bo nie zawsze jest potrzeba zostania z dwójką, a nawet powiedziałabym sporadycznie.

Ogłoszenie powinnam w ogóle skasować, bo nowe i tak by było przeredagowane, te działa jak płachta na byka na co niektóre nianie. Ale, że jest nieaktualne, toteż je zostawiłam jako baza na przyszłość.

Odnośnie tematu monitoringu: moja aktualna niania powiedziała, że jeśli czuję potrzebę, to mogę ją nagrywać. Nie nie czuję, bo mam do niej zaufanie. I chyba o to chodzi w relacjach z nianią.

20.01.2012 23:03

Jeżeli na prawdę już by mieli rodzice po kryjomu coś montować,wolałabym żeby był to dyktafon a nie kamera  . Zresztą tak samo jak by mnie powiadomili,że zamierzają zamontować coś to też wolałabym dyktafon. Sylwia fakt zaufanie jest ważne, i o to tu chodzi,ale wątpie by rodzicom po przejściach było łatwo komuś zaufać. Nie raz słyszy się różne historie,dlatego jako niania i mama  nie mam nic przeciwko dyktafonom,(zastanawiam się tylko czy bym chciała wiedzieć że jestem na podsłuchu  ),  rodzice robią to z troską o dziecko. Wiadomo,jeżeli sprawdzą nianie to raczej usuną później dyktafon  .

21.01.2012 14:33

Beatko - walkujemy temat juz tak dlugo i zdania jak zwykle podzielone
Naprawde nie jest istotne co niania wolalaby " po kryjomu".Zarowno dyktafon jak i monitoring "po kryjomu" jest bezprawny.Tak wiec rodzic chcacy skorzystac z tej formy, nazwijmy to kontroli, musi uzyskac zgode kontrolowanego.
Najlepiej, gdy niania juz narozmowie o prace dowie sie, ze rodzice beda ja monitorowac.  

22.01.2012 14:19

Ja własnie odkryłam, że w pokoju znajduje sie kamera, nie godziłam sie na podsłuch ani monitoring, rodzice nie poniformowali mnie o tym. W umowie nie ma słowa o monitoringu. Zrezygnowałam bym z pracy ale potrzebuje jej. Ehh co za ludzie Jak sie nie tupnie nogą to wejdą na głowę.

01.02.2012 17:48

Kamera była włączona? Może tylko tam leżała?
 

01.02.2012 17:53

Trudno powiedziec czy była właczona to jest taka mała prawie niewidoczna kamerka taka do szpiegowania.

01.02.2012 18:14

Ola W.

Trudno powiedziec czy była właczona to jest taka mała prawie niewidoczna kamerka taka do szpiegowania.

O matko! Ja myślałam, że znalazłaś kamerę "normalnej" wielkości. Taka maleńka może być praktycznie wszędzie: w długopisie, w zegarku itp. Ciekawe co skłoniło rodziców do założenia tejże. Ostatnio w tv nagłośniono sprawę niani (studentki), której zachowanie zarejestrowała ukryta kamera po tym, jak matkę zaniepokoiło zachowanie dziecka.

01.02.2012 21:08

Ostatnio w związku z interwencją policji u nas dowiedziałam się od funkcjonariuszy, że nie trzeba nikogo informować o zainstalowanej kamerze, wystarczy, że kamera jest zainstalowana w celu udowodnienia komuś winy (w sądzie jest to tłumaczone jako stan wyższej konieczności) lub w miejscu widocznym umieszczę info, że obiekt jest monitorowany (wówczas nie potrzebuję niczyjej zgody bo każdy kto wchodzi do pomieszczenia monitorowanego ma świadomość , że jest obserwowany).
Dowiedziałam się również, że 80 latek nie poniesie kary za czyny karalne   bo jest już "stary". Policja boi się brać do izby wytrzeźwień ludzi w tym wieku. Paranoja! W sztok pijany, agresywny staruszek może bezkarnie zadźgać nas nożem, a policja odmawia zabrania go do izby, odmówili również wezwania pogotowia. OPS też nic nie zdziała bo pan ma za duże dochody i nie kwalifikuje się na podopiecznego opsu, rodzina ma go gdzieś, eksmitowali go z domu za agresję i pijaństwo. Nam poradzili nagrywać zachowania w/w pana i założyć mu sprawę cywilną   I znów będzie musiało dojść do tragedii żeby wymiar sprawiedliwości podjął stosowne kroki, a pan i tak nie poniesie konsekwencji   
Czy w takiej sytuacji warto składać skargę do komendanta? 

