Zadzwonic i zapytać wprost ??

Forum » Od czego zależą poszukiwania
Nie martw się,Ty jesteś w porządku, a mamunię sumienie będzie dręczyć. Dobrze, że od razu wyszłó szydło z worka, nie po miesiącu pracy.I tylko te 4 h pracowałaś za darmo. Wg kościoła katolickiego zatrzymywanie zapłaty pracownikom to jeden z czterech grzechów wołających o pomstę do nieba, obok uciskania wdów i sierot i rozmyślnego zabójstwa  
10.04.2010 17:44
Moim zdaniem takie zachowanie rodziców bierze się z tego że opiekunek jest coraz więcej i mają w czym wybierać. Zauważyłam, że 2 lata temu w mojej okolicy nie można było znaleźć opiekunki, a teraz co druga sąsiadka chce opiekować się dzieckiem. Sama opiekuję się maluszkiem u siebie w domu, bo powiem szczerze nie opłacał mi się powrót do pracy po urodzeniu własnego szkraba. I coraz więcej mam decyduje się na taką pracę niż powrót do starego stanowiska (oczywiście te które zarabiają małe pieniądze), przez co rodzice mają pole do popisu.
Ja to obliczyłam tak.
Pracowałam w biurze w Poznaniu za 1500 zł brutto tj. 1080zł dostawałam na rękę. Opiekunce bym musiała tyle dać więc wychodziłabym na czysto. A gdzie tu jeszcze benzyna na dojazdy do pracy? Teraz siedzę w domku opiekuję się swoim dzieckiem a przy okazji bawie maluszka za 7 zł na godzinę i choć nie mam płacone za nieobecność małego z nie mojej winy wychodzę ponad 800 zł na tym.
Obserwuję że jest coraz więcej takich mam jak ja i opiekunki rosną jak grzyby po deszczu ;P Już się boję czy znajdę od września maluszka bo wtedy kończy mi się opieka nad obecnym szkrabem.
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w szukaniu pracy   
10.04.2010 19:58
Witam wszystkie Nianie. Ja też miałam kiedyś taką sytuację jak Beata,pracowałam prze tydzień w sumie 9 godzin (bo to był okres adaptacyjny)Mama dziecka zadzwoniła do mnie jak już wsiadałam do tramwaju, żeby do nich jechać, że chce zrezygnować. Więc dobrze, wróciłam do domu i stwierdziłam, że za te 9 godz należy mi się wynagrodzenie, bo nie siedziałam z dzieckiem charytatywnie, więc dzwonię i mówię, że chcę pieniądze, mama oczywiście się zgodziła i pyta czy osobiście przyjadę czy chcę przelew, żeby nie jeździć wybrałam przelew, wysłałam wszystkie dane. Po tygodniu czekania dzwonię do mamy, ale jest zajęta, więc mówi, że zadzwoni do mnie, więc OK. Po jakiejś godzinie dostaję sms'a że nie zrobiła przelewu i nie zrobi, bo za okres adaptacyjny nie należą mi się żadne pieniądze. Napisałam, jej, że poświęciłam te 9 godzin opieki nad dzieckiem i to była praca. Nic mi nie odpisała. Odczekałam 2 tyg i po tych dwóch tyg napisałam, ze złożę sprawę do prokuratury (mam znajomych prawników)i że jeśli chcą się ciągać po sądach o banalne 100 zł, to proszę bardzo, ale nadmieniłam jej że koszty procesu ponosi strona przegrana. Nie musiałam czekać długo na odzew, jeszcze tego same dnia, napisała, żebym podała jeszcze raz swój nr rach. Mama wysłała pieniądze pocztą więc szły tydzień, i jak się dopytywała czy już doszły, takiego miała babka pietra. Ja na Twoim miejscu zrobiła bym tak samo, rodzice nie mogą być bezkarni, opieka nad dzieckiem była, poświęciłaś swój czas nie ważne czy to 2 godziny czy 8 ). Decyzja oczywiście należy do Ciebie. Ojejciu, ale się rozpisałam. Dziewczyny życzę wytrwałości i cierpliwości w szukaniu pracy i wspaniałych rodziców (bo przecież tacy też na tym świecie istnieją - bynajmniej mam taką nadzieję) Pozdrawiam    Anna edytowała ten post 10.04.2010 23:03
10.04.2010 22:58

