Problem być może trywialny, ale dla mnie osobiście ciężkiego kalibru... Jak ubrać 6-miesięczne dziecko na 2-godzinny spacer, kiedy temperatura waha się w granicach 18 stopni? Dziecko jest w spacerówce, na spacerach śpi, markety i inne "wnętrza" omijamy szerokim łukiem. Odpowiedz "jedna warstwa więcej" nie przemawia do mnie, wolałabym konkret: czy np. wystarczy cienkie body z długim rękawem, polar+kamizelka polarowa, bawełniane rajtuzki i cienkie sztruksy? Czapka może już być z cieniutkiej bawełenki (zakrywająca uszy)? A jeżeli dzidziuś ma adidaski z niemowlęcą podeszwą to czy konieczny jest śpiworek na nóżki? Hyyy, jak były mrozy to było mi łatwiej coś wykombinować...
26.03.2010 11:13
Witaj Aniu   
Problem wcale nie jest trywialny,mam 25 letni staż w tej pracy i nigdy nie ubrałam dziecka w tym czy innym wieku bez zastanowienia.Wszystko zależy od pogody i zdrowia maluszka.Najlepiej uzgodnić tę kwestię z mamą ale i tak zawsze staraj się mieć w koszyku wózeczka zapasowy kocyk.Nie jest ciężki a zawsze może się przydać.Jeśli chodzi o adidaski niemowlęce to ja osobiście wolę takiej kruszynce(bo i tak nie chodzi)ubrać ciepłe skarpety.Czapeczka o jakiej piszesz jest ok ale dobrze jeśli dzidziuś ma też kapturek,który można szybko założyć lub zdjąć.Jeśli,jak piszesz,maleństwo na spacerkach śpi to lepiej je cieplutko okryć niż grubo ubierać.Łatwiej wtedy kontrolować sytuację nie budząc śpioszka(odkryć lub przykryć).Dobrze jest gdy malec ma pełny śpiworek,jeśli nie to do wózka zawsze kładę kocyk i dopiero na nim malca,przykrywam resztą koca nóżki.Jeśli zrobi się chłodniej to dodatkowo okrywam zapasowym kocykiem,jeśli wyjdzie słonko i jest za ciepło to zdejmuję ciepłe skarpety.A kamizelka?uważam,że jest świetna ale kiedy dziecko jest w ruchu,kiedy śpi lepiej by miało coś z rękawem.
Życzę miłych spacerków i pozdrawiam   
26.03.2010 11:35
Dziękuję za odpowiedź    dobry pomysł -cienko ubrać, a podczas drzemki przykryć. Dzięki! A co do uzgodnienia tej kwestii z mamą - no cóż, to ja jestem mama   
26.03.2010 13:26
Od kilku dni bardzo,bardzo ciepla wiosna.A niektore dzieciaczki-jak eskimosy.Mame czy Nianie wyletnione,a niektore maluszki w grubych kurtkach i cieplych czapach.
26.03.2010 13:54
O matko...    a ta znowu swoje....    maruda         
26.03.2010 14:07
Beata,ale tym razem Inka ma racje!  

Wczoraj jeszcze widzialam dziecko w kombinezonie,dzis tez niektore poubierane stanowczo za grubo(zimowe kurtki!),za to ich matki/nianie wyletnione.
"Moja"(1,5 roku) dzis w rajstopach,spodniczce,body z dlugim rekawem,na to cienka kurtka rozpieta i o zgrozo...bez szalika i czapki!   Tylko z samego rana w czapce.jest 20 stopni w cieniu,wiec innego wyjscia nie widze.Ja chodzilam w samej bluzce.
26.03.2010 14:12
No cóż...
Zostawię bez komentarza    ale tylko przez wzgląd na Ciebie   
Na takie jej stękanie mam widocznie alergię         
Niestety zanim naprawdę zrobi sie cieplusio    to jest teraz najbardziej zdradliwa pogoda   ...ale wyczekana   
26.03.2010 14:16

Anna S.

