"Szukam niani z referencjami"

Forum » Serwis Niania.pl - Wasze opinie
Moim zdaniem to niania powinna miec podejscie do dzieci w tedy napewno podopieczni ja zaakceptuja.Ja wiem z mojego doswiadczenia ze róznie to bywa Mój poprzedni podopieczny roczny w tedy chłopiec jakos nie miał barier by zostac odrazu ze mna wiadomo gdy mama wychodziła zaczynał płakac na poczatku wiec ja zaraz znajdowałam mu zajecie które go zajmnie jakas zabawa i było wszystko ok.Teraz opiekuje sie pół roczna dziewczynka 2 dni na poczatku spedzilam wraz z jej mama by mała sie mogla choc troche przyzwyczaic.Potem zostałam sama z nia pierwszy dzien był super 2 troche gorszy ale 3 dnia mała dala mi popalic ale dałam jakos rade nastepnego dnia juz było lepiej a teraz na mój widok usmiecha sie i cieszy.Dlatego uwarzam ze do tej pracy trzeba miec podejscie tak jak do kazdej ale i nie kazdy nadaje sie do danego zawodu pracy.
12.02.2010 15:48

SUPER CIOCIA WARSZAWA

Daria D.
Powiem Wam tez, ze spotkala mnie tez taka historia...: rodzice 3 letniej dziewczynki prawdopodobnie puszczali jej na dobranoc filmy porno sadzac po jej zachowaniu nasladujacym takiego typu filmy a dom byl nimi uslany... Do mnie probowal sie 'dobrac', kiedy rodzina jeszcze splala.
Czy ja mam sie dostosowac do zasad pracodawcy w takiej sytuacji? hmm?

Nie popadaj z jednej skrajnosci w druga.
I jako juz dorosla kobieta 30 letnia nie powinnas zadawac takich glupich pytan


dodam jeszcze ze Twoja wypowiedz brzmi jakby napisala ja 10 letnia dziewczynka, bo te po 11 lat juz maja troszke wiecej oleju w glowie
12.02.2010 15:55
Beata . ŕ Tak jak mówiłam,, gdy zaczynałam dopiero pracę bardzo chciałam żeby wszystko wyglądało i było idealnie, idealne relacje z rodzicami, idealne relacje z dzieckiem. Rodzice ( pracodawcy) dali mi delikatnie do zrozumienia, że mam się dziecku dosłownie podlizywać ( ja to nazywam płaszczeniem ) czyli spełniać wszystkie zachcianki, nie wychowywać ale zapewniać rozrywkę bo od tego zależy moja praca. Dziecko miało być zadowolone i ,,szczęściwe”

Po kilku dniach zdałam sobie sprawę, że tak się nie da bo dziecko zaczyna mnie traktować jak służącą. Zawsze jest tak, że niania i dziecko muszą się poznać. Z moich doświadczeń wynika ,że młodsze dzieci szybko przystosowują się do zmian ( nigdy nie miałam problemów z tym, że dziecko płakało za mamą itd.) ale starsze często sytuację wykorzystują. W przypadku mojego podopiecznego wyglądało to tak, że mówił : Jak nie zrobisz tego co chcę to powiem mamie że się nudziłem cały dzień/że coś ukradłaś itd. I rzeczywiście tak kłamał jak nie chciałam np. go rozebrać, posprzątać za niego zabawek, nosić go na rękach itd.

.Odeszłam z pracy ale przedtem nagrałam cały dzień na dyktafon i przedstawiłam rodzicom do wglądu. Wyszło ,że dziecko kłamało jak z nut. A żeby było śmieszniej... była to moja wina, bo dziecku nie ustąpiłam. Powiedzieli, że to niemożliwe ,żeby ich idealny synuś się tak zachowywał i że musiałam go czymś sprowokować ( sprowokować do kłamania) . Śmiech na sali...

Dlatego ja podchodzę z pewną rezerwą co mamy piszą o swoich dzieciach i akceptacji nowej niani....