05.02.2012 21:31

Agnieszka R

Ostatnio w związku z interwencją policji u nas dowiedziałam się od funkcjonariuszy, że nie trzeba nikogo informować o zainstalowanej kamerze, wystarczy, że kamera jest zainstalowana w celu udowodnienia komuś winy (w sądzie jest to tłumaczone jako stan wyższej konieczności) lub w miejscu widocznym umieszczę info, że obiekt jest monitorowany (wówczas nie potrzebuję niczyjej zgody bo każdy kto wchodzi do pomieszczenia monitorowanego ma świadomość , że jest obserwowany).
Dowiedziałam się również, że 80 latek nie poniesie kary za czyny karalne   bo jest już "stary". Policja boi się brać do izby wytrzeźwień ludzi w tym wieku. Paranoja! W sztok pijany, agresywny staruszek może bezkarnie zadźgać nas nożem, a policja odmawia zabrania go do izby, odmówili również wezwania pogotowia. OPS też nic nie zdziała bo pan ma za duże dochody i nie kwalifikuje się na podopiecznego opsu, rodzina ma go gdzieś, eksmitowali go z domu za agresję i pijaństwo. Nam poradzili nagrywać zachowania w/w pana i założyć mu sprawę cywilną   I znów będzie musiało dojść do tragedii żeby wymiar sprawiedliwości podjął stosowne kroki, a pan i tak nie poniesie konsekwencji   
Czy w takiej sytuacji warto składać skargę do komendanta? 

Kobieto , opanuj się i napisz o co chodzi.

05.02.2012 22:06

O to chodzi że "nie trzeba nikogo informować o zainstalowanej kamerze, wystarczy, że kamera jest zainstalowana w celu udowodnienia komuś winy (w sądzie jest to tłumaczone jako stan wyższej konieczności)"

A reszta jest nieistotna to prywatna sprawa Agnieszki

05.02.2012 22:47

a ja uwazam, ze dobrym wyjsciem przy monitoringu jest cos takiego: na rozmowie poinformowac nianie, ze moze byc monitorowana, ale nie codziennie. wtedy niania wie, ze kamera jest, ale nie wie, keidy jest wlaczona, wiec zawsze zachowuje sie tak samo. osobiscie nie mialabym nic przeciwko pracy w monitorowanym mieszkaniu, jesli bym o tym wiedziala. jesli odkrylabym kamere, dyktafon lub rodzic powiedzialby mi o tym pozniej, czulabym sie oszukana. nie z powodu braku zaufania rodzica do mnie, bo to rozumiem, jestem kims obcym, a zajmuje sie dzieckiem- najwazniejsza istota w zyciu rodzica; ale dlatego, ze uwazam to po prostu za sytuacje moralnie naganna (mowiac gornolotnie)

06.02.2012 10:21

Joanna G-M

Drogie Panie Nianie

Monitoring? Oczywiście, że tak!!! Zostawiamy z Wami najdroższe nam istoty. Tu nie ma mowy o zaufaniu! Jesteście dla nas obce i dla naszych dzieci. Jak można ufać osobie, którą widziało się kilka razy w życiu?