"jedna warstwa więcej" nie przemawia

do mnie, wolałabym konkret: czy np. wystarczy cienkie body z długim rękawem, polar+kamizelka polarowa, bawełniane rajtuzki i cienkie sztruksy? Czapka może już być z cieniutkiej bawełenki (zakrywająca uszy)? A jeżeli dzidziuś ma adidaski z niemowlęcą podeszwą to czy konieczny jest śpiworek na nóżki? Hyyy, jak były mrozy to było mi łatwiej coś wykombinować...


Ja bym nie dawala spiworka,ew.cienki kocyk do przykrycia jak dziecko spi.Moim zdaniem opisany przez Ciebie stroj jet ok  
26.03.2010 14:17

Beata D.
No cóż...
Zostawię bez komentarza    ale tylko przez wzgląd na Ciebie   


Hehehhe   Dziekowac  

Niestety zanim naprawdę zrobi sie cieplusio    to jest teraz najbardziej zdradliwa pogoda   


No nie wiem-ja wole byc rozebrana,niz spocona (a dla mnie spocenie = choroba) Ale fakt,ze dzieci bez czapki bylo dzis tylko 4 na placu zabaw.jednak uwazam,ze to wlasnie one byly dobrze ubrane...Ale kazdy ma inne zdanie  

...ale wyczekana   

Ooo tak  
26.03.2010 14:20

liv 23
Wczoraj jeszcze widzialam dziecko w kombinezonie,dzis tez niektore poubierane stanowczo za grubo(zimowe kurtki!),za to ich matki/nianie wyletnione.

Dokładnie, ja dzis i wczoraj widzilam dzieci w zimowych kurtkach, rekawiczkach, grubych czapach, szok!

"Moja"(1,5 roku) dzis w rajstopach,spodniczce,body z dlugim rekawem,na to cienka kurtka rozpieta i o zgrozo...bez szalika i czapki!   Tylko z samego rana w czapce.jest 20 stopni w cieniu,wiec innego wyjscia nie widze.Ja chodzilam w samej bluzce.

"Moją" ubrałam tak samo + kapelusik na głowe (taki letni   )
26.03.2010 14:33
A moja własna ;P poszła bez czapki i w bezrękawniku   
Kiecka obowiązkowo, bo przeciez "Mamo,Wiosna!"
        
26.03.2010 14:54
Też co rano zastanawiam się nad tym jak ubrać "moją", ale obrałam już taktykę zabierania do torby cienkiej bluzy " w razie czegoś". Dziś ma na sobie rajtki i cieniutkie materiałowe spodnie, bluzeczkę na ramiączkach i na nią bluzeczkę z długim rękawkiem i płaszczyk, pod szyjką cienka apaszka i czapeczka.

Przyjemnych i długich spacerków  
26.03.2010 15:24
A mojego malucha rodzice kazali grubo ubrac! ubrałam go tak jak mama mowila. wyszlismy na dwor, no normalnie upał. ja sie rozebralam do krotkiego rekawka i nie moglam patrzec na malego ze jest tak grubo ubrany. wszystkie panie na placu do mnie zebym go rozebrala   
troche mi bylo glupio, no bo w koncu musialam go tak ubrac. po 15 minutach nie wytrzymalam i go rozebralam , oj jaki byl zadowolony.
uznalam ze lepiej zeby byl bez kurtki jak chodzil spocony.
26.03.2010 16:49
A mojego malucha rodzice kazali grubo ubrac! ubrałam go tak jak mama mowila. wyszlismy na dwor, no normalnie upał. ja sie rozebralam do krotkiego rekawka i nie moglam patrzec na malego ze jest tak grubo ubrany. wszystkie panie na placu do mnie zebym go rozebrala   
troche mi bylo glupio, no bo w koncu musialam go tak ubrac. po 15 minutach nie wytrzymalam i go rozebralam , oj jaki byl zadowolony.
uznalam ze lepiej zeby byl bez kurtki jak chodzil spocony.
26.03.2010 16:50