Anna
Witam wszystkie Nianie. Ja też miałam kiedyś taką sytuację jak Beata,pracowałam prze tydzień w sumie 9 godzin (bo to był okres adaptacyjny)Mama dziecka zadzwoniła do mnie jak już wsiadałam do tramwaju, żeby do nich jechać, że chce zrezygnować. Więc dobrze, wróciłam do domu i stwierdziłam, że za te 9 godz należy mi się wynagrodzenie, bo nie siedziałam z dzieckiem charytatywnie, więc dzwonię i mówię, że chcę pieniądze, mama oczywiście się zgodziła i pyta czy osobiście przyjadę czy chcę przelew, żeby nie jeździć wybrałam przelew, wysłałam wszystkie dane. Po tygodniu czekania dzwonię do mamy, ale jest zajęta, więc mówi, że zadzwoni do mnie, więc OK. Po jakiejś godzinie dostaję sms'a że nie zrobiła przelewu i nie zrobi, bo za okres adaptacyjny nie należą mi się żadne pieniądze. Napisałam, jej, że poświęciłam te 9 godzin opieki nad dzieckiem i to była praca. Nic mi nie odpisała. Odczekałam 2 tyg i po tych dwóch tyg napisałam, ze złożę sprawę do prokuratury (mam znajomych prawników)i że jeśli chcą się ciągać po sądach o banalne 100 zł, to proszę bardzo, ale nadmieniłam jej że koszty procesu ponosi strona przegrana. Nie musiałam czekać długo na odzew, jeszcze tego same dnia, napisała, żebym podała jeszcze raz swój nr rach. Mama wysłała pieniądze pocztą więc szły tydzień, i jak się dopytywała czy już doszły, takiego miała babka pietra. Ja na Twoim miejscu zrobiła bym tak samo, rodzice nie mogą być bezkarni, opieka nad dzieckiem była, poświęciłaś swój czas nie ważne czy to 2 godziny czy 8 ). Decyzja oczywiście należy do Ciebie. Ojejciu, ale się rozpisałam. Dziewczyny życzę wytrwałości i cierpliwości w szukaniu pracy i wspaniałych rodziców (bo przecież tacy też na tym świecie istnieją - bynajmniej mam taką nadzieję) Pozdrawiam   


Wiesz co tak to przeczytalam ,widać ze mama nie znala się w tym przypadku na prawie ,wiadomo że nikt by za 100 zl nikogo nie podawal do sądu bez przesady.Zależy jak na to patrzec ,pewnie ze się nalezy ale ja w tym przypadku musialabym jej powiedziec ze podam ją do sądu za 40 zl wątpie w to aby się wystraszyla    ja jej życzę tylko tego żeby miala zawsze tyle co jest winna mi   Gdybym może byla w krytycznej sytuacji zyciowej to byc moze ze bym się tam dopija o te pieniądze ,ale na szczęscie nie jestem więc szkoda nerw i zdrowia na takich cudakow ,bo zdaje mi się ze więcej by mnie to kosztowalo niz te pieniądze ktore sa winni za te 4 godziny.
10.04.2010 23:46
nie chodzi o 40 zł, tylko o szacunek do Twojej osoby.
Jasne, że można kogoś podać do sądu za 40 zł - a za np. rachunek niezapłacony albo za mandat za jazdę na gapę- można być podanym do sądu czy nie?? Do tego dochodzi sprawa nielegalnego zatrudnienia - możesz ją postraszyć, że pójdziesz do sądu pracy albo urzędu skarbowego  
11.04.2010 13:15

