Pomysły na zabawy wg pedagogiki M. Montessori

Forum » Zabawy i gry dla dzieci

Przez 6 lat nianiowania z dziecmi robiłam mase rzeczy. Przelewałam, przesypywałam, farbowałam wode, ryż, malowałam makaron, zamrażałam różne przedmioty, segregowałam, wydobywałam z ryżu np. kolorowe koraliki, malowałam śnieg itp. Robiłam to nie wiedząc, że to jest Montessori    Teraz wiem i ciągle mi mało. Szukam inspiracji! Pomysły mogą być banalne byle ciekawe i rozwijajace. Mogą być pomysły na prace plastyczne, na zrobienie pomocy itp. 

Kilka moich propozycji na ciekawe i proste zabawy.

Memo:

Potrzebne nakrętki od butelek 5 litrowych (ilosc zalezy od wieku dziecka). Mając 10 nakrętek mamy 5 par. Wewnątrz wklejamy obrazki(oczywiscie na 2 nakretkach takie same. np. z gazetki reklamowej, albo wydrukowane z interentu). Można również z nakretek zrobic coś na zasadzie skojarzeń np. na jednej nakretce bedzie telewizor a na drugiej pilot itp., albo zwierzątka: np. bocian, gdzie mieszka, i co je... Wszystko zalezy od zainteresowań dziecka. Zabawka prosta i tania.

Kolorowy makaron:

Malowanie makaronu w róznych kształtach.

Segregowanie wg kolorów.

Wykorzystanie go:

Do zrobienia obrazka z masy solnej.

Do nawlekania(rurki).

Do układania różnych kompozycji.

Do liczenia. 

Mozna dosypać ryż, a dziecko wybiera sam makaron paluszkami albo pensetą.

15.08.2012 09:05

"Kolorowy makaron... do zrobienia obrazka z masy solnej." Agnieszka napisz dokładniej jak to robisz.


Fajny obrazek ze starego kalendarza, gazety, pudełka np. bombonierki itp., można pociąć na kawałki różnych kształtów i masz darmowe puzle, a ile uciechy przy tym   . Te miękkie /z gazetki/ można nakleić na np. tylną okładke bloku rysunkowego czy innej tertury, dla usztywnienia.  Pierwsze takie puzle zrobiłam jak mała miała 18 miesiecy, teraz ma 3 latka i ciągle do nich wraca   

Niezłym lekarstwem na nude jest malowanie w formie. Do formy na ciasto wsypuje kasze manną lub bułke tarta, dziecko paluszkiem maluje, jak ma zamalowana forme to potrząsa nią i ma czysta "kartke".

Pożyczam pomysł z parami skojarzeniowymi na nakretkach, stopień trudności można wymyślić dla roczniaka jak i 5-latka, super   

 

BARBARA S. edytowała ten post 15.08.2012 09:46
15.08.2012 09:44

Obrazy malujemy na wszystkim - na papierach, tekturach (tych kolorowych też), ....... lub podkład tworzymy sami. Bardzo fajne "obrazy" wychodzą na kaszach, makaronach (raczej drobnych), ryżu, fasoli, ........ - na jakiś stary talerz czy pokrywkę z pudełka rozprowadzam klej (to samo można też wykonać na masie solnej czy gipsowej zanim całkiem zastygnie) i posypuję czym w tej chwili chcemy, czekamy aż zastygnie i malujemy. W ten sposób można również robić wazoniki, pudełka, ......Wyklejane obrazy też można wykonywać ze wszystkiego   

"Rzeźby" robimy ze starych gazet: pierwszą bryłę robimy z pomiętej gazety mniej więcej nadając pożądany kształt. Później płaty gazety smaruję klejem z mąki i rwąc na kawałki naklejamy na wcześniej przygotowaną bryłę warstwami aż uzyskamy pożądany efekt. Pozostawiamy do wyschnięcia i malujemy. Jeśli nasza "rzeźba" ma np. postać misia to by uzyskać namiastkę futerka to figurkę pomalowaną klejem posypujemy pokruszoną płytą pilśniową (tartą grubym pilnikiem). Tak samo robimy maski zwierząt czy inne.

Maria edytowała ten post 15.08.2012 11:46
15.08.2012 11:45

Zabawa rozwijająca zmysły, na rozróżnianie dźwięków.

Potrzebne:
- żółte plastikowe pudełeczka - jajeczka (te co są w jajkach kinder niespodzianka),
- przedmioty, które można wsypać do środka: ryż, groch, itp.

