Jaka rozsądna cena??

Forum » Od czego zależą poszukiwania

Hej dziewczynki mam pytanie jutro ide na rozmowe jestem z polecenia .. i mam pytanko odnosnie kwoty. Przez tel. dowiedzialam sie ze opieka nad jednym rocznym dzieckiem i okazionalnie lub przy chorobie drugim dzieckiem ktore teraz od wrzesnia idzie do przedszkola i z racji tego moga byc problemy wiec mama mowi zebym odrazu brała pod uwage dwójkę dziecki. + gotowanie . Dodam jeszcze ze jestem osobą dojezdzająca do warszaway i mama tez sie z tym liczy. Teraz opiekowalam sie jednym dzieckiem + gotowanie i nie wiem jak sie szacują kowoty teraz . Moze ktoras z Was ma podobną sytuację.

29.08.2011 21:33

minimum 20 zł za h

30.08.2011 08:08

15 zł./godz.

30.08.2011 12:00

Moim zdaniem musisz wziąść pod uwagę też liczbę godzin, to jest bardzo istotne, jeśli tych godzin będzie dużo to nie wiem, czy rodzce pójdą na tak dużą stawkę.

30.08.2011 12:54

Monika Z.

Hej dziewczynki mam pytanie jutro ide na rozmowe jestem z polecenia .. i mam pytanko odnosnie kwoty. Przez tel. dowiedzialam sie ze opieka nad jednym rocznym dzieckiem i okazionalnie lub przy chorobie drugim dzieckiem ktore teraz od wrzesnia idzie do przedszkola i z racji tego moga byc problemy wiec mama mowi zebym odrazu brała pod uwage dwójkę dziecki. + gotowanie . Dodam jeszcze ze jestem osobą dojezdzająca do warszaway i mama tez sie z tym liczy. Teraz opiekowalam sie jednym dzieckiem + gotowanie i nie wiem jak sie szacują kowoty teraz . Moze ktoras z Was ma podobną sytuację.

W profilu zaznaczyłaś kwotę od 10 zł/h, więc rodzice będą się tym sugerowali. Z tego co wiem, to w Warszawie są wyższe stawki, więc możesz negocjować, bo 10 zł za dwójkę dzieci + gotowanie to troszkę mało.

30.08.2011 13:40

Juz po rozmowie bylam z polecnia wiec mama nawet nie widziała mojego profilu na necie. Poszło chyba dobrze , godz jest duzo i wlasnie 20 czy 15 to za duzo wychodziło. uzgodnilismy stała pensje + rejestracja od pazdziernika    wiec jest dobrze.

30.08.2011 22:28

30.08.2011 23:06

Odświeżam troche moj watek .. i opisze co sie stało od tego czasu od którego było "niby" tak dobrze pozowy moja mama stwarzała niezłe. A wiec... w domu jest totalny syf ..brud nieład nieporzadek nawet nie wiem  jak dalej mozna to nazwac ..skisłe jedzenie w lodówce.. mrowki sie zaległy ostatio. totalne zaniedbanie ze strony mamy która robi kariere wiec nie przejmuje sie tym co dzieje sie w domu. ( pracuje w tv)  Ja od sprzatania nie jestm bo zadnej takich ustalen nie było zreszta co piatek przychodzi dziewczyna sprzatajaca. Ale ludzie kochani jak mozna nie ogarac zgrubsza czegookolwiek jak razi po oczach i zabic sie mozna o wszytsko co lezy wszedzie. (kubki w lazience , stanik w pokoju na podłodze , marchewkach za łozkiem, rozlane mleko na podłodze) to tylko przykłady jakie mialy miejce... a nie wspomne o naczuniach wylewajacych sie ze zlewu które chcial czy nie chcial musze wstawic do zmywarki zeby cokolwiek ugotowac małej... I kolejny aspekt gotowanie dla małej przerodzilo sie w gotowanie dla całej rodziny duzy gar zupy i to jeszcze takiej nie bo nie lubie zrob inną.... do tego potrafi zadzonic do mnie i poprosic o jakas zapiekane czy udka co wogole nie nalezy do mojej pracy.Kolejne sytacje wygladaja tak jestem na spacerze dzoni i słuchaj Moniuu mam proze odebrała bys moja marynarke z pralni... albo Moniuu poszla ys do fotografa odebrala zdjecia.. mase takich sytacji jest i co mam powiedziec nie zajde po drodze bo co?    najswiezsza akcja jest to ze od tego pon. wywiozła dzoni na wies do dziadków i wymyslila sobie ze ja mam tez tam jezdzic bo dziadkowie sobie nie poradza z dziecmi. Od siebie mam jechac autousem a potem mam isc z buta ok 4km o tej działki i spowrotem do autobusu tez.. A ZŁOTÓKI WIECEJ ZA TO NIE DOSTANE..     pracuje od 8- 17 i mam za to wszytsko 2000zł..   I CO Wy na to?

