|
Witam. Bezczynnosc u dzieci, to nie bezczynnosc, to poszukiwanie dla siebie zajecia, ktore bedzie satysfakcjonujace. Pracujac w przedszkolu, po planowanych zajeciach proponowalam dzieciom, aby zajely sie tym, co lubia, aby zagospodarowaly wolny czas. Kazde dziecko potrzebuje wskazowek, tak aby moglo zajac sie tym co dla niego wlasciwe. Pozostawienie dziecka samym sobie moze miec czasem oplakane skutki. Dac wolna reke, ale dyskretnie obserwowac, ubezpieczac, czasem doradzac i pozwolic na popelnianie bledow, ale nie wyreczac. Dziecko, ktore zajmie sie samo czyms konkretnym, bedzie wzrastalo w tym przekonaniu, ze sa takie chwile, ktore nalezy poswiecic dla siebie, a bedac w doroslym zyciu, nigdy nie bedzie sie nudzilo. Zawsze bedzie poszukiwalo, uczylo sie czegos nowego, doksztalcalo, czytalo. Tak rodza sie ukryte talenty, ktore nalezy rozwijac. Moj syn w dziecinstwie ciagle cos robil, majsterkowal, kleil, naprawial, malowal. Dostrzeglam to w pore. Byly zajecia plastyczne, szkola plastyczna. Przyszla praca, ktora wykonuje z pasja. Tak wiedz drodzy rodzice, obserwujdzie swoje dzieci, niech "nic nie robia", a beda wspanialymi ludzmi. Odradzam "nic nie robienie" typu-krzyki, wrzaski, wzajemne bicie sie miedzy rodzenstwem, zabieranie swoich rzeczy, bo akurat to sie podoba. Rodzic jest drogowskazem, dziecko pojazdem. W ktora strone pojedzie, to zalezy od obu stron.
|