Jakim tłumem? Jadna niania kończy pracę, druga zaczyna. Żadna się nie przepracowuje, rodziny nie tęsknią i jeszcze kupę kasy do domu przynosisz.Proste rozwiązanie-a nie przyszło do głowy ani Tobie ani mamie?     

24.08.2017 07:52

MARTA W.

Kinga K.Dużo tych innych przypadków opisujesz Marto   .. a zrozumienie ich z góry skazuje na przegraną. Inny wymiar rzeczywistości ... !

moze dlatego,ze nie zamykam sie w  scianach  ze swoim podopiecznym. Nawiążuje znajmości z innymi nianiami. ciekawi mnie jakie są ich zarobki itd?

No tak   ... zarobki to dość emocjonujący temat. Można się dowartościować albo zdołować. Ważne żeby nie konfabulować - bo i tak się zdarza.
24.08.2017 17:40

Elzbieta Olga P.

Jakim tłumem? Jadna niania kończy pracę, druga zaczyna. Żadna się nie przepracowuje, rodziny nie tęsknią i jeszcze kupę kasy do domu przynosisz.Proste rozwiązanie-a nie przyszło do głowy ani Tobie ani mamie?     

Hmmmm......  no popatrz nie..... Pani zyczyla sobie jedenj dyspozycyjnej osoby....  

a co do przepracowaywania sie... jesli tak podchodzisz do swojej pracy  to wspólczuje  Twoim pracodawcom. Pracuje  się dla przyjemności w drugiej kolejności  dla kasy

24.08.2017 20:39
Jakaś nowatorska definicja pracy.   Moim pracodawcom nie masz co współczuć.Zawsze mieliśmy świetne relacje i obustronny szacunek. Nie brnij Marto, bo jest tylko gorzej, z każdym kolejnym wpisem.
24.08.2017 20:48

MARTA W.

Elzbieta Olga P.

Jakim tłumem? Jadna niania kończy pracę, druga zaczyna. Żadna się nie przepracowuje, rodziny nie tęsknią i jeszcze kupę kasy do domu przynosisz.Proste rozwiązanie-a nie przyszło do głowy ani Tobie ani mamie?     

Hmmmm......  no popatrz nie..... Pani zyczyla sobie jedenj dyspozycyjnej osoby....  

a co do przepracowaywania sie... jesli tak podchodzisz do swojej pracy  to wspólczuje  Twoim pracodawcom. Pracuje  się dla przyjemności w drugiej kolejności  dla kasy

Marto skoro nie podpowiedziałaś, nie zapytałaś o taka propozycje to skąd ta pewność ze nie zgodziłaby się na dwie nianie? Praca dla przyjemności - to równie dobrze można pracować na symboliczna złotówkę albo uścisk dłoni prezesa    Owszem warto wykonywać to co się lubi, z pasja ale w parze z tym powinno iść odpowiednie wynagrodzenie. Dorota K. edytowała ten post 25.08.2017 08:24
25.08.2017 08:22
Ja pracuję dla przyjemności    i z radością oczekuję na zarobione pieniądze.To żadna ujma. Marta woli o nich rozmawiać ... z ciekawości - z innymi. Rozmawiać o zarobkach ' ile i za ile' pracuję, nie znoszę... bo ,co to kogo obchodzi ?. Konkrety i korzyści są ważne dla mnie a nie dla innych. Zawsze będą tacy co mają więcej i tacy co mają mniej... Kinga K. edytowała ten post 25.08.2017 13:54
25.08.2017 08:32

Dorota K.

MARTA W.

Elzbieta Olga P.

Jakim tłumem? Jadna niania kończy pracę, druga zaczyna. Żadna się nie przepracowuje, rodziny nie tęsknią i jeszcze kupę kasy do domu przynosisz.Proste rozwiązanie-a nie przyszło do głowy ani Tobie ani mamie?     

Hmmmm......  no popatrz nie..... Pani zyczyla sobie jedenj dyspozycyjnej osoby....  

a co do przepracowaywania sie... jesli tak podchodzisz do swojej pracy  to wspólczuje  Twoim pracodawcom. Pracuje  się dla przyjemności w drugiej kolejności  dla kasy

Marto skoro nie podpowiedziałaś, nie zapytałaś o taka propozycje to skąd ta pewność ze nie zgodziłaby się na dwie nianie? Praca dla przyjemności - to równie dobrze można pracować na symboliczna złotówkę albo uścisk dłoni prezesa    Owszem warto wykonywać to co się lubi, z pasja ale w parze z tym powinno iść odpowiednie wynagrodzenie.

