"Szukam niani z referencjami"

Forum » Serwis Niania.pl - Wasze opinie
Niestety. Czasem bywa tak ze wiedza niani nawet najwieksza nie wystarczy do tego by zdobyc upragnione referencje takie na ktore zasłuzylysmy.
Pracujac w paru domach spotykaly mnie niesamowite rzeczy takie jak na przyklad kiedy rodzice 12 letniego chlopca przed praca ubierali swoje dzieci... majteczki, skarpetki itd. Chlopiec juz tak duzy nie byl ani troche samodzielny... Kiedy rodzicow nie bylo chcialam by chlopiec sam sie ubieral, zmienial buty po wyjsciu ze szkoly bez mojej pomocy przez to po 2 tygodniach uslyszalam ze nie nadaje sie na opiekunke dla chlopca.
Musimy czasem zaakceptowac fakt, ze nasza wiedza musi laczyc sie z tym by poznac przede wszystkim rodzicow ich nawyki i ich sposob wychowywania. Zaakceptowac to ze w jakis sposob krzywdza dzieci, by nie stracic tak poszukiwanego przez nas zajecia? Musimy stac sie zupelnie inna osoba postepowac wbrew sobie i dobru dziecka by nie blokowac sobie dobrej opinii. Czy ktoras z nas by sie na to zgodzila dla referencji? Nie ma wielu rodzicow ktorzy posluchaja naszych dobrych rad jesli nie mamy odpowiednich papierow ukonczynia kursow a i tak rodzic moze uwazac ze wie najlepiej co jest dobre dla jego dziecka.
Wiec z calego serca prosze rodzicow, by juz na poczatku porozmawiac z nowa ciocia dla synka lub swojej coreczki do jakich nawykow przywykla ich pociecha i aby nie odtracaly opiekunek tylko przez brak referencji z poprzednich domow.
Pozdrawiam i zycze wszystkiego najlepszego. mutta C. edytowała ten post 11.02.2010 23:00
11.02.2010 22:53
W kazdym zawodzie musisz sie dostosowac do wymogow pracodawcy   
Nie pomoga Twoje kwalifikacje jesli pracodawca sobie ich nie zyczy - a takie ma prawo !
Tak samo jest w zawodzie niani: rodzic placi, rodzic wymaga !
A jesli komus nie odpowiadaja wymagania (ustalone przy podejmowaniu pracy) czy inne polecenia zawsze moze zmienic zawod   
11.02.2010 23:25
Nigdy nie traktowalam opieki nad maluchem jak "zawod" "zarobek" czy jak pani to nazwie. Nigdy tez nie chcialam by mama maluszka byla moim pracodawca, zdarzalo sie ze bylam opiekunka nieodplatnie bo rodzina potrzebowala mnie i nie miala pieniazkow by mi zaplacic. Dobrze gdy opiekunka jest traktowana jak czesc rodziny tak jak mialam tez okazje spotkac tez domy w ktorych czulam sie jak jedna z cioc.
Widze ze nie zrozumiala pani mojego tematu.
11.02.2010 23:39
U kazdej rodziny gdzie pracowalam bylam traktowana jak ciocia (i z wielkim szacuniem ! - w innym wypadku natychmiast odchodze !) choc traktuje to jak zawod. Co nie znaczy ze ktos mnie do tej pracy zmusza, robie to co lubie i do czego jestem stworzona, ale to tez nie znaczy ze mam pracowac za mniejsza kwote bo moja praca jest rownoczesnie przyjemnoscia.
A jesli ktos chce to robic charytatywnie to jego sprawa.
11.02.2010 23:49
Mnie niestety na wolontariat nie stac, ja sie musze utrzymac bo jakos z nieba nie chce leciec.
A miloscia moglam zyc majac lat 20 teraz niestety musze miec na chlebek (niekoniecznie suchy) i rachunki SUPER CIOCIA WARSZAWA edytowała ten post 11.02.2010 23:53
11.02.2010 23:51
Dario
To chyba naturalne że niania powinna na wstępie zrobić wywiad odnośnie nawyków podopiecznego oraz modelu wychowawczego i przekonań rodziców, a nie realizować swój wzorzec wychowania. Oczywiście nie uważam ze te modele wychowawcze są zawsze niezgodne z poglądami niani czy nauką o dzieciach, i niani pozostaje czarna robota "poprawiania swoich wychowanków" po rodzicach, ale w przypadku rozbieżnych poglądów powinna zacząc od przekonania rodzicow co do swoich racji w sprawach rozwoju dziecka. Ja jestem jak najbardziej za jak największą samodzielenością dziecka i chwałą CI za to że probowalaś jej chlopca nauczyć.
Uważam ze rodzice z nianią powinni stworzyć wspólny front. Tymczasem własnie dzisiaj po 2 godzinnej nieobecności w domu usłyszałam od nani z którą zaczeliśmy wspólpracę, ze moje starsze dziecko sie nie słucha i biega i z niechęcią odnosi się do niani, choć mimo moich próśb nainia nie zrobiła nic by synka (2,4 r) do siebie przekonać i zbudować swój autorytet.Zachowuje sie raczej biernie choć ma wieloletnie doświadczenie w pracy w przedszkolu i 10 lat jako niania. O młodszym dziecku (5 msc) na moje pytania o wrażenia podczas mojej 2 godzinnej nieobecności odpowiedziała ze płakało i musiała czesto brac je na ręce. Nie jestem przewrażliwoną matką zbzikowaną na punkcie swoich dzieci ale jak słysze zale dotyczące moich dzieciaków to serce mi peka . I pomyśleć ze zarówno nasi znajomi jak i rodzice przy okazji wizyt, spoktań i wyjazdów wielokrotnie nam powtarzają ze mamy spokojne, radosne i wychowane dzieci. Padł nawet pomysł ze poimy je melisą.....  Ale dzisizjesze podsumowanie które zrobiła niania po prostu mnie podłamało i aż się ciśnie na usta "czy ja żle wychowuje swoje dzieci...albo nie dośc dobrze dla niani"   


