Co robi niania gdy mama jest w domu.

Forum » Od czego zależą poszukiwania
Witajcie zakładam nowy temat, bo podobnego nie znalazłam.   

Chciałabym wiedzieć czy podjęłybyście się opieki nad dzieckiem, gdy rodzic jest w domu??
Jak wygląda Wasz dzień jeśli macie taka sytuację??
Jakie są tego plusy i minusy wg Was??
07.03.2010 13:41

Roksana Pietrykowska
Witajcie zakładam nowy temat, bo podobnego nie znalazłam.   

Chciałabym wiedzieć czy podjęłybyście się opieki nad dzieckiem, gdy rodzic jest w domu??
Jak wygląda Wasz dzień jeśli macie taka sytuację??
Jakie są tego plusy i minusy wg Was??

Wolę zajmować się sama Dzieckiem   czuję się wtedy swobodniej  
07.03.2010 13:53
Ja mam już druga taką sytuację.   
Za pierwszym razem była Babcia    w domu i za żadne skarby nie dało się z niż dogadać. Przykładowa sytuacja:
Na drugie śniadanie dzieci miały dostać utarte jabłka, a miałam ucierać je tylko w jednej plastikowej misce, którą akurat były przykryte klopsy z sosem na obiad dla maluchów. Za pozwoleniem starszej Pani wzięłam ta plastikową miskę. Że była brudna od sosu zaczęłam ją myć. I co usłyszałam??
"Po co to myjesz!! Wodę tracisz!! I tak będą jedli na obiad klopsy z sosem to im się nic nie stanie!!"
No tak rzeczywiście jabłko z sosem od klopsów musi wyśmienicie smakować. ;P
No ale o tej sytuacji już pisałam na tym forum.   

Teraz opiekuję się jednym dzieckiem i Mama cały czas jest w domu. Nie przeszkadza mi to, ponieważ ona pracuje w domu. I oczywiście opiekuje się młodszą dziewczynką. Często się razem bawimy. Od czasu do czasu Mama pojedzie do miasta na zakupy lub coś załatwić i wtedy też dajemy sobie świetnie rade sami. Chłopczyk przez cały czas zachowuje się tak samo. Mama nie przeszkadza nam w krzykach, śpiewaniu, tańczeniu przy głośnej muzyce. Bieganiu i innych zabawach również, a wręcz przeciwnie bardzo często dołącza do naszej zabawy i chłopczyk jest wtedy podwójnie szczęśliwy, bo ma Mamę i Ciocię w jednej zabawie.
Drugim plusem tego układu jest to, że dziecko wychowuje się pod okiem Matki i gdy ma ochotę się do niej przytulic po prostu to robi.   

Jak jest w Waszej sytuacji??
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat??

Pozdrawiam serdecznie   
07.03.2010 13:53
Ja przez rok opiekowałam się dwójką dzieci kiedy ich mama była w domu i zupełnie mi to nie przeszkadzało. Tak jak napisała Roksana - jak maluchy chciały się przytulić do mamy to po prostu to robiły   
07.03.2010 13:57

Aleksandra S.
Ja przez rok opiekowałam się dwójką dzieci kiedy ich mama była w domu i zupełnie mi to nie przeszkadzało. Tak jak napisała Roksana - jak maluchy chciały się przytulić do mamy to po prostu to robiły   

Zazdroszczę;ja jestem np bardzo wstydliwa i nie potrafię przy rodzicach zebrać się nawet na odrobinę szaleństwa z Maluszkiem    W życiu prywatnym podobnie; jak się do kogoś odezwę i "zbyt"wiele osób mnie słucha to do razu burak    przemówienia- no way!  
Na pewno łatwiej jest gdy Niania nie ma z tym problemów    Rodzice też to bardzo cenią  
07.03.2010 14:06
Witam,

Pracowałam z mamą pracującą z domu    i dość miło to wspominam ja zajmowałam się małą a mama pracowała, przychodziła do nas tylko jak była pora karmienia małej (jak mała jadła jeszcze mleczko mamusi) jakoś nigdy mi to nie przeszkadzało, bo ja robiłam swoje a ona swoje    każda z nas pracowała. Wychodziłam z małą normalnie na spacer, bawiłyśmy się, a mama pracowała, jeździła do pracy,na zakupy itp    nigdy nie wchodziłyśmy sobie w drogę    Jak mała spała to ja czytałam, uczyłam się, oglądałam wiadomości, co tylko miałam ochotę   

