Anna Witam wszystkie Nianie. Ja też miałam kiedyś taką sytuację jak Beata,pracowałam prze tydzień w sumie 9 godzin (bo to był okres adaptacyjny)Mama dziecka zadzwoniła do mnie jak już wsiadałam do tramwaju, żeby do nich jechać, że chce zrezygnować. Więc dobrze, wróciłam do domu i stwierdziłam, że za te 9 godz należy mi się wynagrodzenie, bo nie siedziałam z dzieckiem charytatywnie, więc dzwonię i mówię, że chcę pieniądze, mama oczywiście się zgodziła i pyta czy osobiście przyjadę czy chcę przelew, żeby nie jeździć wybrałam przelew, wysłałam wszystkie dane. Po tygodniu czekania dzwonię do mamy, ale jest zajęta, więc mówi, że zadzwoni do mnie, więc OK. Po jakiejś godzinie dostaję sms'a że nie zrobiła przelewu i nie zrobi, bo za okres adaptacyjny nie należą mi się żadne pieniądze. Napisałam, jej, że poświęciłam te 9 godzin opieki nad dzieckiem i to była praca. Nic mi nie odpisała. Odczekałam 2 tyg i po tych dwóch tyg napisałam, ze złożę sprawę do prokuratury (mam znajomych prawników)i że jeśli chcą się ciągać po sądach o banalne 100 zł, to proszę bardzo, ale nadmieniłam jej że koszty procesu ponosi strona przegrana. Nie musiałam czekać długo na odzew, jeszcze tego same dnia, napisała, żebym podała jeszcze raz swój nr rach. Mama wysłała pieniądze pocztą więc szły tydzień, i jak się dopytywała czy już doszły, takiego miała babka pietra. Ja na Twoim miejscu zrobiła bym tak samo, rodzice nie mogą być bezkarni, opieka nad dzieckiem była, poświęciłaś swój czas nie ważne czy to 2 godziny czy 8 ). Decyzja oczywiście należy do Ciebie. Ojejciu, ale się rozpisałam. Dziewczyny życzę wytrwałości i cierpliwości w szukaniu pracy i wspaniałych rodziców (bo przecież tacy też na tym świecie istnieją - bynajmniej mam taką nadzieję) Pozdrawiam
Wiesz co tak to przeczytalam ,widać ze mama nie znala się w tym przypadku na prawie ,wiadomo że nikt by za 100 zl nikogo nie podawal do sądu bez przesady.Zależy jak na to patrzec ,pewnie ze się nalezy ale ja w tym przypadku musialabym jej powiedziec ze podam ją do sądu za 40 zl wątpie w to aby się wystraszyla ja jej życzę tylko tego żeby miala zawsze tyle co jest winna mi Gdybym może byla w krytycznej sytuacji zyciowej to byc moze ze bym się tam dopija o te pieniądze ,ale na szczęscie nie jestem więc szkoda nerw i zdrowia na takich cudakow ,bo zdaje mi się ze więcej by mnie to kosztowalo niz te pieniądze ktore sa winni za te 4 godziny.
|