13.05.2012 12:43

Dopiero po upływie prawie roku pracy to wszystko zauważyłas? Nie rozumiem, po co opisujesz dom pracodawcy w takich szczegółach, skoro tego nie sprzątasz, a twój rzeczywisty problem, to pomoc dziadkom  w opiece nad dziećmi z dojazdem i z chodzeniem "z buta", bez dodatkowego wynagrodzenia.

13.05.2012 13:04

Może sprzątanie to nie jest Moniki problem, ale jak można pracować, a co dopiero gotować w takich warunkach?

Ja nie rozumiem, Moniko jednego.

Czemu dojezdzasz z Warszawy do Wyszkowa? W Warszawie zjajdziesz sobie pracę z normalnymi ludzmi i nie będziesz musiała dojezdzac.

Chyba, że to już nieaktualne.

13.05.2012 13:17

Moniko,bardzo żle,że opisujesz dom pracodawcy w taki sposób,zwłaszcza,że jesteś z polecenia.Pytałaś o stawkę.Miała być 15zł,a wyszło,że za 2 dzieci zgodzilaś się za 10zł.
Nie byłaś nowicjuszką,tylko wiedziałaś czym to się je i jak 
praca wygląda na codzień.Problem odebrania zdjęć jest problemem wydumanym ,skoro chodzisz na spacer.
Sprząrac tez nie sprzątasz,bo przychodzi pani sprzątająca.
Dom pracodawcy jest tabu.Jeżeli nie odpowiadają Ci warunki,zawsze masz prawo wymówić na 2 tygodnie i odejść.
Możesz też porozmawiać z mamą o podwyżce,lub przeprowadzić sie do dziadków na lato i nie dojeżdzać.Jest dużo opcji,tylko nie bądz tak żle nastawiona,bo to zaciemnia
pozytywne myslenie i ocenę sytuacji.Po roku czasu chyba nie było tak tragicznie,skoro tam jeszcze jesteś.Przemyśl sprawę pozytywnie.Smile 

13.05.2012 13:19

Problem warunków, w jakich Monika pracuje, to sprawa między nią a pracodawczynią. A to, że nie otrzymuje dodatkowego wynagrodzenia za dodatkowe obowiązki zależy przecież tylko od tego, czy Monika taką sytuację zaakceptowała czy nie, chyba zaakceptowała, skoro jest na "kiwnięcie palcem". Teraz, to tylko "próżny żal", co wcale nie znaczy, że nie można tego zmienić.

13.05.2012 13:30

Wink Droga Moniko miałam dokładnie taką samą sytuację Smilepracowałam od 8 do 17-ej wchodząc rano do domu spotykalam na podłodze wszystko,w zlewie stos naczyń zaschniętych było tego naprawdę sporo łącznie ze smoczkami i butelkami małej,kosz na śmieci przepełniony, obok kosza butelki po alkocholu,w muszli klozetowej smoczki,łazienka kosz-wypadające podpaski,nie mieścily się.
Mamy garderoba poniewiwrała się dokładnie wszędzie łącznie z bielizną.
Niby to miała być sypialnia(widzialam różne -takiej nie   tam było dosłownie wszystko ,jak mała spała były zasłaniane okna zasłonami z których sypał się pył kurzu.Mama -niby-zajmowala się małą przy mnie natomiast  po moim wyjsciu dziecko zajmowało się samo sąbą ,mama była ciągle pochłąnięta swoją pracą.
Sobota ,niedziela dziecko najczęściej przebywało z matką w restauracjach na posilkach ,po których mała miała tygodniowe biegunki.Niestety  w takich warunkach dłużej pracować nie byłam w stanie-podziękowałam.
Żeby mala mogła raczkować po czystej podłodze musiałam umyćUndecided
żeby miała w miarę czyste ubranka musiałam sama wyprać 
dziecko nie miało za dużo nowych ubranek, najczęściej dodzierała po innych dzieciach czasami wstyd mi było wyjść z małą do sklepu żeby kupić jej świeżą bułeczkę a MAMA kto nie wie GWIAZDA TELEWIZYJNA . 

