wiara w Mikołaja krzywdzi dzieci?

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
Tak ostatnio usłyszałam. podobno jakaś najlepsza w Polsce Pani Psycholog Dziecięca, stwierdziła, że wmawianie dzieciom Mikołaja jest dla nich złe, bo je okłamujemy....
Niby tak, niby je ściemniamy... ale do cholery... zaczynam się czuć jak Mickiewicz, piszący o szkiełku i oku...co na Boga szkodzi dziecku że wierzy w Mikołaja????????? Dorośnie to przestanie wierzyć...
Za dużo wiedzy szkodzi... zdecydowanie... chcą odzierać dzieciaki z dzieciństwa, zabierać tą całą frajdę....magię...kto z nas nie wierzył w Mikołaja, i kto z powodu że wierzył, czuje się skrzywdzony???
16.12.2009 00:03
to sa jakies brednie juz nie maja sie czym zajmowac tylko głupoty wymyślaja w tv i ogolnie niech sie zajma naprawde skrzywdzonymi dziecmi przez los ktorych rodzice bija i pochodza z rodzin patologicznych a nie czy sie wierzy w mikołaja czy nie  
16.12.2009 00:14
Bo to jest tak ze ktos chce czyms zablysnac, brakuje mu (jej) dobrych pomyslow to wymysla bzdury ;P
Rownie dobrze mogla jeszcze dodac ze zabawa na niby tez jest wzbroniona bo to tez wielkie klamstwo ;P   
16.12.2009 09:14
Zależy jak na to spojrzeć. Pamiętacie dyskusję na temat krępujących pytań od dzieci? To chyba nawet był wątek założony przez Dominikę. To samo jest z Mikołajem... To wszystko zależy od tego, jak przedstawimy sytuację, bo jeśli opowiadamy dziecku, że jest mikołaj i tylko on daje prezenty i tak kładziemy dziecku do łebka, to jak go dzieci uświadomią w przedszkolu/zerówce, a nie daj Boże w podstawówce (znam taki przykład), to dziecko będzie rozczarowane. Rodzice go okłamali i sprawili, że koledzy się z niego śmieją i to jest dramat takiego dziecka. Pamiętam właśnie w 1 klasie jak koleżankę uświadomiono na temat mikołaja, dzieci się z niej śmiały chyba z miesiąc, a jak się dowiedziała o całej sprawie, to ryczała tak, że trzeba było po rodziców dzwonić, bo leżała na podłodze i wierzgała nogami. Do czego zmierzam, nie uważam, aby pominięcie koncepcji mikołaja w życiu dziecka było słuszne, ale.... róbmy to z głową. Moja babcia odkąd pamiętam opowiadała mi, że dawno temu, rzeczywiście był ktoś taki jak Mikołaj, najprawdziwszy na świecie i że był dobry, że dbał o dzieci, szczególnie te biedne (opowiedziała mi właśnie 'historię prawdziwą'), a teraz żeby upamiętnić historię o Mikołaju (tym prawdziwym) są ludzie, którzy przebierają się za Mikołaja, żeby dzieci pamiętały o tym prawdziwym i o jego dobroci. Można jeszcze dodać, że Mikołaj był jeden i nie dałby rady dojechać do wszystkich dzieci.
16.12.2009 09:20
Wiara w mikołaja nie krzywdzi dziecka, ale jeśli wyjdzie przez przypadek na jaw, że to kłamstwo, mocno nadwątli zaufanie do rodziców. Znam ludzi, dorosłych, którzy mają żal do swoich rodziców, że im głupoty jako prawdę sprzedawali w dzieciństwie. I nie biegają do mamy i taty żeby im się zwierzyć ze swoich trosk i kłopotów. Ale to rzadkie przypadki. Jednak mnie by przez gardło podobne kłamstwo nie przeszło. Jako dzieciak okropnie się bałam tych przebierańców    OKROPNOŚĆ taki mikołaj... Taki sam kłam jak babajaga, krasnoludki i inne dziwne stwory. Agnieszka K. edytowała ten post 16.12.2009 09:24
16.12.2009 09:23

Agnieszka P. Zawodowa niania. W profilu oferta SYLWESTROWA
Wiara w mikołaja nie krzywdzi dziecka, ale jeśli wyjdzie przez przypadek na jaw, że to kłamstwo, mocno nadwątli zaufanie do rodziców. Znam ludzi, dorosłych, którzy mają żal do swoich rodziców, że im głupoty jako prawdę sprzedawali w dzieciństwie. I nie biegają do mamy i taty żeby im się zwierzyć ze swoich trosk i kłopotów. Ale to rzadkie przypadki. Jednak mnie by przez gardło podobne kłamstwo nie przeszło. Jako dzieciak okropnie się bałam tych przebierańców    OKROPNOŚĆ taki mikołaj... Taki sam kłam jak babajaga, krasnoludki i inne dziwne stwory.



