Płacz przy usypianiu

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
Witam. Poradźcie mi co mam robić. Opiekuję się od tygodnia czternastomiesięcznym chłopcem. Mama chce go nauczyć samodzielnego zasypiania, tzn. żeby go nie nosić na rękach. Zabroniła mi go brać na ręce, ale on strasznie wrzeszczy jak zasypia i wstydzę się przed sąsiadami, bo wygląda to tak, jakbym mu robiła krzywdę. Mam nadzieję, że mama wytłumaczy sąsiadom co i jak, przecież wieczorem sama go usypia i podobno też tak płacze, ale strasznie mi go żal. Poradźcie mi coś, błagam. Może znacie jakieś sposoby, żeby usnął szybciej. Ja śpiewam mu kołysanki, głaskam go, ale on co chwilę wstaje i okropnie płacze.
    (
08.10.2006 22:55
Kochanie, nie robisz mu krzywdy. Ja córunię też tak nauczyłam, to trwa ok. tygodnia o ile się jest konsekwentnym a potem działa! A darła się w niebogłosy... Ważne, że mama jest świadoma tego co robi, czyli będzie konsekwentna, a tego Ty potrzebujesz. Podziel się swoimi obawami z mamą, ona cię na pewno wesprze :-) Może jeszcze uprzedź sąsiadów mimochodem spotykając ich na klatce. Wyobraź sobie, że syna tego nie uczyłam, ma 3,5 roku i do tej pory uprawia nocne sporty, jak mówimy z mężem i wskoki do łóżka, naszego oczywiście. Natomiast córka ma 15 m-cy i ani jej w głowie opuszczanie swoich pieleszy :-)
09.10.2006 20:31
Dziękuję Pani Moniko!!!   
Pocieszyła mnie Pani. Dzisiaj też troszkę płakał, ale wydaje mi się, że troszkę mniej i duuuużo krócej!     )
Myślę, że tak jak Pani mówi, jak będziemy konsekwentne, to niedługo się przyzwyczai. Bardzo dziękuję za słowa otuchy!!!
10.10.2006 01:25
To bardzo dobrze , ze stosujecie z mama dziecka te metodę, wazny by byc konsekwentnym.Dziecko w koncu zrozumie , ze taka jest jego rzeczywistosc i z dnia na dzien bedzie coraz mniej płakało.Mój "dorywczy" podopieczny tez zasypia sam w łozeczku i naprawde jest juz całkiem dobrze.Uczył sie jak miała 6 msc , teraz ma 1,3 msc , buntuje sie troszkę, ale wie , ze nie wyjmiemy go z łozeczka i juz.Nie ma powodu , by było Ci głupio wobec sąsiadów, zupełnie sie nie przejmuj tym co sobie pomyslą - to ich sprawa . Waze jest to ze ty wiesz , ze postepujesz własciwie.Pozdrawiam i zycze wytrwałosci
11.10.2006 06:42
Wybaczcie, ale jestem innego zdania :-(
A cóż takiego położyć się z malcem...?
Samemu się odpocznie, po co ten stres...?
Jedne dzieci zasypiają same, a inne potrzebują kontaktu - czują ciepło
i bezpieczeństwo.
Sorry to taki "zimny wychów".
To moje zdanie i tak postepuję :-)
11.10.2006 09:10
Zgadzam się z Olą.
Każde dziecko jest indywidualnością.
Świadomość tego ważniejsza jest niż przestrzeganie schematów.
Będąc opiekunką ( i mamą ) wiem, że należy postępować zgodnie z życzeniem rodziców.Swoje odmienne poglądy można oczywiście przedstawić, jednak to rodzice decydują jak i jakimi metodami chcą wychowywać swoje skarby (by uniknąć zbędnego i typowego dla tego forum odbiegania od głównego tematu, dodam, że nie mówię tu o patologicznych rodzinach i ich metodach wychowawczych).
Najlepszym sposobem na wątpliwości jest rozmowa i jeszcze raz rozmowa.
Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki, ich rodziców i nianie.
11.10.2006 09:47
Basiu, zostałaś rozgrzeszna, ale na mnie wieszają psy :-)
Kochane mamy, nianie, mam dwójkę dzieci jak pisałam wcześniej i niestety każde dziecko czy chce czy nie bywa zmęczone. A ja w tym czasie mogę/muszę zająć się drugim. Za dnia córa zasypia bez mrugnięcia okiem: macham jej pa pa i mówię śpij dobrze, mała się uśmiecha, chowa pod kołderkę a ja wychodzę. I to jest najsłodsze z tego wszystkiego. Nie mogę zostawić synka odpoczywając u boku małej. Jeśli potrzebuję odpoczynku siadamy z synkiem w takich chwilach i czytam mu bajki. Nie sądzę, by któreś z moich dzieci stwierdziło, że to był zimny wychów. Zimy wychów to nie kołysanki, któe śpiewam na dobranoc przed wyjściem z pokoju. To nie całusy, któe z mężem dalemy dzieciom. To, o czym ja pisałam to rytuał, do któego przyzwyczaja się dzieci. Ale jak mała miałą 6 m-cy musiała przejść... hm... nazwijmy to szkolenie, by umiałą sobie poradzić z własnymi odczuciami.
