Męzczyzna- Opiekunka :)

Forum » Od czego zależą poszukiwania


Dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje kontaktu z dorosłymi obojga płci.

Świadomość tożsamości płciowej kształtuje się u dziecka około 3 roku życia, ale już po ukończeniu 2 lat dziecko zaczyna ujawniać pierwsze, specyficzne dla danej płci upodobania dotyczące zabawek i czynności. Rola mężczyzny, jako ważnej dorosłej osoby, z którą dziecko ma bliski kontakt jest tutaj niezastąpiona. Zatem jeśli tata jest stale nieobecny lub ma zbyt mało czasu by pobyć z dzieckiem to warto poważnie pomyśleć o tym, by jako opiekuna dla dziecka zatrudnić mężczyznę.

Kobiety wychowane bez ojca są bardziej podatne na czułości, zranienie.. Na zewnątrz mogą być twardymi sukami, ale w  środku serce woła "przytul mnie"...

14.03.2018 10:20
Bardzo ładnie skopiowany fragment cudzego artykułu    Jeśli publicznie cytujesz czyjąś wypowiedż wypada podać żródło i autora .
14.03.2018 10:43

Psychologiczne dyrdymały. Najlepiej żeby dziecko miało rodziców, dziadków, rodzeństwo, ciocie i wujków, towarzystwo rówiesników, kota i psa i cos tam jeszcze. Jak z człowiekiem dzieje sie coś nie tak, to psychologowie doszukuja sie odniesień w dzieciństwie a że psychologów nam sie namnożyło, to muszą wymyslać. I jak ma sie do tej psychologicznej papki człowiek odnoszący sukcesy na każdym polu, zadowolony, szczęśliwy etc. którego wychował jeden z rodziców, nie miał psa ani kota albo wychowany w innej konfiguracji? A ktoś inny wychowany w psychologicznej wydawałoby sie sielance, zaciupał siekierą żone czy sąsiada. Albo ktos jest silny psychicznie i radzi sobie z wszystkimi przeciwnościami które sa wręcz atutami do "normalnego" życia albo jest słaby psychocznie i zawsze znajdzie powód do anormalnych zachowań. Psychologów od 7 boleści przybywa. Nie masz pomysłu na siebie, ambicji, do dobrej uczelni nie masz szans sie dostać, pracy brak? Na psychologie zawsze sie dostaniesz a do tego nie maja zbyt wygórowanych wymagań.

Oczywiście nie odnosi sie to do wszystkich psychologów   

BARBARA S. edytowała ten post 14.03.2018 11:35
14.03.2018 11:34

Nie wiem gdzie Ty zdawałaś na psychologię,ale u nas na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym było 20 osób na 1 miejsce i obowiązkowa matura rozszerzona z fizyki,matematyki i biologii.
To, że masz powierzchowne pojęcie o czymś zwanym raczej spychologią albo pseudopsychologią nie czyni Cię żadnym autorytetem w tej materii. Jak zwykle domorosłe intelektualistki atakują wszytko na czym się nie znają i czego nie rozumieją.
Dostać się bez problemu to można owszem- ale na pedagogikę.Skończyć też było nieprzyzwoicie łatwo.Ale nie wszędzie jest taka pedagogika jak ta oferowana przez nasze trójmiejskie uczelnie. Nie ma to jak obrażanie i dewaluowanie czyjejś profesji.


Wskaż mi ZŁĄ psychologiczną uczelnię

21.03.2018 12:01
Tu bardziej chodzi o to , żeby mieć jakiś pomysł na siebie po ukończeniu studiów. W przypadku psychologii przy takiej armii absolwentów często tego pomysłu nie ma. I tworzą się kolejne placówki z dobrymi radami w rodzaju ... pomożemy i pokażemy jak żyć i co jest dla Ciebie dobre. Często sami mają problem ze sobą, pomimo tylu lat nauki.. To nie są studia dla wszystkich (a tak by mogło się wydawać po ilości chętnych) a jedynie dla wybranej grupy z pasją i odpowiednią charyzmą. Ostatnio czytałam o zarobkach psychologów zatrudnionych przy tworzeniu reklam w mediach. Najlepsi - w sugestii i 'manipulacji' są odpowiednio doceniani . Wystarczy tylko być obrotnym i zorientowanym na biznes. Żeby napisać taki tekst- odnośnie roli mężczyzny w domu.... nie trzeba być psychologiem    Kinga K. edytowała ten post 22.03.2018 12:49
22.03.2018 11:43

Mam pomysł na siebie -bardzo sprecyzowany. Boli mnie dyskryminacja  mojego zawodu. i uwłaczanie mu.MY jesteśmy potrzebni.