Agnieszka .
Ja to obliczyłam tak.
Pracowałam w biurze w Poznaniu za 1500 zł brutto tj. 1080zł dostawałam na rękę. Opiekunce bym musiała tyle dać więc wychodziłabym na czysto.


z tym akurat się nie zgadzam, opiekunce płaciłabyś tyle nie sama, tylko pół na pół z ojcem swojego dziecka. Smutne, że wiele kobiet sama dźwiga odpowiedzialność (choćby tylko w sensie mentalnym) za opiekę nad dzieckiem.
Ogólnie, to popieram, też tak chcę zrobić po urodzeniu dziecka  
11.04.2010 13:20

Marta K.
nie chodzi o 40 zł, tylko o szacunek do Twojej osoby.
Jasne, że można kogoś podać do sądu za 40 zł - a za np. rachunek niezapłacony albo za mandat za jazdę na gapę- można być podanym do sądu czy nie?? Do tego dochodzi sprawa nielegalnego zatrudnienia - możesz ją postraszyć, że pójdziesz do sądu pracy albo urzędu skarbowego  


wiesz co szczerze powiem tak ,nie chce juz ruszać gów** co by nie smierdzialo ,wiem że to ju teraz nawet nie chodzi o kwotę jaką powinna mi wyplacic ale o zasadę,jednakże zważywszy na to jakiego rodzaju jest to rodzina vide tata ( juz pisalam o tym w poprzednim wątku) nie chce miec z tymi ludzmi nic do czynienia.Wniosek wyciągnęlam tylko jeden z tej calej historii ,na drugi raz będę mądrzejsza o doswiadczenie i za kazdy jeden dzien na tkz okresie probnym będę odrazu chciala miec zaplacone bo zakonczonym dniu pracy.
11.04.2010 14:27
Jestem w ogóle zdziwiona faktem że za adaptację dzieci dostaje się jakieś wynagrodzenie. Do mnie przychodziła mama z dzieckiem 11 m-cznym i za nic w świecie mała nie chciała się oderwać od matki a na mój widok płakała. Przychodziła do mnie przez 1,5 tygodnia po 5 godzin dziennie. Robiłam kawę i częstowałam ciastkami, kilka razy przyszła ze starszą córką, która zjadła obiad razem z moimi dziećmi. Niestety miałam dość i telefonicznie zrezygnowałam z dalszych prób adaptacji, przez głowę mi nie przeszło żeby za ten okres brać pieniądze. Uznałam to za mój wkład w znalezienie pracy.
Szkoda nerwów za te 40 zł. Masz rację, daruj sobie.
11.04.2010 22:41

Agnieszka

Upominać się o 40 zł to faktycznie może być śmieszne, ale pracować po 5 godz. dziennie przez 1,5 tyg za darmo i jeszcze dokładać poczęstunek to już głupota
11.04.2010 22:53

Penelopa 1.

Upominać się o 40 zł to faktycznie może być śmieszne, ale pracować po 5 godz. dziennie przez 1,5 tyg za darmo i jeszcze dokładać poczęstunek to już głupota


Tak to już jest że gościnność i dobre serce nazywane jest w dzisiejszych czasach głupotą. Jeśli tak uważasz to ok nie będę się z tobą kłócić.
12.04.2010 22:41
Witam mam podobną sytaucje ,w zeszłym tygodniu byłam na rozmowie ,a od tego tygodnia miałam sie już zajmować małą ,ale nic z tego nie będzie,ponieważ mama już dziś podała swoją ofertę na niani pl. i tez do mnie nawet nie zadzwoniła.Ale szukam czegoś dalej ,bo i tak wiem ,że już nie zadzwoni    Pozdrawiam
26.04.2010 23:41
« Powrót do listy tematów