Zabawy dla dwulatka

Forum » Zabawy i gry dla dzieci
Czy ktoś mógłby polecić jakąś naprawdę fajną książke z pomysłami na zabawy dla dwulatka? Kończą mi się pomysły na nowe zabawy i kupiłam taką książką, ale niewiele pomysłów z niej spodobało się chłopcowi, którym się opiekuje.
04.07.2009 13:22
Najlepsze zabawy? Te spontaniczne,na podstawie zaistniałej chwili.Wyłapuj zaciekawienie i śmiech dziecka,rozwijaj.
04.07.2009 15:12
2-dwu latki to świetny materiał.Na rozwój właśnie poprzez zabawę.
04.07.2009 15:14
Chyba masz rację, że trzeba liczyć na własne pomysły    Tylko chciałam wprowadzić jakieś bardziej "ambitne" zabawy, ale maluch najbardziej lubi się wygłupiać. Może dwulatki po prostu takie są   
04.07.2009 15:46
Teraz jest cieplo wiec zabawy na swiezym powietrzu wskazane. "Moja" B.(2 latka i 4 miesiace) uwielbia turlanie się z górki  , bieganie po kałużach(boso)   Szukanie biedroneczek   Uwielbia patrzec na wszytskie owady, wtedy duzo jej opowiadam o nich. Czasami jak wybieramy sie gdzies dalej, na "łączke" to obrysowuje B. nóżkę i wycinam. Pozniej kładziemy kartke ze stópka na trawie i patrzymy co znajduje sie pod jej nóżką. Jest bardzo ciekawym dzieckiem    Oczywiscie czesto bierzemy na spacer wózek i lale, albo jakies kucyki i z piasku budujemy dla nich pałac. W domu malujemy, lepimy z masy solnej, nawlekamy na sznurek makaron(taki z duzymi dziurkami) - powstaja piekne korale dla mamy.

Z moim poprzednim podopiecznym latem gralismy w piłkę    tzn. kopalismy ja i biegalismy za nia, albo rzucalismy ja do basenu    Moje 2latki uwielbialy zabawe w szukanego, ganianego... oczywiscie jak uciekALAM to specjalnie sie przewracałam a maluch mnie lapał    "Mój" A. uwielbiał zbierac kwiatki dla babci i deptać ślimaki HAHAHHA(wiem obrzydliwe    ). Piknik gdzies na łące, albo w ogródku to dla A. byla wielka frajda    A. w wieku dwoch lat umiał juz liczyc do 8 i znał kilka literek. Kocha zwierzatka i uwielbial o nich sluchac. Tarzanie sie w trawie, brudzenie sie w błocie, skakanie po nim(mial piaskownice w ogrodku, nalewalismy wody i błoto gotowe). Puszczalam tez wode z weża i lekko kierowalam na A. a on uciekał z wielkim usmiechem na buzi(oczywiscie zabawa na upał). Puszczanie statków(z papieru) w basenie. Poszukiwanie spakrbów w ogródku... oczywiscie bez mapy, bo za maly byl wtedy na mapke   jest jeszcze masa zabaw    niestety ksiazki zadnej nie znam takiej super fajnej  

I jeszcze puszczanie baniek.. i w ogole zabawy z dmuchaniem... np. kladziecie na stoliku piorka i dmuchacie... pozniej podarta kartke papieru i to samo, pozniej ryz itp.    Agnieszka C. edytowała ten post 04.07.2009 16:36
04.07.2009 16:33
Z chlopcem mozesz zrobic garaż na autka, autostrade, drogi itp. Mozna tez zbudowac zoo czy to z klocków czy tez z patyków, kamieni...
04.07.2009 16:38
Paulina skończy dwa latka we wrześniu, u nas hitem są książeczki(począwszy od kubuisa puchatka, seria kamyczek, oraz seria "wierszem malowane" uwielbia je) czytane pod kocykiem z latareczką, lub czytane zwyczajnie, ja jej czytam, a ona powtarza słowa, mnóstwo nowych słów się nauczyła.Ponadto na topie jest play-doh z wyciskarką, zwykła plastelina, farbki do malowania łapkami, oraz kredki.
Oraz budowanie wierzy z klocków, czytanie, budowanie, malowanie, rysowanie, lepienie powoduje że moja ćóreczka, która jest bardzo ruchliwym dzieckiem zaczyna się skupiać na 1 czynności co jest dla mnie bardzo istotne.
04.07.2009 18:30

