Moja obecna dzidzia /7-cy/ bardzo emocjonalnie reaguje na obce osoby / o dziwo mnie zaakceptowała na starcie/. Wiem, że to norma w tym wieku ale jak jej pomóc. Dotąd dla moich dzieciaków to nie był aż taki wielki problem.
Dotąd: wjeżdzamy do sklepu na chwilkę wózkiem, jeżdzimy po dwa przystanki autobusami, odwiedzamy jako kibice place zabaw co jeszcze? Toleruje ludzi na 2-3 metry, gorzej jak ludek spojrzy albo odezwie się. Odbiera to jakby naruszeniu swojego terytorium , jakis atak   Przejdzie samo?
21.04.2010 14:21
Myślę, że z czasem jej przejdzie . Dalej rób z Nią to co robisz - spacerki , wycieczki komunikacją miejską, place zabaw , sklepy itd. Kiedy się całkowicie oswoi , jej nastawienie do obcych ludzi powinno ulec zmianie .   
21.04.2010 15:15
Przejdzie. To normalne... moja była już podopieczna też w tym wieku zaczęła odczuwać irracjonalny lęk przed obcymi. Płakała jak tylko ktoś na nią spojrzał albo się do niej odezwał. I to nie był zwykły płacz a histeria, rozpacz. Przeszło jak miała 13 miesięcy.
Ja starałam się jej nie narażać na takie sytuacje, bo to niepotrzebny stres ale też nie unikałyśmy ludzi. Z czasem sama zaczęła "zaczepiać" obcych. Agnieszka K. edytowała ten post 21.04.2010 15:43
21.04.2010 15:42
Staram się znależć pośrednie rozwiązanie. Nie pozwalam przypadkowym osobom nachylac się nad małą i zagadywać. NIech patrzy na ludki z bezpiecznej odległości ;P Nawet jak do rodziców przyjdą goście to awanturka gotowa    A niech dodatkowo ten ktoś ma czarną czuprynę    Ogolnie dziecię jest superaśnie, pogodne , pycholek ciągle uśmiechnięty / no chyba że coś nie pasuje to grymasik odpowiedni    / Pozostaje przeczekać ten okres, kolejny raz potwierdza się, że każde dziecko jest inne   
21.04.2010 18:54
Ja odnoszę tylko takie wrażenie , że jak Mała zauważy, że nie pozwalasz ludziom się z Nią kontaktować , to sama uzna, że jednak coś jest nie tak i jej obawy co do obcych są uzasadnione .   
21.04.2010 19:01
Moniko, przyjęłam trochę inna taktykę. Obcym wara z "ciumkamniem" och, achami bezpośrednio do małej. Jak spotkam kogoś znajomego rozmawiam, ale prosze aby nie zwracano uwagi na młodą. Niech sama przekona się, że to nie wróg /obcy/. Jeżeli sama wykaże zainteresowanie to już będzie krok do przodu    Zobaczymy, czy to sie sprawdzi, dam znać   
22.04.2010 19:10
Płacz dziecka jest wyrazem wielu emocji,strach przed nową twarzą ,nowym głosem,nie zawsze oznacza strach w naszym rozumieniu bać się.Jest to naturalna emocja dziecięca przed nowym nieznanym.Nam dorosłym też zdarza się "bać" nowego nieznanego ,niepoznanego.Do takich emocji dziecięcych przywyknie z wiekiem jego rozwoju ale również wrażliwość naszą mamy zapisaną w genach,jedni są jak skały a inni mają wrażliwość dziecięcą już zawsze.Pozdrowienia Ilona Klub Maluszka Zgierz
23.04.2010 21:18
Drogie nianie u mnie sytuacja wygląda troszkę inaczej i jak na razie nie znalazłam rozwiązania problemu. Maluszek - prawie roczna dziewczynka - bardzo dobrze reaguje na "nowe twarze", w zależności od sytuacji i osoby pozwala na bliższy lub dalszy kontakt z "nowym" ale ogólnie nie ma problemu.
Sytuacja zmienia się gdy wchodzimy do obcego mieszkania, przy czym obce w tym przypadku oznacza każde poza mieszkaniem rodziców, nawet doskonale jej znane mieszkania obu babć. Mogę z nią godzinami jeździć na spacerki, wchodzić do sklepów, do autobusu, tramwaju itd. nie ma problemu tylko nie mogę wejść do żadnego mieszkania. Jej rodzice przywieźli ją kiedyś do mnie bo mieli remont no i przy mamie był spokój ale gdy tylko zamknęły się za nią drzwi to od razu włączyła się "syrena strażacka" i nie pomogło NIC -ani zabawianie, ani noszenie na rękach, ani żadna czynność, która na ogół zajmuje ją bez reszty. Taka sama sytuacja występuje w mieszkaniu jednej i drugiej babci chociaż zna już te pomieszczenia doskonale i w obecności mamy świetnie się w nich czuje. Maleństwo bez sprzeciwu zostaje pod moją opieką, pod opieką babć a nawet innych osób w mieszkaniu rodziców lub na spaceru ale absolutnie nie w innym mieszkaniu.
Razem z mamą dziewczynki nie możemy zrozumieć z czego wynika takie zachowanie.
Może któraś z niań miała taki przypadek i mogła by coś doradzić?
26.05.2010 19:06
"Moje" dziecię pomału uspołecznia się    Już nie ma strachu w oczach i płaczu    Mam nadzieję, że tak zostanie a z czasem pojawi sie również uśmiech w odpowiedzi na uśmiech obcej osoby   
26.05.2010 23:15