Daria D. --> skoro dobierał się do ciebie ojciec dziewczynki ( bo tak wywnioskowałm) to trzeba było zawiadomić policje...
12.02.2010 17:27
Beata . ŕ Tak jak mówiłam,, gdy zaczynałam dopiero pracę bardzo chciałam żeby wszystko wyglądało i było idealnie, idealne relacje z rodzicami, idealne relacje z dzieckiem. Rodzice ( pracodawcy) dali mi delikatnie do zrozumienia, że mam się dziecku dosłownie podlizywać ( ja to nazywam płaszczeniem ) czyli spełniać wszystkie zachcianki, nie wychowywać ale zapewniać rozrywkę bo od tego zależy moja praca. Dziecko miało być zadowolone i ,,szczęściwe”

Po kilku dniach zdałam sobie sprawę, że tak się nie da bo dziecko zaczyna mnie traktować jak służącą. Zawsze jest tak, że niania i dziecko muszą się poznać. Z moich doświadczeń wynika ,że młodsze dzieci szybko przystosowują się do zmian ( nigdy nie miałam problemów z tym, że dziecko płakało za mamą itd.) ale starsze często sytuację wykorzystują. W przypadku mojego podopiecznego wyglądało to tak, że mówił : Jak nie zrobisz tego co chcę to powiem mamie że się nudziłem cały dzień/że coś ukradłaś itd. I rzeczywiście tak kłamał jak nie chciałam np. go rozebrać, posprzątać za niego zabawek, nosić go na rękach itd.

.Odeszłam z pracy ale przedtem nagrałam cały dzień na dyktafon i przedstawiłam rodzicom do wglądu. Wyszło ,że dziecko kłamało jak z nut. A żeby było śmieszniej... była to moja wina, bo dziecku nie ustąpiłam. Powiedzieli, że to niemożliwe ,żeby ich idealny synuś się tak zachowywał i że musiałam go czymś sprowokować ( sprowokować do kłamania) . Śmiech na sali...

Dlatego ja podchodzę z pewną rezerwą co mamy piszą o swoich dzieciach i akceptacji nowej niani....

Daria D. --> skoro dobierał się do ciebie ojciec dziewczynki ( bo tak wywnioskowałm) to trzeba było zawiadomić policje...
12.02.2010 17:27

SUPER CIOCIA WARSZAWA

SUPER CIOCIA WARSZAWA

Daria D.
Powiem Wam tez, ze spotkala mnie tez taka historia...: rodzice 3 letniej dziewczynki prawdopodobnie puszczali jej na dobranoc filmy porno sadzac po jej zachowaniu nasladujacym takiego typu filmy a dom byl nimi uslany... Do mnie probowal sie 'dobrac', kiedy rodzina jeszcze splala.
Czy ja mam sie dostosowac do zasad pracodawcy w takiej sytuacji? hmm?

Nie popadaj z jednej skrajnosci w druga.
I jako juz dorosla kobieta 30 letnia nie powinnas zadawac takich glupich pytan


dodam jeszcze ze Twoja wypowiedz brzmi jakby napisala ja 10 letnia dziewczynka, bo te po 11 lat juz maja troszke wiecej oleju w glowie

dobre...
kogoś fantazja ponosi...
Albo...
infantylne w każdym razie....
12.02.2010 19:26

Mania N.
Beata . ŕ Tak jak mówiłam,, gdy zaczynałam dopiero pracę bardzo chciałam żeby wszystko wyglądało i było idealnie, idealne relacje z rodzicami, idealne relacje z dzieckiem. Rodzice ( pracodawcy) dali mi delikatnie do zrozumienia, że mam się dziecku dosłownie podlizywać ( ja to nazywam płaszczeniem ) czyli spełniać wszystkie zachcianki, nie wychowywać ale zapewniać rozrywkę bo od tego zależy moja praca. Dziecko miało być zadowolone i ,,szczęściwe”

