mały,wielki problem

Forum » Od czego zależą poszukiwania

Ago.

Masz rację w tym co piszesz chodzi o wyrobienie pewnego nawyku, ale zgodzisz się ze mną ,że dziecko w okolicach ok 18 m-cy - 2 lat wie tak naprawdę o co chodzi. Różne są metody uczenia dziecka "nocnikowania" tylko z doświadczenia wiem,że rodzice są niekonsekwentni. Przez pierwsze tygodnie są zaangażowani , a jak nie ma efektów zaczyna się presja. Może jesteś jedną z nielicznych mam ,która wie co robi aby nie zrobić dziecku krzywdy. Moi podopieczni chowali się za kotarą i wchodzili pod stół, ale to była kwestia krótkiego czasu 2 - 3 tygodni. Zalecam w pewnym momencie przejść na tetrę, a jak jest lato to tylko majteczki.

Ago.

Nauka jedzenia łyżeczką nie jest związana z rozwojem fizjologii dziecka.

Jeżeli dziecko samo wdrapuje się na schody to trzeba mu tylko towarzyszyć dla bezpieczeństwa, a nie pokazywać do znudzenia - najpierw prawa nóżka potem lewa nóżka i znowu prawa,lewa, a teraz schodzimy i tak w kółko. Dzieci na różnych etapach swojego wieku poznają świat, ale to nie znaczy,że jak np zobaczą auto to od razu sadzamy je za kierownicą.

Ago.

Ja nie neguję innych metod postępowania - wolna wola , ale trzeba być świadomym zagrożenia jakie niesie niekonsekwencja w ich stosowaniu.

Pozdrawiam.

Bożena R. edytowała ten post 11.07.2011 19:41
11.07.2011 19:17

Sabina G.

Przeczytałam to "odpieluchowanie bez przemocy" i odniosłam wrażenie, że matka z dzieckiem spędza większość wspólnego czasu na kibelku   Nie wiem, może odszadzanie niemowlaka na ubikację, lub nocniczek, to jest jakaś metoda, tylko która matka znajdzie na to czas, zwłaszcza kiedy wraca do pracy? Codzienne obowiązki, gotowanie, sprzątanie i do tego obserwowanie maluszka, czy czasami nie domaga się odsadzenia... jakoś tego nie widzę.

Gwoli wyjaśnienia: jestem mama pracującą, nie mam sprzątaczki ani kucharki, mam za to jeszcze starsze dziecko i "jakoś" sobie radzę z obserwowaniem młodszego.

Bożeno.

Gdyby dziecko w wieku 18 m-cy-2 lat wiedziało, o co chodzi, nie byłaby potrzebna nauka nocnikowania. Po prostu zdjęłoby pieluchę i poszło zrobić, co trzeba i gdzie trzeba.

Poświęcenie kilku chwil dziennie na to, żeby przyzwyczaić dziecko do nocnika wydaje mi się lepszym rozwiązaniem niż 2-3 tygodnie uciekania za kotarę i fundowania dziecku swego rodzaju stresu.

Myślę, że nauka jedzenia łyżeczką jest tak samo związana z rozwojem fizjologii dziecka, jak i nauka chodzenia po schodach, do której Ty się odwołałaś.

Nie napisałam, że negujesz inne metody. Ciekawa jestem, jakie widzisz zagrożenia w niekonsekwencji w ich stosowaniu, bo jak dotąd doczytałam się tylko pytań "po co" i "dlaczego". Zresztą idąc Twoim tokiem rozumowania, tak naprawdę nie ma znaczenia czy będę konsekwentnie dziecko sadzać na nocnik wcześniej czy nie (a tak nawiasem mówiąc dziecko od pierwszych chwil sygnalizuje wszystkie swoje potrzeby - także i te związane z wypróżnianiem, a zadaniem rodziców jest je właściwie zinterpretować), skoro nie będzie na to gotowe przed 18 miesiącem życia.

Odwołanie się do auta i wsadzenia dziecka za kierownicę powaliło mnie na kolana, więc pozwolę sobie zakończyć tę dyskusję.

Przepraszam założycielkę wątku, że tak poszło off topic. Mam nadzieję, że łóżko się doczyściło i sprawa zakończyła się pomyślnie w 100%.

Pozdrawiam   - Aga edytowała ten post 12.07.2011 00:47
12.07.2011 00:44

Fajnie Ago,że udaje ci się obserwować młodszego, tylko kto pilnuje odsadzania go pod twoją nieobecność? Chyba, że pracujesz w domu    Ja latałam codziennie do pracy na 7 rano.

