|
Sama zostawałam w domu w wieku lat wcezsnej podstawówki,czasem razem z bratem,dokładnie pamiętam co wtedy nieraz się działo.Niedawno dowiedziałam się że córka zostawiła ,,młodą,,/7 lat/na kilka minut,aby wyjść po pieczywo.Według mnie postąpiła bardzo nierozsądnie,ale życie zweryfikowało moje poglądy.We wtorek młoda trafiła do mnie chora.Miał opiekować się nią wujek.Mama dopiero zaczeła pracę,zwolnienie nie wchodzi w rachubę,ot,takie życie,nie ma problemu.Ja wychodzę o 6,30 wracam o 17,mają co jeść,mają obiad,on prawie dorosły potrafi się małą zaopiekować.Paweł w tym garnku/tu dokładny opis/jest rosół z zamrażalnika,taki dobry,na przeziębienie.A w tamtym garnku jest wywar z wędzonego boczku i białej kiełbasy,podzielę i raz będzie żurek,a druga porcja na grochówkę.Co jedli?Jako rosół,ten super,jedli zupę z wywaru z boczku.No i co się stało?I weż i jemu wytłumacz ,co to jest dobry rosół na przeziębienie.No i klapa.Wyrostek,w nocy z czwartku na piątek wujek trafia do szpitala.W piątek młoda zostaje sama w domu.Ma 7 lat,bierze leki,pies,nie wiem czy będę mogła przyjechać z moim podopiecznym,wiadomo,pogoda,może zachorować itd.Mąż wrócił z pracy z samego rana,zostawił jej telefon,dzwoni,jedż,nie może zostać,pilna robota,mało ludzi,mała nauczyła się dzwonić do mnie,tak przyjadę jak Tomek się obudzi,zresztą miałam zły dojazd i byłam ok.11,dałam leki,obiad,pobawili się,mały uwielbia zwierzaki,więc dla niego to rozkosz,pies który leży u jego stóp.Mała w sumie rano była ok .5 godz. sama,wyszłam o 13,mąż wrócił o 16,byłam z niej dumna.Jutro też musi zostać sama.Wie,co nie wolno robić,co ma robić gdyby było nietakt.Nie powinno się tak robić.Ale czasami tak wychodzi.Nie wiem czy jutro mały nie zachoruje ,a ja nie będę mogła wyjść z nim na spacer,czyt,do domu.Nie udaję,mówię mamie o co biega,nie ma problemu,mieszkamniedaleko.Ale niespodziewałam się ze młoda tak świetnie da sobie radę....Co ci kupić?..Kupisz winogrona?...kupiłam.
|