A czy niania powinna o nim wiedzieć?
Nie, bo będzie zachowywała się w porządku w domu, a wyżyje się na dziecku na spacerze. Niestety mówię o tym z własnego doświadczenia. Opiekunka biła mojego synka po rączkach!!! Wyłącznie na spacerach!!!
Druga z kolei w czasie pracy szła z nim do swojego domu i gotowala sobie obiady. Pomimo mojego zakazu. Czy ja za to jej płacilam? A synek ją lubił. gdyby nie kilkakrotny wcześniejszy powrót do domu nic bym nie wiedziala.

Niestety same pokazujecie, że nie można Wam ufać.

Mam nadzieję że są wyjątki i znajdę odpowiednią opiekunkę. Na razie na dwie dwa razy się nacięłam.


WIĘC MONITORING TAK, Z UKRYCIA, UCZCIWE OSOBY NIE MAJĄ CZEGO SIĘ BAĆ!!!!  

kobieto najeżdzasz na opiekunki?szkoda tylko że wy rodzice niejestescie tak uczciwi i niewyplacacie po przepracowanym miesiacu. traktujesz wszystkich jednym hurtem?ja opeikowalam sie dzieckiem po 12 13 godzin cale dnie niejestesmy instytucja charytatywna tez na Boga mamy oplaty musimy za cos zyc wiec pomysl czasem co piszesz pozdrawiam

29.11.2012 23:53

Przyganiał kocioł garnkowi...

30.11.2012 07:56
  1. Opiekuję się dopiero drugim dzieckiem, ale jeżeli spotykam pierwszą podopieczną i rzuca mi się w ramiona to jest to satysfakcja dla mnie, jeżeli przychodzę teraz rano do mojego chłlopczyka i on się uśmiecha, że mnie widzi to też jest satysfakcja. Rodzice to widzą i jest mi obojędne czy mnie będą podglądali czy nie przez cały dzień. Zajmuję się dzieckiem jak by był moim wnukiem ale mam czs na zjezenie spokojnie śniadania, wtedy dziecko zajmuje sie sobą sam. Musi być w ciągu dnia chociaż pare minut żeby dziecko też odpoczeło od nadopiekuńczości. Jeżeli "moi" rodzice mnie obserwują to jest mi obojętne wykonuję swoją pracę najlepiej jak umię i nie bioję się żadnego podglądania. Pozdrawiam.
30.11.2012 23:03

Mnie też jest obojętne czy jest monitoring, a w pewnych sytuacjach nawet wolałabym aby był, np. gdy maluszek, po jakimś czasie zaczyna płakać na mój widok. Ja wiem, że to nie z mojego powodu, tylko dlatego, że zaczął wreszcie kojarzyć moje przyjście z wyjściem mamy do pracy... Ale w sercu mamy jest zasiany niepokój...I tu kamerki oddają niani przysługę   

Miałam taki przypadek, chociaż mama się nie przyznała. Natomiast zrobiła się mimo woli czerwona, gdy zapytałam czy czujniki ruchu zamienili na kamerki, bo wydało mi się, że wcześniej były te pierwsze   Laughing

Jak się robi wszystko jak należy i z serce, to wszystko mi jedno, a nawet lepiej , że rodzice mogą to zobaczyć. 

I nie przeszkadza mi, że mogą zobaczyć, że śpię kiedy Aniołeczek śpi bo im to powiedziałam. Ale tak naprawdę jak już uda mi się zasnąć to zaraz mnie budzi mój J. albo listonosz, albo, jak ostatnio dziadek (przeprosił za pobudkę, o której mu powiedziałam  

Alicja C. edytowała ten post 01.12.2012 16:38
01.12.2012 16:33

 Forma kontroli mojej pracy- mnie nie przerażaSmile.Jeśli jest  rodzicom potrzebna, żeby utwierdzić się w przekonaniu właściwego wyboru niani i budowaniu zaufania,wyrażam zgodę i informuję na spotkaniu.Zgadzam się z Alicją C.że kamerki "oddają niani przysługę" w niektórych sytuacjach.

Elżbieta B. edytowała ten post 01.12.2012 23:27
01.12.2012 19:28

Eliza B.