Jeśli nie pozwoli się dziecki samemu przeanalizować swoich zachowań, maleństwo będzie ciągle potrzebowało czyjejś pomocy.
Kochane mamy! Pozwólcie waszym maluchom wykształcać ich własne charaktery, by potem mogły jak i wy samodzielnie podejmować decyzje i radzić sobie z własnymi emocjami, problemami.
Uściski!!!
11.10.2006 18:02
Droga Pani Moniko!
Może pocieszę Panią tym, że miała Pani rację! Mały jeszcze trochę popłakuje, ale nie są to wrzaski jakie były na początku. Podzieliłam się z mamą dziecka moimi obawami. Mama uprzedziła już dużo wcześniej sąsiadów i przekonała mnie, że to jest bardzo dobry sposób i nie robię w ten sposób krzywdy dziecku (tak jak Pani mi tłumaczyła). Dziękuję bardzo wszystkim za wypowiedzi, zwłaszcza Pani Monice, bo miała rację!!!
Pozdrawiam serdecznie.
11.10.2006 20:22
Witam. Nie lubię gdy dziecko płacze, a szczególnie gdy jest niemowlęciem. Przecież płacz coś wyraża.Ja mam taką może staroświecką metodę usypiania. Poprostu , gdy przychodzi pora spania /staram się o jednakowej porze kłaść malucha / kładę go do wózka i chwilę kołyszę, przy tym śpiewam kołysanki. Bardzo lubi być tak usypiany, nawet sam sobie nuci, gdy chce spać / ma 11 miesięcy/. Kilka razy sam /gdy zbliżała się pora snu/, zanucił po swojemu "a,a,a". Niemowlęctwo trwa tak krótko, dajmy dzieciom dużo miłości, kołysane lepiej się rozwijają, są pogodne, radosne po przebudzeniu, uśmiechają się do całego świata. Na "tresowanie" jeszcze przyjdzie czas. Dawniej dzieci były noszone na plecach i właściwie ciągle były kołysane, jest to przedłuzenie życia płodowego, gdzie matka ciągle nim kołysze. Swoje dzieci kołysałam /miałam też kołyskę/. Dziś jestem opiekunką i kołyszę do snu mojego 11 miesięcznego chłopczyka. Jest bardzo pogodny, właściwie prawie nie płacze, no, może gdy czeka na jedzonko, jak stygnie. Dziecko kołysane szybko zasypia, my mamy poczucie, że jest spokojne, nie płacze. Ten płacz to też coś oznacza ," każecie mi spać, a ja bym chciał być pobujany, nie czekajcie aż się wypłaczę. Jest mi tak smutno, gdy leżę sam w łóżeczku. Popłaczę i usnę. Jutro już będę mniej płakał, bo i tak mnie nie pobujacie. a pojutrze już wcale nie będę płakał, straciłem nadzieję. A wy będziecie szczęśliwi i powiecie znajomym "ale go nauczyliśmy, zobaczcie". Ktoś może chce mi dołożyć. Może się ze mną nie zgadzać. Trudno! Poświęcona uwaga i troskliwość odwzajemni się rodzicom w postaci pogodnego i zdrowego dziecka. To działa.Gdy dziecko jest starsze, na dobranoc należy mu czytać lub opowiadać, można też o czymś rozmawiać, dać mu się nad czymś do jutra zastanowić. I tu właśnie już można wyznaczać granice. Można mówić: "poczytam ci chwilkę , a ty zaraz zaśnij, bo ja mam jeszcze trochę pracy. Mówiłam też do swojego dziecka "idź mi grzej łóżko, niedługo przyjdę". Zanim się obejrzałam, dziecko spało. Wypróbujcie różnych metod, ale płacz tylko rozdrażnia, dziecko odbiera sygnał od rodzica, że jest chyba mnej kochane. Mądre i konsekwentne wychowanie to sukces rodziców. Dobrze, że jest program "Super Niania". On pomoże rozwiązać niejeden problem. Pozdrawiam mamy, nianie i płaczące dzidziusie. Anna
03.12.2006 06:57
Również uważam, że niepotrzebnie rodzice sami wyrządzają krzywdę dziecku i sobie, przyzwyczajając dziecko do usypiania w wózku, (wyjątek - spacerek), lub huśtania go, czy to w kołysce, czy na rękach. Najlepiej od poczatku uczyć dziecko zasypiania w swoim łóżeczku, ja zawsze dodatkowo cichutko włączałam spokojną muzykę i nie musiałam chodzić podczas snu dziecka, na palcach.
06.12.2006 00:57

