szkoła...gdzie napisać skargę na szkołę?

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
moja młodsza siostra chodzi do szkoły podstawowej...angielski jest na poziomie -0(dyrektor nie chce zmienić nauczycielki, ta uważa że w grupie 20 dzieci nie da się uczyć), stołówka fatalna(sznycle zamrożone w środku!!!!!!!!po niektórych"obiadkach"dzieci boli brzuch,źle się czują..nawet wymiotują...tłumaczenie dyrektora..dzieci są wybredne!!!!!!!), Wf   Kiedyś przyszłam odebrać siostrę wcześniej,miał być wf...a tu?zwykłe zajęcia bo 15 minut marszu na sali gim już się skończyło,żeby dzieci się nie zgrzały  zero gier zespołowych..tylko po lekcjach na świetlicy!!!!!!!!1raz w tygodniu jest basen..ok, i płatne zajęcia z tańca zamiast wf. dzieci nie chcą tańczyć(a lubiły)...rodzice poprosili o zmianę nauczyciela...ponad miesiąc...nic!!!!część dzieci zrezygnowała z tańca...siedzą na ławce...szkoła nic nie robi, a przecież to są godziny wf?????proszę jeżeli wiecie gdzie można napisać skargę na szkolę napiszcie adres...pozdrawiam  
23.12.2009 20:57
Musisz napisać lub pójść do kuratorium    ale to walka z wiatrakami.To co opisałaś to jakiś koszmar    beata :) . edytowała ten post 23.12.2009 21:00
23.12.2009 21:00
tak jak poprzedniczka - kuratorium
23.12.2009 21:24
W kuratorium niewiele zdzialasz, musisz sie podpisac i mozesz zaszkodzic siostrze, ale sa media    (gazety, TVN Uwaga - oni zalatwia szybko)
23.12.2009 21:46
Kuratorium bądź samorząd czy powiat - urząd, który finansuje szkołę.

>W kuratorium niewiele zdzialasz, musisz sie podpisac i mozesz zaszkodzic siostrze, ale > sa media (gazety, TVN Uwaga - oni zalatwia szybko)

Czasem dla dobra dziecka lepiej zaryzykować   
24.12.2009 14:23
Pytanie czy skarga odniesie jakikolwiek skutek. Są dwie mozliwości albo zorganizować rodziców i po prostu zająć się sprawą samemu albo faktycznie zawiadomić media. Skargi zwykle niewiele dają dla dobra dzieci trzeba działać.
24.12.2009 21:09
Jak bedzie sie rozmawiac z rodzicami poza szkola to beda popierac, ale jak przyjdzie co do czego i trzeba bedzie stanac przed wladzami szkoly to wszyscy sie wycofaja (tak mi nawet powiedziala kiedys dyrektorka szkoly i sprawdzilam na wlasnej skorze ze miala calkowita racje). Skargi spowoduja jedynie wyslanie inspektora ktory zawita raz i nic nie zobaczy. Pozostaja tylko media, one lubia takie tematy i doprowadzaja do konca - chyba ogladasz czasami Uwage tvn ?
24.12.2009 23:33
ja na takie pismo dostałam list z Kuratorium że nie spotkali się z uchybieniami i nie podejmują dochodzenia. Koszmar.
25.12.2009 20:05

Jolanta Lipska
ja na takie pismo dostałam list z Kuratorium że nie spotkali się z uchybieniami i nie podejmują dochodzenia. Koszmar.