Joanna G-M

Drogie Panie Nianie

Monitoring? Oczywiście, że tak!!! Zostawiamy z Wami najdroższe nam istoty. Tu nie ma mowy o zaufaniu! Jesteście dla nas obce i dla naszych dzieci. Jak można ufać osobie, którą widziało się kilka razy w życiu?

A czy niania powinna o nim wiedzieć?
Nie, bo będzie zachowywała się w porządku w domu, a wyżyje się na dziecku na spacerze. Niestety mówię o tym z własnego doświadczenia. Opiekunka biła mojego synka po rączkach!!! Wyłącznie na spacerach!!!
Druga z kolei w czasie pracy szła z nim do swojego domu i gotowala sobie obiady. Pomimo mojego zakazu. Czy ja za to jej płacilam? A synek ją lubił. gdyby nie kilkakrotny wcześniejszy powrót do domu nic bym nie wiedziala.

Niestety same pokazujecie, że nie można Wam ufać.

Mam nadzieję że są wyjątki i znajdę odpowiednią opiekunkę. Na razie na dwie dwa razy się nacięłam.


WIĘC MONITORING TAK, Z UKRYCIA, UCZCIWE OSOBY NIE MAJĄ CZEGO SIĘ BAĆ!!!!  

kobieto najeżdzasz na opiekunki?szkoda tylko że wy rodzice niejestescie tak uczciwi i niewyplacacie po przepracowanym miesiacu. traktujesz wszystkich jednym hurtem?ja opeikowalam sie dzieckiem po 12 13 godzin cale dnie niejestesmy instytucja charytatywna tez na Boga mamy oplaty musimy za cos zyc wiec pomysl czasem co piszesz pozdrawiam

A co ma piernik do wiatraka? 

02.12.2012 15:03

Tak sobie poczytałam te wypowiedzi i doszłam do wniosku ,że mimo  wszystko  to chyba wolałabym monitoring niż babcię - nadzorcę. Miałam do czynienia z takim egzemplarzem jakieś 4 lata temu. Najpierw mama malucha namawiała mnie abym zajęła się jej dzieckiem od wrzesnia (była sąsiadką mamy Kubusia, którym się wtedy zajmowalam, a Kubuś od wrzesnia miał być przedszkolakiem ) MImo ze miałam wtedy już inne propozycje wybrałam mamę Stasia bo wydała mi się konkretna i znałysmy się już rok "z piaskownicy" . Dla Stasia również nie byłam całkiem obca, usmiechał się , wyciągał łapki więć teoretycznie wszystko było OK. Zgodnie z umową 1 wrzesnia stawiłam sie do pracy. Od razu ledwie weszłam zażądano ode mnie kategorycznym głosem ( tatuś) umycia rąk - (oczywiscie ,ze od tego zaczynam , ale nie dano mi nawet czasu na spytanie o łazienke) nastepnie poinformowana zostałam którymi zabawkami moge sie z dzieckiem bawic , a które są zarezerwowane do zabaw z rodzicami , nie mogłam mówić do dzecka zdrobniale  boto tez zarezerwowali rodzice, a już pod zadnym pozorem nazywać go maluszkiem ,słonkiem , czy skarbem bo to ponoć ' OGŁUPIA' dziecko!
 POTEM POJAWILA SIĘ ONA - BABCIA
Zmierzyła mnie wzrokiem i zaczęło się......  
Po wyjściu rodziców babcia mnie nie odstąpiła nawet na minutę, każda próba zabawy ze Stsiem była torpedowana jako niewłasciwa ( a to Staś może się przestraszyć, a to za głośno, a to za cicho) Wszelkie próby i prośby aby zostawiła mnie na chwilę z dzieckiem przeszły bez echa.Kiedy staś sie rozpłakał babcia wyszła tylko po to by zadzwonić do ojca dziecka i poinformowac go ,że Staś bardzo płacze a ja sobie nie umiem poradzić! ( nie krepowała się ze szłyszę )Stas był poprostu śpiący.Przy podawaniu posiłku nie powinnam mówic do dziecka bo go to rozprasza!!! Nie wytrzymałam i spytałam babcię czy jest specjalistą w dziedzinie pedagogiki wczesnodzieciecej. Nie zrozumiała pytania . Oczywiście babcia towarzyszyła mi również na spacerze.
W KOŃCU WRÓCILI RODZICE . 
BABCIA WYSKOCZYŁA MÓWIĄĆ ,ŻE STAŚ BYŁ PRZESTRASZONY ,że płakał.Rodzice nawet mnie nie zapytali jak było.-mieli przeciez "wiarygodne źródło' 
Zanim mama zwróciła się do mnie podziękowałam za pracę i pomoc w postaci babci.
Nastepna niania ponoć też zrezygnowała po jednym dniu.,a Stasiem przez miesiąc opiekowałasię babcia , a potem chyba mama musiała zrezygnowac z pracy. Wiem to od mamy Kubusia bo została poproszona przez mamę Stasia o udostepnienie kontaktu ze mną bo może jednak podjęłabym pracę u niej!!!!!To by było na tyle.
TEraz mam fajną rodzinkę , "monitoring" w postaci 5 letniego Witusia-"Ciociu a mama robi inaczej i nam pozwala na wszystko...i  i nie musimy jeść zupy ' jeść tylko cukierki i grać na komputerze" Ponieważ ciocia nie pozwala to czasem na ciocię się obrażą i skarży mamie, ale ogólnie ciocię sie kocha ( z wzajemnością - uwielbiam te 4 bączki choć praaktycznie opiekuję się jednym pozostałe to przedszkolaki i jeden uczeń) A tak na marginesie mama też na wszystko nie pozwala. To jest najfajniejsza rodzinka z którą pracuje  i nie potrzeba nam żadnej kamery żeby było widać ,że się lubimy (Jak by była kamera i nagraliby nasz chór spiewający malowany wózek albo małego misia ?!-zgroza ) 
 

