nieposłuszny 8latek

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
Witam, proszę o radę doświadczone nianie    Od miesiąca opiekuję się 8latkiem, to moja pierwsza taka praca (ale prowadzę zajęcia dodatkowe w szkole dla 6-10latkow i okazjonalnie opiekuje sie 6letnia dziewczynka). Być może popełniam błąd, mam wrażenie, że chłopiec mnie zwyczajnie nie lubi. Jak ma dobry humor to wszystko jest w porządku, czasem razem bawimy się samochodami, to jego ulubiona zabawa, ogląda tez programy motoryzacyjne i ma sporą wiedzę na ten temat, jak na swój wiek. Bardzo lubi grać na komputerze, ale staram się to ograniczać (tak jak ustaliłam z rodzicami), ale... kiedy coś idzie nie po jego myśli to wpada w szał - krzywi się, robi jakieś straszne grymasy, zaciska pięści i cały się trzęsie ze złości i warczy - tak jest, kiedy musi odrobić lekcje, kiedy czas na granie się kończy, kiedy nie chcę dać mu słodyczy (np. przed obiadem) a nawet kiedy się dowiaduje, że za 15 minut wychodzimy do szkoły - bardzo nie lubi szkoły. Jak dostaje takiego ataku złości to staram się nie reagować, czekam aż się wyzłości. Ale bywa tak - ostatnio coraz częściej - że tą złość kieruje w moją stronę. Bywa tak, że bije mnie poduszką - czasem nie wiem, jak zareagować, bo on jest wściekły, ja nie chcę pozwalać się atakować, ale też rozumiem, że 8latek musi tą swoją złość jakoś wyładować, więc np. biorę drugą poduszkę i się tak trochę przepychamy. Ale niestety widzę, że on ewidentnie chce mnie skrzywdzić - jak gramy w rzucanie sobie piłki to on celowo rzuca z całej siły i cieszy się kiedy mnie trafi, tak samo z tą poduszką - robi zamach z całej siły i widzę po jego twarzy, że chce mnie mocno uderzyć i ma z tego satysfakcję! Była taka sytuacja, że trochę się "pobawiliśmy" tymi poduszkami i powiedziałam mu, że kończymy zabawę, bo czas iść do szkoły, ale on dalej mnie atakował, cofałam się a on na mnie nacierał! I zrobiłam unik... a on się wtedy przewrócił... wtedy rozzłościł się jeszcze bardziej i zaatakował mnie pięściami! Machał jak wiatrak z tą wściekłą miną... wtedy mi nerwy puściły i podniosłam głos (czego staram sie nigdy nie robić) - co robisz?! dlaczego mnie bijesz?! nie bij mnie! To go trochę przystopowało, powiedział, że jest zly, bo przez mnie się przewrócił, odpowiedziałam mu, że broniłam się, bo mnie atakował... Niekiedy chłopiec macha mi przed nosem poduszką, niby dla żartu, albo rzuci czymś w moją stronę i mnie trafi, wtedy też ostro reaguję - nie rzucaj we mnie, nie bij mnie, ja w ciebie niczym nie rzucam. A on wtedy się zapiera, że niechcący! Przecież nie ma 3 lat, dobrze wie, że jak stanie 5 cm ode mnie i machnie poduszką, to mnie uderzy, ale zapiera się, że niechcący i gotów zrobić o to awanturę! Kiedyś bawiliśmy się w łaskotki - niby taka gra, że jak zaśmieje się 5 razy to jest 5:0 i wtedy idziemy odrabiać lekcje (choć umówiliśmy się, że odrobi lekcje o 16 i była już 16, ale nie chciałam być przesadnie surowa, więc zgodziłam się na tą zabawę "do 5:0") - ja go łaskotałam, on się śmiał, było 1:0, 2:0... i on chyba wziął tą rywalizację bardzo poważnie i żeby wymusić na mnie jakiś głos... podrapał mnie! powiedziałam - bawimy się w łaskotki a nie w drapanie, dlaczego mnie drapiesz! a on na to ucieszony - wygrałem, bo pani się odezwała! Opisałam kilka sytuacji, żeby nakreślić, w czym ja widzę problem. Poza tym chlopak ma, co chce, zabawki się wylewają z szafek, chciał żółwia - dostał żółwia, chciał psa - dostał psa, komputer, telefon... wszystko. I