Jak oswoic dziecko z niania?

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka

Niektóre dzieci bardzo nie lubią chodzić spać. Moja osobista córka układana czy usypiana dostawała białej gorączki. Jedynym wyjście było pozwolenie jej zaśnięcia gdziekolwiek i wtedy przeniesienie do łóżeczka. Każda próba uśpienia jej w łóżeczku kończyła się histerią, i szkoda mi jej było po prostu. Taki swoisty bunt przeciw spaniu w dzień trwał ok pół roku i koło drugiej wiosny życia zasypiała już bez problemu.Takie podejście do tematu w oczywisty sposób rujnowało jakiekolwiek plany, bo mała zasypiała o różnych porach, ale przetrwałyśmyWink. Nie wiem od kiedy zajmujesz się maluchem, jeżeli nie jest do ciebie jeszcze przyzwyczajony to może dosyć energicznie protestować , szczególnie jak jest zmęczony. Dorywcza opieka ma ten mankament że dziecko niby nianię zna, ale nie ma kiedy się do niej przyzwyczaić. Jeżeli to wasze początki, to daj sobie i jemu trochę czasu.

30.06.2014 21:18

Myślę że coś musiało się zdarzyc w przeszłości- może się przestraszył ciemności,hałasu, może ktoś go kiedyś zostawił samego i ma jakiś uraz. Miałam podobny przypadek- u mnie działalo zasypianie podczas spaceru- zasypiał w wózku, gdy wracaliśmy przenosiłam do łóżeczka. Mój mały miał hopla na punkcie kaczek, dostał kiedyś podusię w kaczuchy i problemy zniknęły. A przewijanie- cierpliwośc chyba jedynie, zabawka do ręki dla odwrócenia uwagi i robisz swoje.

30.06.2014 21:20

dzieki  
zobaczymy jak jutro bedzie..zajmuje sie nim dorywczo od czerwca ale to bylam z 4 razy po 3h..
a od jutra po9h 3razy w tyg
ze zmiana pieluszki bylo ok na poczatku jak mnie nie znal..wiadomo ciekawosc itp co ta"baba"chce   a potem to samo co u rodzicow, placz..dawanie miskow itp konczy sie na rzucaniu  
tam tez problemem moim zdaniem jest to, ze kazdy robi co chce.. czyli babcie co innego, rodzice co innego,czasem bracia mamy dzieciaczka tez sie opiekuja..a teraz ja..pracowalam w zlobku i dziecmi opiekuje sie juz 8rok dorywczo ale pierwszy raz mam tak by dziecko naprawde tak histerycznie plakalo   

30.06.2014 21:27

Jeśli chodzi o przewijanie małego histeryka, to bym nie zabawiała i nie uspokajała bo to tylko niepotrzebnie wydłuża czynność którą wiele maluchów nie lubi. Skupić się na szybkim i sprawnym przewinięciu i tyle. Uspokoić i zabawiać po wszystkim.

30.06.2014 21:37

A to jesteśmy w domu - maluch nie ma uporządkowanego planu dnia i się buntuje. Spędzisz z nim trochę więcej czasu, to będzie ok : )

30.06.2014 21:39

Barbaro zrobie jutro jak mowisz-raz, ciach  

Aniu oby     jak nie to bede wolac o pomoc na forum hihi   jutro mysle go zabrac na dwor nawet jakby padalo by troche  pospacerowal i potem go polozyc do lozeczka 

30.06.2014 21:42

Aneta B.