Owszem nie zaproponowałam bo na to  nie wpadłam. Poza tym nie mam w zwyczaju organzować komuś życia. 

A co do pracy ? Jesli praca nie sprawia przyjemności to wg. mnie jest bez sensu. Iść do roboty bo tak mozna to nazwać i czekać kiedy wybije godzina wyjścia....   masakra... A wynagrodzenie  to sprawa drugorzędna. Jesli przyjemnością dla mnie  jest praca na kasie w markecie ( a może być czemu nie?) to  nie patrzę co 5 minut czy już mogę iść.. czyż nie? Tak samo z opieką nad dzieckiem. Jeśli ta praca sprawia mi radochę to idę do dziecka z przyjemnościa. Owszem  kasa za opiekę nad dzieckiem ma znaczenie bo jest to bardzo odpowiedzialna praca , i proponowanie opiekunce (nie uwzględniam wykształcenia  doświdczenia) 5 czy 6 zł za godz  jest poniżające. Rodzicom  sie wydaje, ze to nic takiego. Fakt jesli opiekunka posadzi dziecko przed tv to ma spokój, ale czy o to chodzi?

a płacenie 50 zł za godz aby ktos ogarniał czyjeś zycie też jest wg. mnie  nie na miejscu. Ale to moje zdanie.

25.08.2017 18:38

Kinga K. Ja pracuję dla przyjemności    i z radością oczekuję na zarobione pieniądze.To żadna ujma. Marta woli o nich rozmawiać ... z ciekawości - z innymi. Rozmawiać o zarobkach ' ile i za ile' pracuję, nie znoszę... bo ,co to kogo obchodzi ?. Konkrety i korzyści są ważne dla mnie a nie dla innych. Zawsze będą tacy co mają więcej i tacy co mają mniej...

Wiesz  z nianiami rozmawiamy  o wszystkim nie tylko o zarobkach. Jakoś tak sie składa, że ludzie na poziome rozmawiaja o wszytskim nawet o kasie. Dlaczego  mam kogoś nie wysłuchać? Jakaś krzywda sie stanie  mnie  czy osobie opowiadającej? Może  nie ma do kogo gęby otwotrzyć , bo dziecko  nie mówi, a ona sama z dzieciakiem przez 14 godzin? jak wyjdzie do parku czy na plac zabaw to sobie pogada. 

25.08.2017 18:41

MARTA W.

Kinga K. Ja pracuję dla przyjemności    i z radością oczekuję na zarobione pieniądze.To żadna ujma. Marta woli o nich rozmawiać ... z ciekawości - z innymi. Rozmawiać o zarobkach ' ile i za ile' pracuję, nie znoszę... bo ,co to kogo obchodzi ?. Konkrety i korzyści są ważne dla mnie a nie dla innych. Zawsze będą tacy co mają więcej i tacy co mają mniej...

Wiesz  z nianiami rozmawiamy  o wszystkim nie tylko o zarobkach. Jakoś tak sie składa, że ludzie na poziome rozmawiaja o wszytskim nawet o kasie. Dlaczego  mam kogoś nie wysłuchać? Jakaś krzywda sie stanie  mnie  czy osobie opowiadającej? Może  nie ma do kogo gęby otwotrzyć , bo dziecko  nie mówi, a ona sama z dzieciakiem przez 14 godzin? jak wyjdzie do parku czy na plac zabaw to sobie pogada. 

 

Nigdy na spacerach nie rozmawiam z nianiami, babciami, ciociami ile zarabiam, bo by mnie „zezarły”. Z rodzicami, a owszem bo mogą być moimi potencjalnymi pracodawcami.

Kiedyś powiedziałam ile zarabiam i okazało się, że co najmniej dwukrotnie moja pensja jest wyższa od wynagrodzenia innych niań, nastąpił...... totalny ostracyzm....he,he, ale wtedy byłam „młoda” /niedoświadczona/ i głupia.

Pracuje  się dla przyjemności w drugiej kolejności  dla kasy „

Jak się ma zaplecze finansowe czyli można być np. na czyimś utrzymaniu to można chodzić do pracy nawet za talerz zupy.

Pracą mojej córy jest jej hobby, ostatnio odkryła, że musi sobie znaleźć jakieś hobbySmile

25.08.2017 18:57

Bożena R.

