O co pytać Nianię?

Forum » Od czego zależą poszukiwania

Po tygodniu pracy, rodzice przyjeli moje zaproszenie, i odwiedzili mnie w moim domu. Chciałam żeby wiedzieli gdzie i z kim /poznali mojego męża/ dziecko będzie przebywało od czasu do czasu, mimo że opieka odbywa się w domu dziecka. Normalka dla mnie.

To tak jak z tym listem, ktoś prosi żeby go przekazać i daje otwarty, wiadomo co trzeba zrobić    

07.01.2012 18:08

"Po tygodniu pracy, rodzice przyjeli moje zaproszenie...."


I o to chodzi Basiu, zaczęłaś już tam pracować i to właśnie ty zaprosiłaś.

07.01.2012 18:16

Cieszę się! Lubię ludzi otwartych i jestem pewna,że wasza współpraca będzie długa i przyjemna!Prawda,że rodzice doceniają twoją propozycję,to tak jakby pierwsze lody zostały przełamane!

Cały czas rozmawiamy o pracy ,na której nam zależy! 

07.01.2012 18:24

...o pracy nie za wszelką cenę.

07.01.2012 18:26

Punkt widzenia zależy często od punktu siedzenia......!Tak piszą!Coś w tym jest!!
Kto posmakował trochę biedy,albo bardzo długo nie miał pracy-będzie wiedział o czym mówię!!!!Raczej piszę!

 

07.01.2012 18:32

Ewo,dlaczego krzyczysz ciągle?!

Natomiast i biedy posmakowałm,więc wiem co piszę.

beata :) . edytowała ten post 07.01.2012 18:38
07.01.2012 18:36

Ten znak interpunkcyjny-zwany wykrzyknikiem -w pisowni polskiej nie oznacza tylko krzyku!

07.01.2012 18:42

Ewa F.

Ten znak interpunkcyjny-zwany wykrzyknikiem -w pisowni polskiej nie oznacza tylko krzyku!

...równiez silne stany emocjonalne.

07.01.2012 18:44

BARBARA

Po tygodniu pracy, rodzice przyjeli moje zaproszenie, i odwiedzili mnie w moim domu. Chciałam żeby wiedzieli gdzie i z kim /poznali mojego męża/ dziecko będzie przebywało od czasu do czasu, mimo że opieka odbywa się w domu dziecka. Normalka dla mnie.

To tak jak z tym listem, ktoś prosi żeby go przekazać i daje otwarty, wiadomo co trzeba zrobić    

Taka opcja wchodzi w grę, po pewnym okresie pracy i jeśli miałabym od czasu do czasu zabierać dziecko do siebie.

07.01.2012 18:51

Ewa F.

A może jednak kelnerka?

Ale o co Ci chodzi? Wytłumacz mi jak krowie na miedzy. 

07.01.2012 18:51

Ewa F.

Ten znak interpunkcyjny-zwany wykrzyknikiem -w pisowni polskiej nie oznacza tylko krzyku!

Zbyt duża liczba wykrzykników w tekście oznacza zwykle nadmierną egzaltację i — z punktu widzenia większości użytkowników języka — jest rażąca. 

07.01.2012 18:54

Anna L.

Ewa F.

A może jednak kelnerka?

Ale o co Ci chodzi? Wytłumacz mi jak krowie na miedzy. 

Chyba chodzi o to, że o kelnerce też nic nie wiesz, znasz ewentualnie jej imie i to wszystko, pod warunkiem, że jesteś stałym gościem tego lokalu Tongue out

07.01.2012 18:57

No i o to chodzi, Pani Barbara przepracowała tydzień i sama zaprosiła rodziców do siebie   Nie wyobrażam sobie jak by rodzice chcieli się spotkać na pierwszym spotkaniu u mnie(oraz jak by nalegali zbytnio),a jeżeli by mi podziękowali no trudno się mówi, widocznie współpraca nie była nam pisana  . Nie każdy posiada konto jak fb,nk, a jeżeli już posiada to jak by nie patrzeć to też jest prywatność, ale ja nie widzę problemu jeżeli zaprosiłaby mnie mama podopiecznego  ,każdy ma na to inny punkt widzenia.

07.01.2012 20:06

Maryla S.

Anna L.

Ewa F.

A może jednak kelnerka?

Ale o co Ci chodzi? Wytłumacz mi jak krowie na miedzy. 