13.05.2012 13:39

Chyba należy znaleść jakieś dobre rozwiązanie tej sytuacji albo musisz zrezygnować z pracy.

13.05.2012 13:44

Marylko wiesz o tym ,że wszystko można zmienić,tylko młode dziewczyny nie mają doświadczenia i tak naprawdę nie potrafią sobie spokojnie zorganizować stanowiska pracy.Może tez nie potrafią psychicznie ominąć pewnych spraw(naczynia w zlewie)
Dla mnie mogły by leżec miesiąc.Co innego jest nie do przeskoczenia-gotowanie dla całej rodziny.tego nie było w umowie i tego trzeba było się trzymać.Zajmowanie się kuchnią przy 2 letnim dziecku może być problemem i Monika sobie nie radzi,co dodatkowo powoduje stres i żal.Tak czy inaczej trzeba
zacząć od rozmowy z Mamą.Nie da się tego żalu i pretensji zamieść pod dywan,a moim zdaniem będzie coraz gorzej.
Te wędrówki po 4 km z buta zaostrzyły konflikt zupełnie niepotrzebnie.Ja bym spróbowała zamieszkać na wsi. 

13.05.2012 13:46

 "po moim wyjsciu dziecko zajmowało się samo sąbą ,mama była ciągle pochłąnięta swoją pracą.
Sobota ,niedziela dziecko najczęściej przebywało z matką w restauracjach" 

Czy ty Mario rzeczywiście z tego domu wychodziłaś?    Laughing 

13.05.2012 13:49

Dziewczyny - jestescie nielojalne i niedyskretne. O ile Marie jeszcze mozna rozgrzeszyc, bo opisuje anonimowa sytuacje u bylych pracodawcow (trudniej zidentyfikowac) o tyle Ty Moniko opisujesz swoja aktualna pracodawczynie. Jesli tak Cie raza warunki panujace w domu - to zrezygnuj z pracy.
Ja tez niejednokrotnie opisywalam "cuda" z jakimi sie zetknelam podczas rozmow wstepnych ale w zadnej z rodzin, w ktorej cos mi nie pasowalo nie podjelam pracy. 

13.05.2012 13:50

Elżbieto i tym właśnie się różnimy pomijając pokolenie.
Wchodzę i na pierwszy rzut oka wiem czy pasuje czy nie.
Jeżeli  Mama na spotkania z opiekunkami nie jest w stanie wysprzątac na błysk mieszkania,żeby się dobrze zaprezentować,to o czym mamy mówić o ogarnięciu bałaganu ,czy o rozwoju dziecka.Cuda na kiju były ,są i będą i są takie nianie,że nie chcą nawet rozmawiać,a są takie,że z ochotą wezmą się za porządki.Smutne tylko jest to,że póżniej zaczynają się lamenty i żale.TYLE RAZY WAŁKOWANE TEMATY.
Nie pasuje,nie podejmujcie współpracy!!!! 

13.05.2012 14:03

Czy ty Mario rzeczywiście z tego domu wychodziłaś? 
Tak tak Marylko wychodziłam    każda z nas ma dom i rodzinę   

13.05.2012 14:06

Wchodzę i na pierwszy rzut oka wiem czy pasuje czy nie.
Z tym akurat zgodzić się nie mogę    

13.05.2012 14:10

Maryli jak zawsze humor nie opuszcza   

 

Ja osobiście ufam swojej intuicji i obserwuję zawsze osoby do których chodzę na rozmowy. Jak widzę, że coś jest nie tak to uciekam   

 

Trzeba szukać pracy do skutku, a nie zgadzać się na pierwszą lepszą.

