Kłótliwe rodzeństwo

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
Witam wszystkie nianie i mamy.
Bardzo proszę Was o opinie i rady dotyczące problemu z którym spotkałam się w nowej pracy. Do rzeczy. Opiekuję się obecnie 2.5 letnim chłopcem i 9 m. dziewczynką. Dzieci są kochane i ogólnie nie sprawiają większych kłopotów wychowawczych, oprócz jednego. Nie można ich zostawić nawet na sekundę (dosłownie) samych. Chłopiec kiedy wyczuwa nieobecność czy to niani czy rodziców (rozmawiałam z nimi o tym) z prędkością błyskawicy dobiega do siostrzyczki i robi jej krzywdę. Zwykle wygląda to tak, że albo zacałowuje ją na śmierć albo przewraca na podłogę, wyrywa włosy. Nie muszę dodawać, że 9 miesięczne dziecko nie jest w stanie poradzić sobie z takim atakiem- kończy się to więc płaczem, krzykiem- ogólnie sprawia jej to fizyczny ból. Nawet gdy jestem przy dzieciach, chłopiec często chce "przytulić" siostrę- ciężko mu tego odmówić, więc proszę go o to żeby zrobił to delikatnie (pokazuję mu jak, przytulamy się wzajemnie) i asekurując patrzę na wszystko. Finalnie kończy się to wszystko nieciekawie, braciszek wbija palce w cokolwiek co jest skrawkiem ciała dziewczynki i muszę ich rozdzielać. Dodam jeszcze, że chłopcowi zarówno rodzice jak i ja poświęcamy całe mnóstwo czasu- na zabawy ruchowe, plastyczne, manualne, poprostu wszelakie. Zachowanie jego nie jest więc spowodowane zwracaniem szczególnej uwagi na siostrę. Rodzice proszą mnie o spokojną rozmowę z chłopcem, gdy ten tylko chce np. pocałować dziewczynkę, o wytłumaczenie mu co i jak. widzę jednak, że ta metoda nie przynosi żadnych rezultatów. Martwię się, ponieważ stwarza to duże niebezpieczeństwo dla maluszka, poza tym ciężko mi z nią na rękach robić wszystko- gotować czy ew. sprzątać. Jeżeli macie jakieś ciekawe pomysły na to, jak tej sytuacji zaradzić i chcecie się nimi podzielić, będę bardzo wdzięczna!!!   
Pozdrawiam    
20.10.2010 18:33
Sądzę że to kwestia czasu,aby chłopczyk zrozumiał o co wam chodzi i jak powinien się zachowywać w stosunku do młodszej siostry.Rozmawiać,rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać.Np.jak lubi jeść,powiedziałabym mu że jeśli będzie tak postępował wobec siostrzyczki,to nie będę mogła nic mu smacznego przygotować,bo będę zmuszona ciągle być przy nim-to taki mój szybki pomysł-może niefortunny,ale taki pierwszy co mi przyszedł do mojej łepetyny-może następne będą ciekawsze i "mądrzejsze".W każdym bądz razie,życzę powodzenia w wymyślaniu,może któryś z pomysłów poskutkuje.   
21.10.2010 10:48
Niewątpliwie trzeba czasu... Ale póki co dobrze jest jak najczęściej angażować starszego brata we wszelkie czynności pielęgnacyjne. Szkrabik 2,5-letni z pewnością potrafi wyjąć pieluszkę z opakowania, podać krem itp. Podobnie podczas gotowania. Nie da się ukryć, że pomoc "małoletniego" asystenta znacznie wydłuża czas wykonania wszystkich prac. Jednak warto wykazać cierpliwość, a nagrodą będzie szeroki uśmiech Maleństwa, kiedy stwierdzimy, że bez niego nie dalibyśmy sobie rady. Pozwoli mu to zauważyć dobre strony bycia starszym bratem. Zyczę powodzenia.









'
"
21.10.2010 13:12
Wasze metody i postępowanie jest prawidłowe    tak jak koleżanki wyżej, cierpliwości,czasu,wiele tłumaczyć za każdym razem trzeba by mały to załapał.Natomiast nie nos młodszej dziewczynki bo raczki to fajna rzecz może się okazać że jak juz poradzicie sobie z nadmierna miłością brata to siostrzyczka juz z rączek nie będzie chciała schodzić   
21.10.2010 14:47

Marta T.

W tej chwili właśnie mam taka samą sytuację - dwie siostry 2 latka i druga 8 mies. ale ponieważ już miałam takie sytuacje (inne rodzeństwa) to wiem że to minie z czasem (u jednych szybciej, u innych wolniej). Też starsza wychowywana jest z wielką miłością i zainteresowaniem ale nie przeszkadza jej to robić na każdym kroku krzywdę młodej. Niestety samo tłumaczenie i zainteresowanie nie zniweluje zazdrości (bo to nic innego tylko zazdrość że uwaga jest jednak dzielona na 2, a nie jak do tej pory 100% starszej). Od kiedy od czasu do czasu wprowadziliśmy z rodzicami karny kącik 2, 3 min jest troszkę lepiej i na dłużej wystarcza, jednak trzeba to robić z dużym wyczuciem by nie spowszedniała kara.

Nigdy nie zostawiam rodzeństwa "sam na sam", zawsze jedno musi być ze mną lub przy mnie. Jak młoda była mniejsza to też nosiłam ją na rękach lub w nosidełku, teraz niestety już chce więcej "wolności" bo raczkuje - w takim wypadku starszą biorę do siebie i zajmuję się nią patrząc na młodą jak spaceruje po mieszkaniu.
Nie pozostaje Ci (nam) nic innego jak postępować tak jak już napisałaś i dużo, bardzo dużo cierpliwości i oby jak najszybciej ta sytuacja minęła - życzę powodzenia.
21.10.2010 21:51
Dzięki wielkie dziewczyny za opinie   Muszę w takim razie uzbroić się w cierpliwość i przeczekać ten najtrudniejszy okres. Maria, Tobię też życzę powodzenia z dzieciakami   
22.10.2010 18:11
Są lepsze dni dla młodej (i mnie) i gorsze dzięki starszej latorośli, na szczęście tych lepszych jest coraz więcej a tych złych już prawie nie pamiętam    Maria edytowała ten post 22.10.2010 19:11
22.10.2010 19:10
« Powrót do listy tematów