Ciągłe noszenie malucha na rękach

Forum » Nianie najmłodszych słodziaków 0 - 2 lat :)

Witam.
Problem, który pojawił się teraz z moją Malutką, półroczną podopieczną jest dla mnie nowością. Malutka w ogóle nie chce leżeć na macie/ dywaniku/ kocu, nie interesują jej zabawki, cały czas okropnie krzyczy. Nie ma znaczenia, czy leży sama, a ja siedzę obok na krzesełku i ją czymś zabawiam, czy leżę razem z nią i się turlamy... Ciągły płacz.
Za to kiedy biorę ją na ręce bądź na kolana- przeogromna radość! Mogłaby siedzieć tak godzinę, patrząc się w sufit- zero płaczu, uśmiechnięta, zadowolona. Wydawało mi się to dobrym rozwiązaniem, siedząc z nią na macie po prostu kładłam ją sobie lub sadzałam u siebie na kolanach i bawiłam się z nią zabawkami.
Ostatnio jednak rodzice poprosili, abym jej nie nosiła i nie trzymała na kolanach, bo zależy im, aby Malutka kombinowała z podnoszeniem się do raczkowania. Chcąc spełnić prośbę rodziców czuję, że jestem bliska zwariowania. Malutka płacze non stop, kiedy leży. Nie mogę kompletnie nic zrobić w domu, a wyjście do toalety wiąże się z takim krzykiem, jakby ktoś ją obdzierał. Często takie ataki płaczu, które trwają kolejnych klikanaście minut, bez żadnej przerwy, kończą się tym, że biorę Malutką na kolana... tyle że jest to wbrew woli rodziców.
Nie wiem co robić    

15.01.2014 11:33

Wydaje mi się, że chodzi o to, że dziewczynka właśnie zorientowała się jak wygląda świat z pozycji siedzącej i nie chce już leżeć, poprostu zachwyciła się swoimi nowymi możliwościami. Dzieci, które zaczynają siadać zwykle reagują złością na próby kładzenia. To minie, trzeba trochę cierpliwości, rodzice też powinni to zrozumieć, ona nagle zobaczyła świat z innej perspektywy i podoba jej się to. Trzeba dać jej możliwość patrzenia, może czasem ponosić, ale też układać w pozycji półleżącej, żeby mogła się rozglądać , jeśli jeszcze samodzielnie nie siada. Pozdrawiam, Renata

15.01.2014 12:25

I wydaje mi się, że na raczkowanie to i tak za wcześnie jeszcze.

15.01.2014 12:33

dziękuję za odpowiedź    pozycja pół leżąca też niestety jej nie zadowala... Zdecydowanie siedzenie, a jak nie to krzyk i płacz   

15.01.2014 13:01

czy mała siedzi już samodzielnie? (bez owijania jej poduszkami) 

15.01.2014 15:17

Joanna S.

czy mała siedzi już samodzielnie? (bez owijania jej poduszkami) 

nie, jeszcze nie... i myślę, że stąd te krzyki. jeśli ma w danym momencie bawić się sama, to wyłącznie na leżąco, bo inaczej jeszcze nie potrafi. a leżeć najwyraźniej nie znosi.

15.01.2014 19:28

"Moja" mala tez tak ma i niestety jej siedzenie nie rozwiazalo sprawy, choc pewna bylam, ze ta umiejetnosc usamodzielni nieco mala. Tzn. wczesniej czesciej trzeba bylo mala nosic a teraz, kiedy siedzi zupelnie samodzielnie, w zasadzie moze bawic sie sama (pare minut), tyle ze ktos musi siedziec tuz obok- nie na kanapie itp, ale z nia na macie.  Odejscie choc na doslownie SEKUNDE konczy sie mega rykiem, bo placzem tego nazwac nie mozna   Niestety nic na to nie pomaga, ale ja mam wyjatkowo oporny egemplarz, rzadko sie takowe zdarzaja    Rozwiazuje to tak, ze przy niej siedze, ale jesli musze zrobic np. herbate czy isc do lazienki, to ja zostawiam nie zwazajac na placz. Gdy przychodze wyciaga raczki, zeby wziac ja na rece, ale po prostu siadam obok i zabawiam jakas zabawka...

Ale masz spoko rodzicow,ja od rodzicow malej NIGDY nie uslyszalam, zeby jej tyle nie nosic, zeby dac jej sie pobawic samej. Skoro maja takie podejscie, ze wokol dziecka trzeba skakac, to nie dziwie sie,ze mala jest jaka jest. Od poczatku tak przyzwyczajona. Twoich masz "po swojej stronie", zreszta jedynej slusznej wg. mnie, wiec z powodzeniem mozesz probowac zostawiac mala, moze nie na 10 ale na 3-4 minuty sama na podlodze, zeby cwiczyla, chocby pelzanie, na to za wczesnie nie jest  

15.01.2014 19:36

Można by spróbować sadzać ją trochę w foteliku samochodowym zanim będzie siedzieć sama, żeby trochę skrócić czas przebywania na rękach lub kolanach.