niania Basia. wrocław
Paulina skończy dwa latka we wrześniu, u nas hitem są książeczki(począwszy od kubuisa puchatka, seria kamyczek, oraz seria "wierszem malowane" uwielbia je) czytane pod kocykiem z latareczką, lub czytane zwyczajnie, ja jej czytam, a ona powtarza słowa, mnóstwo nowych słów się nauczyła.

Moi podopieczni. I A. i B. tez uwielbiaja ksiazki   A lubił jak mu czytalam wierszyki i robilam smieszne miny, wydawalam dzwieki tj. np. traktor czy kurka itp. B. natomiast uwielbia wszytskie ksiazki ze zwierzatkami  

Ponadto na topie jest play-doh z wyciskarką, zwykła plastelina, farbki do malowania łapkami, oraz kredki.
Oraz budowanie wierzy z klocków,

To moi podopieczni lubili jak mieli rok-półtora    ale dzieci sa rozne

czytanie, budowanie, malowanie, rysowanie, lepienie powoduje że moja ćóreczka, która jest bardzo ruchliwym dzieckiem zaczyna się skupiać na 1 czynności co jest dla mnie bardzo istotne.

To samo mam z B. Teraz potrafi zajac sie jedna zabawa na dluzej, a jest bardzo ruchliwa   
04.07.2009 18:47

Aga   
Teraz jest cieplo wiec zabawy na swiezym powietrzu wskazane. "Moja" B.(2 latka i 4 miesiace) uwielbia turlanie się z górki  , bieganie po kałużach(boso)   Szukanie biedroneczek   Uwielbia patrzec na wszytskie owady, wtedy duzo jej opowiadam o nich. Czasami jak wybieramy sie gdzies dalej, na "łączke" to obrysowuje B. nóżkę i wycinam. Pozniej kładziemy kartke ze stópka na trawie i patrzymy co znajduje sie pod jej nóżką. Jest bardzo ciekawym dzieckiem    Oczywiscie czesto bierzemy na spacer wózek i lale, albo jakies kucyki i z piasku budujemy dla nich pałac. W domu malujemy, lepimy z masy solnej, nawlekamy na sznurek makaron(taki z duzymi dziurkami) - powstaja piekne korale dla mamy.

Z moim poprzednim podopiecznym latem gralismy w piłkę    tzn. kopalismy ja i biegalismy za nia, albo rzucalismy ja do basenu    Moje 2latki uwielbialy zabawe w szukanego, ganianego... oczywiscie jak uciekALAM to specjalnie sie przewracałam a maluch mnie lapał    "Mój" A. uwielbiał zbierac kwiatki dla babci i deptać ślimaki HAHAHHA(wiem obrzydliwe    ). Piknik gdzies na łące, albo w ogródku to dla A. byla wielka frajda    A. w wieku dwoch lat umiał juz liczyc do 8 i znał kilka literek. Kocha zwierzatka i uwielbial o nich sluchac. Tarzanie sie w trawie, brudzenie sie w błocie, skakanie po nim(mial piaskownice w ogrodku, nalewalismy wody i błoto gotowe). Puszczalam tez wode z weża i lekko kierowalam na A. a on uciekał z wielkim usmiechem na buzi(oczywiscie zabawa na upał). Puszczanie statków(z papieru) w basenie. Poszukiwanie spakrbów w ogródku... oczywiscie bez mapy, bo za maly byl wtedy na mapke   jest jeszcze masa zabaw    niestety ksiazki zadnej nie znam takiej super fajnej  

I jeszcze puszczanie baniek.. i w ogole zabawy z dmuchaniem... np. kladziecie na stoliku piorka i dmuchacie... pozniej podarta kartke papieru i to samo, pozniej ryz itp.   

