jak nauczyć psa posłuszeństwa?

Forum » Ogólna opieka nad zwierzętami
A więc może zacznę:Mam psa(suczkę)ma 3latka odkąd pamiętam zawsze miałam z nią problemy na spacerze... Jest bardzo łagodnym pieskiem przyjaznym dla ludzi a jeszcze bardziej dla dzieci i jak była młoda zaczepiała każdego(naszczęście z tego wyrosła ale pojawił sie inny problem) mieszkam na osiedlu gdzie za blokiem mam las więc spuszczam pieska ze smyczy.. biega jak szalona rzucam jej kamyki itd. ale jak przychodzi pora wracać do domu ucieka mi muszę ją przekupywać że niby rzucam jej kamyka i ona przychodzi po niego i w tedy ją łapie(na razie skutkuje ale nie wiem jak długo) a gdy już złapie ją na tom smycz w drodze do domu zbiera wszystko co sie da czyli patyki szyszki i tym podobne i wlecze to do domu bo oczywiście o oddaniu nie ma mowy ... dopiero w domu zamykam ją na balkonie i tam spokojnie gryzie swoje zdobycze!!! Już nie wiem jak ją mam nauczyć żeby tak nie robiła i nie znosiła różnych paści do domu... wspomnę jeszcze że jak mąż z nią idzie to sucha go jak nie wiem i nawet grzecznie wraca do domku...
26.08.2010 21:45
Jeśli chodzi o problem z wracaniem pieska po jej wybieganiu się to proponuję zastosować kilka razy metodę przychodzenia do nogi po smakołyk. Weź w woreczku kilka smakołyków i pokaż pieskowi, że bierzesz to na spacer, na początku spaceru daj jej jeden żeby skojarzyła, że w nim jest coś dobrego. W trakcie tego szalonego biegania zawołaj psinkę np. "Sunia noga!" pokazując woreczek, jeśli przybiegnie to każ jej usiąść(jeśli zna tą komendę) i daj jej smakołyk. Zrób to kilka razy, żeby skojarzyła, że słowo "noga" wiąże się z dostaniem smakołyku. Po kilku takich spacerach możesz spróbować wołać ją już bez smakołyków i np nagradzać miłym głaskaniem. Co do przynoszenia różnych rzeczy do domu, nie bardzo Ci pomogę, ponieważ nie miałam takiej sytuacji   Życzę miłych spacerów!  

P.S. popraw ortografię  
28.08.2010 13:31
A jaki to piesek?
28.08.2010 14:59
Moje życie jest od zawsze związane z psami. W moim domu zawsze był - przynajmniej jeden pies. Aktualnie mieszkają z nami 3 boxery. Moje psy zawsze były posłuszne i nie mogę sobie wyobrazić, że pies nie słucha Pana.
Ja edukację psiaka zaczynam już od momentu, gdy pojawia się w naszym domu. Nigdy nie krzyczę, nie używam przemocy fizycznej. Sama pokazuję szczeniakowi - to co chcę, aby wykonał. Czynności te powtarzam setki razy-nigdy sie nie poddaję. Zawsze jestem spokojna, no jeśli mojeemocje są negatywne- odkładam ćwiczenie na póżniej.To co proponuje Pani "Opieka" jest bardzo rozsądne i teraz tylko i wyłącznie od Pani zależy czy piesek będzie sie słuchał. Każdy psiak bardzo przeżywa krzyki i kary cielesne.
Ja swoją gromadkę wychowywałam metodą bezstresową i wyniki są wspaniałe.Wszyscy mi zazdroszczą tak dobrze ułożonych psów. W śród tej gromadki są dwie suczki. Przychodzi taki cza,że suczki mają tzw. cieczkę. Wówczas bez żadnego oporu zakładam im majteczki z wkładkami i tak chodzą po mieszkaniu.
Są tak dobrze ułożone, że na spacerach (nawet podczas cieczki) nie prowokują innych psów.
Są bardzo przyjazne do innych zwierząt np.:koty. Nie atakują ich i chętnie nawiązałyby z nimi bliższe kontakty. Nie pozwalam na to , gdyż koty mają zwyczaj atakowania psich oczu.
Mogę długo pisać o moich pupilach, ale tu nie o to chodzi.ani ma pewien problem i che go rozwiązać. Jeszcze raz podkreślam, że to się może udać tylko i wyłącznie, gdy Pani założy, że edukacja potrwa jakiś dłuższy okres czasu. Proszę sie nie poddawać. Życzę powodzenia.
29.08.2010 10:28