Chyba chodzi o to, że o kelnerce też nic nie wiesz, znasz ewentualnie jej imie i to wszystko, pod warunkiem, że jesteś stałym gościem tego lokalu Tongue out

Gdziekolwiek i z kimkolwiek pracujemy, to odsłaniamy siebie na tyle na ile chcemy. Niezależnie od tego czy jesteśmy nianiami czy kelnerkami czy 'paniami w biurze'. To na ile pozwolimy poznać naszą prywatność to nasza sprawa i nikt nie ma prawa wchodzić w nasze życie z butami,  żądać wpuszczenia tam, gdzie nie chcemy. Kiedyś pracowałam w małym osiedlowym sklepiku. Z różnymi stałymi klientami rozmawiałam o tym i o owym. Czasami ujawniałam jakieś fakty z życia prywatnego (np. że mam szczury), ale mówiłam tyle ile uważałam za stosowne. Z niektórymi osobami nadal rozmawiam na ulicy, gdy przypadkiem spotkam gdzieś na mieście, znam ich imiona. Ja po prostu nie życzę sobie wpraszania się na siłę do mojego życia prywatnego. 

07.01.2012 20:57

Jasne, to już chyba wszystko na ten temat powiedziałyśmy, każda ma swoje zdanie i argumenty, więc ciągnięcie tego tematu na siłę nie ma już sensu, przynajmniej dla mnie. Laughing

07.01.2012 21:01

Maryla S.

Jasne, to już chyba wszystko na ten temat powiedziałyśmy, każda ma swoje zdanie i argumenty, więc ciągnięcie tego tematu na siłę nie ma już sensu, przynajmniej dla mnie. Laughing

Ale niektórzy nie umieją zrozumiec, że inni szanują swoją prywatność. Swoją i swoich bliskich. :] 

07.01.2012 21:08

to tym bardziej nie ma sensu się z tego ciągle tłumaczyć.

07.01.2012 21:33

Maryla S.

to tym bardziej nie ma sensu się z tego ciągle tłumaczyć.

ale wtedy temat by umarł, a momentami robił się bardzo ciekawy   

 

11.01.2012 14:49

Maryla S.

 "Nowoczesna, wspólczesna niania posiada takie rzeczy i udostępnia je osobom zainteresowanym współpracą a jak nie posiada i nie ma jej nigdzie w necie lub skrzętnie ukrywa wszelakie info o sobie, to może lepiej z niej zrezygnować, bo zapewne ma powody, żeby się nie ujawniać."

Sorry, ale uważam, że tutaj stanowczo przesadziłaś Agnieszko, równie dobrze niania powinna udostępnić  hasło do swojej pv, idąc twoim tokiem rozumowania, bo jeśli nie udostępni, to znaczy, że ma coś do ukrycia. Poza tym, to trochę sama sobie zaprzeczasz, bo w takim razie, dlaczego "oczom nie wierzysz, czytając o zapraszaniu rodziców do domu niani" ? Przecież powinna, no chyba, że ma coś do ukrycia   

W necie , na blogu itd niania umieszcza tylko te informację, którymi chce się podzielić z innymi. Można po tym ją bliżej poznać, określić poniekąd jej ogólny charakter, natomiast nie ma to nic wspólnego z inwigilacją bo sa to informacje kontrolowane przez samą zainteresowaną. Inaczej się ma sprawa wizyt w prywatnym domu, to jest już zbyt daleko idąca spoufałość. Dom to miesce prywatne, zarezerwowane tylko dla wybranych a internet to miejsce publiczne, dla każdego. 

11.01.2012 16:37

Owszem ale tez jesli ktos nie posiada konta na nk, fb, czy innych portalach lub , o zgrozo, nie posiada portfolio nie znaczy to, ze nie jest godny zatrudnienia lub ma nieuczciwe zamiary.Chroni swoja prywatnosc.Swojego mieszkania nie musze sie wstydzic a jesli kogos do siebie zapraszam to w celach towarzyskich a nie po to aby potencjalny pracodawa przeprowadzal kontrole i od tego uzaleznial czy nianie zatrudni czy nie.Gdyby sie dobrze rozgladal moglby dojsc do wniosku, ze powinnam pracowac za sam wikt, bo wszystko mam i nic nie potrzebujeWink

11.01.2012 18:33
« Powrót do listy tematów