Beata D.
O matko...    a ta znowu swoje....    maruda         

Beato dlaczego od razu maruda,Pani Inka przecież prawdę napisała,wiem po sobie.Na dworze jest upał ale w domu jest zimno, i zanim się mury ogrzeją to ludzie będą się pocić ,albo będą marznąć w zależności jak się ubiorą. Ja mieszkam na takiej ulicy gdzie
przez okno można człowieka zobaczyć raz na godzinę,i wychodząc po dziecko do szkoły o 15 ubrałam się grubo/ golf,kamizelkę i kurtkę/ wyszłam na dwór po przejściu 10 metrów byłam zlana potem , a w domu musiałam chodzić w grubym swetrze bo było mi zimno . A żebym przez okno zobaczyłam choć jednego człowieka ,to bym wiedziała i stosownie się do pogody ubrała.I tak samo gro ludzi może postąpić.
26.03.2010 17:09

Joanna P.
A mojego malucha rodzice kazali grubo ubrac! ubrałam go tak jak mama mowila. wyszlismy na dwor, no normalnie upał. ja sie rozebralam do krotkiego rekawka i nie moglam patrzec na malego ze jest tak grubo ubrany. wszystkie panie na placu do mnie zebym go rozebrala   
troche mi bylo glupio, no bo w koncu musialam go tak ubrac. po 15 minutach nie wytrzymalam i go rozebralam , oj jaki byl zadowolony.
uznalam ze lepiej zeby byl bez kurtki jak chodzil spocony.

>moze porozmawiac z rodzicami,bo dzisiaj widzialam,jak grupka przedszkolna byla w parku,wychowawczynie lekko ubrane,a czesc dzieci lekko ubrana,a czesc dzieci "opatulone"-widac tak rodzice przykazali.
26.03.2010 17:14
corcia moja jest 3 miesiace strasza od Twojego malucha. a ubralam ja dzis w cienki dresik, skarpety, body z krotkimi rekawkami pod bluza, ( rano kolo 7:30) miala dodatkowow bezrekawnik + czapke, pozniej ( 11 w dol) mala zostala tylko z dresiku, na glowe zalozylam kaptur ( mam nadzieje, ze nie przesadzilam    ) poniewaz troche wialo przykrylam ja kocykiem.
26.03.2010 18:29
najgorsze co może być, to przegrzać dziecko. Niestety ja tez często widuję ubrane dzieci jak na Syberii... Aż mają potówki na twarzy   
Dzisiaj obserwowałam dzieciaczki u siebie na osiedlu i o zgrozo były ubrane identycznie jak miesiąc temu    A rodzice nie... bez kurtki, w samym sweterku a co! A dziecko niech mu cieplutko będzie... a potem się dziwią, że chore, że słabowite, że takie mało odporne... Ale co tu się dziwić, jak mamy boją się choćby okno w domu otworzyć i siedzą w takich zaduszonych, zakiszonych chałupach. Czasem jak się wchodzi do ludzi do domu, to powietrze, że siekierę można powiesić. Agnieszka K. edytowała ten post 26.03.2010 19:23
26.03.2010 19:21
no,mamy,nianie-"wyletnione"-a dzieciaki jak Eskimosy.No i grupy przedszkolne?Rano jest chlodno,i dzieci ubrane cieplej.Ale potem?panie przedszkolkanki powinny o tym pomyslec ...
26.03.2010 19:42
Dziecku mniej zaszkodzi lekkie "schłodzenie" od przegrzania. Wszelkie rajstopki pod spodniami do lamusa   , bluzeczka z długim rękawkiem i cieniutka kurtka albo bluza. POwietrze jeszcze zdradliwe, ale spocone dziecko pierwsze podda się chorobie. Dla mnie miernikiem jest kark malucha   
26.03.2010 20:12