,,DEPTAĆ ŚLIMAKI".....To takie ŚMIESZNE jest?Sorry,ale ja tego nie pojmuję jak można CELOWO to robić,a dziecku na to pozwalać i widzieć w tym jeszcze świetną zabawę???To też jest istota która chce żyć, to też jest ,,zwierzątko",a może uważasz,że to roślina?Oczywiście zaraz zostanę napadnięta na forum,ale po prostu NIE WIEM JAK MOŻNA UCZYĆ DZIECKO,ŻE ZABIJANIE JAKIEJKOLWIEK ISTOTY JEST ZABAWĄ.....
04.07.2009 19:17

Anna Grzywińska

Aga   
Teraz jest cieplo wiec zabawy na swiezym powietrzu wskazane. "Moja" B.(2 latka i 4 miesiace) uwielbia turlanie się z górki  , bieganie po kałużach(boso)   Szukanie biedroneczek   Uwielbia patrzec na wszytskie owady, wtedy duzo jej opowiadam o nich. Czasami jak wybieramy sie gdzies dalej, na "łączke" to obrysowuje B. nóżkę i wycinam. Pozniej kładziemy kartke ze stópka na trawie i patrzymy co znajduje sie pod jej nóżką. Jest bardzo ciekawym dzieckiem    Oczywiscie czesto bierzemy na spacer wózek i lale, albo jakies kucyki i z piasku budujemy dla nich pałac. W domu malujemy, lepimy z masy solnej, nawlekamy na sznurek makaron(taki z duzymi dziurkami) - powstaja piekne korale dla mamy.

Z moim poprzednim podopiecznym latem gralismy w piłkę    tzn. kopalismy ja i biegalismy za nia, albo rzucalismy ja do basenu    Moje 2latki uwielbialy zabawe w szukanego, ganianego... oczywiscie jak uciekALAM to specjalnie sie przewracałam a maluch mnie lapał    "Mój" A. uwielbiał zbierac kwiatki dla babci i deptać ślimaki HAHAHHA(wiem obrzydliwe    ). Piknik gdzies na łące, albo w ogródku to dla A. byla wielka frajda    A. w wieku dwoch lat umiał juz liczyc do 8 i znał kilka literek. Kocha zwierzatka i uwielbial o nich sluchac. Tarzanie sie w trawie, brudzenie sie w błocie, skakanie po nim(mial piaskownice w ogrodku, nalewalismy wody i błoto gotowe). Puszczalam tez wode z weża i lekko kierowalam na A. a on uciekał z wielkim usmiechem na buzi(oczywiscie zabawa na upał). Puszczanie statków(z papieru) w basenie. Poszukiwanie spakrbów w ogródku... oczywiscie bez mapy, bo za maly byl wtedy na mapke   jest jeszcze masa zabaw    niestety ksiazki zadnej nie znam takiej super fajnej  

I jeszcze puszczanie baniek.. i w ogole zabawy z dmuchaniem... np. kladziecie na stoliku piorka i dmuchacie... pozniej podarta kartke papieru i to samo, pozniej ryz itp.   

,,DEPTAĆ ŚLIMAKI".....To takie ŚMIESZNE jest?Sorry,ale ja tego nie pojmuję jak można CELOWO to robić,a dziecku na to pozwalać i widzieć w tym jeszcze świetną zabawę???To też jest istota która chce żyć, to też jest ,,zwierzątko",a może uważasz,że to roślina?Oczywiście zaraz zostanę napadnięta na forum,ale po prostu NIE WIEM JAK MOŻNA UCZYĆ DZIECKO,ŻE ZABIJANIE JAKIEJKOLWIEK ISTOTY JEST ZABAWĄ.....

