potrzeby fizjologiczne maluchów a miejsca publiczne

Forum » Nianie najmłodszych słodziaków 0 - 2 lat :)

Drogie Nianie, podzielcie się wiedzą jak radziecie sobie z delikatną kwestią potrzeb fizjologicznych i ogólnie w większości miejsc brakiem toalet na spacerach z maluchami, które są na etapie odpieluszkowania?

22.10.2014 11:35

Latem i wiosną kiedy żadnego WC na horyzoncie szukamy ustronnych krzaczków. Zimą i jesienią zdarzało mi się wejść do najbliższego sklepu i poprosić o mozliwość skorzystania z toalety. Wybierałam sklepy przemysłowe i odzieżowe gdyż  np. w mięsnym trzeba mieć książeczkę by wejść na zaplecze. Wybierałam takie miejsca na spacery gdzie pożądane  sklepy były.

23.10.2014 13:40

Ja pewnego razu skorzystałam z ubikacji w sklepie i później ile razy bym nie mijała go, to tyle razy i od razu dziecku chciało sie siku.

23.10.2014 14:14

Dana C.

Ja pewnego razu skorzystałam z ubikacji w sklepie i później ile razy bym nie mijała go, to tyle razy i od razu dziecku chciało sie siku.

Bo to dla dziecka atrakcja była ale męcząca dla niani. Smile

23.10.2014 15:46

Bo to dla dziecka atrakcja była ale męcząca dla niani.

Nigdy nie myślałam tymi kategoriami,bardziej się bałam aby co nie podłapać.

23.10.2014 18:17

Kiedyś z jednymi dziećmi, które były na etapie odpieluszkowywania, mieliśmy na swojej drodze jesienno-zimowego spaceru bibliotekę, i tam dzieci się załatwiały. A gdy jest ciepło, to w krzaczory.   

24.10.2014 00:01

Gdy jest cieplo, wybieram jakiś ustron ny krzaczek, gdy jest zimniej, tłoczniej - sklep, biblioteka, szkoła ..    
Ile radości i zabawy z poszukiwania, maluch zazwyczaj jest bardzo wytrzymały. Zdarzyło mi się kilkakrotnie, że moja podopieczna, na zawoładnie miała siku, gdy tylko na spacerze budynek jakiś zobaczyła. Przygodo, hej przygodo!    

Klaudia K. edytowała ten post 08.11.2014 18:08
08.11.2014 18:08
Z dziećmi jakoś zawsze sobie rodziłam, zawsze znalazło się jakieś miejsce i nawet w sklepach nie robili problemu. Gorzej gdy nie ma nic w pobliżu to krzaczki... No i pozostaje tu jeszcze kwestia załatwiania potrzeb niani, w końcu też jesteśmy tylko ludźmi   
25.06.2015 12:33

W lato oczywiście krzaczki   

W zimę chodzimy w miejsca gdzie jest toaleta-klubik, sala zabaw. Spacer po drodze-30 minut w jedna strone i 30 minut w drugą dziecko wytrzyma.

Jak chodziliśmy na sanki to zakładałam pieluchę-w pierwszym roku odpieluchowywania, w kolejnym już nie było trzeba-dziecko wytrzymało te 60-90 minut, które bylismy na mrozie.

25.07.2015 13:56

 

Moja podstawowa zasada...nigdy nie wychodzę na spacer zaraz po posiłku, „odczekuję” 30-40 minut ….zrobić co trzeba i wtedy idziemy na spacer. Zawsze spacerki mam blisko domu, jeżeli zachodzi taka potrzeba to szybciutko wracamy. Wszystko zależy od wieku dziecka. Jak czytam powyższe wpisy to się wcale nie dziwię np. dorosłym facetom, którym wystarcza byle krzaczekLaughing Czym skorupka za młodu nasiąknie....itd, itd.Wink

Bożena R. edytowała ten post 25.07.2015 22:17
25.07.2015 22:07

Bożena, jak najbardziej masz rację. Nie raz zdażyło mi się widzieć chłopców powyżej 3 r.ż sikających w krzaki na placu zabaw, których ,,moje'' dziecko przed chwilą dotykało.

Uważam, że gdy dziecko się odpieluchowuje to dozwolone jest sikanie ,,pod krzaczkiem,, , ale błagam nie na placu zabaw    W tym czasie to są sekundy by ,,wysadzić,, dziecko, więc jestem usprawiedliwiona   

Z czasem i rozwojem pęcherza, trzeba szukać toalety    aby nie utrwalać nawyków krzaczkowych.

Katarzyna Lewowska edytowała ten post 29.07.2015 08:52
29.07.2015 08:39

Ja miałam taką sytuację że podopieczna na spacerku chciała siku. Jako że ma dopiero 2,5 roku i jest nadzwyczaj małomówna trzeba jej o " takich " rzeczach przypominać. Gdy stwierdziła sama ową potrzebę wiedziałam że trzeba szybko działać. Złapałam ją więc i wysadziłam na trawnik pomiędzy blokami. Nagle z balkonu na parterze słyszę wrzask..tak właśnie wrzask. Gdy spojrzałam okazało się że jakieś babsko około 60 tki wrzeszczy że jak ja mogę TU dziecko wysadzać. Spokojnie spytałam czy psy też jej przeszkadzają i gdzie się załatwiają jak są na dzworze. Pewnie im nocnik nosi. Na balkonie razem z tym babsztylem stały właśnie dwa psy. He he he ale ją zgasiłam, kobita szybko znikneła w mieszkaniu Cool

 

09.08.2015 12:45

Laughing

09.08.2015 13:39
Ja właśnie tak się rozgrzeszam, jak mogą pieszki mogą i dzieci!   
09.08.2015 21:58

Iwonka zapamiętam Twoją ta cietą ripostę na przyszłość   

09.08.2015 22:27
« Powrót do listy tematów