Wlasnie tak z zasady odpowiada Kuratorium, dodatkowo idzie adnotacja do szkoly ze dostali takie to a takie pismo w sprawie Y od X i ten uczen ma juz w szkole przechlapane.
25.12.2009 22:01
W mojej rodzinie był przypadek skargi do kuratorium tylko,że tu chodziło o przemoc nauczyciela wfu.Zaczęło się od spotkań z dyrektorem i ostrzeżenia go o tym,że skarga zostanie napisana.Dyrektor bardzo starał się sprawę załagodzić ale w tym wypadku to było za mało.Postępowanie nauczyciela mogło doprowadzić do urazu kręgosłupa kiedy podniósł ucznia za szyję do góry.Pismo napisano wraz z pomocą znajomego prawnika językiem bardzo oficjalnym.Z dopiskiem,że uczeń boi się iż teraz nauczyciel będzie chciał się zemścić lub odegrać.Po takim dopisku sprawa załatwiana jest delikatniej ale i bardziej stanowczo a uczeń jest chroniony w pewien sposób.Po tej skardze kuratorium od 3 lat nadzoruje lekcje wfu średnio co miesiąc.Nauczyciel dostał naganę i przyznam,że już się żadne przypadki przemocy z jego strony nie zdarzały.
Myślę,że samo pismo z jednym podpisem nic nie da.Najlepiej w tej sprawie napisać skargę w imieniu klasy i od niej zebrać podpisy,a wcześniej uprzedzić dyrekcję jeszcze raz o swoich zamiarach.
26.12.2009 12:07
Ja uwazam ze nalezy zglaszac wszelkie skargi . Zdaje sobie sprawe ze niestety moze sie to odbic na dziecku ale nie mozemy uczyc dzieci ze nauczyciel ma zawsze racje bo tak nie jest . Jest takim samym czlowiekiem jak my i ma prawo popelniac bledy ale musi miec odwage zeby sie do tego przyznac a wiem z doswiadczenia ze nauczyciel raczej nie przyzna sie do bledu . Sama zglosilam skarge do kuratorium i po zakonczeniu sprawy bylam z siebie dumna ze to zalatwilam . Wczesniej ani wychowawca ani dyrekcja szkoly nie chciala ze mna rozmawiac a po wizycie w kuratorium nagle znalazl sie czas i nawet pani dyrektor owago gimnazjum znalazla czas zeby do mnie zadzwonic . A chodzilo o zastepczyni dyrektorki i dlatego nikt nie chcial sie w to angazowac , lecz po oficjalnej skardze na pismie musieli cos z tym zrobic . Skarga zostala rozpatrzona pomyslnie po mojemu ale niestety nie obylo sie bez emocji owa pani od historii dala synowi ocene koncowa 3 mimo ze mial same oceny celujace . Mimo tego calego zamieszania uwazam ze naprawde warto . Ludzie zglaszajcie takie przypadki bo jezeli kazdy by to robil to coraz mniej by bylo takich spraw . I musimy zadac sobie jeszcze jedno pytanie jesli my jako rodzice nie bedziemy pomagac swoim dzieciom to kto im pomoze ?????????
26.12.2009 18:55
Zgadzam się z tobą w pełni Agato. Należy zgłaszać takie rzeczy. Nauczyciele nie mogą czuć się bezkarni. w przyszłości chcę być nauczycielem i nie chciałabym pracować w takim miejscu, a co dopiero, aby dziecko do takiej szkoły uczęszczało.
27.12.2009 10:52

Animatorka urodzin
Zgadzam się z tobą w pełni Agato. Należy zgłaszać takie rzeczy. Nauczyciele nie mogą czuć się bezkarni. w przyszłości chcę być nauczycielem i nie chciałabym pracować w takim miejscu, a co dopiero, aby dziecko do takiej szkoły uczęszczało.

dziewczyny a czy słyszałyście by nauczyciel był kiedyś ukarany za coś takiego.nie jest to łatwa sprawa i z punktu widzenia rodzica zawsze pod górkę.
animatorko niestety jak wejdziesz w to środowisko będziesz musiała krakać jak całe stado.w naszej byłej szkole była taka sytuacja niestety zawsze rodzice słyszeli ze to ich koleżanka i nic nie mogą zrobić i się wypowiadać      
27.12.2009 14:42
Nie ma takiego bezcholowia w szkolach.Nauczyciele ponosza kary,w przypadku nieodpowiedzialnego postepowania,zachowania.Jest instytucja rzecznika praw ucznia.Sa spotkania rady szkoly z dyrekcja,gronem pedagogicznym.A jesli sprawa dochodzi do kuratorium,to juz wogole nie ma "zmiluj sie".Z tym,ze jest czesc rodzicow-wichrzycieli,i ci bronia swoich dzieci-choc nie maja racji.
07.01.2010 14:38

nel nel
Nie ma takiego bezcholowia w szkolach.Nauczyciele ponosza kary,w przypadku nieodpowiedzialnego postepowania,zachowania.Jest instytucja rzecznika praw ucznia.Sa spotkania rady szkoly z dyrekcja,gronem pedagogicznym.A jesli sprawa dochodzi do kuratorium,to juz wogole nie ma "zmiluj sie".Z tym,ze jest czesc rodzicow-wichrzycieli,i ci bronia swoich dzieci-choc nie maja racji.