A mozesz sie na mnie nie "rzucac" dziewczynko? Czy ja napisalam, ze ja go tego uczylam? Dla mnie to jest obrzydliwe, bo nie lubie obslizgłych stworzonek... Nie bede pisala kto go tego uczyl i dlaczego, bo nie zamierzam sie tlumaczyc nikomu, a juz na pewno nie Tobie    koncze z Toba dyskusje    i ZEGNAM!!!!!!!    )))))))
04.07.2009 19:23
A jeśli chodzi o dwulatki to faktycznie trzeba ciągle coś wymyślać bo każda zabawa jest zazwyczaj dobra na góra 5 minut bo dziecko się nudzi, albo samo modyfikuje zabawę tak aby zeszła na inny tor.I tak powinno być.Dziecko musi wykazać inicjatywę tak samo jak my.Na szczęście łatwo jest ,,wyłapać" ukochane zabawy dziecka, powtarzać je każdego dnia po to aby zobaczyć czy nadal wywołują uśmiech malucha, wprowadzając też oczywiście jakieś nowe,ale tak by nie wprowadzać za dużego zamętu i właśnie uczyć dziecko skupienia się na pojedynczej czynności.Ulubionymi zabawami mojej niuni były:zabawa w lekarza, w szpital,jazda samochodzikami po dywanie(tzn. w nich siedziały maskotki a ja i mała pchałyśmy je lub prowadziłyśmy an sznureczku, ganiałyśmy się przy tym słuchając muzyki itd.), później ,,dojechałyśmy" już doi celu;p czyli np. do sklepu, szkoły, przedszkola itd.Podczas zabawy w sklep używałyśmy zrobionych przez nas pieniążków(ja wypisałam nominały a mała je powycinała).Robiłyśmy ubranka z papieru dla maskotek a później ubierałyśmy je  .Robiłyśmy lekarstwa tez dla nich  -z trawy i innych roślinek.,,Gotowałyśmy" obiady.Skakałyśmy razem na takiej wielkiej kulce z cyckami  -kurcze zapomniałam jak to się nazywa  .Jak przypomni mi się reszta napiszę.
04.07.2009 19:28

Aga   

Anna Grzywińska

Aga   
Teraz jest cieplo wiec zabawy na swiezym powietrzu wskazane. "Moja" B.(2 latka i 4 miesiace) uwielbia turlanie się z górki  , bieganie po kałużach(boso)   Szukanie biedroneczek   Uwielbia patrzec na wszytskie owady, wtedy duzo jej opowiadam o nich. Czasami jak wybieramy sie gdzies dalej, na "łączke" to obrysowuje B. nóżkę i wycinam. Pozniej kładziemy kartke ze stópka na trawie i patrzymy co znajduje sie pod jej nóżką. Jest bardzo ciekawym dzieckiem    Oczywiscie czesto bierzemy na spacer wózek i lale, albo jakies kucyki i z piasku budujemy dla nich pałac. W domu malujemy, lepimy z masy solnej, nawlekamy na sznurek makaron(taki z duzymi dziurkami) - powstaja piekne korale dla mamy.