Daria D.

Niestety. Czasem bywa tak ze wiedza niani nawet najwieksza nie wystarczy do tego by zdobyc upragnione referencje takie na ktore zasłuzylysmy.
Pracujac w paru domach spotykaly mnie niesamowite rzeczy takie jak na przyklad kiedy rodzice 12 letniego chlopca przed praca ubierali swoje dzieci... majteczki, skarpetki itd. Chlopiec juz tak duzy nie byl ani troche samodzielny... Kiedy rodzicow nie bylo chcialam by chlopiec sam sie ubieral, zmienial buty po wyjsciu ze szkoly bez mojej pomocy przez to po 2 tygodniach uslyszalam ze nie nadaje sie na opiekunke dla chlopca.
Musimy czasem zaakceptowac fakt, ze nasza wiedza musi laczyc sie z tym by poznac przede wszystkim rodzicow ich nawyki i ich sposob wychowywania. Zaakceptowac to ze w jakis sposob krzywdza dzieci, by nie stracic tak poszukiwanego przez nas zajecia? Musimy stac sie zupelnie inna osoba postepowac wbrew sobie i dobru dziecka by nie blokowac sobie dobrej opinii. Czy ktoras z nas by sie na to zgodzila dla referencji? Nie ma wielu rodzicow ktorzy posluchaja naszych dobrych rad jesli nie mamy odpowiednich papierow ukonczynia kursow a i tak rodzic moze uwazac ze wie najlepiej co jest dobre dla jego dziecka.
Wiec z calego serca prosze rodzicow, by juz na poczatku porozmawiac z nowa ciocia dla synka lub swojej coreczki do jakich nawykow przywykla ich pociecha i aby nie odtracaly opiekunek tylko przez brak referencji z poprzednich domow.
Pozdrawiam i zycze wszystkiego najlepszego.

11.02.2010 23:55
Daria D. --> jak nie byli pracodawcami to przepraszam ale kim byli ? ? jeśli miałaś płacone za opiekę to właśnie byli pracodawcami i wykonywałaś zawód. Obojętnie jakie masz podejście do tego. Ja przywiązuję się do dzieci, do rodziców nie zmienia to faktu że mi płaca za opiekę czyli wykonuję pracę/zawód.

A co do reguł panujących w domu i dostosowywaniu się niani do nich...