Olga K.
A jaki to piesek?




kundel....   I tak naprawdę jest bardzo łagodny i wie że zrobił coś złego bo spuszcza łebek o ogon ale mimo to nie odda kija... i warczy!!! ale tak jak napisałam jak wychodzi z męzem nie ma problemu pies przychodzi sam do domu bez łapania na smycz... tak więc nie wiem od czego to zależy słyszałam że psy mają tak że jednego właściciela się boją a do drugiego są bardziej przywiązane..ale moge sie mylić..?
29.08.2010 11:20

Łucja S.
Jeśli chodzi o problem z wracaniem pieska po jej wybieganiu się to proponuję zastosować kilka razy metodę przychodzenia do nogi po smakołyk. Weź w woreczku kilka smakołyków i pokaż pieskowi, że bierzesz to na spacer, na początku spaceru daj jej jeden żeby skojarzyła, że w nim jest coś dobrego. W trakcie tego szalonego biegania zawołaj psinkę np. "Sunia noga!" pokazując woreczek, jeśli przybiegnie to każ jej usiąść(jeśli zna tą komendę) i daj jej smakołyk. Zrób to kilka razy, żeby skojarzyła, że słowo "noga" wiąże się z dostaniem smakołyku. Po kilku takich spacerach możesz spróbować wołać ją już bez smakołyków i np nagradzać miłym głaskaniem. Co do przynoszenia różnych rzeczy do domu, nie bardzo Ci pomogę, ponieważ nie miałam takiej sytuacji   Życzę miłych spacerów!  

P.S. popraw ortografię  




he he no widzisz podkreśla mi błędy a ja i tak je robię ale to dlatego że nie mam czasu ich poprawiać .. wybaczcie..   postaram pisać sie już poprawnie..... a błędy poprawie tylko że nie ma EDYTUJ TEKST...!!! Tak więc nie wiem jak to zrobić  
29.08.2010 11:22
Psy to zwierzęta stadne, a w stadzie zawsze jest hierarchia, być może jest tak, że dla psa Twój mąż jest w tej hierarchii wyżej, a Ty niżej i wie, że z Tobą może sobie więcej pozwolić. Warto spróbować sposobu opisanego przez koleżankę wyżej, a poza tym poczytać o tym jak ustalić dla psa właściwą hierarchię, bo to jest podstawa.
To bardzo rozległy temat, ale jest o tym masa książek i artykułów w internecie więc wystarczy tylko trochę poszukać   
29.08.2010 23:16
Jeśli przywołuje Pani psa po to, żeby mu zapiąć smycz, to po co ma przychodzić? Łatwo zrozumie, że to mu się nie opłaca.
Trzeba częściej ją wołać na spacerach (a nie dopiero na sam koniec) i nagradzać po każdym przybiegnięcu (jedzniem, zabawą). Najwyżej w jednym na 6 przypadków przypinać smycz po przywołaniu. Pies nie zacznie przybiegać na wołanie, jeśli za każdym razem będzie to oznaczało przypięcie smyczy i powrót do domu.
30.08.2010 15:18
Jeśli chodzi o przychodzenie do nogi, to rady moich poprzedników są dobre, więc nie będę się powtarzać w tej kwestii. Natomiast jeśli chodzi o przynoszenie patyków rozwiązaniem problemu może być zabawka. Dobrze jest zabierać na spacer ulubioną zabawkę psa, pobawić się w aportowanie, a być może to z nią piesek będzie chętnie przychodził. Fakt, że pies bardziej słucha się męża niż Pani jest prawdopodobnie związany z hierarchią, o której już ktoś wspominał. Jeśli pies warczy, gdy chce mu Pani zabrać zabawkę to już nie przelewki. Ciężko jest wytłumaczyć jak należy postępować w takiej sytuacji na forum. W każdym razie podstawowa sprawa, to nie może Pani pozwolć psu na zatrzymanie patyka, bo jeśli piesek warczy i Pani sobie odpuści, to zwierze czuje się zwycięzcą w walce o pozycję, Pani natomiast w tym momencie przegrała, więc z czasem może to doprowadzić do tego, że pies będzie uważał Pani pozycję za niższą w hierarchii od jego. Dlatego proszę pamiętać, że nie zależnie od tego jak bardzo natarczywie piesek prosi o patyczka, to zawsze Pani musi po zabawie mieć go jako ostatnia, nie zwierze. W wypadku gdy suczka warczy, należy zdecydowanie zabrać patyk i nie oddawać, żeby wiedziała, że to Pani jako prawowity przywódca decyduje, a nie ona. Mam nadzieję, że pomogłam. Pozdrawiam i życzę powodzenia. Justyna H. edytowała ten post 31.08.2010 18:12
31.08.2010 18:06
Witam więc i ja się dołączę jeśli można.
U nas w domu również jak u niektórych z was psy były od zawsze.
Aktualnie mamy z mężem dwa duże psy kundelki adoptowane ze Schroniska i z Toz-u.
Suka Zuzia jest młoda ma około 2 lat ,natomiast samiec Baca ma już około 4 lat.
Od początku uczyłam psy posłuszeństwa.Tak jak ktoś wyżej napisał prawda jest że lepiej nawoływać psa kilka razy w ciągu spaceru.pogłaskać poklepać ,nagradzając że przyszedł.My spacerujemy z naszymi psami w lesie ponieważ mieszkamy w jego pobliżu.