15.01.2014 19:51

kasia nn

"Moja" mala tez tak ma i niestety jej siedzenie nie rozwiazalo sprawy, choc pewna bylam, ze ta umiejetnosc usamodzielni nieco mala. Tzn. wczesniej czesciej trzeba bylo mala nosic a teraz, kiedy siedzi zupelnie samodzielnie, w zasadzie moze bawic sie sama (pare minut), tyle ze ktos musi siedziec tuz obok- nie na kanapie itp, ale z nia na macie.  Odejscie choc na doslownie SEKUNDE konczy sie mega rykiem, bo placzem tego nazwac nie mozna   Niestety nic na to nie pomaga, ale ja mam wyjatkowo oporny egemplarz, rzadko sie takowe zdarzaja    Rozwiazuje to tak, ze przy niej siedze, ale jesli musze zrobic np. herbate czy isc do lazienki, to ja zostawiam nie zwazajac na placz. Gdy przychodze wyciaga raczki, zeby wziac ja na rece, ale po prostu siadam obok i zabawiam jakas zabawka...

Ale masz spoko rodzicow,ja od rodzicow malej NIGDY nie uslyszalam, zeby jej tyle nie nosic, zeby dac jej sie pobawic samej. Skoro maja takie podejscie, ze wokol dziecka trzeba skakac, to nie dziwie sie,ze mala jest jaka jest. Od poczatku tak przyzwyczajona. Twoich masz "po swojej stronie", zreszta jedynej slusznej wg. mnie, wiec z powodzeniem mozesz probowac zostawiac mala, moze nie na 10 ale na 3-4 minuty sama na podlodze, zeby cwiczyla, chocby pelzanie, na to za wczesnie nie jest  

Kończy się rykiem, bo to oczywiste   
Daj dziecku przesłowiowego cukierka, a potem zabierz.
Dzieci po prostu lubią być noszone z różnych powodów, co nie oznacza, że nie mogą nie być noszone cały czas  
Dziecko musi też umieć zająć się sobą, bo to ważne na przyszłość. kiedy mamy, ani niani obok nie będzie.A tego automatycznie sie nie nauczy. Owszem dorośli mają być wsparciem i uczestnikiem zabaw ale nie zawsze i wszędzie. Samodzielność jest cenną umiejętnością i rodzicom naprawdę będzie lżej później. 

15.01.2014 20:02

pół roczne dziecko juz samodzielnie siada ja robiłam podusiami obstawiam,nie bylo zadnego płaczu, bawil sie wlasnymi paluszkami u rączek zabaweczki stukal..(kosi kosi robił) usmiech od ucha turlanie uwielbial ...super maluszek ...no tak dzis przedszkolaczek,fajny smyk ,dzis szukam nastepne dzidzi...pozdrawiam Nianie

15.01.2014 21:11

Renata M.

I wydaje mi się, że na raczkowanie to i tak za wcześnie jeszcze.

Witam. Mój maluch w wieku 6 miesięcy już raczkował wszędzie nawet wspinał sie po schodach. Siedział też bez jakiejkolwiek pomocy, wiec na każdego maluszka przychodzi pora w swoim rytmie. Pozdrawiam
16.01.2014 12:12

Wyjątkowy "egzemplarz" i pod wzgłedem fizycznego rozwoju i intelektualnegoSurprisedModelowe dzieci czworaczkują w ósmym- jedenastym mies. życia( niektóre pomijają ten etap). Ta czynnośc wymaga nie tylko sprawności fizycznej i siły, ale i koordynacji mózg-ręka-noga (naprzemiennie). Twój się jeszcze dodatkowo wspinał po schodach (nie bardzo wiem , po co?)

Im jestem starsza, tym głupszaLaughing

16.01.2014 12:25

Elzbieta Olga P.

Wyjątkowy "egzemplarz" i pod wzgłedem fizycznego rozwoju i intelektualnegoSurprisedModelowe dzieci czworaczkują w ósmym- jedenastym mies. życia( niektóre pomijają ten etap). Ta czynnośc wymaga nie tylko sprawności fizycznej i siły, ale i koordynacji mózg-ręka-noga (naprzemiennie). Twój się jeszcze dodatkowo wspinał po schodach (nie bardzo wiem , po co?)

Im jestem starsza, tym głupszaLaughing

Mowa tutaj o moim synku :-) , jest wyjątkowym dzieciaczkiem w chwili urodzenia miał ponad 4,5 kg i ledwo chciał wyjść    , dziś ma już 9 miesiecy i chodzi    sporo mówi, większość po swojemu ;-) ale dziubek mu sie nie zamyka. A po schodach oczywiście pod moją asystą wspinał się dla ciekawości , no cóż zdobywał szczyty , jak ja będąc w 6 miesiącu ciąży z nim. Pozdrawiam
16.01.2014 13:16

Znalazłam sposób! Kładę Malutką bezpośrednio na podłodze (podgrzewana!). Problemu prawie nie ma, Malutka czołga się za zabawkami nawet i pół godziny, a ja tylko siedzę obok i obserwuję jej radość :-) Podejrzewam, że maty , dywaniki, czy koce mocno ograniczały jej pełzanie, bo zawijały jej się pod brzuszkiem, a po podłodze śmiga. Rodzice uznali ten pomysł za dobry, a mama dodała, że w kuchni też kładzie Malutką na podłodze i wtedy nie płacze   

17.01.2014 11:30

No to super   

17.01.2014 16:32
« Powrót do listy tematów