W innej pracy natomiast jak mama miała wolne i siedziała w domku to dzieciaki starsze bo miały 5 i 3 latka cały czas chciały spędzać z mamą i miało to wiele wad ze względu na to, że ciężko było mi zorganizować im czas bo cały czas się przyklejały do mamy    i wtedy nie byłam nianią tylko robiłam wszystko w domu a mama zajmowała się maluchami. Do wad mogłam też zaliczyć to, ze starszaki wymuszały szybszy powrót ze spaceru bo mama przecież jest w domu albo chciały iść z mamą, gdyż rzadko ją widują ( ja pracowałam od 6-17) i chcą teraz ją wykorzystać.

Tak więc taka praca ma zarówno swoje wady jak i zalety    jak każda zresztą   
07.03.2010 14:11
Mnie się zdarza zajmować dziećmi przy rodzicach i przy dziadkach. Szczerze mówiąc wcale mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Lubię jak w domu jest więcej osób. Może dlatego, że jestem bardzo towarzyska. Zauważyłam nawet, że obecność osób trzecich dodatkowo mnie motywuje. Także ja jak najbardziej jestem zwolenniczką opieki nad podopiecznym, pod obecność w domu kogoś z rodziny. Tym bardziej, że nie mam żadnych zahamowań, żadnych oporów. Mogę chodzić na czworaka, szczekać, miałczeć, muczeć... tańczyć , śpiewać, śmiać się, turlać itd, czyli po prostu bawić.
07.03.2010 14:23

Karolina H.

Aleksandra S.
Ja przez rok opiekowałam się dwójką dzieci kiedy ich mama była w domu i zupełnie mi to nie przeszkadzało. Tak jak napisała Roksana - jak maluchy chciały się przytulić do mamy to po prostu to robiły   

Zazdroszczę;ja jestem np bardzo wstydliwa i nie potrafię przy rodzicach zebrać się nawet na odrobinę szaleństwa z Maluszkiem    W życiu prywatnym podobnie; jak się do kogoś odezwę i "zbyt"wiele osób mnie słucha to do razu burak    przemówienia- no way!  
Na pewno łatwiej jest gdy Niania nie ma z tym problemów    Rodzice też to bardzo cenią  



Tutaj nie ma czego się wstydzić. Może na początku trochę mnie to krępowało, jednak szybko to minęło. Zależy to pewnie też od tego jacy są rodzice. Czy "stoją" nad Tobą i wytykają każdy błąd czy są wyluzowani. Ja na szczęście trafiłam na tych drugich. Do dzisiaj miło wspominam czas spędzony z tą rodzinką, zresztą cały czas mamy ze sobą kontakt i co jakiś czas ich odwiedzam   
07.03.2010 14:40
W życiu prywatnym podobnie; jak się do kogoś odezwę i

"zbyt"wiele osób mnie słucha to do razu burak    przemówienia- no way!  



A to też da się 'pokonać'    wystarczy więcej wiary w siebie   
07.03.2010 14:40
Raczej nie lubie pracowac w domu z matka,w sumie bawie sie z dzieckiem tak samo ale jednak caly czas pamietam o tym,ze ktos nadsluchuje z drugiego pokoju  

Nie widze tu zaadnych plusow,biorac pod uwage punkt widzenia niani-dziecko duzo latwiej prowadzic,bedac z nim sam na sam. Jesli jest samo ze mna, zna "zasady"-np.moja poltoraroczna podopieczna od dluzszego czasu nigdy nawet nie podchodzi w kierunku telewizora,bo wie,ze jej nie wlacze,nie zdarza sie jej tez przy mnie wymuszac niczego placzem i ogolnie marudzic-dziecko aniolek   Natomiast,gdy kiedys matka zostala w domu (byla chora) dzialy sie rzeczy niesamowite z mala-az sie zdziwilam, zobaczylam zupelnie inne dziecko!   