MARTA W.

Kinga K. Ja pracuję dla przyjemności    i z radością oczekuję na zarobione pieniądze.To żadna ujma. Marta woli o nich rozmawiać ... z ciekawości - z innymi. Rozmawiać o zarobkach ' ile i za ile' pracuję, nie znoszę... bo ,co to kogo obchodzi ?. Konkrety i korzyści są ważne dla mnie a nie dla innych. Zawsze będą tacy co mają więcej i tacy co mają mniej...

Wiesz  z nianiami rozmawiamy  o wszystkim nie tylko o zarobkach. Jakoś tak sie składa, że ludzie na poziome rozmawiaja o wszytskim nawet o kasie. Dlaczego  mam kogoś nie wysłuchać? Jakaś krzywda sie stanie  mnie  czy osobie opowiadającej? Może  nie ma do kogo gęby otwotrzyć , bo dziecko  nie mówi, a ona sama z dzieciakiem przez 14 godzin? jak wyjdzie do parku czy na plac zabaw to sobie pogada. 

 

Nigdy na spacerach nie rozmawiam z nianiami, babciami, ciociami ile zarabiam, bo by mnie „zezarły”. Z rodzicami, a owszem bo mogą być moimi potencjalnymi pracodawcami.

Kiedyś powiedziałam ile zarabiam i okazało się, że co najmniej dwukrotnie moja pensja jest wyższa od wynagrodzenia innych niań, nastąpił...... totalny ostracyzm....he,he, ale wtedy byłam „młoda” /niedoświadczona/ i głupia.

Pracuje  się dla przyjemności w drugiej kolejności  dla kasy „

Jak się ma zaplecze finansowe czyli można być np. na czyimś utrzymaniu to można chodzić do pracy nawet za talerz zupy.

Pracą mojej córy jest jej hobby, ostatnio odkryła, że musi sobie znaleźć jakieś hobbySmile

jeśli ktoś  mnie  zapyta  czyza godzinę mam 10 zł to mówię,ze tak. Bez wzgledu  na to czy  mam 20  czy 5.... a to że inne opiekunki narzekaja  na pracodawce to ich problem. Ja tego nie krytykuje,  mówię,ze zawsze można  poszukać czegoś lepszego  jak  tu nie odpowiada. 
Poza tym  wiadomo  jakie stawki sa  w mieście  w którym sie mieszka. Jedni  sie chwala inni wręcz przeciwnie.
Ty musi zagrać dyplomacja.

25.08.2017 20:30

Marto, ludzie na poziomie nie rozdrabniają się nad sprawami pieniędzy. 
Mam tutaj trochę inne zdanie. Uważam, że o tym mogę rozmawiać ale z kims kogo dobrze znam a nie na osiedlowym placu zabaw w kółku wzajemnej adoracji, z każdą napotkaną nianio ciocią, babcią itp Laughing  Unikam osób które widzą mnie np drugi raz i już podpytują o zarobki i nie chodzi tu bynajmniej o zorientowanie sie ogólną stawkę tylko o ciekawość. A nóż widelec ktoś ma gorzej niż ja   
 

Dorota K. edytowała ten post 25.08.2017 21:50
25.08.2017 21:46

MARTA W.

Dorota K.

MARTA W.

Elzbieta Olga P.

Jakim tłumem? Jadna niania kończy pracę, druga zaczyna. Żadna się nie przepracowuje, rodziny nie tęsknią i jeszcze kupę kasy do domu przynosisz.Proste rozwiązanie-a nie przyszło do głowy ani Tobie ani mamie?     

Hmmmm......  no popatrz nie..... Pani zyczyla sobie jedenj dyspozycyjnej osoby....  

a co do przepracowaywania sie... jesli tak podchodzisz do swojej pracy  to wspólczuje  Twoim pracodawcom. Pracuje  się dla przyjemności w drugiej kolejności  dla kasy

Marto skoro nie podpowiedziałaś, nie zapytałaś o taka propozycje to skąd ta pewność ze nie zgodziłaby się na dwie nianie? Praca dla przyjemności - to równie dobrze można pracować na symboliczna złotówkę albo uścisk dłoni prezesa    Owszem warto wykonywać to co się lubi, z pasja ale w parze z tym powinno iść odpowiednie wynagrodzenie.

