Całowanie dzieci

Forum » Od czego zależą poszukiwania
Czy pamiętacie, jak 4 lata temu jakaś niania napisała "Fuj, nie całuję, dzieci to siedlisko zarazków", na co ja odpowiedziałem "No, chyba że się najpierw wysterylizuje dzieciątko w autoklawie"? Jeśli nie, to zobaczcie datę 27 kwietnia 2013 w tym wątku. Miałem rację! Nawet nie całowałem, wystarczyło że przytulałem twarz do dwuletniej A., trącałem nosek swoim, a teraz za to ohydne pedofilstwo spotkała mnie zasłużona kara, przez tydzień mam nos założony jak w banku! A było wysterylizować w autoklawie!
15.09.2017 14:19
Tego typu bliskość jest niepotrzebna dziecku ... przecież dzieci tego nie oczekują i wręcz nie chcą ! Wystarczy pogłaskanie po główce, przytulenie.. ale z tym całowaniem przez dorosłych - nawet z rodziny, to zbyteczna 'emocja' i całkiem niepotrzebny gest.
09.10.2017 09:22

Uważam jednak, że okazywanie pozytywnego zainteresowania dzieckiem jest jak najbardziej na miejscu. Oczywiście nie należy przesadzac i nie całować dziecka np. w usta, ale wszelka czułość jest jak najbardziej na miejscu a nawet zgodnie z badaniami jak najbardziej wskazana. 

10.10.2017 07:58

Czasami dzieci potrzebują bliskości jedne się tego nawet domagają inne wręcz przeciwnie nie lubią. Każde dziecko jest inne. A jezeli chodzi o wirusy które mozna złapac od dzieci w czasie zabawy "noski-noski" to juz tzw. ryzyko zawodowe. Małe dzieci też nie zasłaniaja ust i kichaja prosto na opiekuna. Gorzej jeżeli opiekujemy się juz chorym dzieckiem a rodzic nie pozwala otwierać okien bo uważa że dziecko jeszcze bardziej się przeziebi. Mnie uczono że kiedy w pomieszczeniu temperatura wzrasta i wilgotnosć też to mikroustroje mają wymarzone warunki do rozmnażania. W okresie letnim mniej chorujemy bo wiecej czasu spędzamy na otwartej przestrzeni. Świeże powietrze to zdrowie i wtedy "autoklaw" nie potrzebny   

12.10.2017 14:41
« Powrót do listy tematów