzo zadowolona.
30.04.2010 12:44

Iwona K.

Małgorzata K.
Tania niania to trochę podejrzana niania.


A jaka to tania niania? od jakich zarobków ( w dół rzecz jasna) zaczyna się tania niania i co w zamian za tą niska cenę ma robić lub czego nie robić?

Pisząc tania niania miałam na myśli osoby, które w sposób znaczący zaniżają stawki jakie są w danym regionie. czyli np. W Warszawie powiedzmy stawka za godzinę, przy pełnym etacie wynosi średnio ok 12zł a niania wykazuje gotowość do pracy za 8zł czy za 5zł.
Zadziwiają mnie takie nianie, które piszą, że pracują nie dla pieniędzy. Dla mnie jest to fałszywe i nie prawdziwe. I jak świat światem zawsze każdy chciałby zarabiać jak najwięcej a nie odwrotnie. A tutaj obserwuję takie Samarytańskie nianie za pół darmo i to mnie zastanawia. Powód jaki często podają jest tak trywialny, ze aż niedorzeczny. Bo miłość do dzieci nie ma nic wspólnego z tym, ile się chce zarabiać. Ale juz jakość wykonywanej pracy za te niższe pieniądze może ( nie musi ) być już nie tak atrakcyjna jak stawka.
01.05.2010 14:58
Mmmm... jak miło! Ile postów poznikało!
CZARY!
01.05.2010 16:13
A tutaj obserwuję takie Samarytańskie nianie za pół darmo i to mnie zastanawia. Powód jaki często podają jest tak trywialny, ze aż niedorzeczny. Dlaczego uważasz,ze tanie nianie są samarytańskie?? Bo ktos kto kocha dzieci i stara się dorobić na drobne wydatki to podejrzane?? . Jak zauwazyłaś pracują tutaj nianie z doswidczeniem i mają prawo brać tyle pieniędzy ile mają do zaoferowania pod postacią opieki. W ten sposób zarabiają na zycie. A niania,która bierze mało chce sobie poprostu dorobić. Więc nie masz prawa tak o kimś mówic.
01.05.2010 16:27

Małgorzata K.
Ale juz jakość wykonywanej pracy za te niższe pieniądze może ( nie musi ) być już nie tak atrakcyjna jak stawka.

Z mojego dotychczasowego doświadczenia wynika, że cena za opiekę nie jest proporcjonalna do jakości tzn. miałam nianię, która była super przy stawce x i taką która super nie była, a stawkę miała 1,5 x. Nie ma reguły - jest konkrteny człowiek i konkretna rodzina, albo się dopasują albo nie.
07.05.2010 12:42

Iwona K.

Małgorzata K.
Ale juz jakość wykonywanej pracy za te niższe pieniądze może ( nie musi ) być już nie tak atrakcyjna jak stawka.

Z mojego dotychczasowego doświadczenia wynika, że cena za opiekę nie jest proporcjonalna do jakości tzn. miałam nianię, która była super przy stawce x i taką która super nie była, a stawkę miała 1,5 x. Nie ma reguły - jest konkrteny człowiek i konkretna rodzina, albo się dopasują albo nie.

Jakoś nie rozumiem stwierdzenia: "jeśli mi płacą dobrze to pracuję dobrze, a jeśli mi płacą mniej to pracuję gorzej (adekwatnie do płacy)" ? - może mi ktoś to wytłumaczy ?
Dla mnie jest jasne że pracuję najlepiej jak umiem oddając wszystko co potrafię + serce albo nie pracuję wcale, a stawka albo mi odpowiada i podejmuję się pracy, albo stawka mi nie odpowiada i się żegnamy - innej alternatywy nie wyobrażam sobie !
07.05.2010 19:55
stawka zawsze zależy od doświadczenia niani ,miasta w którym pracuje ,tego jaki jest zakres jej obowiązków i ile dzieci ma pod opieką .
Nie znaczy to ,że niania która pracuje za małą stawkę się nie ceni czy źle wykonuje swoją pracę . Jestem studentką i nie mogę wymagać od swoich pracodawców sumy z kosmosu ,bo brak mi doświadczenia ,a stawka którą mi zaproponowano może być dla niektórych niska ,ale mnie odpowiada bo nie potrzebuję więcej ,co nie znaczy że swoją pracę będę źle wykonywać ... życzę powodzenia w szukaniu   
07.05.2010 21:16

Maria .