Ja moje psy nauczyłam tak,że kiedy zbliżamy się już do końca ścieżki gdzie psa dla jego bezpieczeństwa należy zapiąć na smycz.
Wołam psa mówiąc "choć idziemy" i czekam aż pies sam podejdzie.Ja zanim nie chodzę stoję i czekam.Jeśli wymaga sytuacja ponawiam wołanie wymawiając imię psa.Jak do tej pory sprawdza się to idealnie .

Bywa czasem że pies nie wybiegany nie chce przyjść,ale ja ich zawsze tak zmęczę że po min 30 minutowym spacerze 4 razy dziennie są posłuszne i spokojne w domu  .pozdr

ps .nasze pieski w avatarze Urszula Z. edytowała ten post 03.09.2010 11:19
03.09.2010 11:18
polecam:

*dobrą książkę dotyczącą wychowania psa - jest takich sporo i niestety często po przeczytaniu ich ludzie zdają sobie sprawę, że masy rzeczy nie wiedzą o psach i stąd problemy - psa trzeba zrozumieć, wtedy wiele rzeczy można go nauczyć

*MASĘ CZASU POŚWIĘCONEGO NA PRACĘ Z PSEM - pies nie rozumie ludzkiego języka, więc 70% w "lekcji" jakie poświęcamy mu wymyślonych przez siebie jest bez sensu. CZAS, CIERPLIWOŚĆ, WIEDZA. I z każdego psa da się zrobić przyjaciela, który nas zrozumie  
08.10.2010 16:50
Ja często, żeby przywołać psa, biegnę w przeciwnym kierunku, jednocześnie nawołując pupila. On to traktuje jako zabawę i mnie goni. Jak już dobiegnie, chwalę go i wtedy mogę mu spokojnie przypiąć smycz. Jeżeli chodzi o naukę oddawania patyczków - dobrze mieć coś na zamianę, np. smakołyka lub inną zabawkę. Kiedy wracamy do domu, a psina koniecznie chce zabrać patyk, kamień ze sobą, pokażmy mu piłeczkę/ gumową kość (coś czym piesek lubi się bawić), którą dostanie w zamian, jeśli na naszą komendę odda to, co trzyma w pysku. Z taką zabawką może spokojnie wracać do domu. Bez względu na to, czego uczymy pieska, wykonywanie komend powinno mu się kojarzyć z przyjemnościami: ze smakołykiem, z zabawa, pieszczota czy po prostu zadowoleniem pana. Dzięki temu pies będzie z radością słuchał poleceń.
19.10.2010 18:57
Dzień dobry   ,
i ja również coś dodam do moich poprzedników.