Jak zwykle nie wiesz o czym piszesz.Najpierw to takie sprawy muszą wyjść poza szkołę .Teraz wszystkie szkoły walczą o rankingi i afery im nie służą.Ukręca sie łeb sprawie i po wszystkim.I nie opowiadaj ze rodzice to wichrzyciele!!.Jak dziecko jest winne to nikt nawet rodzic nie da rady tyle co sobie pokrzyczy. ale jak nauczyciel ma niestosowne zachowanie ooooo to juz młodzież nie dobra ,to trudna i w ogóle źle go wychowano!!!!
07.01.2010 14:52
no to widac jestes z tych rodzicow-wichrzycieli:moje dziecko-aniolek.Gdybys jeszcze mieszkala na jakies zapadlej wsi,to bym ci uwierzyla,bo tam jeszcze zdarza sie,ze nauczyciel-to po plebanie i po wojcie wazna osoba.Ale mieszkasz we Wroclawiu,wiec nie opowiadaj bajek.
07.01.2010 15:13

nel nel
no to widac jestes z tych rodzicow-wichrzycieli:moje dziecko-aniolek.Gdybys jeszcze mieszkala na jakies zapadlej wsi,to bym ci uwierzyla,bo tam jeszcze zdarza sie,ze nauczyciel-to po plebanie i po wojcie wazna osoba.Ale mieszkasz we Wroclawiu,wiec nie opowiadaj bajek.

powtarzam Tobie jeszcze raz nie masz pojęcia o czym piszesz!
07.01.2010 15:29
Jak zwykle,piszesz,aby pisac,to juz grafomania.
07.01.2010 15:31

nel nel
Jak zwykle,piszesz,aby pisac,to juz grafomania.

ty wiesz bo przodowniczka w tym jesteś    .
07.01.2010 15:33
ja dwa lata temu mialam problemy gdy syn poszedl do 1 kl gimnazjum.... w zaasadzi najszybszym i najprostszzym rozwiazaniem jest zmiana szkoly... a jesli nie ma takiej mozliwosci to kuratorium.... wtedy najlepiej zebrac grono rodzicow pojedyncza skarga niewiele zmienia.... zycze powodzenia
07.01.2010 16:43
Byl problem w szkole podstawowej (III klasa), wszyscy rodzice to powtarzali ale poza szkola. Jak doszlo co do czego to sie wszyscy wylamali, zostalam sama (popierala mnie tylko dyrektorka szkoly ale w rozmowach sam na sam) napisalam skarge do kuratorium - sprawa ucichla. Tez radzono mi przeniesc syna do innej szkoly (po interwencji w kuratorium mial w szkole przechlapane), ale powiedzialam ze za bledy wychowawcze nauczyciela nie bedzie karane moje dziecko ! Napisalam do gazety (jakis tam express - juz nie pamietam), zajeli sie sprawa. Od nowego roku szkolnego pani nauczycielka juz nie prowadzila lekcji, nie miala wychowawstwa, zostala swietliczanka - w nastepnym roku i ze swietlicy wyleciala         
07.01.2010 18:26

Edyta Maciak
ja dwa lata temu mialam problemy gdy syn poszedl do 1 kl gimnazjum.... w zaasadzi najszybszym i najprostszzym rozwiazaniem jest zmiana szkoly... a jesli nie ma takiej mozliwosci to kuratorium.... wtedy najlepiej zebrac grono rodzicow pojedyncza skarga niewiele zmienia.... zycze powodzenia

zmiana szkoły to złe rozwiązanie .przed problemem nie można uciekać i uczyć tego dzieci,ale rozumiem Cię .moje dzieciaki juz 11 lat chodzą do szkół i to co się dzieje w tych placówkach to horror.Nauczyciele (nie wszyscy)nagminnie naruszają godność dzieci .Nic nie można zrobić dosłownie nic,a jak ośmielisz sie zwrócić uwagę to dziecko twoje ma tak przechlapane że strach do szkoły posyłać.Ostatnio w klasie u syna nauczycielka nazwała ucznia głupkiem    bo nie potrafił odpowiedzieć na pytanie.byłam w szoku jak syn opowiadał co sie działo sprowokowany chłopak zwrócił uwagę że sobie nie życzy ,a ona kazała mu usiąść i wstawiła jedynkę .Dodała jeszcze "ktos ma jeszcze coś do dodania " w klasie cisza a ona "tak właśnie myślałam same głupole"   .Już na wstępie uprzedziłam syna ze ma na jej lekcjach siedzieć jak mysz pod miotłą i ze szczególna uwagą śledzić naukę z tego przedmiotu.Nie chciała bym by owa pani tak odzywała się do mojego dziecka bo spotka ja niespodzianka ja ja pójdę i z nią przeprowadzę rozmowę wychowawczą   
07.01.2010 19:50