Z moim poprzednim podopiecznym latem gralismy w piłkę    tzn. kopalismy ja i biegalismy za nia, albo rzucalismy ja do basenu    Moje 2latki uwielbialy zabawe w szukanego, ganianego... oczywiscie jak uciekALAM to specjalnie sie przewracałam a maluch mnie lapał    "Mój" A. uwielbiał zbierac kwiatki dla babci i deptać ślimaki HAHAHHA(wiem obrzydliwe    ). Piknik gdzies na łące, albo w ogródku to dla A. byla wielka frajda    A. w wieku dwoch lat umiał juz liczyc do 8 i znał kilka literek. Kocha zwierzatka i uwielbial o nich sluchac. Tarzanie sie w trawie, brudzenie sie w błocie, skakanie po nim(mial piaskownice w ogrodku, nalewalismy wody i błoto gotowe). Puszczalam tez wode z weża i lekko kierowalam na A. a on uciekał z wielkim usmiechem na buzi(oczywiscie zabawa na upał). Puszczanie statków(z papieru) w basenie. Poszukiwanie spakrbów w ogródku... oczywiscie bez mapy, bo za maly byl wtedy na mapke   jest jeszcze masa zabaw    niestety ksiazki zadnej nie znam takiej super fajnej  

I jeszcze puszczanie baniek.. i w ogole zabawy z dmuchaniem... np. kladziecie na stoliku piorka i dmuchacie... pozniej podarta kartke papieru i to samo, pozniej ryz itp.   

,,DEPTAĆ ŚLIMAKI".....To takie ŚMIESZNE jest?Sorry,ale ja tego nie pojmuję jak można CELOWO to robić,a dziecku na to pozwalać i widzieć w tym jeszcze świetną zabawę???To też jest istota która chce żyć, to też jest ,,zwierzątko",a może uważasz,że to roślina?Oczywiście zaraz zostanę napadnięta na forum,ale po prostu NIE WIEM JAK MOŻNA UCZYĆ DZIECKO,ŻE ZABIJANIE JAKIEJKOLWIEK ISTOTY JEST ZABAWĄ.....

A mozesz sie na mnie nie "rzucac" dziewczynko? Czy ja napisalam, ze ja go tego uczylam? Dla mnie to jest obrzydliwe, bo nie lubie obslizgłych stworzonek... Nie bede pisala kto go tego uczyl i dlaczego, bo nie zamierzam sie tlumaczyc nikomu, a juz na pewno nie Tobie    koncze z Toba dyskusje    i ZEGNAM!!!!!!!    )))))))

Daruj sobie to ,,dziewczynko"...ja w twoim kierunku żadnych głupich apostrof nie kieruje.Skoro go tego nie oduczałaś to go właśnie tego uczyłaś....Że to jest dobre bo skoro się czegoś nie zabrania to jest ok prawda???A dla ciebie one są ,,obślizgłe" i to cię drażni a nie to,że dziecko z chęcią zabijało ślimaki?Zareagowałaś taką złością i jadem bo widocznie nie miałaś nic do powiedzenia.
04.07.2009 19:34

Anna Grzywińska

Aga   

Anna Grzywińska

Aga   
Teraz jest cieplo wiec zabawy na swiezym powietrzu wskazane. "Moja" B.(2 latka i 4 miesiace) uwielbia turlanie się z górki  , bieganie po kałużach(boso)   Szukanie biedroneczek   Uwielbia patrzec na wszytskie owady, wtedy duzo jej opowiadam o nich. Czasami jak wybieramy sie gdzies dalej, na "łączke" to obrysowuje B. nóżkę i wycinam. Pozniej kładziemy kartke ze stópka na trawie i patrzymy co znajduje sie pod jej nóżką. Jest bardzo ciekawym dzieckiem    Oczywiscie czesto bierzemy na spacer wózek i lale, albo jakies kucyki i z piasku budujemy dla nich pałac. W domu malujemy, lepimy z masy solnej, nawlekamy na sznurek makaron(taki z duzymi dziurkami) - powstaja piekne korale dla mamy.