 

Co do moich dzieci, to nie pamiętam, żeby podczas nauki korzystania z nocniczka przeżywały jakiś stres. Napewno nie uciekały za kotary, ani nie chowały się pod stołem w celu zrobienia kupki w majteczki    Młodsza szybciutko załapała o co chodzi w tym wszystkim, straszej zajęło to więcej czasu, ale też dała radę  

12.07.2011 09:45

 

Ago.

Nie chcę się wdawać w akademickie dyskusje. Zarówno wczesne nocnikowanie, czyli moment kiedy dziecko samodzielnie potrafi siedzieć jak i te w okolicach 18 miesięcy niesie za sobą różne efekty. Prawda jest taka ,że dziecko pożegna się z pieluchą na zawsze w okolicach 2 -3 lat. Czy dla dziecka ma to jakieś znaczenie czy przestanie korzystać w wieku 6 miesięcy czy 3 lat.. Dla dziecka? - NIE , ąle dla mamy znaczenie ogromne . Tak jak napisała Jola : super dziecko.

Pytasz jakie są zagrożenia? Nie jestem ekspertem, ale mogę się oprzeć na moim doświadczeniu

  • raz nocnik, raz pieluszka miszung w głowie dzidzi.

  • przywyknie do tego , że to mama go kontroluje/pilnuje w tej kwestii , jak będzie starszy to nie będzie wołał - nadal mama będzie musiała być zaangażowana, a przecież tu chodzi o samodzielność dziecka do której samo instynktownie dąży pozbawiasz go tego

  • Nieumiejętne podejście do tematu może się skończyć wtórnym moczeniem

    Wczesne nocnikowanie wymaga wiele czasu i uwagi rodziców.

    Zarzucasz mi , że napisałam zawracanie głowy powiem więcej szkoda cennego czasu, który można wykorzystać na gotowanie pysznych potraw dla malucha, a nie zarzucać go gotową papką,w której nie wiadomo co jest, robić pranie pieluch tetrowych, bo pampersy wychodzą z mody / zatruwają środowisko/ prać, prasować chusty w których obecnie się dzieci nosi itd , aha jeszcze można zrobić na szydełku majteczki wielorazowego użytku a la pampersy do których wkłada się pieluchę tetrową / znam przepis/ . Jak oczywiście chcesz wrócić do lat naszych babek, które z konieczności wysadzały ledwo co siedzące dzieci - twoja wola. Ja byłam mamą, która uległa teorii świadomego macierzyństwa i taką też jestem nianią.

Pozdrawiam.

12.07.2011 19:35

Ja moją małą sadzałam jak miała 2 latka w ubiegłe lato- od razu odstawiłam pampersy. Podłogi w całym mieszkaniu były zasikane, pamiętam nawet sytuację jak poszłiśmy na plac zabaw, Zuzia zjeżdżała na zjeżdżalni a tu fruuu fontannaLaughingna początku mnie to irytowało ale na dniach się nauczyła siusiać na nocnik. natomiast chłopca którym się opiekowałam nie mogłam za nic nauczyć korzystania z nocnika i to przez pół roku   po prostu nie chciał, zapierał się wrzeszczał kiedy go namawiałam, ale to powód lenistwa rodziców- mnie kazali go nauczyć, a sami nawet nocnika dla niego nie kupili. Ale to ich kłopot, nie mój. Każdy rodzic ma swoje racje i tego należy się trzymać. Też trafiłam na rodziców, którzy z syna robili geniusza, praktycznie nie znali dziecka. Co najlepsze było to, że jak matka zauważyła że moja córa potrafi np. pisać poszczególne literki to od razu i Kubuś musiał się nauczyć. Już pisałam na ten temat post i szeroko się w nim naprodukowałam, więc drugi raz nie będę   Ale jak pisałam, niania może oczywiście wdrożyć coś od siebie, nauczyć coś dziecko, ale tak naprawdę lepiej jest postępować wedlug rodziców.

18.07.2011 16:39

Witam was drogie nianie   Czy może któraś z was doradzi mi jak skutecznie znaleść pracę jako opiekunka na portalu niania.pL/??? Proszę o odpowiedz.Pozdrawiam  

18.07.2011 17:48

Hej Justynko!Masz naprawdę swietny profil,wszystko co trzeba podane+konto premium czyli''praca od zaraz''.Mysle,że nie powinnas zbyt dlugo czekac na prace,szczegolnie w Warszawie,jest naprawdę sporo ofert dla niań.Wysyłaj sama oferty do Rodziców,będzie ok!Smile

18.07.2011 18:20
« Powrót do listy tematów