coś na odporność dla dziecka?

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
O tym olejku tez chetnie przeczytam i moze kupie jak Marta powie cos wiecej na temat temat  
18.08.2014 01:14

Dana C.

Paulina pytałam o ten olejek herbaciany,a nie o miód.Małgorzato tak mam taki biały a właściwie taki przezroczysty.Justyno ja znów słyszałam ,że w Ameryce lekarze przepisują na różne rzeczy lekarstwa np: na spanie i sr---e i na wiele wiele głupstwa .I taki delikwent łyka całą garść lekarstw.Ale w Polsce- kogo stać na lekarstwa ,my właściwie jesteśmy niedoleczonym narodem.

Miałam podobnie, ponad rok męczył mnie taki katar, nic nie pomagało. Za dnia jakoś dawałam radę, najgorzej w nocy, jak się kładłam to blokowało nos. Okazało się że to alergia. Może poradź się lekarza bo jeśli coś Cię uczula to sama raczej z tym nie wygrasz.

18.08.2014 09:09

Ela T.

Witam. Także mam problem z odpornością synka. Ma 5 lat  i odkąd chodzi do przedszkola wciąż choruje. Nawet w wakacje   Nie radzę już sobie. Nie wiem co mam robić. Domowe sposoby typu owocowe soczki, soki malinowe, syropy cebulowe, z sosny itd. Już nie dają rady. Apteczne specyfiki nie pomagają, a tranu pić nie chce, bo ‘’mamo to jest obrzydliwe”. A chory ciągle, antybiotyki ciągle. Gdzieś wyczytałam, że jest jakiś program odpornościowy dla dzieci w klinice medicover w warszawie. Nie jestem pewna czy to nie jest jakaś nowość. Wykonują kompleksowe badania dziecku i potem na konsultacji można się dowiedzieć co dalej robić. Może ktoś coś podobnego stosował? Orientujecie się czy warto wydawać pieniądze?

ja zabrałam synka na badania do medicoveru. okazało się, że ma problemy z układem odpornościowym. Zastosowaliśmy wszystkie zalecenia, jest okej   

20.08.2014 17:37

25.08.2014 09:56

Dobre, Basiu!
a jakie dziecko musiało być szczęśliwe, doprowadzając isę do takiego stanu    

25.08.2014 10:40
I tego jestem zwolenniczka  , umorusane dziecko to szczesliwe dziecko!    Basiu zdjecie rewelacyjne oddaje cale dziecinstwo hehehe  
25.08.2014 11:21
Jakoś ze zdjęcia nie widać aby była szczęśliwa.
25.08.2014 20:58

Dana C.Jakoś ze zdjęcia nie widać aby była szczęśliwa.

Bo pewnie gdzieś na horyzoncie matka z mydłem i gabką czekaWink.

25.08.2014 21:12

Małgorzata O.

Dana C.Jakoś ze zdjęcia nie widać aby była szczęśliwa.

Bo pewnie gdzieś na horyzoncie matka z mydłem i gabką czekaWink.

Hehehe...dobre Małgosiu   

25.08.2014 22:02

Dana C.Jakoś ze zdjęcia nie widać aby była szczęśliwa.

Czasem Dano sie czepisz niepotrzebnego. Jak bylas mala kiedy najbardziej bylas szczesliwa? Bo ja jak wracalam umorusana po czubek glowy, podarta i najedzona tym co znalezlismy na polach/lakach, w lesie  . Nikt nie latal za mna ze mam sie przebrac czy umyc rece, przezylam   najcudowniejsze dziecinstwo.
26.08.2014 08:07

A ty Paulino zwracasz też uwagę komu popadnie ,nie zastanawiając się, i wygląda to tak  jak byś wszystkie rozumy pozjadała.Ja się odniosłam do zdjęcia -czy ta dziewczynka jest uśmiechnięta. Po wyrazie jej twarzy widać ,że ją wysmarowali specjalnie do zdjęcia,a jej się to nie podoba.A nie odniosłam się do szczęśliwego dzieciństwa-ja taka wysmarowa nie chodziłam, a dzieciństwo też miałam wspaniałe - to dla twojej wiadomości.

26.08.2014 21:03
O przepraszam nie wiem jak smialam napisac ze bylas umorusana. Przeciez nie wszyscy wychowali sie na wsi jak ja. Tyle ze nie chodzilo doslownie o chodzenie caly dzien brudnym a o to kiedy dziecko jest szczesliwe...ze nie wtedy gdy biegaja dorosli i je wycieraja tylko kiedy robimco chce bez konsekwencji tego ze jak sie ubrudzi to mama zle spojrzy i bedzie przepierac i myc. I wybacz, ze wogole napisalam Twoje imie i ze ponoc zwrocilam Ci uwage. A w szczegolowa w analize zdjecia wchodzic nie bede. Nie bardzo rozumiem tylko ze bez zastanowienia zwracam uwage, ze Tobie nie mozna? Hmmm...bo nie rozumiem. To ze mam swoje zdanie nie oznacza ze jestem najmadrzejsza, ze pozjadalam te wszystkie rozumy...ale wiem jedno nie z kazdym mozna podyskutowac. paulina c. edytowała ten post 27.08.2014 07:53
27.08.2014 07:48

Coś jest na rzeczy,jak byłam mała,gdy cukierek spadł na ziemię to si ę go podniosło i zjadło,a dzisiaj pewnie szorują domestosem.Przesada z czystością nie wychodzi na dobre,alergie i te sprawy.Smile

27.08.2014 09:37

Lusia L. i jakie lekarze mają podejście do dziecka? spokojnie można się zdecydować? Jak było u Was?