Do dwóch jajeczek wsypujesz taką samą ilość, takiego samego produktu. W praktyce, np. do dwóch groch, do dwóch kaszę, do dwóch ryż. Zamykasz je.

Następnie "zadaniem" dziecka jest odnalezienie/połączenie jajeczek, które "wydają" taki sam dźwięk.

Aby była możliwość sprawdzenia par, jajeczka można pod spodem zaznaczyć wg kodu własnego uznania    (np. kropkami danego koloru). Jednak jak maluch jest sprytny to zacznie rozróżniać wzrokowo, zamiast słuchowo    Można więc poprostu później te jajeczka otwierać. Kolejna frajda-zobaczyć co jest w środku.

Tak samo można zrobić jajeczka zapachowe. Wsypując do środka pieprz (ostrożnie), herbatę itd. Niekoniecznie na odszukiwanie par   

Kasia P. edytowała ten post 15.08.2012 11:50
15.08.2012 11:47

 Jeśli nasza "rzeźba" ma np. postać misia to by uzyskać namiastkę futerka to figurkę pomalowaną klejem posypujemy pokruszoną płytą pilśniową (tartą grubym pilnikiem). Tak samo robimy maski zwierząt czy inne

Pomysł jest fajny Mario ale jest jedno ale- nie każdy rodzic ma pilnik i płytę pilśniową.A  po drugie czy wiesz jak się kurzy z płyty gdy się ją ściera.A po trzecie do takiej frajdy to byłby potrzebny taras,i czas letni, a nie każdy go ma/chodzi o taras/lub duży balkon. I nie każda niania będzie nosić z sobą własny pilnik jak go ma i płytę,albo nie będzie kupować,za własne pieniądze.

15.08.2012 12:03

Basiu - mialam na mysli rozprowadzenie masy solnej na wieczku od margaryny czy od lodów i układnia z kolorowego makaronu różnych wzorów, obrazków. Jak masa podeschnie można wyjąć ją i poczekac aż wyschnie całkowicie i powiesic w honorowym miejscu    (wczesniej nalezy zrobic dziurki na sznureczek, tasiemke)

O puzzle musze zrobić, choć zdarzało się, że robiłam, ale były mało wytrzymałe zawsze. Teraz mam zamiar je zalaminowac   

-Co do nakrętek. Polecam jeszcze nakrętki dotykowe. Klej magic do tego ryż, groch, papier scierny i co tyko sobie wymyslimy. Szukając par dziecku mozna zawiazac oczka, mlodsze może bez. Można wtedy nazywać, pytac sie co czuje, jakie to jest itp.

Przykładowe:

-Na kolorowej kartce obrysowujemy nakrętki od butelek, perfum itp. Fajnie jakby miały różne kształty, wielkości i kolory. Następnie wyciete kolorowe figury (kolor uzalezniony od koloru nakretki) przyklejamy na białą kartkę i całość laminujemy. Dziecko w odpowiednie miejsca dopasowuje nakretki. Nie mam akurat zdjęcia, ale wrzuce zdjęcie ze wzorem do dopasowywania kolorowych walców. 


-Nakrętki mogą służyć do układania własnych kompozycji także bez gotowych szablonów(można jednak stworzyć  gotowy szablon). Można układać motylki, ślimaki, kwiatki i tysiące innych rzeczy   

15.08.2012 13:17

Dana C.

 Jeśli nasza "rzeźba" ma np. postać misia to by uzyskać namiastkę futerka to figurkę pomalowaną klejem posypujemy pokruszoną płytą pilśniową (tartą grubym pilnikiem). Tak samo robimy maski zwierząt czy inne

Pomysł jest fajny Mario ale jest jedno ale- nie każdy rodzic ma pilnik i płytę pilśniową.A  po drugie czy wiesz jak się kurzy z płyty gdy się ją ściera.A po trzecie do takiej frajdy to byłby potrzebny taras,i czas letni, a nie każdy go ma/chodzi o taras/lub duży balkon. I nie każda niania będzie nosić z sobą własny pilnik jak go ma i płytę,albo nie będzie kupować,za własne pieniądze.

Wiem jak się kurzy bo to robiłam - przy innych pracach też się brudzi, kurzy, chlapie ....... - to znaczy że nie robić nic lub wykonywać prace tylko czyste ?

Mama nie musi mieć płyty pilśniowej - można jej poszukać samemu    I to futerko nie jest koniecznością, a jeśli to można wykorzystać coś innego jak nie ma płyty - trzeba tylko chcieć !

