W temacie in vitro podtrzymuję swoją wcześniejszą wypowiedż. Kościół i ustawodawca powinien wykazać się bardziej racjonalnym i zdecydowanym podejściem w sprawie metod zapobiegania ciąży w przypadkach środowisk patologicznych. Matka alkoholiczka rodzi kolejne niechciane, chore dziecko ... i co dalej ? Domy dziecka są przepełnione.Patologii przybywa. Może należałoby się skupić i rozważyć wprowadzenie przepisów na pozbawienie płodności matek z patologii.Ostatnio trafiło do szpitala dziecko, mające sporo promili we krwi pępowinowej.Problem jest na dużą skalę. I tu jest pole do 'popisu' dla kościoła też. A nie szukanie problemów tam gdzie ich nie ma.     

16.05.2015 11:04

Wanda F.

.Ale poczęcie dziecka drogą in vitro jak dla mnie to zbyt wielkie ryzyko.I nawet nie chodzi już o aspekt religijny ale o konsekwencje tego zabiegu.Sporo czytałam na ten temat i matki często żałowały tej decyzji ponieważ albo musiały usunąć tą ciążę z powodu złego rozwoju płodu albo dziecko już urodzone było dużo mniej odporne zdrowotnie od innych dzieci.Dzieci  z in vitro to cherlawe społeczeństwo a cherlawe społeczenstwo będzie rodziło kolejne cherlawe społeczeństwo i nic dobrego z tego nie może wyniknąć.

Nie chcę być niegrzeczna, ale większej bzdury dawno nie czytałam.
Każde dziecko, niezależnie od tego jaką metodą poczęte, może mieć wadę rozwoju i rodzice decydują się na usunięcie ciąży. Dziecko poczęte metodą naturalną może być cherlawe, chorwite.

Opiekowałam się dziećmi poczętymi in vitro. Normalnie się rozwijają, rosną jak na drożdżach, inteligentne, sprytne, zdrowe, ciekawe świata, mają własne zainteresowania, które dzięki mądrym rodzicom mogą rozwijać.  

Anna S. edytowała ten post 17.05.2015 14:37
17.05.2015 14:35

Aniu ja tylko krótko streściłam to co czytałam czyli wywiady prowadzone z lekarzami ,którzy się tym zajmują fachowo i prowadzą skrupulatnie badania w tym temacie.Zasugerowałam się ich opinią.Osobiście nie mam doczynienia z dziećmi poczętymi tą metodą,przynajmniej nic o tym nie wiem.I broń Boże nie potępiam kobiet którę się na to decydują.To ich wybór imnie nic do tego.Ich radości i ich boleści.Nie chciałabym jednak aby któreś z moich dzieci musiało wybierać taką alternatywę poczęcia dziecka - uchowaj Boże przed tak trudnym i kosztownym wyborem.
Aniu nie jesteś niegrzeczna,nawet jestem Ci wdzięczna za szczerość.Po to jest to forum żeby sie czegoś nowego dowiedziec a także podzielić się swoim doświadczeniem.Pozdrawiam. 

17.05.2015 19:55

Cieszę się, że Cię nie obraziłam, bo nie to miałam na celu. Mnie jedynie chodzi o to, że każde dziecko, niezależnie od metody poczęcia, może być chore. Nie można generalizować. To raz. Dwa, te opinie i badania, o których mówisz należałoby porównać z badaniami pod tym samym kątem na dzieciach poczętych naturalnie. Słyszałam o przypadku dzieci z in vitro, bliźniaków, gdzie jedno dziecko urodziło się z porażeniem mózgowym. Znam też przypadki, gdzie wśród bliźniąt czy rodzeństwa poczętego naturalnie bywa, że jedno dziecko jest zdrowe, drugie rodzi się upośledzone. Nie ma reguły. Dla mnie bzdurą jest twierdzenie, na przykładzie kilku czy kilkunastu przypadków, że wszystkie dzieci z in vitro są obciążone jakimiś upośledzeniami i chorobami. 

Anna S. edytowała ten post 17.05.2015 21:55
17.05.2015 21:54

Najwięcej do powiedzenia mają matki które nie mają pojęcia o niczym i zero stycznosci z takimi dziećmi,z takimi sytuacjami.

Znam 4 dzieci tak poczete,pracowałam z nimi! Najstarsza dziewczynka ma 9 lat i jest cudowna, nie chorowała nigdy. A posturą i zdrowotnoscią przegania wielu innych rówiesników

Bliźniaków,mali odkrywcy zdrowi jak rybki.Nastepna dziewczynka, mały geniusz.

Krew mnie zalewa bo co może wiedzieć Klecha o chęci posiadania dziecka i potepienie matek,wstydzcie się ludzie. 

Agnieszka B. edytowała ten post 19.05.2015 00:06
19.05.2015 00:02

Agnieszko B. nam tu piszesz o wstydzie ,a czy słyszałaś wypowiedz Dudy na ten temat,i czy wiesz jak nazwał takie dzieci -to jest dopiero wstyd.

19.05.2015 19:43

Wanda F.

Aniu ja tylko krótko streściłam to co czytałam czyli wywiady prowadzone z lekarzami ,którzy się tym zajmują fachowo i prowadzą skrupulatnie badania w tym temacie.Zasugerowałam się ich opinią.Osobiście nie mam doczynienia z dziećmi poczętymi tą metodą,przynajmniej nic o tym nie wiem.I broń Boże nie potępiam kobiet którę się na to decydują.To ich wybór imnie nic do tego.Ich radości i ich boleści.Nie chciałabym jednak aby któreś z moich dzieci musiało wybierać taką alternatywę poczęcia dziecka - uchowaj Boże przed tak trudnym i kosztownym wyborem.
Aniu nie jesteś niegrzeczna,nawet jestem Ci wdzięczna za szczerość.Po to jest to forum żeby sie czegoś nowego dowiedziec a także podzielić się swoim doświadczeniem.Pozdrawiam. 

Też czytam ... Smile , ale bardziej skupiam się na pozytywach - w jaki sposób medycyna może choremu pomóc. Bo niepłodność jest chorobą i w żaden sposób nie można pacjenta dyskryminować. A in vitro jest na samym końcu -kiedy zawodzą inne metody leczenia.Jeśli więc jest nadzieja na biologiczne potomstwo i gotowosć na podjęcie żmudnej i wyczerpującej terapii.. a medycyna może w tym dopomoc, to powinno się próbować.Nie żałować po latach ,że była możliwosć i się jej nie wykorzystało.Każda medyczna ingerencja w organizm przywracajaca zdrowie i sprawność jest sztuczna - rozruszniki, implanty ,laser, przeszczepy, proteza, stomia itd.itd.. a nawet plomba w zebie też.W końcu medycyna jest po to, żeby pomagać a nie szkodzic. W sprawie in vitro, to jakaś ideologiczna histeria jest. A kościół, mam wrażenie,że bardziej dba o życie którego nie ma, a nie o ludzi którzy już są.Jestem otwarcie za in vitro, jestem za życiem. Najstarsze dzieci 'niepokalanie poczęte' mają już swoje dzieci. Zatem skupmy się na pozytywach....Smile

21.05.2015 09:55
« Powrót do listy tematów