27.08.2014 17:06

Paulina ,ja też mogę mieć swoje zdanie .

 Ja nie wiem czy kiedykolwiek mi w dzieciństwie upadł cukierek.Wkładało się do buzi i się zjadało,nie bawiąc się nim.A teraz jak któremu dziecku wypadł cukierek to nie pozwoliłam go nawet podnieść a co to mówić aby go zjadło.Demostosem też go nie myłam ,tylko wyrzucałam do kosza.Mnie teraz cokolwiek/ z jedzenia/ by upadło na podłogę nie mówiąc już o ziemi,to od razu wyrzucam do śmieci.

27.08.2014 20:17

W dzieciństwie, jedzenie nie raz upadało mi ma ziemie i najczęściej było zjadane po uprzednim podmuchaniu Foot in mouth czy usunięciu widocznego brudu. To była normalka, nikt jedzenia nie wyrzucał z tak błahego powodu.

Biegałyśmy wybrudzone że hej, ale starałyśmy się nie rzucać rodzicom w oczy, nawet jak byliśmy głodni to nie szło się do domu bo istniało ryzyko że kazaliby się kąpać i zostać w domu   

Ale coś trzeba było jeść miedzy obiadem a kolacją więc chodziliśmy na szczaw, rósł na nasypie kolejowym, brudny, pewnie obsikany przez psy i Bóg wie co jeszcze, feee  Wink ale był wyśmienity!
Ewentualnie jakiś agrest na ogródkach działkowych, najczęściej krzaki sadzone wzdłuż płotu. Albo rajskie jabłka, to już był rarytas. I nikomu do głowy nie przyszło żeby to myć.

Co do dziewczynki na fotce, minke ma nieszczególną, to prawda, ale moje pierwsze wrażenie było takie, że uratowała psiaka z opresji i minke ma zadumaną a nie smutną. 

27.08.2014 21:22

Przypomniałaś mi Basiu ,że jako dziecko brało się z domu w papier trochę cukru i biegło się na działkę po ogórka,jak się wzięło noża to się obrało ,a jak nie to zębami nię obierało i maczało w cukrze i się jadło. Jakie to dobre było,aż takie dobre ,że teraz nie mogę jeść ogórków pod żadną postacią.A co do wybrudzenia się ,to napewno człowiek jako dziecko się brudził,ale nie przypominam sobie abym była umorusana,a jeżeli ręce czy nogi miałam brudne ,to parę metrów od domu płyneła rzeczka więc umyło się w niej .Bardzo lubiłam się nad nią bawić,nie tylko ja.Kiedyś nie było takiego skażenia jak dzisiaj.I przedewszystkim piło się mleko ,tran i witwmin też miał pełno w owocach czy warzywach.Więc może dlatego jesteśmy bardziej odporni niż terażniejsza młodzież czy dzieci.

27.08.2014 22:56

Ja pamiętam, że miałam wiecznie brudne kolana...    

28.08.2014 06:23

Mnie Dano często wypadały cukierki,widocznie za dużo gadałam podczas jedzeniaSealedz tym domestosem to żart ale lekarze twierdzą,że z powodu nadmiernej czystości niszczymy naturalną florę bakteryjną,która chroni nas przed "złymi"bakteriami i wirusami.Twierdzą też,że kiedyś nie było tylu zachorowań na astmę,że to plaga naszych czasów,że dzieci biegały z gilami pod nosem i to je chroniło.NO cóż grunt to zachować zdrowy rozsądek.Pozdrawiam.

28.08.2014 09:22
Marchewka, rzepa czy inne warzywo wyrwane z grzadki wytarte o spodnie mialo smak jakiego nie zapomne nigdy   . A ja teraz to czasem jak cos dziecku upadnie i wiem ze nic mu nie bedzie albo mam taka nadzieje to nie reaguje jak bierze do buzi. Bakterie tez sa pozyteczne. A z cukierkiem czy lizakiem nie raz sie brudny wkladalo do buzi, oblizalo wyplilo brud i dalej bylo czyste   .
28.08.2014 13:55

Ela T.

Lusia L. i jakie lekarze mają podejście do dziecka? spokojnie można się zdecydować? Jak było u Was?

lekarze mają dobre podejście. jestem zadwolona z efektów leczenia.   

29.08.2014 17:46

A co sądzicie o jaskiniach solnych? Nigdy nie skorzystałam, ale koleżanka bardzo mi zachwalała.

30.08.2014 13:05

Lusia, a jaka cena tego badania?

30.08.2014 13:45

Moja koleżanka chodziła do takiej jaskini solnej, i jej pomogło .Z początku chodziła regularnie ,a później dwa razy do roku .Bardzo sobie chwaliła i namawiała mnie ,ale ja oporny człek więć nigdy sie nie odważyłam.

30.08.2014 23:04

Ja tak sobie przypomniałam o tej grocie pod kątem dzieci i przy okazji zbliżającej się jesieni. Może się wybiorę z moimi i damy radę uniknąć jesiennych infekcji?
 

31.08.2014 08:15
« Powrót do listy tematów