Powiem szczerze,że nigdy nie miałam takiej sytuacji że moje zasady różnyły się drastycznie od zasad panujących w domu.Jeśli się różniły to otwarcie mówiłam rodzicom o tym,że np. może oni ubierają 5-letnie dziecko, myją mu zęby,rozbierają go ale ja tego robić nie będę , ja go nauczę samodzielności a nie będę wykonywać tych czynności za niego. Zwykle mój głos był brany pod uwagę i rodzice przyznawali mi rację,że juz czas na samodzielność. Największym szokiem nauka samodzielności jest zwykle dla dzieci, miałam dwa przypadki takie że dzieci normalnie usiadły z wrażenia jak się dowiedziały że mają się samodzielnie rozebrać ( zdjęć kurtkę i buty ) a mieli już 5 i 7 lat !!

Nie pracowałabym w rodzinie w której nie odpowiadają mi warunki pracy tylko dla referencji
12.02.2010 00:00
Kamila G. --> nie zrobiła nic by dziecko do siebie przekonać ? a skąd wiesz ? przecież cię tam nie było... Nie widzę nic niestosownego w tym, co powiedziała ci niania.Twoje dziecko płakało, nie słuchało się, było niespokojne- każdemu dziecku się zdarza takie zachowanie. Po co miała cię kłamać,że wszystko było dobrze. Druga sprawa, skoro ci opiekunka nie odpowiada ( po twojej wypowiedzi to wywnioskowałam ) to po co ja zatrudniasz ?
12.02.2010 00:04
A to ze rodzice szukaja nian z referencja mi to nie dla wlasnego widzimisie, ale musisz ich zrozumiec ze wpuszczaja do swojego domu obca osobe i powierzaja jej swoje dziecko najwiekszy skarb. Z referencji jednak moga sie czegos o niani dowiedziec i maja choc troszke wiadomosci jaka jest osoba.
A Ty Dario jesli pracowalas u kogos i robilas to dobrze to zawsze mozesz takie referencje dostac bez wzgledu na to czy pobieralas oplate czy nie
12.02.2010 00:14
Przez 3 dni byłam z nianią i podejmowałam wysiłki by mój starszy synek pokonał nieufność do nieznanej osoby. Wymyśłałam zabawy w które moglibyśmy włączyć nianie, serdecznie rozmawiałam, dbałam o jej potrzeby (kawa, herbata itp), opowiadałam o rytmie dnia, sama przewijałam i karmiłam dzieciaki.
Niania w tym czasie obserwowała a dzisiaj stwierdziła coś co mnie zdziwiło, ze nie chce być zbyt nachalna i to dzieci powinny "ją ująć". Jakoś mi tak zabrakło tego co jest niezbędne w każdym zawodzie - zaangażowania. Niania sama dziś zaproponowała żebym wyszła z domu. I wyżej przedstwaiłam jej relacje. Mam nadzieję ze jakoś jednak uda się nawiązać nić porozumienia między nianią a moimi dziećmi. Ja jeszcze nie wiem czy mi nieodpowida, po prostu jestem zaskoczona, a Kacper przez 1,5 roku miał już nianie która była fantastyczna, ale mieszka za daleko od nas bo musieliśmy sie przeprowadzić i odbiór sytuacji był inny.


Mania N.

Kamila G. --> nie zrobiła nic by dziecko do siebie przekonać ? a skąd wiesz ? przecież cię tam nie było... Nie widzę nic niestosownego w tym, co powiedziała ci niania.Twoje dziecko płakało, nie słuchało się, było niespokojne- każdemu dziecku się zdarza takie zachowanie. Po co miała cię kłamać,że wszystko było dobrze. Druga sprawa, skoro ci opiekunka nie odpowiada ( po twojej wypowiedzi to wywnioskowałam ) to po co ja zatrudniasz ?

12.02.2010 00:23

SUPER CIOCIA WARSZAWA
W kazdym zawodzie musisz sie dostosowac do wymogow pracodawcy   
Nie pomoga Twoje kwalifikacje jesli pracodawca sobie ich nie zyczy - a takie ma prawo !
Tak samo jest w zawodzie niani: rodzic placi, rodzic wymaga !
A jesli komus nie odpowiadaja wymagania (ustalone przy podejmowaniu pracy) czy inne polecenia zawsze moze zmienic zawod   

Święte słowa!
12.02.2010 13:38

SUPER CIOCIA WARSZAWA
A to ze rodzice szukaja nian z referencja mi to nie dla wlasnego widzimisie, ale musisz ich zrozumiec ze wpuszczaja do swojego domu obca osobe i powierzaja jej swoje dziecko najwiekszy skarb. Z referencji jednak moga sie czegos o niani dowiedziec i maja choc troszke wiadomosci jaka jest osoba.