W 100% popieram panią Anną D. MOim zdaniem najlepiej znaleźć złoty środek.

Sama jestem w dość trudnej sytuacji, bo mam 2 miesięcznego synka,który strasznie rozpacza przy każdym usypianiu mimo,że noszę go na rękach, bujam. Trwa to długo, synek jest ciężki, bo waży już 6,5 kg (ja 50 kg) i naprawdę wymiękam, bo muszę usypiać go srednio 6 razy dziennie...

Mimo to nie zdecydowałabym się na naukę samodzielnego zasypiania przy niemowlęciu,które przecież nie ma pojęcia co się dzieje.Przecież mama jest dla dziecka całym światem, jak może je zostawić samo.Zwłaszcza przerażone całkiem odmienną sytuacją? Ono jest senne, zmęczone,a mama nagle przestaje je tulić do snu, nosić, kołysać i co więcej reagować na jego płacz.Takie maleństwo pewnie myśli,że zostało juz samo na zawsze.

Dla mnie wielką ulgą będzie możliwość uspania go w wózku lub łóżeczku na biegunach, dlatego zamierzam powalczyć z nim o to. Będę przy nim,będę go głaskać, nucić mu i kołysać, nie będę tylko brać go na ręce.Na razie mały też krzyczy i protestuje,ale wie że jestem blisko, czuje mój dotyk, więc nie wiąże się to raczej z jakimś wielkim stresem. Raczej złości się, że nie może nic wywalczyć. I myślę,że to najrozsądniejsza metoda, bo dziecko od poczęcia jest bujane i zbyt drastyczne jest odbieranie mu tego z dnia na dzień. Z czasem mozna bujać coraz lżej aż w końcu przestać, ale niech to będzie proces,a nie od razu skok na głęboką wodę.A na samodzielne zasypianie przyjdzie czas gdy dziecku będzie już można wytłumaczyć co się dzieje i dlaczego.