22.03.2018 16:22
To znaczy , że jesteś z grupy wybranej i wiesz co w zawodzie psychologa jest ważne . Szczerze gratuluję   To nie dyskryminacja , tylko racjonalny ogląd sytuacji...poparty obserwacją z życia. Ostatnio w nowo otwartej placówce ' Wspomagania Osobowości...' usłyszałam, że przedszkolaka można nauczyć min. podejmowania szybkich decyzji i samozaparcia i wyższego poziomu myślenia i radzenia sobie z gorszymi dniami... za 100zl/godz. i to w grupie . To, aż strach pomyśleć ile za indywidualne spotkanie należałoby zapłacić?! Nie dopytałam...skapitulowałam. Kinga K. edytowała ten post 22.03.2018 20:58
22.03.2018 17:56
Rodzina zatrudniła (po dłuższych poszukiwaniach) opiekuna ze znajomością logopedii do chłopca 2,5 roku. Warunki współpracy podobały się obu stronom. Okazało się, że Pan ' poległ '    ... na rutynowych czynnościach związanych z samą opieką nad dzieckiem. Pracę 'oddał ' koleżance z lepszymi umiejętnościami .... opiekuńczymi.
04.04.2018 21:48

i niby czego to dowodzi?

05.04.2018 20:30

Paweł C.

i niby czego to dowodzi?

Ciekawa jestem kiedy koleżanka "polegnie "

06.04.2018 08:08

Paweł C.

i niby czego to dowodzi?

..., że był niezłym logopedą, opiekunem już nie za bardzo - zabrakło cierpliwości , a zdecydował się na obie funkcje za 3,5 tys. No , ale był młodszy troszeczkę od Ciebie , nie miał swoich dzieci, to może dlatego 'poległ'- jak sam to określił    Zachował się lojalnie i uczciwie względem rodziny ,proponując koleżankę ze studiów (mającą swoje, już odchowane dzieci)....Tyle.
06.04.2018 10:05

Ten logopeda poległ nie dlatego, że jest mężczyzną, ale dlatego, że nie miał praktyki z własnymi dziećmi. Kto zajmuje się małym dzieckiem 15 godzin na dobę w piątek i świątek, ten trenuje cierpliwość i zdobywa umiejętność przewidywania, czy maluch nie wdrapie się na parapet okna, czy nie dotknie gorącego garnka, czy na spacerze nie zacznie nagle biec prosto pod koła roweru, a z rzeczy mniej groźnych - jak odgadnąć, czego chce, jak nauczyć go jeść coś nowego, jak przewidzieć kupkę i siku, jak ubrać itd itp. Na ogół to matka robi to wszystko w 90%, a ojciec nawet jeśli pomaga, to dorywczo i wg wskazówek matki. Stąd przewaga kobiet.

Ja tej praktyki i wyrobionego instynktu nie mam, dlatego maluchów się boję (choć bardzo lubię się z nimi bawić), opiekowałem się głównie przedszkolakami, obecnie i "szkolakami" - ale z Pawłem chyba inna sprawa.

06.04.2018 22:45

Niecierpliwy a mimo to niezły logopeda... 
Z tego co wiem osoba chcąca wykonywać ten zawód musi się liczyć ze żmudnym i długotrwałym procesem terapeutycznym, jak więc może brakować jej cierpliwości?


Paweł Czekalski edytowała ten post 08.04.2018 18:28
08.04.2018 18:10
Podoba mi się wypowiedź Jerzego - jest mądra - bo przemyślana i na temat. Czytanie ze zrozumieniem , to też umiejętność....
09.04.2018 09:26

Mógłbym napisać to samo co Jerzy ale to truizm, wolałem zwrócić uwagę na to co nielogiczne. 
A ta Twoja zawoalowana złośliwość to jest dopiero umiejętność...