Owszem nie zaproponowałam bo na to  nie wpadłam. Poza tym nie mam w zwyczaju organzować komuś życia. 

A co do pracy ? Jesli praca nie sprawia przyjemności to wg. mnie jest bez sensu. Iść do roboty bo tak mozna to nazwać i czekać kiedy wybije godzina wyjścia....   masakra... A wynagrodzenie  to sprawa drugorzędna. Jesli przyjemnością dla mnie  jest praca na kasie w markecie ( a może być czemu nie?) to  nie patrzę co 5 minut czy już mogę iść.. czyż nie? Tak samo z opieką nad dzieckiem. Jeśli ta praca sprawia mi radochę to idę do dziecka z przyjemnościa. Owszem  kasa za opiekę nad dzieckiem ma znaczenie bo jest to bardzo odpowiedzialna praca , i proponowanie opiekunce (nie uwzględniam wykształcenia  doświdczenia) 5 czy 6 zł za godz  jest poniżające. Rodzicom  sie wydaje, ze to nic takiego. Fakt jesli opiekunka posadzi dziecko przed tv to ma spokój, ale czy o to chodzi?

a płacenie 50 zł za godz aby ktos ogarniał czyjeś zycie też jest wg. mnie  nie na miejscu. Ale to moje zdanie.

Cyt..."Owszem kasa za opiekę ma znaczenie".. no pewnie   i nie tylko za opiekę - trudno czerpać przyjemność z pracy za grosze, bo to wegetacja. Wszystko kręci się' wokół pieniądza...przyjemności również. Idealnych rozwiązań nie ma, a życie weryfikuje nasze wybory i marzenia . Trudno mi uwierzyć , że ' nianiowanie 'i wszelkie usługi związane z pomocą w obcych domach, to praca dla przyjemności...i dająca radochę jak pisze Marta. Zwyczajna konieczność z braku innych możliwości.
27.08.2017 08:04

 

Zwyczajna konieczność z braku innych możliwości.”

Nie zawsze tak bywa.

27.08.2017 10:25

Bożena R.

 

Zwyczajna konieczność z braku innych możliwości.”

Nie zawsze tak bywa.

otóż to....

jeśli ktos pracuje z dzieckiem  bo nie ma innej możliwiści a nie dlatego  ze to lubi  to  już wspólczuje dziecku i rodzicom. 
Dziecko przy kimś takim nie dość ze się nie bedzie rozwijało to  się jeszcze uwsteczni. Osoba spedzajaca czas z dzieckiem wyłacznie przed tv, nie czytajaca mu - bo może nie umie, nie rysujaca z dzieckiem , nie opowiadająca mu bajek historyjek itd,,,,,   nie nadaje sie do tego. 

jesli nie masz wyboru idz na kase , nikomu nie zrobisz krzywdy.

Praca z dzieckiem  nie kaszka z mleczkiem. Wszystko co zrobisz albo nie zrobisz , albo zrobisz żle albo zrobisz dobrze zostanie zapamietanie i niejednokrotnie utrwalone... żal dziecka

27.08.2017 19:24

Zastanawiam się jaki sens ma rozmowa o zarobkach, jeśli niezależnie od tego czy zarabiasz 20 czy 5 zł, informujesz rozmówcę, że zarabiasz 10,-? Czcze gadanie i fantazje. To już lepiej pogadać o pogodzie albo o koniu, bo jakie są, każdy widzi.
Kiedy jeszcze zajmowałam się maluchami, szerokim łukiem omijałam "kółka różańcowe" z placu zabaw, bo dominujące tematy to narzekanie na zarobki i obgadywanie rodziców.

28.08.2017 14:42

Elzbieta Olga P.

Zastanawiam się jaki sens ma rozmowa o zarobkach, jeśli niezależnie od tego czy zarabiasz 20 czy 5 zł, informujesz rozmówcę, że zarabiasz 10,-? Czcze gadanie i fantazje. To już lepiej pogadać o pogodzie albo o koniu, bo jakie są, każdy widzi.
Kiedy jeszcze zajmowałam się maluchami, szerokim łukiem omijałam "kółka różańcowe" z placu zabaw, bo dominujące tematy to narzekanie na zarobki i obgadywanie rodziców.

widze,że na każdy mój post mas swój wtręt....    w takim razie jaki sens ma w ogóle rozmowa z kimkolwiek. 
a co do rodziców..... widocznie twoje zajęcie to obgadywanie rodziców.....

i nie wiem po co tu jesteś skoro juz nianią nie jesteś 

28.08.2017 20:37
Od kilku lat jestem opiekunką dla starszaków a nie nianią dla maluchów .Czytaj ze zrozumieniem i pisz ze zrozumieniem,to nie będę po każdym Twoim wpisie zadawać "niewygodnych"pytań.
28.08.2017 20:46

Bożena R.