To nie jest żaden lęk irracjonalny w tym wieku, tylko całkowicie naturalny - stosowny do wieku akurat. Polecam literaturę z zakresu pedagogiki rozwojowej :-)

Jest to tzw. "reakcja 6 miesiąca" (i zaznaczam tu, ża każde dziecko rozwija inaczej a nie schematycznie lub książkowo jak kto woli). Jest to naturalna reakcja dziecka - przywiązania do Rodziców (lub innych osób znaczących bardzo cząsto przebywających z dzieckiem). Dziecko reagujące negatywnie w tym wieku na każdą osobę obcą (pomimio, iż wcześniej było ufne) - jest prawidłowym odruchem, ponieważ dziecko uczy się róznicować; obcy - swój. Pojawienie się obcej osoby wywołuje reakcję orientacyjną i postawę wyczekiwania lub strach, manifestowany płaczem lub krzykiem i kurczowo chwyta się mamy (lub innej osoby znaczącej).

Podsumowując - jak Twoje dziecko tak się zachowuje to jest to prawidłowe i należy być z niego i z siebie dumnym (lub z wyboru znakomitej opiekunki) :-), znaczy to poprostu, że kocha :-) Cieszcie się zatem a "problem" sam zniknie, jak dziecko pokona następny etap rozwoju. Kiedy? Każdy w innym czasie :-)

ps. dodam, że jak babcia np. przychodzi do dziecka raz na dwa tygodnie, to dla dziecka w tym wieku jest obcą za każdym razem osobą ! Więc warto zadbać o kontakty z bliskimi (...).

Natomiast kwestie zaglądania do wózka, no cóż każdy kto ma odruchy matczyne patrzy się na cudze dzieci z uśmiechem, lecz kwestią taktu jest nie wkładanie całej głowy do wózka na dzień dobry    Myślę, że na natarczywe osoby wystarczy jakaś ironiczna uwaga, do tego daszek szczelnie przykryty lub czerwona kokardka chroniąca przed urokami - jak kto woli :-)

Agniesia - studentka, doświadczenie, referencje edytowała ten post 18.03.2011 12:54
18.03.2011 12:48
Strach przed obcymi został wyparty przez "wstydliwość"   Uśmiechamy się do obcych, ale z odl. min 2 m, jak obiekt się zbliży zasłaniamy bużke rączkami i tylko kukamy miedzy paluszkami     . Ale i tak już jesteśmy odwazniejsze, zaczyna sie sezon piaskownicowo hustawkowy to i wiecej okazji do spotkan z "obcym" będzie  
18.03.2011 22:07

 Na zajęciach z psychologii rozwoju człowieka mówiliśmy troszkę o lęku separacyjnym i o przywiązaniu.    Strach przed obcymi jest naturalny i sam mija. Najgorzej jest właśnie od 7 miesiąca ale to wszystko powinno się unormować. Wręcz dobrze, jeśli tego typu zjawiska istnieją   Nie ma się czym martwić   

17.02.2012 22:29

wiem coś o tym

11.05.2012 19:25

Jadwiga j.Moja obecna dzidzia /7-cy/ bardzo emocjonalnie reaguje na obce osoby / o dziwo mnie zaakceptowała na starcie/. Wiem, że to norma w tym wieku ale jak jej pomóc. Dotąd dla moich dzieciaków to nie był aż taki wielki problem.
Dotąd: wjeżdzamy do sklepu na chwilkę wózkiem, jeżdzimy po dwa przystanki autobusami, odwiedzamy jako kibice place zabaw co jeszcze? Toleruje ludzi na 2-3 metry, gorzej jak ludek spojrzy albo odezwie się. Odbiera to jakby naruszeniu swojego terytorium , jakis atak   Przejdzie samo?

Witam ! Mialam  to  samo  z  moim  podopiecznym  Szymusiem ,powoli  jednak  przyzwyczajalam  go  do  ludzi . Wychodzilam z nim  do  sklepu  , jedzilam  autobusem  i  tramwajem . Przyzwyczil  sie  i  wiosna  juz  nie  bylo  problemu  z placem  zabaw  i  tym  ze  wokol  jest  pelno  ludzi . A  w  tej  chwili  moj  obecny  maluszek  7 -cy  Michas  jest  z  kolei  bardzo  otwartym  bobasem  i  nie  przeszkadza  mu  ile  jest wkolo ludzi . No  coz kazde  jest  inne . Bedzie  dobrze  , powodzenia .Wink

11.05.2012 20:43
« Powrót do listy tematów