przez to ja nie bardzo wiem, jak go zaciekawić jakąś grą, czasem wyciągam z szafki jakąś planszówkę, ale zajmuje go to na 10 minut, czasem coś rysujemy, około pół godziny ... no i zabawa samochodzikami, ale to też jest trudne, bo ona sam ustala reguły gry (generalnie nie lubi zasad) i ja nie bardzo mogę się z n im bawić! Np. biorę jakiś samochód, a on mówi, że tego nie mogę, tylko ten albo ten... dobra, to biorę i jadę... nie, dziś nie jeździmy, dziś robimy naprawę u mechanika! dobra, odwracam samochód i udaję, że jestem mechanikiem... "ale nie! nie tak... dobra, pani się nie umie bawić, pani się nie bawi... " (Jak mam się bawić, jak nie ma żadnych zasad i dosłownie nie wiem, na czym zabawa ma polegać?) No i zostaje tylko ten nieszczęsny komputer... ale po godzinie komputera trzeba coś zjeść, odrobić lekcje (istna batalia, od mojej pierwszej prośby do rozpoczęcia lekcji mija ok. 20 minut, w trakcie których trzeba nagle zrobić milion innych rzeczy, a potem jest rzucanie ołówkami i wściekanie się), a potem nagle trzeba wychodzić do szkoły i jest złość: "nie idę do żadnej głupiej szkoły!" Doradźcie mi    czy to jest normalne zachowanie 8latka? o czym ono świadczy? jak powinnam się zachować? i czy starać się co zmienić, czy odpuścić i szukać innej pracy?
27.10.2016 01:22
Trochę podobne problemy miałem z moim pierwszym podopiecznym, 6-latkiem. Gdy coś nie szło po jego myśli, potrafił rzucić się na mnie z pięściami, wołając "ty xxx". Miał zdiagnozowane ADHD i chodził do specjalnego przedszkola. Wytrzymałem z nim rok i miałem dosyć, choć ktoś bardziej ode mnie doświadczony pewnie by sobie jakoś poradził. Ja wcześniej nigdy nie miałem do czynienia z małymi dziećmi. Proponuję: po pierwsze, przedstawić sprawę szkolnemu pedagogowi i wychowawcy klasy, zasięgnąć ich opinii i zobowiązać ich do współpracy. Po drugie - i chyba najważniejsze - uzgodnić zasady postępowania z rodzicami, tych zasad muszą się rygorystycznie trzymać. Chłopca trzeba prowadzić twardą ręką, oczywiście nagradzać za dobre zachowanie, ale zdecydowanie karać za wykroczenia. Na początek ustal 2-3 zachowania negatywne, których nie zamierzasz tolerować (można dopuścić jakieś odkupienie, np. natychmiastowe przeprosiny), i 2-3 wymagania pozytywne, choćby drobne (np. przywitanie i pożegnanie). Ustal z rodzicami, co będą robić obie strony, gdy dojdzie do naruszenia tych reguł, i zażądaj, aby jakiekolwiek zabawki czy imprezy fundować mu tylko wtedy, gdy np. przez tydzień nie zrobi nic złego. Potem po trochu rozszerzaj listę... A jeśli stwierdzisz jakąkolwiek nielojalność ze strony rodziców, zrezygnuj - niech radzą sobie sami. Zapowiedz im to z góry. Napisz na forum, jak Ci idzie - bardzo jestem ciekaw, co Ci się udało osiągnąć. Jerzy B. edytowała ten post 27.10.2016 08:37
27.10.2016 08:35
Miałam podobną sytuację z chłopcem w tym samym wieku Dziecko próbuje ile może a wie ,ze możesz mniej niz rodzice Mama obok w pokoju ze słuchawkami ,zero reakcji a chłopak ma takie zaległości w nauce ,że może zostac na następny rok .Szybko przestałam tam pracować mimo dobrych warunków finansowych .Kobieta co parę miesięcy kogos szuka Chłopiec robi głupie miny,nie słucha i nie ma z nim kontaktu ,nie sprzata po sobie nic,czeka na słuzącą.Lepiej sobie odpuścić bo jak cos powiesz to sie obrazą a jak nie to tragedia i nic wiecej.Rodzice nie widza problemu, dziecko widzi w tobie ,,tylko nianię" i kalkuluje ile moze a ty nie możesz brac takiej odpowiedzialnosci.