Z moim poprzednim podopiecznym latem gralismy w piłkę    tzn. kopalismy ja i biegalismy za nia, albo rzucalismy ja do basenu    Moje 2latki uwielbialy zabawe w szukanego, ganianego... oczywiscie jak uciekALAM to specjalnie sie przewracałam a maluch mnie lapał    "Mój" A. uwielbiał zbierac kwiatki dla babci i deptać ślimaki HAHAHHA(wiem obrzydliwe    ). Piknik gdzies na łące, albo w ogródku to dla A. byla wielka frajda    A. w wieku dwoch lat umiał juz liczyc do 8 i znał kilka literek. Kocha zwierzatka i uwielbial o nich sluchac. Tarzanie sie w trawie, brudzenie sie w błocie, skakanie po nim(mial piaskownice w ogrodku, nalewalismy wody i błoto gotowe). Puszczalam tez wode z weża i lekko kierowalam na A. a on uciekał z wielkim usmiechem na buzi(oczywiscie zabawa na upał). Puszczanie statków(z papieru) w basenie. Poszukiwanie spakrbów w ogródku... oczywiscie bez mapy, bo za maly byl wtedy na mapke   jest jeszcze masa zabaw    niestety ksiazki zadnej nie znam takiej super fajnej  

I jeszcze puszczanie baniek.. i w ogole zabawy z dmuchaniem... np. kladziecie na stoliku piorka i dmuchacie... pozniej podarta kartke papieru i to samo, pozniej ryz itp.   

,,DEPTAĆ ŚLIMAKI".....To takie ŚMIESZNE jest?Sorry,ale ja tego nie pojmuję jak można CELOWO to robić,a dziecku na to pozwalać i widzieć w tym jeszcze świetną zabawę???To też jest istota która chce żyć, to też jest ,,zwierzątko",a może uważasz,że to roślina?Oczywiście zaraz zostanę napadnięta na forum,ale po prostu NIE WIEM JAK MOŻNA UCZYĆ DZIECKO,ŻE ZABIJANIE JAKIEJKOLWIEK ISTOTY JEST ZABAWĄ.....

A mozesz sie na mnie nie "rzucac" dziewczynko? Czy ja napisalam, ze ja go tego uczylam? Dla mnie to jest obrzydliwe, bo nie lubie obslizgłych stworzonek... Nie bede pisala kto go tego uczyl i dlaczego, bo nie zamierzam sie tlumaczyc nikomu, a juz na pewno nie Tobie    koncze z Toba dyskusje    i ZEGNAM!!!!!!!    )))))))

Daruj sobie to ,,dziewczynko"...ja w twoim kierunku żadnych głupich apostrof nie kieruje.Skoro go tego nie oduczałaś to go właśnie tego uczyłaś....Że to jest dobre bo skoro się czegoś nie zabrania to jest ok prawda???A dla ciebie one są ,,obślizgłe" i to cię drażni a nie to,że dziecko z chęcią zabijało ślimaki?Zareagowałaś taką złością i jadem bo widocznie nie miałaś nic do powiedzenia.

A skad wiesz ze mu nie zabranialam?? Czy ja Ci napisalam, ze ja mu na to pozwalalam, a wrecz kazalam to robic? NIE!!!! WIEC SIE ODCZEP! Czy napisalam ze robil to przy mnie?? Napisalam ze lubil to robic, a dleczego sie zasmialam? To juz moja sprawa... !
04.07.2009 19:38

Aga   

Anna Grzywińska

Aga   

Anna Grzywińska

Aga   
Teraz jest cieplo wiec zabawy na swiezym powietrzu wskazane. "Moja" B.(2 latka i 4 miesiace) uwielbia turlanie się z górki  , bieganie po kałużach(boso)   Szukanie biedroneczek   Uwielbia patrzec na wszytskie owady, wtedy duzo jej opowiadam o nich. Czasami jak wybieramy sie gdzies dalej, na "łączke" to obrysowuje B. nóżkę i wycinam. Pozniej kładziemy kartke ze stópka na trawie i patrzymy co znajduje sie pod jej nóżką. Jest bardzo ciekawym dzieckiem    Oczywiscie czesto bierzemy na spacer wózek i lale, albo jakies kucyki i z piasku budujemy dla nich pałac. W domu malujemy, lepimy z masy solnej, nawlekamy na sznurek makaron(taki z duzymi dziurkami) - powstaja piekne korale dla mamy.