Barbaro zrobie jutro jak mowisz-raz, ciach  

Aniu oby     jak nie to bede wolac o pomoc na forum hihi   jutro mysle go zabrac na dwor nawet jakby padalo by troche  pospacerowal i potem go polozyc do lozeczka 

Bedzie dobrze, jesteś zuch kobita, jak mały zobaczy że jesteś konsekwentna w działaniu i spokojna, to nie będzie miał powodu by się złościc : ) A jakby reszta domowników dostosowała się do tego co Ty wypracujesz to też byłoby fajnie,bo boję się ,że to co Ty zrobisz, oni "spsują " uznając że nie ma problemu. I taka zabawa może trwac i trwac : (

30.06.2014 21:54

Nie wiem jak u Was, ja wolę dziecku wsadzić pupę pod bierzącą wodę, szybciutko i dziecko czyste. No i za bardzo jak nie ma się wiercic i marudzić, więc spróbujcie tego rozwiązania. I ten sposób bardziej ekonomiczny niż mokre chusteczki   

01.07.2014 08:53

BARBARA S.

Jeśli chodzi o przewijanie małego histeryka, to bym nie zabawiała i nie uspokajała bo to tylko niepotrzebnie wydłuża czynność którą wiele maluchów nie lubi. Skupić się na szybkim i sprawnym przewinięciu i tyle. Uspokoić i zabawiać po wszystkim.

Dokładnie. Nawet, jeśli sama czynność się trochę przedłuży, bo mały będzie jednak przeszkadzał, to chyba najlepiej jest konsekwentnie i spokojnie. Bez zabawiania.

Co do zasypiania... Trudna sprawa, ale postaraj się zaobserwować, w jakiej sytuacji około spania jest najspokojniejszy-nawet, jeśli to bycie najspokojniejszym początkowo będzie płaczem tylko ciut mniejszym niż w innej sytuacji. I spróbuj w taki sposób usypiać go przez jakiś czas. W miarę konsekwentnie, żeby nie burzyć sobie i jemu możliwości uporządkowania. Najlepiej też porozmawiać z rodzicami, żeby we wszystkie dni był podobnie usypiany. I zobaczycie... Jeśli jest tak, jak sugerujesz Ty i inne forumowiczki, że powodem jest nieuporządkowany dzień i sposoby zasypiania, może pomoże...

02.07.2014 17:25

BARBARA S.

Jeśli chodzi o przewijanie małego histeryka, to bym nie zabawiała i nie uspokajała bo to tylko niepotrzebnie wydłuża czynność którą wiele maluchów nie lubi. Skupić się na szybkim i sprawnym przewinięciu i tyle. Uspokoić i zabawiać po wszystkim.

U mnie na jednego chłopczyka, który wyjątkowo nie lubił tej czynności pomagało włącznie muzyki - a podczas spacerów była to muzyka z telefonu (puszczałam zawsze poezję śpiewaną, ponieważ takiej muzyki słucham). Dziecko było zachwycone muzyką i nie wierciło się ani nic.

11.08.2014 12:29

ja piewsze dni zostawałam razem z dzieckiem i z nianią żeby zobaczyć jak sobie radzi i zostawiałam ich na krótki czas tak żeby dziecko przyzwyczajało się do mojej nieobecności i zajmowało się w tym czasie jaką zabawą 

13.07.2015 14:36

U mnie za pierwszym razem było tak,ze wpadałam do domu małej B.na 2-3 godziny i wtedy mała oswajała się ze mną przy Mamie-takich wizyt było ze 3. Potem Mama ze 2 razy wybywała z domu na podobny czas,a ja zostawałam sama z B. No i następnie już pełna opieka. Zero problemów. 2 lata współpracy. Kontakt do dziś. A "mała" B.akurat dziś kończy 10 lat!  

Następny podopieczny-spędzenie 2 godzin z maluchem i Jego Tatą,potem Tata do pracy a ja z Krzysiem....przez następne 3,5 roku   Kilka dni temu Krzyś był u mnie ze swoją Mamą...Opiekuję się czasem Ich kotkiem,Oni moimi  Krzyś ma teraz 8,5 roku.

