liv 23 A ja mialam multum podopiecznych w roznym wieku,ile nie napisze,bo trudno uwierzyc biorac pod uwage moj wiek Wchodzi tak wiele,bo czesto byly rodzenstwa Dodam jednak,ze kazdym dzieckiem zajmowalam sie minimum rok. No i do tej pory NIGDY nie mialam sytuacji,ze dziecko nie chce puscic matki do pracy-wrecz przeciwnie,dzieci(w roznym wieku) olewaly to, szalenczo cieszac sie na moje przyjscie lub (strasze) wypychaly mame za drzwi... Sceny placzu byly za to przy MOIM wyjsciu. Jeden chlopiec juz na spacerze(powrot ze spaceru byl w czasie gdy mama przychodzila z pracy) deklarowal, ze "mamy nie, domu nie" Widzac mame bil ja pielucha:/... Obecna mala podopieczna(zajmuje sie nia 2,5 tygodnia) za to czasem placze, kiedy widzi,ze mama wychodzi,dlatego organizujemy wszystko tak,by nie widziala Ja przychodze,mala sie ze mna bawi,a mama wymyka sie do roboty Moze tez tak robcie?
Generalnie wg. mnie wszytko zalezy od dziecka, kazde ma inna osobowosc,wiec sie nie przejmuj sytuacja Powiem Ci tylko,ze lepsza juz atmosfera jest,gdy dziecko placze,ze Cie widzi,niz gdy dziecko placze,ze widzi mame Ni e zycze Ci stanac twarza w twarz z zazdrosna matka mi sie to nie raz zdarzylo,na tym przewaznie konczyly sie nasze dobre relacje....choc wina moja w tym zadna..."Winne" byly po prostu ich malo zwiazane z mamami,smiale,towarzyskie dzieci.
a moim skromnym zdaniem ani jedna ani druga sytuacja mila nie jest ,nie chcialabym stanąć oko w oko z zazrosną matką ,ale też nikomu nie życzę stanąć oko w oko z mamą ktorej wydaje się ze bog wie co dzieje się po jej wyjsciu ,skoro dziecko reaguje placzem na jej wyjscie do pracy lub na uczelnie,obydwie sytuacje są bardzo bardzo przykre.
|