Plusow dla dziecka tez nie widze-matka jednak w domu pracuje,a nie poswieca czas dziecku.Kiedys spracowalam z matka siedzaca w domu i ona nie miala czasu nawet na chwile wyjsc z pokoju-biura.A jak nawet wyszla, 3 letni chlopiec wyganial ja z powrotem do pokoju a mlodsza nie zwracala szczegolnej uwagi na to,ze matka przyszla. Wiec tym dzieciom obecnosc matki byla obojetna,tym bardziej,ze matka nie wychodzila z pokoju nawet,kiedy dziecko np. plakalo po upadku(za co ja chwale,podobnie jak za to,ze dzieciom zostalo jasno powiedziane 1 dnia,ze matka pracuje i w tym czasie ja "rzadze" domem i do mnie dzieci maja sie zglaszac w razie czego i mnie sluchac. Dzieci to zaakeptowaly i wspolpraca byla bardzo mila    

Obecna matka,choc w domu nie pracuje,to w czasie choroby byla obecna-mimo,ze pracowala,to usypiala dziecko,zamiast mnie itp. Dziecko mialo metlik w glowie,no bo skoro w czasie usypiania mama mogla byc,to czemu pozniej juz nie i co jakis czas wedrowalo do jej pokoju. System,ze ja "rzadze" skoro ja zajmuje sie dzieckiem w tych godzinach tez tu kuleje(nie zostalo to odpowiednio zdecydowanie wyjasnione dzieciom)
Skutek-po zwroceniu uwagi dziecko leci skarzyc matce,a matka go pociesza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ale na szczescie,matka tylko w czsie choroby,jest z nami w domu ufffffffff  
07.03.2010 14:47
Nigdy nie sprawialo mi problemu jesli rodzic byl w domu podczas mojej pracy. Jedyny wyjatkiem byly chwile gdy mama chciala sobie pogadac ze mna i moja uwaga juz nie byla calkowicie poswiecana dziecku, a sluchanie o "czyichs problemach" wole zamienic na zabawe
07.03.2010 14:49

Agnieszka P.
Tym bardziej, że nie mam żadnych zahamowań, żadnych oporów. Mogę chodzić na czworaka, szczekać, miałczeć, muczeć... tańczyć , śpiewać, śmiać się, turlać itd, czyli po prostu bawić.


I to jest właśnie atut. Niania nie powinna się bać "publiczności".
W pracy w biurze też szef jest obok.

Co do nieśmiałości/wstydliwości to wszystko da się przezwyciężyć.

Jeśli ja opiekuje się dzieckiem muszę wziąć pod uwagę zasady panujące w domu, dlatego nie powinna mnie krępować obecność rodzica. Nie uważam, żeby to miało negatywny wpływ na relację miedzy mną, a moim podopiecznym, a wręcz przeciwnie.
Nigdy nie ma tez takich sytuacji, że ja na coś nie pozwolę, a Mama pozwoli.
Tworzymy drużynę    i razem go wychowujemy więc... ani mnie nie krepuje obecność Matki, ani jej moja.   
07.03.2010 14:55

Roksana Pietrykowska

Nigdy nie ma tez takich sytuacji, że ja na coś nie pozwolę, a Mama pozwoli.
Tworzymy drużynę   



Super!Tylko chwalic matke!  
07.03.2010 14:58
Przykro mi jest czytać zdanie Niań przeciwnych takiemu rozwiązaniu...

Sama bardzo chętnie zatrudniłabym Nianie, która umie współpracować ze mną, a nie czeka aż wyjdę. Opiekunka mojej siostrzenicy działała na zasadzie "współpracy z matką pracującą w domu". Siostra zawsze ją chwaliła.

Ja również szukam opiekunki, która nie będzie czekała, aż wyjdę. Myślę, że takie podejście (że ktoś nie lubi, gdy matka jest w domu) jest mało profesjonalne ze strony Niani.  
07.03.2010 15:00
> Aleksandra S.
> Roksana Pietrykowska
> Agnieszka P.
> Paulina Karina N.
> SUPER CIOCIA WARSZAWA

Gratuluję profesjonalnego podejścia do swojego zawodu, Paniom.
Obym znalazła taką opiekunkę   
07.03.2010 15:04

Anna Kowalik
Przykro mi jest czytać zdanie Niań przeciwnych takiemu rozwiązaniu...