Obecny "maluch" ma już 3,5roku,od września idzie do przedszkola-jestem z Nim 2,5 roku. A było tak,że w sobotę- rozmowa telefoniczna w sprawie pracy,spotkanie, a od poniedziałku rzut na "głęboką wodę" i od razu opieka pełnoetatowa. Myślę,że dla wszystkich zainteresowanych-bardzo fajna  

Moje wrażenia-wszędzie pracowało mi się bardzo dobrze, dziękuję za zaufanie Rodzicom,że nie wymagali np. 2-3 tygodni na "oswojenie" dziecka z nianią przy swojej obecności, bo na podstawie swoich doświadczeń-i tylko swoich-powiem,że maluch szybciej przyzwyczaja się do niani,kiedy Rodzice niezbyt długo pozostają w tym początkowym okresie w zasięgu Jego wzroku. Oczywiście Rodzice, by nabrać zaufania do niani muszą Ją poznać,zorientować się jaki ma kontakt z dzieckiem itd.,ale wydaje mi się,że po 1-2 spotkanich mogą np.zostawić dziecko z nianią,a sami kontrolując sytuację np.poczytać sobie w drugim pokoju i nie wpadać z pomocą np.gdy dziecko na moment zapłacze,bo np.nie lubi zmieniania pieluszki   To naprawdę pomaga maluchowi w zrozumieniu nowej dla Niego sytuacji,że oto ktoś inny będzie spędzał z Nim kilka godzin dziennie.

Mam nadzieję,że wkrótce "trafi" mi się kolejna fajna Rodzinka i maluch,którego rozwój będę wspierać i cieszyć się z każdego dnia z Nim  

15.07.2015 17:17

ja przez 2 dni siedziałam razem z dzieckiem i z nianią aby przyzwyczaic malucha

25.07.2015 20:03

witam...fajnie dzis spotkac na ulicy 10-latka -witaj ciociu-pozdrawia..tez nie mialam problemów z maluszkami,

26.07.2015 18:19

To ja chyba bylam rzucona na gleboka wode z moimi dziewczynkami   
Mam ich dwie, zaczelam jak jedna miala 18 miesiecy a druga 5 lat. Dzieciaczki starsze ale szok podobny. W pierwszym dniu przyszlam na trzy godziny i spedzilismy je razem z tata. Nastepny dzien juz cale 10h z dzieciaczkami! Starsza zadowolona, bo nowe zabawy i pomysly przyszly z mojej glowy, ktorych jeszcze nie znala. Mlodsza troche nieufna ale 10 minut i juz siedziala na kolanach i byla zainteresowana tym, co robimy.

Mialam rowniez w swojej karierze miesiac adapracji i uwazam, ze to jest zdecydowanie za dlugo. Dziecko sie przyzwyczaja do mamy i niani, tym bardziej ze owa mama czesto sie z nami bawila, spacery, itp. 

01.08.2015 09:03

JAKO BARDZO DOSWIADCZONA NIANIA Z 23 LETNIM STAZEM W OPIECE NAD DZIECMI PODPOWIEM MAMIE JAK WPROWADZIC NIANIE.PRZEDE WSZYSTKIM MAMA MUSI ZAUFAC NIANI I BYC SPOKOJNA O DZIECKO.KILKA GODZIN NA DZIEN CZASEM RANO JAK DZIECKO WSTAJE,POZNIEJ PORA OBIADOWA WSPOLNE KARMIENIE. POTEM PORA WIECZOROWA.ABY DZIECKO WIEDZIALO ZE NIANIA JEST W DOMU ZAWSZE NIE ZAleznie od pory dnia.WTEDY DZIECKU BEDZIE LATWIEJ SIE OSWOIC Z NOWA OSOBA.ZABAWY NA SPACERZE I W DOMU.NA POCZATKU WSZYSTKO ROBIMY RAZEM ALE POZNIEJ PO PARU DNIACH MAMA WYCHODZI Z DOMU.NIE CHOWA SIE DO INNEGO POKOJU.MA CZAS NA SPACER,KAWE,KOLEZANKI ZAPOMINA ZE ZOSTAWILA DZIECKO W DOMU,WTEDY BEDZIE MAMIE LATWIEJ PSYCHICZNIE WROCIC DO PRACY.ZYCZE POWODZENIA.