Z pilnikiem może być taka sama trudność jak z nakrętkami, gazetami, ....... - jak się komuś nie chce to znajdzie tysiące powodów by tego nie robić.

Znając Ciebie zaraz się obruszysz ale nie mam nic złego na myśli i nie zmuszam nikogo by korzystał z moich pomysłów

15.08.2012 13:38

Mario, potrzebowalam pilnika. Niestety nie bylo, uzylismy tarki do warzyw. Wyszlo super.Smile
Przy dzialaniach artystycznych dom byl pelen sladow naszej tworczosci, rodzice wdzieczni i przeszczesliwi, ze mamy tyle pomyslow. Nasze arcydziela, obfotografowane, natychmiast wysylano do Nanny, do Londynu,
Nigdy z tytulu nieladu artystycznego nie zaprzestawalismy tworzyc, a im "brudniejsza robota", tym chetniej bablowate uczestniczyly w niej. To sa cudowne chwile, lacza i daja tyle, tyle frajdy wszystkim.Smile
A Jasiek powtarzal upojony sukcesem:"jaki ja jestem zdolny..."

Jolanta Maria edytowała ten post 15.08.2012 15:06
15.08.2012 15:02

Jolanta Maria

Mario, potrzebowalam pilnika. Niestety nie bylo, uzylismy tarki do warzyw. Wyszlo super.Smile
Przy dzialaniach artystycznych dom byl pelen sladow naszej tworczosci, rodzice wdzieczni i przeszczesliwi, ze mamy tyle pomyslow. Nasze arcydziela, obfotografowane, natychmiast wysylano do Nanny, do Londynu,
Nigdy z tytulu nieladu artystycznego nie zaprzestawalismy tworzyc, a im "brudniejsza robota", tym chetniej bablowate uczestniczyly w niej. To sa cudowne chwile, lacza i daja tyle, tyle frajdy wszystkim.Smile
A Jasiek powtarzal upojony sukcesem:"jaki ja jestem zdolny..."

Potrzeba matką wynalazków

Te cudowne chwile - właśnie o to chodzi !!!           

15.08.2012 15:24

Elżbieta N.

Przyznam się, że dla mnie ta płyta pilśniowa też była "nie z tej ziemii". A jeśli chodzi o bałagan przy tego rodzaju pracach, to faktycznie nie wszyscy rodzice to akceptują, a pewnie i nianie też nie wszystkie mają zdolności plastyczne.

Moje wszystkie maluchy są uczone po każdej zabawie sprzątać tak że rodzice nie widzą śladów po naszych zabawach, chyba że akurat powstała jakaś wspaniała budowla i zabawa będzie trwała nadal nawet jak niania skończy pracę. Lub pozostaną fotki z naszych działań - starałam się robić dużo zdjęć (bo lubię) i rodzice na bieżąco widzą rozwój swojej pociechy.

15.08.2012 19:50

Ale jaki bałagan? Płyta była jedną z wielu rzeczy które można jakoś wykorzystać i nie chodzi o spiłowanie pół płyty    .Po klejach, papierach, mace, kaszy itp. zamiatamy, przecieramy, wspólnie z dzieckiem oczywiście, i jest czysto.

Pomysł się liczy.

15.08.2012 19:58

BARBARA

Ale jaki bałagan? Płyta była jedną z wielu rzeczy które można jakoś wykorzystać i nie chodzi o spiłowanie pół płyty    .Po klejach, papierach, mace, kaszy itp. zamiatamy, przecieramy, wspólnie z dzieckiem oczywiście, i jest czysto.

Pomysł się liczy.

Witaj Barbaro, szkoda, ze jestes w mniejszosci.Smile
Zawsze znajdzie sie ktos, kto zniecheci, pokreci nosem bo...... Frown

Pozdrawiam.Smile

15.08.2012 20:36

Witam Jolanto, może i w mniejszości, ale ile można się bawić skrzyniami pełnymi gotowych zabawek, wiecej sprzątania niż samej zabawy Undecided  Dla mnie nuda, wole coś "potworzyć" z małą, zabawa o wiele przyjemniejsza a i czas szybciej leci, ale co kto woli   

 

15.08.2012 21:14

Kasia P.

Zabawa rozwijająca zmysły, na rozróżnianie dźwięków.

Potrzebne:
- żółte plastikowe pudełeczka - jajeczka (te co są w jajkach kinder niespodzianka),
- przedmioty, które można wsypać do środka: ryż, groch, itp.