PRZECIWNY to nie jest tu nikt. Generalnie wszystko zalezy od zachowania matki.
Bedac niania i widzac,ze jestes nikim dla dziecka,gdy w domu jest matka-dziecko Cie nie slucha,nie chce z Toba przebywac,nie prosi Cie o pomoc,tylko leci do matki itp.,bo matka nie potrafi dziecku jasno powiedziec: "Prosze isc z ta sprawa do niania,bo ona sie teraz Toba zajmje" itp. raczej z adoscia myslalbys o chwili,gdy matka wyjdzie z domu.
Zaznaczam,ze zaden z opisanych przypadkow nie dotyczy mnie w jakims wielkim stopniu-ale o takich rzeczach mozna bylo czytac na forum  
07.03.2010 15:07

Anna Kowalik
> Aleksandra S.
> Roksana Pietrykowska
> Agnieszka P.
> Paulina Karina N.
> SUPER CIOCIA WARSZAWA

Gratuluję profesjonalnego podejścia do swojego zawodu, Paniom.
Obym znalazła taką opiekunkę   


Jedna z tych pan w innym watku pisala cos zupelnie innego na ten temat. Hipokrytow nie brakuje na forum.Jak ktoras szuka pracy spiewa inaczej,niz gdy jej nie szuka   liv 23 edytowała ten post 07.03.2010 15:09
07.03.2010 15:08
Ciekawe która??
Mam nadzieję, że nie masz mnie na myśli??   
Bo ja nieraz coś tak pokręcę....   
07.03.2010 15:12

liv 23

Anna Kowalik
Przykro mi jest czytać zdanie Niań przeciwnych takiemu rozwiązaniu...



PRZECIWNY to nie jest tu nikt. Generalnie wszystko zalezy od zachowania matki.
Bedac niania i widzac,ze jestes nikim dla dziecka,gdy w domu jest matka-dziecko Cie nie slucha,nie chce z Toba przebywac,nie prosi Cie o pomoc,tylko leci do matki itp.,bo matka nie potrafi dziecku jasno powiedziec: "Prosze isc z ta sprawa do niania,bo ona sie teraz Toba zajmje" itp. raczej z adoscia myslalbys o chwili,gdy matka wyjdzie z domu.
Zaznaczam,ze zaden z opisanych przypadkow nie dotyczy mnie w jakims wielkim stopniu-ale o takich rzeczach mozna bylo czytac na forum  


Droga, liv 23, w takim razie przepraszam, bo nie wiem która z Pań co pisała na forum wczesniej...   
Przepraszam jeśli, któraś z Niań poczuła się dotknięta moja wypowiedzią. Nie miałam na celu nikogo obrazić. Wiem, że Matki, stojące nad głową i wytykające co chwila błędy, są źle postrzegane i szczerze powiedziawszy nawet takich nie brałam pod uwagę ;P
Stąd tez moje zdanie. Jeszcze raz, Panie baaaaardzo przepraszam.    Anna Kowalik edytowała ten post 07.03.2010 15:18
07.03.2010 15:17

Roksana Pietrykowska
Ciekawe która??
Mam nadzieję, że nie masz mnie na myśli??   
Bo ja nieraz coś tak pokręcę....   


Nie Ciebie!  
Ale czasem proponuje sprawdzac inne tematy o podobnej tematyce. Naprawde posmiac sie mozna, jak to ludzie zmieniaja zdanie - jak rekawiczki  
07.03.2010 15:19
Ufff....
To dobrze ;P

W codziennym życiu niestety też są tacy ludzie, którzy po prostu dopasowują się do sytuacji.
07.03.2010 15:20

Anna Kowalik
> Aleksandra S.
> Roksana Pietrykowska
> Agnieszka P.
> Paulina Karina N.
> SUPER CIOCIA WARSZAWA

Gratuluję profesjonalnego podejścia do swojego zawodu, Paniom.
Obym znalazła taką opiekunkę   