13.05.2012 14:12

Maria -.

Wchodzę i na pierwszy rzut oka wiem czy pasuje czy nie.
Z tym akurat zgodzić się nie mogę    

Mario,dlaczego się nie możesz zgodzic.????
Ja miałam takie spotkanie.Dziewczynka śliczna 2latka w przedpokoju już mnie złapała za ręke,uśmiechnięta ,cały łepek w lokach.Ja jestem łasa na śliczne dzieci,ale jak weszłam do środka to od razu wiedziałam,ze aut.Stosy brudnych garów,na stole wszystko łącznie ze szczotką do włosów,(a mama chciała mi zafundowac kawkę)do tego wielki czochrający się pies i 3 jego brudne miski brrrrMama sama się przyznała,że nie ogarnia tego wszystkiego sama i chce kogoś do pomocy,ale nie mogła się zdecydować,czy to ma byc niania, czy sprzątaczka.Najlepiej 2 w 1Niania  powinna być troszkę psychologiem.Trzeba pracować też głową,a nie tylko łapami.Laughing
 

13.05.2012 15:34

Trzeba pracować też głową,a nie tylko łapami.Laughing   

Mieszkanie gdzie podjełam opiekę przez pierwsze 2-tyg.akceptacji było sprzątane przez babcię ,która gościła-niestety po wyjezdzie babci wszystkie obowiązki jak gdyby miałam przejąć JA.  Oczywiscie pragnę dodać że w umowie tego nie było   


 

13.05.2012 18:06

Nie odeszlam odrazu bo na poczatku było w miare ok. a to babcia która przez pierwszy miesiac mojej pracy czesto przychodziła to sprzatala i bylo w miare.  Z czasem sie zaczeło robic coraz gorzej.. bo mama sama sie tez mi przyznała ze nie ogarnia domu pracy i dzieci na raz i ze nie kuma jak inne mamy to robia. Ja owszem zaproponowalam pomoc i sprzatanie podczas spania malej ale otrzymałam odpowiedz ze nie trzeba bo ta dziewczyna co w piatek przychodzi to sprzata. Tak sprzata ale co z tego jak w wtorek juz jest bałagan. Przeszłysmy ze soba odrazu na Ty i to tez moze na to wpłyneło ze ta relacja tak negatywnie spotengowala moja prace tam. Bo na poczatku było titititit a potem zrób to , zrób tamto. O podwyzke raczej nie mam co sie upominac bo odrazu zastrzegła ze 2000zł  tyle moze mi dac. Dziwne to dla mnie bo na inne rzeczy maja.

14.05.2012 08:52

Monika Z.

Nie odeszlam odrazu bo na poczatku było w miare ok. a to babcia która przez pierwszy miesiac mojej pracy czesto przychodziła to sprzatala i bylo w miare.  Z czasem sie zaczeło robic coraz gorzej.. bo mama sama sie tez mi przyznała ze nie ogarnia domu pracy i dzieci na raz i ze nie kuma jak inne mamy to robia. Ja owszem zaproponowalam pomoc i sprzatanie podczas spania malej ale otrzymałam odpowiedz ze nie trzeba bo ta dziewczyna co w piatek przychodzi to sprzata. Tak sprzata ale co z tego jak w wtorek juz jest bałagan. Przeszłysmy ze soba odrazu na Ty i to tez moze na to wpłyneło ze ta relacja tak negatywnie spotengowala moja prace tam. Bo na poczatku było titititit a potem zrób to , zrób tamto. O podwyzke raczej nie mam co sie upominac bo odrazu zastrzegła ze 2000zł  tyle moze mi dac. Dziwne to dla mnie bo na inne rzeczy maja.

Pracujesz już rok w tej rodzinie i od tej pory wiele sie zmieniło (było sporo różnych podwyżek) tak więc mi się zdaje że swobodnie możesz poprosic o podwyżkę. A czy rodzice mają na inne rzeczy czy nie to zupełnie nie powinno nianie obchodzić !

14.05.2012 19:50
« Powrót do listy tematów