NIANIA Z POWOLANIA   
Byl problem w szkole podstawowej (III klasa), wszyscy rodzice to powtarzali ale poza szkola. Jak doszlo co do czego to sie wszyscy wylamali, zostalam sama (popierala mnie tylko dyrektorka szkoly ale w rozmowach sam na sam) napisalam skarge do kuratorium - sprawa ucichla. Tez radzono mi przeniesc syna do innej szkoly (po interwencji w kuratorium mial w szkole przechlapane), ale powiedzialam ze za bledy wychowawcze nauczyciela nie bedzie karane moje dziecko ! Napisalam do gazety (jakis tam express - juz nie pamietam), zajeli sie sprawa. Od nowego roku szkolnego pani nauczycielka juz nie prowadzila lekcji, nie miala wychowawstwa, zostala swietliczanka - w nastepnym roku i ze swietlicy wyleciala         

Niestety rodzice boja się .U nas w szkole podstawowej była pani od biologi moje oboje dzieci uczyła.była straszna dzieciaki z klasy tak bały się jej że przed lekcjami miały bóle żołądka i wymioty.Wtedy właśnie sprawa została poruszona na zebraniu .Wychowawczyni reakcja" to nie możliwe" dzieci muszą po prostu wziąć się do roboty "....WSZYSTKIE KLASY?zapytałam....a ona "że to jej koleżanka i nic nie może zrobić"    Jacyś rodzice z innych klas walczyli u dyrekcji NIC... takie plecy miała.do tej pory naucza   
Natomiast nie są to wszyscy nauczyciele .wielu to wspaniali partnerzy w nauce dla dzieci. beata :) . edytowała ten post 07.01.2010 19:57
07.01.2010 19:56

Beata   

Edyta Maciak
ja dwa lata temu mialam problemy gdy syn poszedl do 1 kl gimnazjum.... w zaasadzi najszybszym i najprostszzym rozwiazaniem jest zmiana szkoly... a jesli nie ma takiej mozliwosci to kuratorium.... wtedy najlepiej zebrac grono rodzicow pojedyncza skarga niewiele zmienia.... zycze powodzenia

zmiana szkoły to złe rozwiązanie .przed problemem nie można uciekać i uczyć tego dzieci,ale rozumiem Cię .moje dzieciaki juz 11 lat chodzą do szkół i to co się dzieje w tych placówkach to horror.Nauczyciele (nie wszyscy)nagminnie naruszają godność dzieci .Nic nie można zrobić dosłownie nic,a jak ośmielisz sie zwrócić uwagę to dziecko twoje ma tak przechlapane że strach do szkoły posyłać.Ostatnio w klasie u syna nauczycielka nazwała ucznia głupkiem    bo nie potrafił odpowiedzieć na pytanie.byłam w szoku jak syn opowiadał co sie działo sprowokowany chłopak zwrócił uwagę że sobie nie życzy ,a ona kazała mu usiąść i wstawiła jedynkę .Dodała jeszcze "ktos ma jeszcze coś do dodania " w klasie cisza a ona "tak właśnie myślałam same głupole"   .Już na wstępie uprzedziłam syna ze ma na jej lekcjach siedzieć jak mysz pod miotłą i ze szczególna uwagą śledzić naukę z tego przedmiotu.Nie chciała bym by owa pani tak odzywała się do mojego dziecka bo spotka ja niespodzianka ja ja pójdę i z nią przeprowadzę rozmowę wychowawczą   


beatko i to jest lepsze siedzenie jak mysz pod miotla?
oczywiscie zadne z tych rozwiazan nie jest dobre... rzeczywistosc jest taka jaka jest i nie staram sie chronic dzieci przed nia ale uczyc jak maja sobie w niej radzic... szkola do ktorej teraz chodzi jest swietna bo dzieci moga wyrazic w niej swoje zdanie a nauczyciele szanuja to i podchodza do dziecka indywidualnie... mysle ze moj syn sie nauczyl ze zamiast walczyc z wiatrakami nalezy zadbac o siebie... ale to tylko moje zdanie...
07.01.2010 23:10
Z pewnoscia,szkola szkole nierowna,ale aktualnie,nauczyciele to ju nie takie "swiete krowy",ale nie mozna siedziec jak mysz pod miotla,ani uczniowie ani rodzice.Tyle,ze zdarzaja sie tez rodzice,wg ktorych ich dziecko to aniolek,a jest inaczej,ale oni nie przyjmuja tego do wiadomosci.
09.01.2010 14:34
« Powrót do listy tematów