Po kilku dniach zdałam sobie sprawę, że tak się nie da bo dziecko zaczyna mnie traktować jak służącą. Zawsze jest tak, że niania i dziecko muszą się poznać. Z moich doświadczeń wynika ,że młodsze dzieci szybko przystosowują się do zmian ( nigdy nie miałam problemów z tym, że dziecko płakało za mamą itd.) ale starsze często sytuację wykorzystują. W przypadku mojego podopiecznego wyglądało to tak, że mówił : Jak nie zrobisz tego co chcę to powiem mamie że się nudziłem cały dzień/że coś ukradłaś itd. I rzeczywiście tak kłamał jak nie chciałam np. go rozebrać, posprzątać za niego zabawek, nosić go na rękach itd.

Nie zdarzyło mi się jeszcze by rodzice dzieci którymi się opiekowałam wymagali takich rzeczy/zachowań    .
12.02.2010 19:31

Mania N.
Daria D. --> jak nie byli pracodawcami to przepraszam ale kim byli ? ? jeśli miałaś płacone za opiekę to właśnie byli pracodawcami i wykonywałaś zawód.

>
Nie.
Jeśli nie ma umowy o pracę nie są pracodawcami. Czasem sobie wyobrażają, że są, ale to nie zmienia faktu, że nie.
W większości wypadków są co najwyżej usługobiorcami a to ich stawia na zupełnie innej pozycji. Agnieszka K. edytowała ten post 12.02.2010 19:31
12.02.2010 19:31

Mania N.

Daria D. --> skoro dobierał się do ciebie ojciec dziewczynki ( bo tak wywnioskowałm) to trzeba było zawiadomić policje...

e tam... się dobierał...
Widać, że kobieta fantazjuje...
12.02.2010 19:35

Najtrudniej się w życiu czeka... Sprawiam, że ten czas mija bez łez...

Mania N.
Daria D. --> skoro dobierał się do ciebie ojciec dziewczynki ( bo tak wywnioskowałm) to trzeba było zawiadomić policje...

e tam... się dobierał...
Widać, że kobieta fantazjuje...

Też mi się wydaje sprawa dużo naciągana   
12.02.2010 19:43

Beata .

Najtrudniej się w życiu czeka... Sprawiam, że ten czas mija bez łez...

Mania N.
Daria D. --> skoro dobierał się do ciebie ojciec dziewczynki ( bo tak wywnioskowałm) to trzeba było zawiadomić policje...

e tam... się dobierał...
Widać, że kobieta fantazjuje...

Też mi się wydaje sprawa dużo naciągana   

Amoze na to liczyla i sie rozczarowala ;P   
12.02.2010 21:06

SUPER CIOCIA WARSZAWA
W kazdym zawodzie musisz sie dostosowac do wymogow pracodawcy   
Nie pomoga Twoje kwalifikacje jesli pracodawca sobie ich nie zyczy - a takie ma prawo !
Tak samo jest w zawodzie niani: rodzic placi, rodzic wymaga !
A jesli komus nie odpowiadaja wymagania (ustalone przy podejmowaniu pracy) czy inne polecenia zawsze moze zmienic zawod   



Nie muszę zmieniać zawodu, mogę zmienić pracodawcę. Nie potrafię robić pewnych rzeczy jeżeli są całkowicie sprzeczne z moimi przekonaniami. Dla mnie ubieranie 12-letniego chłopca jest chore. Nie chcę brać udziału w robieniu z dziecka kaleki.
12.02.2010 21:13

SUPER CIOCIA WARSZAWA

Beata .

Najtrudniej się w życiu czeka... Sprawiam, że ten czas mija bez łez...

Mania N.
Daria D. --> skoro dobierał się do ciebie ojciec dziewczynki ( bo tak wywnioskowałm) to trzeba było zawiadomić policje...

e tam... się dobierał...
Widać, że kobieta fantazjuje...

Też mi się wydaje sprawa dużo naciągana   

Amoze na to liczyla i sie rozczarowala ;P   

Sama się naoglądała filmików a potem fikcja z realem zaczęła się mylić   
13.02.2010 09:09
« Powrót do listy tematów