Ps.Usypianie w wózku nie jest jakos nadzwyczaj uciążliwe - nie trzeba dziecka dźwigać, ręce są w zasadzie wolne i można np. jak ja teraz przysiąść chwilkę przed komputerem.A już na pewno dziecku nie dzieje się żadna krzywda.Mąż i ja należymy do tych niegdyś "ostro bujanych" i normalni, radośni z nas ludzie   

17.06.2011 13:03

Kosmos Mariolu.Zapewne to pierwsze dziecko stad te pomysly.Nie zrozum mnie zle -kazdy ma swoje metody ale nawet nie zdajesz sobie sprawy jaka krzywde wyrzadzasz i sobie i dziecku.jak sama piszesz maluszek ma dopiero 2 miesiace i juz wazy konkretnie-bedzie tylko ciezszy a dziecko nauczone na noszenie na rekach to zgroza dla calej rodziny.nie wspomne o krzywdzeniu dziecka bo zapewne polozone w lozeczku poplakaloby chwilke i usnelo a tak wymeczone ,zplakane zasypia dopiero az sie zmeczy placzem.pewnie wydaje ci sie to drastyczne ale porozmawiaj z pediatra-dziecko uczy sie pewnych nawykow i takim jest wlasnie usypianie na rekach.mowisz ze przestawisz sie na wozek-roczne dziecko jest za duze do wozka a ty bedziesz musiala kolysac bo tak nauczylas-nie wspomne o wadze.problem w 90%jest w nas mamach a nie dzieciach-od razu biegna jak tylko maluszek zakwili-za chwile bedziesz miala 3-4miesiecznego malucha ktory bedzie wiedzial ze jak bedzie plakal to mama wezmie na rece.i nie rozumiem co rozumiesz przez zostawianie samego przerazonego dziecka???jakiego przerazonego??nikt nie nieguje kochania,tulenia i uwielbiania wlasnego dziecka ale ty z pelna swiadomoscia od najwczesniejszych chwil zniewalasz to dziecko-dlaczego nie moze sobie polezec w spokoju samo w lozeczku-przeciez jestes obok.

17.06.2011 13:33

Ja nie rozumiem,jak można zmuszać dziecko do czegoś,czego nie chce.Bujanie,noszenie na rękach,żeby dziecko zasnęło jest zmuszaniem go do snu.Nie wyobrażam sobie,żeby zmęczone ,senne dziecko nie mogło samo zasnąć.

17.06.2011 14:03

Ja odradzam bujanie w wózku,wiem coś o tym. Syn się urodził to miał 3820. Brałam go na ręce ale nie przyzwyczajałam go, za ciężki z miesiąca na miesiąc się robił   no i plus,że później nie miałam problemu z noszeniem. Wózek-bujanie niestety u nas było. Bujałam,bujałam,aż w końcu powiedziałam koniec. Zaczęliśmy naukę korzystania z łóżeczka, początki trudne, nie wychodziłam z pokoju,nie zostawiałam go samego,byłam przy nim,ewentualnie głaskałam po główce, z dnia na dzień już coraz lepiej było. Najgorzej ze snem mieliśmy jak syn prawdopodobnie wyrzucił smoczek do kosza;/, problemy z zasypianiem,płacz itp. Od tamtej pory przestał spać w dzień, choć teraz bywa,że nie raz położy się w dzień na 1,5-2 godzinki sam z siebie. Ponieważ jak nie chce to ja go nie zmuszam do snu po południu  . Ale cieszę się że nie ma smoczka,że wytrwałam jak siostra doradzała, i nie kupiłam nowego smoczka(choć już na prawdę nie raz już o tym myślałam),tydzień temu widząc dziecko ok2-2,5 letnie ze smoczkiem przyznam,że poczułam się dumna że my wytrwaliśmy i się go pozbyliśmy. Nie wiem jak by to było gdyby syn sam go nie wyrzucił;P. No a brata żona dalej buja dziecko mimo że ta nie długo skończy 3 lata, próbowali ją odzwyczaić ale krzyczała, no ale cóż ja doradziłam i się nie wtrącam, nam też łatwo nie było ale daliśmy radę.Mariolu,kiedy dziecku wytłumaczysz? Jak skończy 5 lat i niebawem pójdzie do zerówki? Widzisz brata dziecko ma 3 i dalej bujają co nie popieram ale się nie wtrącam, raz doradziłam i nie nalegam bo wyszło by ze młoda mamusia a złote rady daje;P  .Nosić, nosiłam raz na jakiś czas wiadomo jak każda mama,ale nie tak by przyzwyczaić, teraz też nie mam problemu, bez wózka do parku,syn nie raz pokazuje że chce na rączki,to mówię zaraz usiądziemy na ławeczce i siadamy,odpoczywamy.