09.04.2018 17:32
Każdy, zdaje się, zwraca uwagę na to co woli .... zgodnie z własną logiką. Taka prawidłowość.
09.04.2018 20:49
Marek Aureliusz czy François de La Rochefoucauld mogliby Ci z ręki jeść.
09.04.2018 21:49

 

Uważam, że płeć nie ma tu nic do rzeczy. Albo ktoś nadaje się do opieki nad dziećmi, jest ciepły a jednocześnie stanowczy kiedy trzeba, dba o wszystkie potrzeby dziecka, jest na nim skupiony albo nie.  I to co pisał wyżej Jerzy B. o wyrobionym instynkcie przewidywania sytuacji zagrożenia. U mnie pojawił się on od pierwszych dni życia moich dzieci, a to moja kochana Żona uważa zawsze, że trochę przesadzam. Inna sprawa, że wróciła szybko do pracy a to ja siedziałem kilka lat z moimi bąbelkami w domu.

Jeśli chodzi o ryzyko zachowań „niestosownych”, to moje dzieci miały też panów opiekunów w przedszkolu i nic się nie działo. Myślę, że dużo zależy od obserwacji zachowania własnego dziecka. Jeśli jeszcze nie mówi, a zaczyna się czuć niekomfortowo w obecności opiekuna, to znaczy, że coś jest na rzeczy. Nie musi to być coś najgorszego, ale warto obserwować. Uczyłem dzieci, że mają od razu zgłaszać dziwne sytuacje z przedszkola i szkoły, nie bać się, jeśli ktoś im czymś zagrozi, jeśli powiedzą rodzicowi. Rodzice wtedy pójdą i zrobią temu komuś coś gorszego.

Może jest to kwestia wspólnej rozmowy między rodzicami i dzieckiem a opiekunem o zgłaszaniu, kiedy czuje się niekomfortowo, że wszystko trzeba rodzicom mówić i opiekun nie może mieć wspólnych tajemnic z dzieckiem przed rodzicami. No chyba, że robi się laurkę lub inną niespodziankę dla nich.

A jeśli chodzi o zainteresowanie opiekunami,  to ktoś mnie chciał zatrudnić, nawet na pełen etat, ale warunki płacowe w stosunku do ilości dodatkowych obowiązków przy dwójce dzieci były nie akceptowalne, więc po kilku rozmowach telefonicznych odmówiłem i rozstaliśmy się w miłej atmosferze. Gdzie indziej po prostu dziewczynki nie były przyzwyczajone do mężczyzn w domu, więc po jednej miłej rozmowie zakończyliśmy temat. I jeszcze jedna oferta, która okazała się niestety za daleko i godziny pracy zbyt długie. A moje własne dzieci też muszą mnie czasem widzieć w domu.

Zaznaczam, że o zainteresowaniu opiekunami piszę z perspektywy tylko dwóch tygodni poszukiwania nie tylko tutaj.

19.04.2018 11:12
Witaj w (nie)męskim klubie Paweł! Ja na swoją pierwszą pracę w tej roli czekałem niespełna dwa tygodnie. Potem już płynnie, z dnia na dzień przechodziłem do innego maluszka. Szukam pracy już na kilka miesięcy wcześniej zanim zakończę aktualną i to się sprawdza. W Warszawie na pewno nie będziesz miał problemów ze znalezieniem chętnych.
19.04.2018 15:50

Dzień dobry Pawle! Dziękuję, zapamiętam Twoją radę.

20.04.2018 17:30

No, ja już mam "zaklepanego" maluszka (a raczej to ja jestem "zaklepany") od połowy lipca. A jak Twoje poszukiwania?

12.05.2018 10:54

Byłem tydzień temu na rozmowie o opiece nad dwójką dzieci. Nie odezwali się, więc szukam dalej. Swoją drogą to bardzo miła rodzinka. Opiekujesz się maluszkami na pełen etat, czy też zdarza Ci się czasami opieka dorywcza?

16.05.2018 08:49
Tylko na cały etat - to moje jedyne źródło utrzymania. I tylko na dluższy okres ( rok, dwa).☺
16.05.2018 09:33
« Powrót do listy tematów