Iwona K.

Małgorzata K.
Ale juz jakość wykonywanej pracy za te niższe pieniądze może ( nie musi ) być już nie tak atrakcyjna jak stawka.

Jakoś nie rozumiem stwierdzenia: "jeśli mi płacą dobrze to pracuję dobrze, a jeśli mi płacą mniej to pracuję gorzej (adekwatnie do płacy)" ? - może mi ktoś to wytłumaczy ?
Dla mnie jest jasne że pracuję najlepiej jak umiem oddając wszystko co potrafię + serce albo nie pracuję wcale, a stawka albo mi odpowiada i podejmuję się pracy, albo stawka mi nie odpowiada i się żegnamy - innej alternatywy nie wyobrażam sobie !


Nie jedną nianię w życiu zatrudniałam i nie jednego pracownika w firmie. Moje spostrzeżenia zarówno do jednych jak i drugich są takie same. Im lepiej opłacany pracownik, tym wydajniejszy i tym bardziej zaangażowany. Jak się go dobrze uposaży finansowo i jeszcze pamięta co jakiś czas o premii, to jest duże prawdopodobieństwo, że swoją pracę wykona najlepiej jak potrafi.
Ja nie twierdzę, że Ty czy inna niania nie wkładacie całego serca w swoją pracę ale twierdzę że zarabiając np drugie tyle zaangażowanie by widocznie wzrosło. Nie piszę tego by kogokolwiek potępić, tylko po to, by uzmysłowić niektórym, że chcąc mieć wysoki poziom usług trzeba jakoś usługodawcę zmotywować. Jeśli jakaś mama jest nie do końca zadowolona z poziomu zaangażowania niani, to proponuję podwyżkę. Różnica będzie zauważalna od razu. To jest normalne. Każdy w takiej sytuacji dostaje kopa do działania. Od razu się bardziej chce. To też jest dobra metoda na rutynę, która może się przytrafić każdemu pracownikowi.
07.05.2010 21:35
Podwyżka każdego motywuje do pracy    Niestety większość osób zatrudniających nianie zazwyczaj woli uszczknąć coś z pensji lub dołożyć pracy byle tylko wyjść na swoje   
07.05.2010 21:57
zgadzam się w 100% co do premiowania pracownika    ja pracując w branży gastronomicznej zupełnie inaczej się czuję jak premię czy podwyżkę mam uzależnioną od wyników pracy i zaangażowania a nie łutu szczęścia , a rodzice jak niania dobrze wykonuje swoje obowiązki są skłonni do podwyżek ,wystarczy trochę dobrej woli z obu stron   
07.05.2010 22:10
Każda mama mówi na początku " cena do negocjacji " ja, mając 14 lat dostałam odpowiedź na moje ogłoszenie. Mama bardzo miła, synek zapowiadal się dobrze wszystko szlo w jak najlepszym torze. Zostałam przesluchana jak na policji z każdej sytuacji mojego życia prywatnego i zadano mi serie pytań "co zrobię gdy" dot. dziecka. OK. ale istnieją pewne granice.. Dostalam stawkę 4,5 zl. Mama miala niedaleko mnie mieszkać, okazało się że sie przeprowadzila do gdyni, oczywiscie dojazd miała mi sponsorować a stawka miala się zwiekszyć. Przez caly okres opieki, czyli dwa miesiace wakacji, dojeżdzałam do gdyni i wydawałam codziennie 10zł na bilety   , opiekowalam się chlopcem 5h, x4,5zł.. koszmar  
a na koniec nawet dziekuje nie uslyszalam.. Opiekowalam się nim równiez jednej sobotniej nocy, stawka OCZYWISCIE nocna, czyli ostatecznie nie zobaczyłam wyższej niż 4,5/h. a więc apeluje.. DROGIE MAMY.. nie wykorzystujcie biednych,młodych i początkujących nianiek a zwłaszcza tych ktore troszkę boja się mówić otwarcie o swoich wymaganiach. Chcę zaznaczyć że swoje obowiązki wykonywalam sumiennie i nie bylo żadnych zastrzeżen do mnie.
08.05.2010 15:52
Ja powiem tak: zgodziłam się na proponowane warunki finansowe (5,5), bo musiałam cokolwiek zarobić. Powiecie: zaniżam stawkę. NIE, ale dla mnie to w tym momencie było satysfakcjonujące. Ale...nie cierpię siedzieć bezczynnie kiedy maluszek śpi,więc zaproponowałam rodzicom pomoc i ugotowałam obiadek dla całej rodziny. Ponoć PYSZNY. Potem był drugi obiadek, trzeci..i tak zostało. Stawka nie uległa zmianie. Wiecie co mnie boli? żadnego uśmiechu! A to tak motywuje. I zaczęłam się zastanawiać - co dalej?
15.05.2010 22:09