27.10.2016 14:08
Jerzy, rodzice przez osiem lat tak się „starali” żeby ich dziecko było takie jakie jest, a Ty chcesz to wszystko „zburzyć”   Irmino jeżeli chcesz „zawalczyć” o chłopczyka to posłuchaj rad Jerzego. Może to jest typowe zachowanie 8 latków? Jakie by nie było to chłopczyk powinien być posłuszny. Chodź z dzieckiem na spacery niech się wyszaleje na placu zabaw.
27.10.2016 17:38
Bardzo dziękuję za rady, myślę, że spróbuję zawalczyć, bo nie chcę zostawiać rodziców w kłopotliwej sytuacji, ani zostawiać chłopca bez niani, w końcu już się do mnie przyzwyczaił, nie chcę mu dokładać stresu. Co do rozmowy z rodzicami... wiem, że będę musiała, ale trudno mi się na to zdobyć, bo wiem, że przede mną były dwie nianie - jedna była "straszna"    czyli pewnie bardziej stanowcza    a druga była bardzo fajna, chłopiec ją miło wspomina, rodzice też. Stąd zastanawiam się, czy wobec niej też się tak zachowywał, czy ona na więcej mu pozwalała, czy może potrafiła do niego dotrzeć (może ja coś robię źle), a może on się po prostu zmienił, 6-8 lat to chyba taki wiek, kiedy dzieci nabierają charakteru    Hanna - nie jest aż tak źle, chociaż rzeczywiście wie, że mniej mogę, nawet 2 razy powiedział mi, że jestem sprzątaczką    nie mam obowiązku sprzątać, ale jeśli chłopiec rzuci na podłogę 10 rzeczy i ani myśli je zebrać, to ja w końcu podnoszę z podłogi chociaż ubranie albo butelkę picia... i on z tego wnioskuje, że mam po nim sprzątać    Irmina A. edytowała ten post 02.11.2016 13:28
02.11.2016 13:20
Irmino, takie zachowania jak opisujesz, nie biorą się z powietrza.Dobre zachowanie (wychowanie) wynosi się z domu. Widocznie nikt nie nauczył chłopca jak ma się zachowywać i jeśli coś chcesz zmienić, to konieczna jest rozmowa z rodzicami i ustalenie zasad, które przez wszystkich będą egzekwowane i przestrzegane. O kilku lat zajmuję się dziećmi z młodszych klas podstawówki (wcześniej -maluszkami), głównie chłopcami i jakoś szczęśliwie omijały mnie takie problemy. Zaczynając współpracę z każdą nową rodziną, jasno określam czego wymagam od podopiecznego i jakich zachowań nie toleruję. W kontaktach z chłopcami jestem stanowcza ale nie ostra czy nieprzyjemna. Co do sprzątania po podopiecznych (zabawki,ubranka itp) do 3 roku życia - tak, potem" pomagałam" a starszych jedynie nadzoruję czy wykonali polecenie posprzątania (daję na to określony czas). Z reguły skutkuje, a jak nie, to omijam przeszkody a oni mogą się nawet o swój bałagan przewrócić    Więcej wiary w siebie, no i asertywność- to podstawa  
02.11.2016 13:59