Bardzo dziekuje, ale widze tez po ogloszeniu ze jestes z tych "normalnych" rodzicow z ktorymi sie wspaniale wspolpracuje
07.03.2010 15:21

liv 23

Mnie chyba tez nie bo nigdy mi nie przeszkadzala obecnosc rodzicow czy nawet kamer (za tymi drugimi to nawet jestem calkowicie za)
07.03.2010 15:25
Ja również pracuję z mamą u boku. Mama nie pracuje w domu, po prostu z powodu choroby nie może pracować. Uważam, że to wszystko zależy od podejścia mamy i tego jak dzieci się przy niej zachowują. Ja niestety nie mam super kontaktu z mamą, jest osobą bardzo cichą i zdystansowana. Zazwyczaj zawsze jest zmęczona, chociaż nie wiem czym bo pracują u niej 3 osoby, jedna Pani do sprzątania, druga do dzieci od 8-15 i ja od 16-20(jej kasa jej sprawa). Dzieci ogólnie są bardzo fajne i kiedy mamy nie ma 'na widoku' tylko sobie gdzieś odpoczywa i dzieci zapominają o jej obecności to jest super, bawimy się uczymy kąpiemy bez problemu. Kiedy tylko mama do nas przyjdzie do pokoju ja jestem be wszystko mama. Zmiana zachowania dzieci - 180 stopni.

Kiedy mama była w szpitalu dzieciaki piały na mój widok, byłam wtedy z dziadkami z którymi kontakt był super i uważam, że to także miało wpływ na efektywność mojej pracy, bawiliśmy się w całym domu angażując w zabawę dziadków, a tak to niestety jesteśmy skazani na jeden pokój, bo mama zmęczona... Marta J. edytowała ten post 07.03.2010 15:56
07.03.2010 15:55

Aleksandra S.
W życiu prywatnym podobnie; jak się do kogoś odezwę i

"zbyt"wiele osób mnie słucha to do razu burak    przemówienia- no way!  



A to też da się 'pokonać'    wystarczy więcej wiary w siebie   

Z czasem mi to oczywiście przechodzi   ale to,że wolę takie rozwiązanie nie oznacza,że jak mama chce zostać to tupię nogami ile się da,a jak mi nie wyjdzie rzucam pracę. Fajnie wiedzieć,że jeśli się preferuje możliwość pracowania bez rodziców to jest się kimś podchodzącym do sprawy niezawodowo.Zawodowa opiekunka zazwyczaj zostaje sama z dzieckiem czyż nie?
Nie neguję,ażeby było to gorsze rozwiązanie,czuć się swobodniej będę ja,a nie Dziecko więc jeśli mama zostanie to ja sobie z tym brakiem komfortu poradzę i tyle.
Po prostu wygłupy rezerwuję tylko dla jednego widza-Dziecka   jak są rodzice jestem bardziej stateczna i nijak ma się do profesjonalizmu mojej opieki. W końcu jestem opiekunką do Dziecka i to jemu chce dostarczyć rozrywki,a nie mamie. Praca z mamą nie widzi mi się również dlatego,że lubię być samodzielna   przez krótki czas pracowałam razem z mamą w domu i nie wspominam tego najlepiej; nie byłam opiekunką,ale sprzątaczką.Mama zajmowała się dzieckiem kiedy ja miałam czyścić kafelki w łazience,a miałam być pomocą przy Dziecku...Trzeba zwrócić uwagę na to,że wiele takich ofert nie wiąże się tak naprawdę z pracą z Dziećmi.
A jeśli się komuś wydaje,że nieśmiałość oznacza brak profesjonalnego podejścia grubo się myli. Spokojna niania również potrafi zabawić Dzieciaczka i nie ma nic do ukrycia przed rodzicami,bo taka która oszukuje i jest fałszywie skryta wykorzystując taki wizerunek prędzej czy później ujawni swój brak doświadczenia.
Czy to źle,że ktoś jest nieśmiały?No Dziewczyny proszę Was przecież nie polega to na wejściu do domu i wyczekiwaniu,aż mama wyjdzie.Ot biorę książeczkę i Małą na kolana i czytam jej bajeczki. No,ale wybaczcie śpiewać przy mamie nie będę(szczególnie,że poprzednia pracodawczyni była po wyższej szkole muzycznej    )
07.03.2010 16:05
« Powrót do listy tematów