ja się panicznie bałam krasnoludków   
a z mikołajem to jest taki urok mojego dziecinstwa, to wyczekiwanie na niego, próby "przyłapania" go na podkładaniu prezentów...z czasem się dowiedziałam, nie pamiętam już jak, pewnie na podwórku, jak to jest naprawdę, ale jakoś nie miałam z tego powodu żalu do nikogo - raczej smutno mi było ze on jednak nie istnieje. Chociaz dziadkowie robili co mogli aby mnie przekonac ze to nie dzieciaki na podworku, a oni mówia prawdę   
16.12.2009 09:41
mojej corce 7 lat pani katechetka powiedziala ze Mikołaj nie zyje,ze kiedys zyl i byl dobrym czlowiekiem a teraz ludzie sie za niego przebieraja i nasladuja dobroc rozdajac upominki
mala z tego wszystkiego zroumiela tylko tyle ze MIKOLAJ UMARL
wpadla z rykiem do domu przekazala nowine mlodszej i mialam ogolny placz ze Mikolaja nie ma i nie bedzie bo umarl   
na szczescie udalo mi sie im wyjasnic ze my w Mikolaja wierzymy a jak pani nie to trudno
ja wiem ze gdzies tam jest i faktycznie ma duzo pomocnikow bo sam nie daje rady rozdac upominki i czasami przebieraja sie za niego tatusiowie


w nastepnym tygodniu Paula znow z nowina ze pani powiedziala ze Swieta to nie prezenty jedzenie tylko trzeba sie modlic modlic i jeszcze raz modlic
pewnie ze tak ale u 7mio latka to jest odwrotnie PREZENTY PREZENTY JEDZENIE I KOSCIOL
jaka byla rekacja na slowa pani...dzieci wychodzily z klasy zaplakane ze w tym roku nie ma Swiat!tylko modlitwa
rodzice wyslali dzieci do szatni a sami przeprowadzilismy rozmowe z pania zeby lekcje byly dostosowane do wieku dziecka
16.12.2009 09:43
Co to znaczy najlepsza Pani psycholog? Dostała jakiś tytuł Psychologa Roku ? Za tworzenie własnej teorii? Dla mnie kiedyś ogromnym autorytetem był Andrzej Samson i co się potem okazało to chyba wszyscy wiedzą.Wiara w Mikołaja jest piękną tradycją i niegrozną dla dziecka-wiele pokoleń się wychowało wierząc w Mikołaja.Ograniczyłabym dzieciom dostęp do internetu i głupich gier a nie pozbawiała wiary w postać która przecież jest pozytywna.Moje dzieci długo wierzyły w Mikolaja i jakoś żadnych pretensji do mnie nie mają -nadal dostają prezenty pod choinkę.Pani psycholog powinna się zająć dziećmi skrzywdzonymi,które naprawdę potrzebują pomocy a nie ograniczać im dzieciństwo pozbawiając marzeń,oczekiwania na prezenty i dobrej zabawy .
16.12.2009 09:57
A Panie Katechetki to też przesadzają -powinny wiedzieć ze nie każdy chce zostać księdzem czy zakonnicą-modlitwa? Tak - ale bez zbędnej przesady.
16.12.2009 09:58
totalne brednie.sama długo wierzyłam i do tej pory pamietam jak list zniknął z parapetu i jaką radośc poczułam gdy zobaczyłam żę jego tam niema.
mojej córce nieodbieram tej radości cieszenia się z Mikołaja. jest wniebowzięta faktem że dostała w przedszkolu prezent od Mikołaja. Zamówiłam również telefon od Mikołaja - trzeba było wiedziec jej mine jak z nim rozmawiała. teraz moją P. szykuje na Swieta że koło choinki postawi kubek z mlekiem i talerz z ciasteczkami dla Mikołaja jak przyjdzie w nocy. to jest cudowne. i niewidze w tym nic złego że dziecko tak mocno wieży.
mnie osobiście fakt że go niema nie skrzywdził mnie. czasem jak oglądam filmy z Mikusiem to myśle sobie że szkoda żę faktycznie go niema.
a te Panie katechetki to niepowinny z dziecmi pracować skoro takie żeczy wygaduja dzieciom.
16.12.2009 10:04
Asiu, ale to chyba zależy od dziecka, bo dla jednego nie będzie to rozczarowanie a inne trzasną drzwiami i rzuca ciastkami w mamę, jak się dowiedzą, że cytuję dziecko: "pajaca z siebie robiłem"
16.12.2009 10:07
  
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100865,7330330,Cud_w_supermarkecie.html
16.12.2009 10:43

*niania monika* *opieka sylwestrowa*
  
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100865,7330330,Cud_w_supermarkecie.html


Jestem jak najbardziej za   super historia...    Beata D. edytowała ten post 16.12.2009 11:02
16.12.2009 10:58
Wszystko zalezy od tego jak "klamiemy" w sprawie śM, jesli robimy to umiejetnie i po jakims czasie (ilus latach) dziecko dowie sie prawdy to z pewnoscia nie bedzie to dla zadnego "trauma"
Nie spotkalam jeszcze dziecka ktore mialo za zle ze je oklamywano w tym temacie, a znam juz ich troszke.
Sama jestem wsciekla ze juz jestem duza dziewczynka i znam prawde !
16.12.2009 11:19

Klara P. SYLWESTER JUZ BLIZIUTKO !