17.06.2011 16:57

Jak świat światem zawsze niemowlęta zasypiały bujane na rękach, w kołyskach, czy wózkach. Osobiście nie widzę w tym nic złego, czy szkodliwego. Ale dla chłopca o którym mowa w tym temacie to rzeczywiście już czas na somodzielne zasypianie. Tylko zrobiłabym to stopniowo, może warto na początku kłaść się razem z dzieckiem, po co maleństwo ma tak płakać.

17.06.2011 17:12

No tak,ale mama bujająca niemowlaka ma później problem z przestawieniem go z wózka na łóżeczko i co dalej? Bujać do 5 lat dziecko? Moja siostra urodziła w sierpniu syna( w zeszłym roku), nie bujano go, kładło go się do łóżeczka i leżał po czym zasnął.

17.06.2011 17:21

Moje zdanie jest takie: dziecko należy bujać, tulić itd, ale nie do snu.A najgorsze co może być to zmuszanie dziecka do spania, kiedy wcale nie jest śpiące. Maleństwo co prawda w końcu padnie ze zmęczenia, ale nie pośpi zbyt długo.Moje dzieci od początku były przyzwyczajone do samodzielnego zasypiania w swoim łóżeczku i dlatego nigdy nie było problemu, że maleństwo nie chce spać, grymasi, płacze.. Moja młodsza (10 lat) kiedy kładzie się spać są buziaczki "przytulaczki", mówimy sobie dobranoc, gaszę światło i wychodzę. Starsza (16 lat) z racji poczucia dorosłości unika "buziaczków"   Jedyny problem jaki miałam z moimi dziećmi to taki, że nie chciały spać poza domem.

17.06.2011 17:44

Tym mamom i nianiom, które nie mają problemu z zasypianiem dziecka mozna tylko zazdrościć. Nianiuje od kilku lat i po raz pierwszy spotkałam się z sytuacją, kiedy jestem zmuszona do usypiania dziecka 2 letniego w wózku. Mimo zmęczenia, które widać, tarcia oczek, ziewania dziecko nie chce za żadne skarby połozyć się. Wczoraj mówiam o wrzaskach które towarzyszą każdej sytuacji z którą się dziecko nie zgadza. Wyciągam wtedy wózek i wychodzę na spacer. Mimo oporu ze strony dziecka - po chwili zasypia.

17.06.2011 17:54

Biedronko- czy wiesz kto przed Tobą opiekował się Małą? Z tego co opisujesz w różnych wątkach to w "twojej rodzinie" problemy są w każdej dziedzinie.Rozglądaj się za inną rodziną , w której będziesz miała satysfakcję z pracy z Maluchem,,szacunek i zrozumienie ze strony wszystkich członków rodziny.

17.06.2011 18:15

Moje miało smoczka było bujane w wózku i spało...ale postanowiłam skorzystać z łóżeczka i nie żałuje,że tak zrobiłam,przetrwaliśmy. Teraz ma 2 lata i 2 miesiące. Daje mamie i tacie buziaka,przytula nas, mówi misi śpą, papa i się kładzie, a ja siadam obok łóżeczka, bywa że leży i po chwili zasypia a bywa że i od razu. A co jak będzie nastolatkiem   Buziaki będzie unikał jak u Pani Sabiny córka    . Warto jest przetrwać ten trudny okres, bo za to efekt jest dobry.