04.12.2012 14:44
Oczywiście że trzeba poinformować nianie o kamerze, założenie bez jej zgody jest bezprawiem...Tamta pani pomyliła tematy , udowodnienie winy to jest inna bajka, tak można zrobić gdy chcemy kogoś złapać na przestępstwie i wtedy jest to wyższa konieczność....Natomiast Bogu ducha winna niania nie popełnia przestępstwa przychodząc do pracy, chyba że mamy podejrzenia że coś niania robi dziecku, wtedy zachodzi ,, wyższa konieczność,, trzeba mieć tego świadomość, że są to dwie różne sprawy....
12.02.2017 14:21
Witam. Ja nie na temat. Dzisiaj spotkała mnie dziwna sytuacja. Tzn dla mnie dziwna, może dla innych niań to jest normalne. Byłam dzisiaj na rozmowie w sprawie pracy, rodzice powiedzieli, że chcieliby przyjść do mnie do domu i zobaczyć jak mieszkam, bo po mieszkaniu można poznać człowieka. Zamurowało mnie, nie wiedziałam co mam powiedzieć. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam
15.02.2017 20:22
Mnie tez to kiedyś spotkało. Po takiej wizycie zostałam zatrudniona.
15.02.2017 20:51
Bardzo daleko posunięta ingerencja w sferę prywatności ale co komu odpowiada, na to się zgadza i nie dziwi    Na etapie rozmów wstępnych zupełnie zbędna. A co, jeśli niania nie mieszka sama tylko z rodzicami albo w wynajętym z kimś mieszkaniu lub akademiku. Co zobaczą i co im to może powiedzieć o człowieku?
15.02.2017 21:44
Dokładnie. Ja mieszkam sama, ale jestem mistrzem bałaganu, opanowałam to zajęcie do perfekcji, natomiast w pracy utrzymuję nieskazitelny porządek szczególnie w pokoju malucha.
16.02.2017 15:31
« Powrót do listy tematów