Do dwóch jajeczek wsypujesz taką samą ilość, takiego samego produktu. W praktyce, np. do dwóch groch, do dwóch kaszę, do dwóch ryż. Zamykasz je.

Następnie "zadaniem" dziecka jest odnalezienie/połączenie jajeczek, które "wydają" taki sam dźwięk.

Aby była możliwość sprawdzenia par, jajeczka można pod spodem zaznaczyć wg kodu własnego uznania    (np. kropkami danego koloru). Jednak jak maluch jest sprytny to zacznie rozróżniać wzrokowo, zamiast słuchowo    Można więc poprostu później te jajeczka otwierać. Kolejna frajda-zobaczyć co jest w środku.

Tak samo można zrobić jajeczka zapachowe. Wsypując do środka pieprz (ostrożnie), herbatę itd. Niekoniecznie na odszukiwanie par   

Jeszcze dodam, że sprawdzają się też kubeczki od kawy (np. z Mc Donald's lub Orlenu Stop Cafe    Mają wieczka, które świetnie się trzymają kubka, jednocześnie zawsze można podejrzeć, co jest w środku. No i więcej się zmieści niż do jajka-niespodzianki.

Jeszcze mam taką uwagę. Dzieci coraz mniej wycinają, nie posługują się nożyczkami, bo:

- w pakietach dla przedszkolaków coraz częściej są "wypychanki" (dany element wypycha się i np. nakleja, bawi nim, manipuluje), by niby to ułatwić życie dziecku, przejść od razu do celu zadania...

- uwaga rodziców/opiekunów musi być wtedy szczególnie wytężona 

Także jak najbardziej polecałabym cięcie gazety na paski; wycinanie: postaci (i np. naklejanie, tworzenie obrazków), figur, fal, zygzaków; robienie serwetek z papieru, masek, itd.

A po co mają wycinać? Bo to są ćwiczenia usprawniające rękę (jak i inne czynności związane z trzymaniem przedmiotów kreślarskich: kredka, ołówek, długopis, mazak, pędzel, itd.), które są podstawą do późniejszego pisania   

17.08.2012 04:40

Asiula

Jeszcze mam taką uwagę. Dzieci coraz mniej wycinają, nie posługują się nożyczkami, bo:

- w pakietach dla przedszkolaków coraz częściej są "wypychanki" (dany element wypycha się i np. nakleja, bawi nim, manipuluje), by niby to ułatwić życie dziecku, przejść od razu do celu zadania...

- uwaga rodziców/opiekunów musi być wtedy szczególnie wytężona 

Także jak najbardziej polecałabym cięcie gazety na paski; wycinanie: postaci (i np. naklejanie, tworzenie obrazków), figur, fal, zygzaków; robienie serwetek z papieru, masek, itd.

A po co mają wycinać? Bo to są ćwiczenia usprawniające rękę (jak i inne czynności związane z trzymaniem przedmiotów kreślarskich: kredka, ołówek, długopis, mazak, pędzel, itd.), które są podstawą do późniejszego pisania   

 

Bardzo trafne spostrzeżenie   

Maria edytowała ten post 17.08.2012 09:02
17.08.2012 09:01

Maria

Asiula

Jeszcze mam taką uwagę. Dzieci coraz mniej wycinają, nie posługują się nożyczkami, bo:

- w pakietach dla przedszkolaków coraz częściej są "wypychanki" (dany element wypycha się i np. nakleja, bawi nim, manipuluje), by niby to ułatwić życie dziecku, przejść od razu do celu zadania...

- uwaga rodziców/opiekunów musi być wtedy szczególnie wytężona 

Także jak najbardziej polecałabym cięcie gazety na paski; wycinanie: postaci (i np. naklejanie, tworzenie obrazków), figur, fal, zygzaków; robienie serwetek z papieru, masek, itd.

A po co mają wycinać? Bo to są ćwiczenia usprawniające rękę (jak i inne czynności związane z trzymaniem przedmiotów kreślarskich: kredka, ołówek, długopis, mazak, pędzel, itd.), które są podstawą do późniejszego pisania   

 

Bardzo trafne spostrzeżenie   

... takie tylko nad ranem   

 

17.08.2012 13:12

Ja ostatnio chłopcom pokazałam, że można kartkę "przeciąć" ekierką, linijką, a nawet ołówkiem. Ale była frajda   

17.08.2012 22:36

Karina B.