Sama jestem wsciekla ze juz jestem duza dziewczynka i znam prawde

!


no własnie ja też.
fajnie jest pomażyć i nieodbierajmy tego dzieciom wciskajac im że Mikuś umarł albo cos takiego.dziecinstwo ma sie jedno. pozdrawiam wszytskie Mikołaje które pozawalają dzieciom przeżyć magie świat. przecież one nierozumieja co to jest karp czy barszcz na swieta
16.12.2009 12:06
Ja sama wierze w Św. Mikołaja, więc dlaczego moje dziecko miałoby nie wierzyć?.
Co roku 6 grudnia ktoś dla kogoś jest świętym Mikołajem.
Tego dnia, czuć w powietrzu radość i oczekiwanie,dzieje się mnóstwo dobra.
Jak kto nie ma świętego mikołaja??Każdego roku każde z nas jest św. mikołajem dla najbliższych.Ja w to wierzę.
16.12.2009 14:43
Jak to Mikołaja nie ma    ?!!!!!nie żyje?   !!!!   
skąd żyje i miewa się wyśmienicie!!!! ;P ;P ;P ;P
16.12.2009 14:46
wyobazcie sobie miny dzieci z klasy mojej corki jak pani mowi ze Mikolaj nie zyje
   co za baba
dla dzieci to szok
jak uslysza ze go nie ma ok ale uslyszec ze umarl to tragedia razy dwa

link z historia o Mikolaju super

na zebraniu rodzicow pani pyta czy ktorys tata chce byc Mikolajem
wszyscy obecni tatusiowie wzrok na sufit ;P wiec pani pyta czy moze ktoras mama wkopie swojego nieobecnego meza...wiec ja pierwsza ze moj CHETNIE  

maz wraca z pracy a ja go informuje ze bedzie Mikolajem  mowi ze ok na chwilke wytrzyma ...a ja ze to nie chwilka bo dla wszystkich klas pierwszych od 14 do 17 tej hahahahhahahahhahahahahhaha
a co tam..ja mam w garach stac przed Swietami a on kanapa?o nie....! ;P
16.12.2009 15:04

Aleksandra C.

No tos ladnie meza wyswiecila, bedzie Ci dlugo wdzieczny                                             
16.12.2009 18:38
Uwazam, ze wiara w Mikolaja nie krzywdzi dzieci, co za bzdury...Dobrze, ze ja TV nie ogladam  

A co do sytuacji opisanej przez Karoline...Faktycznie dziecko 7 letnie jest troche za duze na wiare w Mikolaja, nie dziwie sie reakcji kolegow...
Dziecko kolo 6-7 roku zycia nie charakteryzuje sie juz tzw. "mysleniem magicznym",zaczyna myslec logicznie. Wie,ze Mikolaj nie bylby w stanie odwiedzic wszystkich dzieci podczas jednej nocy,zaczyna zauwazac,ze to dziwne,ze Mikolaj zawsze np. puka do drzwi i ucieka ,prezenty zostawia w skarpecie i ucieka...Juz nie da mu sie za bardzo wcisnac kitu,ze robi tak,bo spieszy sie do innych dzieci...  
O ile np.3 latki wierza w Mikolaja asolutnie i bez cienia watpliwosci ,to 7 latki(o ile sa jeszcze nie uswiadomione) wierza polowiecznie, raczej bardziej chca wierzyc, niz wierza,sa pelne watpliwosci. Uwazam, ze wtedy nalezy powiedziec im prawde,lub dac im okazje do odkrycia samemu,ze Mikolaj nie istnieje (chocby zostawiajac jeden z prezentow na widoku)
16.12.2009 19:52

liv 23
Uwazam, ze wiara w Mikolaja nie krzywdzi dzieci, co za bzdury...Dobrze, ze ja TV nie ogladam  

Zgadzam sie, nie wiem co to za psycholog, ale dla mnie to glupota! Ja wierzyłam i jakos nie mam do nikogo pretensji, a z czasem sama odkryłam, że to nie Mikołaj przynosi prezenty, a rodzice  

A co do sytuacji opisanej przez Karoline...Faktycznie dziecko 7 letnie jest troche za duze na wiare w Mikolaja, nie dziwie sie reakcji kolegow...

Ta reakcja tez mnie zadziwiła, no ale coż...
16.12.2009 20:30
Aga, moja reakcja? czy wspomniana reakcja dziecka?
16.12.2009 20:32

Karolina P.
Aga, moja reakcja? czy wspomniana reakcja dziecka?

Ojj ja mialam na mysli wypowiedz Oli   I myslałam, że Liv tez o to chodzi - sorry
16.12.2009 20:35
Ale i tak uwazam, ze katechetka zachowala sie niewlasciwie, od uswiadamiania sa rodzice, szczegolnie w takich sprawach  
16.12.2009 20:37
no to już rozumiem   

Hmm dziwna ta katechetka....
16.12.2009 20:41
« Powrót do listy tematów