05.09.2015 18:24

Mam problem i dlatego proszę o radę. Wkrótce wracam do pracy, córka ma 15 miesięcy i jest z tych dzieci co ciężko znoszą zmiany, jest lękliwa, boi się obcych. Jako niemowlę miała operację serduszka, wiele przeszła ale teraz jest zdrowa i nie choruje prawie w ogóle. Mamy zaufana nianię która już wychowała nam starszą córkę, wspaniały człowiek. Od ponad tygodnia rozpoczęliśmy adaptacje u nas w domu. Córka śmieje się do opiekunki, weźmie od niej ciasteczko, podczas wspólnego spaceru pozwoliła mi się oddalić i nie było problemu. Jednak dzisiaj gdy zostawiłam ją samą z nianią w domu to całe pół godziny płakała ale nie histerycznie tylko po cichu, bardzo smutno. Jestem załamana, i pewnie tez przewraźliwiona . Zastanawiam się czy to ma sens, ile czasu im jeszcze dać, czy się uda? Dodam że córka jest dzieckiem spokojnym, sama zasypia, ładnie je posiłki, tylko nie lubi zmian. . Proszę o rady.

Joanna g. edytowała ten post 10.09.2015 21:58
09.09.2015 22:58

Joanna g.

Mam problem i dlatego proszę o radę. Wkrótce wracam do pracy, córka ma 15 miesięcy i jest z tych dzieci co ciężko znoszą zmiany, jest lękliwa, boi się obcych. Jako niemowlę miała operację serduszka, wiele przeszła ale teraz jest zdrowa i nie choruje prawie w ogóle. Mamy zaufana nianię która już wychowała nam starszą córkę, wspaniały człowiek. Od ponad tygodnia rozpoczęliśmy adaptacje u nas w domu. Córka śmieje się do opiekunki, weźmie od niej ciasteczko, podczas wspólnego spaceru pozwoliła mi się oddalić i nie było problemu. Jednak dzisiaj gdy zostawiłam ją samą z nianią w domu to całe pół godziny płakała ale nie histerycznie tylko po cichu, bardzo smutno. Jestem załamana, i pewnie tez przewraźliwiona . Zastanawiam się czy to ma sens, ile czasu im jeszcze dać, czy się uda? Dodam że córka jest dzieckiem spokojnym, sama zasypia, ładnie je posiłki, tylko nie lubi zmian. . Proszę o rady.

Pani Joanno chodz to kilka informacji jakie Pani przekazala ciezko jest oceni w 100% czy sie ma racje. Jednak wydaje mi sie ze Pani coreczka plakala z tesknoty za Pania , bylo to oznaka ze caly czas byla z Pania , zawsze mogla na Pania liczyc itp . Moim zdaniem taki okrea adaptacji powinno sie wyduzyc do miesiaca czasu , jednak przy tym rozpoczac proces wprowadzania zegnania sie z mala min. Mama idzie do sklepu za raz wroci, a ty zostaniesz z ciocia . Mama bedzie za godzine i jak wroce to sie pobawimy razem ... Mama idzie cos zalatwic ciocia cie uspi a jak wstaniesz to ja juz bede i dam ci tysiace buziakow itp... Moze to bedzie dobrym rozwiazaniem i to co zawsze sie sprawdzalo u mnie nigdy mama nie moze wyjsc z domu bez usmiechu na twarzy ... bo dziecko zawsze to wyczuje ze mama sie smuci.... Moim zdaniem zmian dzieci nigdy nie.lubia ale z czasem sie przyzwyczajaja do zmian tym bardziej ze z Pania corka ma tak mocna wiez :-) Glowa do gory . Napewno bedzie dobrze . Pozdrawiam
11.09.2015 10:45
« Powrót do listy tematów