Z moim poprzednim podopiecznym latem gralismy w piłkę    tzn. kopalismy ja i biegalismy za nia, albo rzucalismy ja do basenu    Moje 2latki uwielbialy zabawe w szukanego, ganianego... oczywiscie jak uciekALAM to specjalnie sie przewracałam a maluch mnie lapał    "Mój" A. uwielbiał zbierac kwiatki dla babci i deptać ślimaki HAHAHHA(wiem obrzydliwe    ). Piknik gdzies na łące, albo w ogródku to dla A. byla wielka frajda    A. w wieku dwoch lat umiał juz liczyc do 8 i znał kilka literek. Kocha zwierzatka i uwielbial o nich sluchac. Tarzanie sie w trawie, brudzenie sie w błocie, skakanie po nim(mial piaskownice w ogrodku, nalewalismy wody i błoto gotowe). Puszczalam tez wode z weża i lekko kierowalam na A. a on uciekał z wielkim usmiechem na buzi(oczywiscie zabawa na upał). Puszczanie statków(z papieru) w basenie. Poszukiwanie spakrbów w ogródku... oczywiscie bez mapy, bo za maly byl wtedy na mapke   jest jeszcze masa zabaw    niestety ksiazki zadnej nie znam takiej super fajnej  

I jeszcze puszczanie baniek.. i w ogole zabawy z dmuchaniem... np. kladziecie na stoliku piorka i dmuchacie... pozniej podarta kartke papieru i to samo, pozniej ryz itp.   

,,DEPTAĆ ŚLIMAKI".....To takie ŚMIESZNE jest?Sorry,ale ja tego nie pojmuję jak można CELOWO to robić,a dziecku na to pozwalać i widzieć w tym jeszcze świetną zabawę???To też jest istota która chce żyć, to też jest ,,zwierzątko",a może uważasz,że to roślina?Oczywiście zaraz zostanę napadnięta na forum,ale po prostu NIE WIEM JAK MOŻNA UCZYĆ DZIECKO,ŻE ZABIJANIE JAKIEJKOLWIEK ISTOTY JEST ZABAWĄ.....

A mozesz sie na mnie nie "rzucac" dziewczynko? Czy ja napisalam, ze ja go tego uczylam? Dla mnie to jest obrzydliwe, bo nie lubie obslizgłych stworzonek... Nie bede pisala kto go tego uczyl i dlaczego, bo nie zamierzam sie tlumaczyc nikomu, a juz na pewno nie Tobie    koncze z Toba dyskusje    i ZEGNAM!!!!!!!    )))))))

Daruj sobie to ,,dziewczynko"...ja w twoim kierunku żadnych głupich apostrof nie kieruje.Skoro go tego nie oduczałaś to go właśnie tego uczyłaś....Że to jest dobre bo skoro się czegoś nie zabrania to jest ok prawda???A dla ciebie one są ,,obślizgłe" i to cię drażni a nie to,że dziecko z chęcią zabijało ślimaki?Zareagowałaś taką złością i jadem bo widocznie nie miałaś nic do powiedzenia.

A skad wiesz ze mu nie zabranialam?? Czy ja Ci napisalam, ze ja mu na to pozwalalam, a wrecz kazalam to robic? NIE!!!! WIEC SIE ODCZEP! Czy napisalam ze robil to przy mnie?? Napisalam ze lubil to robic, a dleczego sie zasmialam? To juz moja sprawa... !

