|
Smutne są niektóre wypowiedzi, a już zupełnie załamała mnie pierwsza wypowiedź w tym temacie. Dlaczego tyle poświęcacie , łącznie z cytowaną tutaj panią profesor, sprawie karnego jeżyka? Uczestniczyłam w szkoleniu dla nauczycieli prowadzonym przez Artura Kołakowskiego z Kliniki Psychiatrii Wieku Rozwojowego z Warszawy.
Metody Superniani są zgodne z tym czego dowiedziałam się na tych szkoleniu. Nie stosuje ona jedynie w/w metody. Stosuje ona system zasad i konsekwencji. Wprowadza zasady porządkujące i umożliwiające wręcz życie w społeczeństwie, grupie rówieśników , rodzinie, oraz zbiór konsekwencji, jakie spotkają kogoś, który nie stosuje się do tych zasad. Brzmi to naukowo i sucho, ale to tylko teoria, praktyka jest prosta i przyjazna dzieciom:
- należy chwalić maluchy i nagradzać za dobre "uczynki" (minimum 6 pochwał na 4 upomnienia)
- najlepsze są konsekwencje naturalne: wylałeś soczek- wytrzyj, siostrzyczka płacze przez ciebie- to jej poświęci mama więcej czasu, jest krzyk i bałagan, itp
- należy uzależnić konsekwencje do wielu czynników np.: wieku dziecka, jego możliwości zrozumienia twojej wypowiedzi (podczas histerii maluch nie rozumie twoich słów) oraz rodzaju wybuchu i bezpieczeństwa dziecka i innych dzieci wkoło itd.
- oprócz konsekwencji naturalnych mamy następujące konsekwencje: zabranie uwagi, odesłanie w nudne miejsce, zabranie przywileju,
- jeżeli dziecko nie podporządkuje się konsekwencji oznajmia się dziecku możliwość zastosowania konsekwencji nadrzędnej,
- zarówno o konsekwencjach jak i o konsekwencjach nadrzędnych dziecko musi być uprzedzone, musi wiedzieć, co go może czekać za zachowanie niezgodne z zasadami,
- musi być "regulamin" wyrażania złości, sposób na rozładowanie emocji w określone grupie.
Proszę nie traktować tego jak rygor wojskowy, jak tresurę, czy męczenie dzieci. To nie jest wszystko spisane, przekazana w formie nakazów i zakazów, proszę spojrzeć, że wszystkie te elementy są w metodzie Superniani, chociaż ona trafia w te najtrudniejsze miejsca i momenty życiowe danej rodziny, trafia w sytuację kryzysową, więc jest to bardziej widoczne i rygorystyczne.
Każda rodzina ma zasady, które w niej obowiązują, każda rodzina ma zestaw konsekwencji, każda rodzina ma "sposoby" radzenia sobie ze stresem itd. i nie ma to nic wspólnego z regulaminami i tresurą.
Dzieci potrzebują granic i ciągle je sprawdzają. Czują się pewnie gdy za te same przekroczenie zasad jest taka sama konsekwencja, jednakowa dla każdego członka danej społeczności.
Dlaczego niektórzy widzą tylko w tymm programie tego nieszczęsnego "karnego jeżyka" - czyli odesłanie w nudne miejsce dziecka podczas wybuchu złości, histerii, gdy żadne słowa nie są w stanie do niego dotrzeć, gdy nie można złapać kontaktu a nim w danej chwili i maluch potrzebuje wyciszenia.
Byłam rodziną zastępczą dla 4-5 bardzo zaburzonych dzieci, a obecnie jestem opiekunką dla bardzo żywej 1,5 rocznej dziewczynki. Przecież na muchę nie rzucę się z siekierą, tak samo metody radzenia sobie z trudnościami muszę dostosować do danego dziecka i danej sytuacji. Malutkiej tłumaczę, odwracam uwagę, pokazuję konsekwencje naturalne, jestem konsekwentna, chwalę, nagradzam...ewentualnie pokazuję swoją dezaprobatę, czy "odbieram" uwagę, gdy nie akceptuję jej zachowania. Tamte dzieci wpadały w histerię, latały stoły po domu i krzesła... nie wszyscy byliby bezpieczni w takiej sytuacji, a zarazem mogłam sobie tłumaczyć, mówić, one w takim wybuchu nie rozumiały słów. Zresztą należy pamiętać, to co podkreśla Superniania - nie ma złej czy dobrej uwagi! Jeżeli jedno dziecka w rodzinie rozrabia , krzyczy, awanturuje się i jemu poświęca się najwięcej uwagi to ono ma swoją nagrodę, a drugie grzeczne dziecko jest pomijane, nikt na nie nie zwraca uwagi.
Nie uważam, aby temat Superniani był kontrowersyjny, kontrowersyjne jest nieadekwatne użycie danej konsekwencji np. odesłanie dziecka na karne krzesełko... dzieci, z którymi można pracować na innych konsekwencjach... może to być metoda pójścia na łatwiznę, nadużycie, a dzieci zawsze ocenią dobrze, czy konsekwencja jest słuszna, czy nie ma znamion zemsty, odreagowania frustracji czy złości dorosłego. Tu kryje się tajemnica tego, że dzieci ją lubią i słuchają: nie pokazuje nerwów, jest sprawiedliwa, jest konsekwentna, chętnie chwali, ale sprawiedliwa jest również w tym chwaleniu. Dzieci zawsze ocenią, czy rzeczywiście zasłużyły na pochwałę i konsekwencję   )
Magdalena G. edytowała ten post 02.10.2010 19:21
|