17.06.2011 18:20

Współczuję.

 

Moja koleżanka usypiała swojego syna w wózku chyba ze 4 lata! Młodemu wisiały nóżki z wózka, a ona jeździła po pokoju w tę i z powrotem, dopóki nie zasnął, po czym przekładała do go do łóżeczka... ręce opadają.

 

Prawda jest taka, że przyzwyczajenia są jak druga natura i ciężko je zmienić. Teraz, kiedy dziecko ma 2 lata nauka samodzielnego zasypiania będzie wymagała cierpliwości i konsekwencji nie tylko ze strony niani, ale przede wszystkim rodziców.

17.06.2011 18:22

Elzbieta Olga P.

Biedronko- czy wiesz kto przed Tobą opiekował się Małą? Z tego co opisujesz w różnych wątkach to w "twojej rodzinie" problemy są w każdej dziedzinie.Rozglądaj się za inną rodziną , w której będziesz miała satysfakcję z pracy z Maluchem,,szacunek i zrozumienie ze strony wszystkich członków rodziny.

Wiem...tylko na forum nie opowiem. Mogę stracić pracę (jaka jest...ale jest)

17.06.2011 18:22

Beata K.

Moje miało smoczka było bujane w wózku i spało...ale postanowiłam skorzystać z łóżeczka i nie żałuje,że tak zrobiłam,przetrwaliśmy. Teraz ma 2 lata i 2 miesiące. Daje mamie i tacie buziaka,przytula nas, mówi misi śpą, papa i się kładzie, a ja siadam obok łóżeczka, bywa że leży i po chwili zasypia a bywa że i od razu. A co jak będzie nastolatkiem   Buziaki będzie unikał jak u Pani Sabiny córka    . Warto jest przetrwać ten trudny okres, bo za to efekt jest dobry.

Tak to jest z nastolatkami - "mamo, nie rób mi siary"   

17.06.2011 18:24

Moje małe gdy bylo male jak bylo nakarmione i mialo sucho spalo albo sobie lezalo.gdy mial 2 miesiace zaczely sie kolki-koszmar ,cuda wyczynialismy ,po kolejnych 2 miesiacach kolki sie skonczyly ale wrzaski (nie placz ale histeria)do usypiania na raczkach i ogolnie noszenia -zostaly.Jako matka serce krwawilo ale jako czlowiek rozumny wiedzialam ze zadna krzywda sie nie dzieje a zaczal sie maly terrorek ktorego sama nauczylam.powiem wam ze wcale to dlugo nie trwalo raptem 3-4 dni -a co najbardziej utkwilo w mojej pamieci to to ze gdy stalam pod drzwiami i nasluchiwalam to bylo gaworzenie ,gdy tylko pokazalam sie w pokoju wrzask razy 2.Matce sie wydaje ze to bezduszne tak pozwalac dziecku plakac ale dzisiaj jest to placz bo chce na raczki a za 2 lata bedzioe to placz w sklepie bo chce zabawke -tylko ze wtedy bedzie juz za pozno na nauke i trzeba bedzie wielu nauk,zeby wyjsc na prosta.Inna sprawa to to ze mama ktora tak nauczy dziecko i calkowicie od siebie je uzalezni troszke wstrzymuje rozwoj dziecka-ono powinno polezec samo,pogruchac do siebie i żyrandola,pobawic sie chociazby wlasnymi raczkami -ono tak poznaje swiat.druga sprawa to to ze ta sama mama za chwile pojdzie do pracy i niania ktora zastanie tak juz wtedy rozwydrzone dzieciatko i bedzie chciala wprowadzic jakis lad i porzadek bo jako osoba z zewnatrz bedzie patrzyla na to trzezwym okiem z dystansu -zostanie odebrana jako niekompetentna i niewrazliwa bo niunia jest malutka i chce tylko na raczki(a niunia 10-13kg).

17.06.2011 18:25

Święta prawda   

17.06.2011 18:28
« Powrót do listy tematów