Jak nianie radzą sobie z bliźniętami

Forum » Od czego zależą poszukiwania

Gratuluję niani Jolancie, tylko trochę wierzyć mi się nie chce w te 23 kilometry...

19.10.2017 20:16

 

Też to zauważyłamSmile. Baju, baju będziesz w raju....he,he.

20.10.2017 20:09

MARTA W.

Dorota K.

" ETAP 1 Przez pierwsze 1-2 miesiące potrzebuję osoby, która mnie wesprze, będzie towarzyszyć w opiece nad dziewczynkami, wyjściach na spacery, odciąży w ciągłej opiece nad dwójką zaczynających chodzić dzieci    "

Klaudyno, uważam, że niania nie o tyle ma być wsparciem dla mamy, ale pomocą do opieki nad dziećmi. Niania i rodzic powinni szczerze współpracować dla dobra dzieci, aby jak najmilej i bez szkody podczas rozłąki z mamą zaadoptowały się w nowym towarzystwie. Poza tym niania nie zastąpi dzieciom rodziców, więc to właśnie twoje wsparcie będzie potrzebne opiekunce gdy nad czymś nie zapanuje i zwróci się o radę. Bo któż nie zna lepiej swoich dzieci jak rodzice którzy są autorytetem i wzorem dla dzieci. To do nich w związku z opieką nalezy ostatnie zdanie. 
Cyt. słowa Marty "Myśle,że doświadczona niania poradzi sobie z dziećmi czy to z jednym czy z dwojką czy trójka, trzeba dać szanse i dzieciom i niani " owszem, ale musi być jedna linia wychowawcza opiekunki z rodzicami, żeby dzieci sie nie gubiły, że mama pozwala a niania już nie więc niania jest fe. 
Powodzenia    

owszem, ale musi być jedna linia wychowawcza opiekunki z rodzicami, żeby dzieci sie nie gubiły, że mama pozwala a niania już nie więc niania jest fe.


tak rację masz . tylko zazwyczaj niania radzi sobie z dzieckiem lepiej niż rodzic....  bo  rodzic  na wszytsko pozwala (nie kazdy!!!!) a niania choćby w trosce o swoje finanse nie pozwala rzucac talerzami itd....

ja  na przyklad od razu ustalam,że podczas nieobecności rodziców nie pozwalam na otwieranie szafek nalezących do rodziców... mówie to rodzicom i proszę aby  w miarę możliwości to respektowali. Od dziecka tego wymagam. 

Natomiast jeśli rodzic w swojej obecności   pozwala dziecku wyciągać talerze, rzucać nimi - bo się kiedyś to zdarzyło i było śmiesznie.... no to przykro  to już jego problem.

mnie sie nie zdarzyło aby dziecko- oczywiście po jakimś czasie nie za pierwszym razem nie wykonało polecenia  pt... "to jest szafka mamy/taty jej nie otwieramy, mozesz otwierać szafki w swoim pokoju , w swojej szafie" 

Wspolna linia postępowania pomiędzy rodzicami a nianią jest faktycznie bardzo ważna. Ja spotkałam się z kilkoma takimi sytuacjami. Raz chlopiec skończone 2 lata koniecznie chciał zjeść coś słodkiego przed zupą. Ja wiedziałam że jak zje to nici będą z zupki i mówie skarbie tu slodkość czeka na Ciebie ale najpierw zupka młody się naburmuszył i poleciał do mamy która będąc na l4 leżała w sypialni. A mama chłopca synku teraz sie opiekuje tobą Ciocia i jeśli Ciocia mówi że nie teraz tylko po zupce to ja mówię tak samo i napewno jak ładnie zjesz zupke to Ciocia da Ci coś słodkiego. 
Ale też miałam odwrotną sytuację dziewczynka prawie 3 latka chciała pralinke z orzechami mama jej tłumaczy że nie może bo ją będzie bolał brzuszek (mała była uczulona na orzechy). Młoda pomyslała i przyszła do mnie i mówi że chce pralinke trzeba było młodej wytłumaczyć że jak mama mówi nie to Ciocia też mówi nie

11.11.2017 18:46
« Powrót do listy tematów