 

Zwyczajna konieczność z braku innych możliwości.”

Nie zawsze tak bywa.

 

Różne są motywacje podjęcia konkretnej pracy, ważne aby były przemyślane i aby nie było to „zło konieczne”. Ja np. na pewnym etapie mojej poprzedniej pracy zawodowej zapragnęłam ciszy i spokoju.......i to właśnie daje mi obecna praca niani....czyściutko, cicho, spokojnie.

Miałam dwie rodzinki, z którymi musiałam się szybko rozstać, bo zakłóciły ten spokój, ale to temat na inny „temat”.

 

01.09.2017 19:01

ja mam 10 zł , na h. 300 zł co tydz, nie narzekam   

06.09.2017 16:09

Ja chciałam trochę z innej beczki, nie na temat. Drogie nianie, pomóżcie. Jaka jest stawka za opiekę nad niemowlakami bliźniakami w Warszawie?
Pracuję u wspaniałych ludzi. Dobrze wynagradzających moją pracę. Opiekuję się dzieckiem, które idzie za rok do przedszkola. Myślałam, że może mama zajdzie w ciążę i zostanę opiekować się następnym dzieckiem. I spełniło się. Tyle, że będą bliźniaki. Nigdy sama nie zajmowałam się dwojgiem dzieci na raz. Tylko razem z mamą. Ale ponieważ są wspaniali, chcę spróbować. Na początku, po urodzeniu będę razem z mamą. A potem zobaczymy. Tylko nie wiem jaką stawkę podać. Nie wiem jaka jest stawka za dwoje dzieci na raz. Proszę  o pomoc. Dziękuję. Marta

06.09.2017 22:02

Marta P.

Ja chciałam trochę z innej beczki, nie na temat. Drogie nianie, pomóżcie. Jaka jest stawka za opiekę nad niemowlakami bliźniakami w Warszawie?
Pracuję u wspaniałych ludzi. Dobrze wynagradzających moją pracę. Opiekuję się dzieckiem, które idzie za rok do przedszkola. Myślałam, że może mama zajdzie w ciążę i zostanę opiekować się następnym dzieckiem. I spełniło się. Tyle, że będą bliźniaki. Nigdy sama nie zajmowałam się dwojgiem dzieci na raz. Tylko razem z mamą. Ale ponieważ są wspaniali, chcę spróbować. Na początku, po urodzeniu będę razem z mamą. A potem zobaczymy. Tylko nie wiem jaką stawkę podać. Nie wiem jaka jest stawka za dwoje dzieci na raz. Proszę  o pomoc. Dziękuję. Marta

niby przyjmuje sie że drugiego  dziecka rodzic powinien doplacić  co najmniej 50% stawki godzinowej, ale różnie  bywa. Przy bliżniętach   różnie  bywa.

Pamiętaj ,ze tu tak naprawdę będziesz miala nawet 3 czasami, a nawet często bo  starszak pójdzie do przedszkola, będzie chorował, zarażał maluchy...


W Warszawie stawki są wyższe niż w innych miastach. 

06.09.2017 23:45
Marto P. skoro chcesz spróbować ... to spróbuj    a potem ustal sobie zapłatę. Jesteś doświadczoną opiekunką przecież i na pewno doskonale znasz specyfikę tej pracy. Z mamą czy bez mamy, to nie ma znaczenia. Moim zdaniem, stała pensja to najlepsze rozwiązanie. A w jakiej wysokości, to już Wasze ustalenia ... zależne od oczekiwań rodziny i Twoich umiejętności.
07.09.2017 09:44

Tak. Wszystko to wiem. Mam stałą pensję. Ale nigdy nie interesowałam się opieką nad bliźniakami. Raz tylko pomagałam mamie przez krótki czas. Ale to było bardzo dawno i stawki były inne. Chciała bym się od Was dowiedzieć jakie są stawki. Może któraś opiekowała się bliźniakami. Za przedszkolaka będzie dodatkowo płatne lub dziadki wezmą.

07.09.2017 23:47
« Powrót do listy tematów