Karolina B.

co dalej?

Jak to co dalej?
Jak sobie pościeliłaś, tak się teraz wyśpij. Szkoda, że jeszcze gratis nie sprzątasz i nie prasujesz    W sumie za co mają Ci dziękować? Za samowolkę, o którą Cię nikt nie prosił? Najpierw sama zacznij się szanować a potem oczekuj szacunku od innych...
15.05.2010 22:32
ja pracując u mojego poprzedniego podopiecznego dostawałam 6zł za godzinę i było to dla mnie ,studentki, dużo . W zakres moich obowiązków wchodziła tylko opieka nad dzieckiem ,zostało to ustalone podczas rozmowy kwalifikacyjnej . Jedzenie dla Małego było zawsze przygotowane ,ewentualnie Mama prosiła nas żebyśmy kupili coś dla Małego podczas spaceru na pobliskim rynku . Miałam czas dla siebie podczas gdy Patryś spał i teraz pracując za 7zł za godzinę w fast fodzie zaczynam doceniać pracę opiekunki   
15.05.2010 22:37
Autorko, niska cena niani za godzinę nie musi oznaczać że niania się nie ceni. Jest kilka opcji. Albo taka niania zdaję sobie sprawę że nie ma zbyt dużego doświadczenia więc tym samym nie będzie wymagająca jeśli chodzi o pensję. Możliwe też że po prostu zależy jej na szybkim znalezieniu pracy. może być też i tak że opieka nad dzieckiem dla tej niani jest bardziej przyjemnością niż sposobem zarobku i tym samym ta praca nie jest jej głównym źródłem utrzymania. Ja mam w profilu 6zł/h. Czemu? W sumie z każdego powodu po trochu. Potrzebuję pracy, jednak nie wymagam nie wiadomo jak wielkiej pensji bo zdaję sobie sprawę że mam małe doświadczenie. Jednocześnie opieka nad dziećmi naprawdę sprawia mi dużą przyjemność i jest bardzo satysfakcjonująca. A jeśli chodzi o charakterystykę siebie tj 'jestem miła, opiekuńcza...'. Cóż schemat się powtarza, ale opis w profilu nie jest konkursem oryginalności tylko zwykłym przedstawieniem siebie w taki sposób by zachęcić mamę do kontaktu.    Jagoda G. edytowała ten post 15.05.2010 23:07
15.05.2010 23:01

Karolina B.
Ja powiem tak: zgodziłam się na proponowane warunki finansowe (5,5), bo musiałam cokolwiek zarobić. Powiecie: zaniżam stawkę. NIE, ale dla mnie to w tym momencie było satysfakcjonujące. Ale...nie cierpię siedzieć bezczynnie kiedy maluszek śpi,więc zaproponowałam rodzicom pomoc i ugotowałam obiadek dla całej rodziny. Ponoć PYSZNY. Potem był drugi obiadek, trzeci..i tak zostało. Stawka nie uległa zmianie. Wiecie co mnie boli? żadnego uśmiechu! A to tak motywuje. I zaczęłam się zastanawiać - co dalej?

Ja myślę ze z tego zdarzenia wyciągniesz jakieś wnioski i w przyszlosci będziesz inaczej postępować.
16.05.2010 17:06
« Powrót do listy tematów