1 problem: psiak nie przychodzi na zawołanie.
ćwiczenie: weź smakołyki, które pies lubi i będzie mu na nich zależało (gotowe przysmaki ze sklepu, mięso, kiełbasa, niektóre psy pracują na chleb lub ser topiony czy pasztet - musisz przetestować   ).
Zapakuj je w torebkę (najwygodniejsza jest ta do tresury, dzięki niej nie musisz nosić jedzenia w kieszeniach).
Puść ze smyczy psa z komendą (np. "biegaj"). Po kilku minutach, najlepiej jak już się choć raz załatwi, zawołaj psinkę. Jeżeli widzisz, że nie reaguje wołaj ją ponownie uciekając - pamiętaj, że psy zwracają uwagę na nogi i to właśnie one muszą uciekać przed psem   , a głowę możesz mieć lekko odwróconą (żeby kontrolować czy psiak biegnie oczywiście     .
Jak do Ciebie przybiegnie, zapnij ją (tak żeby słyszał kliknięcie), każ usiąść i wtedy mocno nagródź smakołykami i pieszczotami.
Kiedy już psa nagrodzisz, wypuść go ponownie z komendą "biegaj" - a propos tej komendy. może być ona inna, np. "wolny", idź czy cokolwiek chcesz, ważne aby ta komenda była stała     .
Celem tego ćwiczenia jest zmiana "poglądu" psa na zapięcie na smycz, jak i na samo przychodzenie psa do właściciela (w wielkim skrócie).

Problem 2 to taszczenie patyków i innych gadżetów, a raczej nie oddawanie przedmiotów.

Musisz przećwiczyć oddawanie przedmiotów na komendę, np. "oddaj" lub "zostaw". Zacznij od ćwiczenia jej w domu, dopiero potem wprowadź je na spacerze.
Możesz zacząć od prostego ćwiczenia: weź zabawkę, najlepiej sznur. Zacznij zabawę z psem: niech sznur "ucieka", a psiak go goni. Po pewnym czasie pozwól psu złapać sznur i szamoczcie się przez jakiś czas. Nagle wsadź obie ręce trzymające sznur pomiędzy kolana/uda i ściśnij je mocno nogami, które zapewne Ci się lekko zegną w tej pozycji. Psiak nadal będzie trzymać sznur w pysku i próbować wyszarpnąć. Twoim zadaniem będzie a) unieruchomienie sznura - Ty musisz stać nieruchomo przede wszystkim! b) obserwacja psa, w momencie kiedy poluzuje szczęki wydaj komendę "zostaw" czy jaką chcesz. Jest ważne abyś powiedziała to dokładnie w momencie, kiedy pies puszcza przedmiot.
Kiedy już to zrobi, a Ty dobrze wydasz komendę, możesz go pochwalić "dobry pies" i wydać komendę np. "łap" i bawcie się dalej    zrób to ćwiczenie kilka razy w trakcie tej zabawy.
Jak już chcesz zabawę skończyć, sznur musi nagle "zniknąć" psu sprzed oczu /np. schowaj go za plecy/, a potem wspólnie szukajcie po domu zastanawiając się gdzie on jest. Psiak będzie węszyć z Tobą. jak się okaże, że go nie ma to po zabawie    /a Ty możesz sznur schować bezpiecznie w szafie i wyjmować go tylko na tego typu zabawy. Niech psiak nie ma do niego dostępu przez cały czas/.
Generalnie to ćwiczenie trzeba rozbudować na dalsze przedmioty, ale na tą chwilę i tak już dużo napisałam.
Zacznijcie od tego i dajcie znać, jak Wam idzie. Pzdr.
28.11.2010 16:33
« Powrót do listy tematów