No to faktycznie wyjaśniłaś, skoro to ,,twoja sprawa" to po co się wypowiadasz na forum?To co piszesz na forum i to co można wywnioskować z tego co piszesz staje się już sprawą forum.Napisałaś to w taki sposób,że tak to odebrałam.A teraz ty zbulwersowana,że w ogóle jakieś pytania zadaje.To nie pisz to nikt cię o nic nie zapyta na pewno...Ujęłabyś to ,,trochę" inaczej gdybyś miała coś innego na myśli.
04.07.2009 19:52

,,DEPTAĆ ŚLIMAKI".....To takie ŚMIESZNE jest?Sorry,ale ja tego nie pojmuję jak można CELOWO to robić,a dziecku na to pozwalać i widzieć w tym jeszcze świetną zabawę???To też jest istota która chce żyć, to też jest ,,zwierzątko",a może uważasz,że to roślina?Oczywiście zaraz zostanę napadnięta na forum,ale po prostu NIE WIEM JAK MOŻNA UCZYĆ DZIECKO,ŻE ZABIJANIE JAKIEJKOLWIEK ISTOTY JEST ZABAWĄ...


Bez przasady, pewnie Aga powiedziala malemu,ze tak nie mozna robic.

Jako dziecko wyrywalam nogi pajakom (tzn.dokladniej to nie pajak ale kosarz ale niewiele osob o tym wie).Nikt mi nie tlumaczyl,ze to zle,bo jak wiekszosc dzieci z lat 80-tych chowalam sie bez ingerencji doroslych. Z czasem sama do tego doszlam,ze to zle i morderca nie jestem  
04.07.2009 21:44
A dla 2 latka proponuje aktywne zabawy i wyglupy wlasnie.
Nie jestem zwolennikiem tzw. wczesnej edukacji. Zabawy nie musza byc ambitne(w sensie uczace czegos waznego z punktu widzenia doroslego) Jesli maly nie nauczy sie np. liczyc do 20 w wieku 2 lat, to z pewnoscia nauczy sie tego majac 6 lat  

Ja z 2 latkiem bawilam sie samochodami-samochody jezdzily np.do myjni(woda w misce),po jedzenie do sklepu(platki do mleka,chrupki ulozone w kupki  ) itp. Furore robila tez opisywana juz przez mnie zabawa w kolejke gorska (zabawki jezdza w koszyczku zawieszonym na nitce.Nitke wieszamy pomiedzy 2 polozonymi na roznych wysokosciach sprzetami domowymi)
Super byla tez zabawa w dinozaury. Maly(dinozaur) siedzial pod kocem w domku z kocy i foteli. Co jakis czas zagladalam tam mowiac: "Czy moje dziecko juz sie wyklulo?"  . Po czym sprawdzalam czy jajko(koc)juz sie rusza. Maly wtedy ruszal reka na przyklad.Na koncu,gdy mowilam,ze jade po lekarza dinozaura bo dziecko nie chce sie wykluc,maly wychodzil, lub przyjezdzal lekarz i badal jajko  

Generalnie luz, swoboda, duzo powietrza,wierszyki itp.
Ksiazki zostaw na zime  
04.07.2009 22:03

Ja mam bardzo rozbrykanego maluszka z problemami zdrowotnymi i nadpobudliwością i muszę w kółko wymyślać coś nowego. Ale nie mam z tym większego kłopotu. Jeśli masz trochę talentu do rysowania i robienia różnych różności to polecam: teatrzyk: pacynki z wszystkiego co się da i arena z pudea kartonowego    )) malowaliśmy dwa dni samo pudełko    )) Za jakiś czas musieliśmy pójsć do sklepu po kolejne zaopatrzenie bo Kacperek dostał manii na samoloty    ) no to zrobiliśmy sobie taki właśnie z kartonu    ) poza kredkami i farbami   polecam piaskownicę    ) też sami zrobiliśmy     ) we dwójkę    ) Super sa też Tańce wygibańce    ) a jak chcesz dziecko uspokoić lub zmęczyć to polecam mimo wszystko dużo ruchu i zabawy ruchowe    

powodzenia    

wymyślaj sama rymowanki. Ostatnio padał deszcz to wymyśliliśmy deszczową piosenke    )

 

26.06.2011 14:19
« Powrót do listy tematów