Beata D.
O matko...    a ta znowu swoje....    maruda         

to moze sie odczepisz ode mnie wreszcie,bo nie jestem maruda,tylko pisalam na temat
26.03.2010 20:17
No ja niestety dzisiaj nie trafiłam z czapeczka dla jeden z córek.jedna miała tylko chusteczkę na głowie a druga wybrała sobie taką lekką wełniana czapeczkę co nawet uszu nie zakrywa....ale jednak się zagrzała.. niestety musiałam jej już zostawić bo bałam się ze jak zdejmę to ją przewieje. A poza tym jakoś udało mi się trafić. Na słonecznym placu zabaw były w bluzach a poza placem niosły kurtki w rączkach i każdej chwili mogły założyć kiedy robiło się chłodniej. Ale ogólnie było bardzo cieplo więc kurtki jednak w sumie zbędne były   
26.03.2010 21:27

Marta KJ
No ja niestety dzisiaj nie trafiłam z czapeczka dla jeden z córek.jedna miała tylko chusteczkę na głowie a druga wybrała sobie taką lekką wełniana czapeczkę co nawet uszu nie zakrywa....ale jednak się zagrzała.. niestety musiałam jej już zostawić bo bałam się ze jak zdejmę to ją przewieje. A poza tym jakoś udało mi się trafić. Na słonecznym placu zabaw były w bluzach a poza placem niosły kurtki w rączkach i każdej chwili mogły założyć kiedy robiło się chłodniej. Ale ogólnie było bardzo cieplo więc kurtki jednak w sumie zbędne były   

niestety teraz ta pogoda taka że trudno się stosownie ubrać.Faktycznie raz samo słoneczko ciepło że az miło a zaraz zimny wiatr i tak na przemian    .sama się dziś zgrzałam a co dopiero dzieci jak cały czas w ruchu    beata :) . edytowała ten post 26.03.2010 21:33
26.03.2010 21:32
Cóż, my niestety siedzimy od wtorku w domu przez choróbsko i nie możemy cieszyć się ciepełkiem    , na szczęście zbliża się kres ospy i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu wkońcu wyjdziemy   
Jeżeli chodzi o ubieranie w taką pogodę, rzeczywiście sprawa nie jest prosta, szczególnie z mniejszymi (leżącymi) dzieciaczkami, ja zawsze stosowałam zasadę - tak jak ja plus kocyk, na śpiworek chyba już trochę za ciepło. Starsze, takie które same chodzą powinny być ubrane lekko od razu bo rozbieranie spoconego dziecka na spacerze daje duże szanse na chorobę. Osobiście jestem zwolenniczką czapek dla dzieci w każdą pogodę ale stosownych do temperatury, także cienką bawełnianą czapeczkę w taką pogodę jak dzisiaj zwykle zakładamy tak na wszelki wypadek, zasłania uszka a przy tym jest z daszkiem więc osłania oczy    a do tego cienka chustka na szyję i bezrękawnik na bawełnianą bluzkę albo body z długim rękawem. Zimową czapę odłożyliśmy jak tylko temperatura wzrosła powyżej zera bo moje dziecko tak jak ja nie lubi jak mu jest za ciepło, jak bardziej powiewało zakładaliśmy kaptur   

Co do rodzajów ubrań jakie ludzie i dzieci teraz noszą to dzisiaj widziałam paniusię w sandałkach i w bluzce z krótkim rękawem, która prowadziła spacerówkę z maluchem ubranym jakby na dworze było maksymalnie -5   
no cóż na niektórych ludzi po prostu brak mi słów   
26.03.2010 21:38

nel nel
no,mamy,nianie-"wyletnione"-a dzieciaki jak Eskimosy.No i grupy przedszkolne?Rano jest chlodno,i dzieci ubrane cieplej.Ale potem?panie przedszkolkanki powinny o tym pomyslec ...


A co ty mozesz o tym wiedziec? nie jestes przedszkolanka a ja akurat jestem i to rodzice kaza tak dziecko ubierac a nie my!
27.03.2010 16:58
« Powrót do listy tematów