Ja ostatnio chłopcom pokazałam, że można kartkę "przeciąć" ekierką, linijką, a nawet ołówkiem. Ale była frajda   

  

18.08.2012 11:55

To ja mam fajną montesoriańską zabawę na zręczność. Bardzo proste wykonanie.
Wersja 1.
Dwa kawałki materiału połączone zamkiem błyskawicznym.
Wersja 2. Dwa kawałki materiału przyczepione do listewek drewnianych tworzące jakby okienko zapinane na guziki, lub zatrzaski lub rzepy.

W zabawie chodzi oczywiście o otwieranie i zamykanie okienka oraz rozsuwanie i zasuwanie zamka.

Co daje taka zabawa?
Rozwija "małą motorykę" czyli zdolność manipulowania palcami, która jest konieczna do przyswojenia umiejętności pisania i rysowania, które to z kolei stymulują te części mózgu, które odpowiedzialne są za umiejętność czytania ze zrozumieniem oraz logicznego formułowania swoich myśli w słowa.

 

Post został edytowany przez Administratora - usunięto dane kontaktowe.

25.08.2012 14:06

Moze to i fajna zabawa montesorianska. Nie wiedzac o tej zabawie trenowalam ze swoimi maluchami zapinanie kurteczek na zamek blyskawiczny czy guziczki. Butki na rzepy moi podopieczni zapinali w wieku kilkunastu miesiecy. Tez nie wiedzieli, ze to zabawa montesorianskaLaughing

29.08.2012 23:15

Elżuniu, Dorotki nie ma   
 

29.08.2012 23:20

Moze i nie ma ale pomysl na "zabawe montesorianska" jest. Napisalam po to aby nasladowczynie nie trudzily sie z wykonywaniem "zabawek", bo te maja pod reka i na codzien.Laughing

29.08.2012 23:29

Moi to bardzo lubili zapinać mi guziki u swetra.Jedno zapinało a drugie odpinało i na odwrót.

30.08.2012 01:13

Elzbieta Olga P.

Moze to i fajna zabawa montesorianska. Nie wiedzac o tej zabawie trenowalam ze swoimi maluchami zapinanie kurteczek na zamek blyskawiczny czy guziczki. Butki na rzepy moi podopieczni zapinali w wieku kilkunastu miesiecy. Tez nie wiedzieli, ze to zabawa montesorianskaLaughing

Dokładnie to samo napisałam kilka dni temu, rzepy, zamki błyskawiczne, guziki i inne, dzieciaki mają przy ubrankach, i często same sie tym zabawiaja, nie wiem tylko dlaczego mój post zniknoł Undecided

30.08.2012 14:12

Elzbieta Olga P.

Moze to i fajna zabawa montesorianska. Nie wiedzac o tej zabawie trenowalam ze swoimi maluchami zapinanie kurteczek na zamek blyskawiczny czy guziczki. Butki na rzepy moi podopieczni zapinali w wieku kilkunastu miesiecy. Tez nie wiedzieli, ze to zabawa montesorianskaLaughing

 

HEHE   

bo nie o takie zabawy mi chodzi. Tzn. po co robic ramki jak dziecko moze cwiczyc na butach, sweterkach czy kurtkach? Takie ramki to do zlobkow i przedszkoli...   Mysle o takich pomocach, ktore mogłabym sama wykonac, albo podsunac dziecku.

Polecam:

- barwienie materiału (potrzebny zakraplacz - mozna zastapić pędzelkiem, pojemniczki po farbkach, farbki i kawałek materiału białego, który chłonie wode)

Wycinamy kawałek materiału. Do pustych pojemniczków wlewamy kolorową wode przygotowaną z farbek i wody (gestosc dostosowac indywidualnie). Na poczatek proponuje kolory podstawowe: zolty, niebieski i czerwony. Dziecko zakraplaczem przenosi np. zlota wode na materiał, nastepnie bierze niebieski... i widzi jak powstaje... zielony    itp. zabawa wciagajaca...    a jakie piekne 'mozaiki' powstaja   

- segregowanie np. zakretek. Przygotowujemy kilka pojemniczkow (ktore oznaczamy np. kolorowym papierem, malujemy...) w osobnej miseczce sa pomieszane zakretki(w roznych kolorach) zadaniem dziecka jest posegrowanie ich wg koloru. "Zabawka" tania, prosta, a cieszy   

Agnieszka C. edytowała ten post 06.11.2012 07:27
06.11.2012 07:25
« Powrót do listy tematów