Ja mam 9 letnia podopieczna i sytuacja dziwna. Bardzo mądra i inteligentna dziewczyna ale trudno z nią się dogadać. Próbuje traktować mnie jak śluza a, rozkazuje mi a na moje uwagi odpowiada ze rodzice pozwalają na to co robi. Jest jeszcze 3 letni brat który jest ok chociaż próbuje wymuszać plac że. Kiedy zaczelam prace dzieci siedzialy caly czas na komputerze albo przed telewuzirem na zmianę. Kiedy prosilam żeby wylaczyly slyszalam ze rodzice im pozwalają. By lam przerażona. Zero zabawy, zero rozmowy. Wszystko porozrzucane na ziemi nawet zużyte chusteczki rzucane na ziemie. Rozmawialam z mama o tej sytuacji i dowiedzialam się ze to taki wiek, nich sobie oglądają bo co maja robić, a porządek - to maja po babci bo ona tez nie lubi sprzatac. Zalamalam się ale postanowilam powoli to zmienić. Mimo fochow ograniczylam tel. I komputer. Stwierdzilam ze od powiadam za te dzieci. Nie zrobilam kolacji dopuki nie posprzataly pokoju i stoku. Kolacja bez bajki a bajka pol godz. Po kolacji potem kąpiel i Malý do spania a starsza do swojego pokoju i książka. Kosztowalo mnie to wiele nerwow . Potem przez przypadek porozmawialam z tata i on byl bardzo zadowolony z mojej sranowczosci. Bardzo skarcil dziewczynkę za niegrzeczne zachowanie i codziennie pyta mnie czy byli ok. Oczywiście drobne nieporozumienia rozwiązuje z nią na bieżąco i staram się z nią dogadać ale wie ze jak znowu będzie dla mnie nie grzeczna to będzie kara. Wszystko wiec zależy od wspolpracy z rodzicami jak jej nie ma to lepiej sobie odpuścić i odejść. Mam 60 lat i wiele lat jestem opiekunka ale pierwszy raz trafilam na taka buntowniczke. Myślę ze teraz będzie juz tylko lepiej
02.11.2016 19:56

Elzbieta Olga P.Irmino, takie zachowania jak opisujesz, nie biorą się z powietrza.Dobre zachowanie (wychowanie) wynosi się z domu. Widocznie nikt nie nauczył chłopca jak ma się zachowywać i jeśli coś chcesz zmienić, to konieczna jest rozmowa z rodzicami i ustalenie zasad, które przez wszystkich będą egzekwowane i przestrzegane. O kilku lat zajmuję się dziećmi z młodszych klas podstawówki (wcześniej -maluszkami), głównie chłopcami i jakoś szczęśliwie omijały mnie takie problemy. Zaczynając współpracę z każdą nową rodziną, jasno określam czego wymagam od podopiecznego i jakich zachowań nie toleruję. W kontaktach z chłopcami jestem stanowcza ale nie ostra czy nieprzyjemna. Co do sprzątania po podopiecznych (zabawki,ubranka itp) do 3 roku życia - tak, potem" pomagałam" a starszych jedynie nadzoruję czy wykonali polecenie posprzątania (daję na to określony czas). Z reguły skutkuje, a jak nie, to omijam przeszkody a oni mogą się nawet o swój bałagan przewrócić    Więcej wiary w siebie, no i asertywność- to podstawa  

Cyt.."jasno określam czego wymagam od podopiecznego i jakich zachowań nie toleruję.." Zachowanie rozumiem ale wymagań już nie. Będę wdzięczna za wyjaśnienie..
16.03.2017 10:55
« Powrót do listy tematów