I tutaj święte słowa!
12.02.2010 13:41

SUPER CIOCIA WARSZAWA
W kazdym zawodzie musisz sie dostosowac do wymogow pracodawcy   
Nie pomoga Twoje kwalifikacje jesli pracodawca sobie ich nie zyczy - a takie ma prawo !
Tak samo jest w zawodzie niani: rodzic placi, rodzic wymaga !
A jesli komus nie odpowiadaja wymagania (ustalone przy podejmowaniu pracy) czy inne polecenia zawsze moze zmienic zawod   

...albo pracodawcę ;P
12.02.2010 13:56

Beata POPOŁUDNIA,WEEKENDY

SUPER CIOCIA WARSZAWA
W kazdym zawodzie musisz sie dostosowac do wymogow pracodawcy   
Nie pomoga Twoje kwalifikacje jesli pracodawca sobie ich nie zyczy - a takie ma prawo !
Tak samo jest w zawodzie niani: rodzic placi, rodzic wymaga !
A jesli komus nie odpowiadaja wymagania (ustalone przy podejmowaniu pracy) czy inne polecenia zawsze moze zmienic zawod   

...albo pracodawcę ;P

tez   
12.02.2010 14:05
Każdy ma chyba swoje granice, do których może robić coś wbrew sobie. Ja takowe posiadam i jeśli uważam, że dostosowanie się do jakiś wymogów je przekracza, po prostu nie podejmuję takiego zobowiązania. W małych miastach jest problem, bo ofert za wiele nie ma, a te co są - są zazwyczaj kiepskie. W dużych miastach, takich jak Warszawa, Wrocław, Kraków czy Poznań ofert jest zdecydowanie więcej i już nie trzeba aż tak się poświęcać i robić coś wbrew sobie - zresztą to niezdrowe psychicznie jest na dłuższą metę, a i grozi utratą szacunku do samej siebie.
12.02.2010 14:42

Kamila G.
Dario
To chyba naturalne że niania powinna na wstępie zrobić wywiad odnośnie nawyków podopiecznego oraz modelu wychowawczego i przekonań rodziców, a nie realizować swój wzorzec wychowania. Oczywiście nie uważam ze te modele wychowawcze są zawsze niezgodne z poglądami niani czy nauką o dzieciach, i niani pozostaje czarna robota "poprawiania swoich wychowanków" po rodzicach, ale w przypadku rozbieżnych poglądów powinna zacząc od przekonania rodzicow co do swoich racji w sprawach rozwoju dziecka. Ja jestem jak najbardziej za jak największą samodzielenością dziecka i chwałą CI za to że probowalaś jej chlopca nauczyć.
Uważam ze rodzice z nianią powinni stworzyć wspólny front. Tymczasem własnie dzisiaj po 2 godzinnej nieobecności w domu usłyszałam od nani z którą zaczeliśmy wspólpracę, ze moje starsze dziecko sie nie słucha i biega i z niechęcią odnosi się do niani, choć mimo moich próśb nainia nie zrobiła nic by synka (2,4 r) do siebie przekonać i zbudować swój autorytet.Zachowuje sie raczej biernie choć ma wieloletnie doświadczenie w pracy w przedszkolu i 10 lat jako niania. O młodszym dziecku (5 msc) na moje pytania o wrażenia podczas mojej 2 godzinnej nieobecności odpowiedziała ze płakało i musiała czesto brac je na ręce. Nie jestem przewrażliwoną matką zbzikowaną na punkcie swoich dzieci ale jak słysze zale dotyczące moich dzieciaków to serce mi peka . I pomyśleć ze zarówno nasi znajomi jak i rodzice przy okazji wizyt, spoktań i wyjazdów wielokrotnie nam powtarzają ze mamy spokojne, radosne i wychowane dzieci. Padł nawet pomysł ze poimy je melisą.....  Ale dzisizjesze podsumowanie które zrobiła niania po prostu mnie podłamało i aż się ciśnie na usta "czy ja żle wychowuje swoje dzieci...albo nie dośc dobrze dla niani"   

Kamili dziwna ta Twoja niania.jakaś taka bez życia ,zaangażowania  
podzielam twoje zdanie co do wspólnego frontu    w wychowaniu dzieci    .niania i mama dziecka/ci powinny współpracować dla dobra dzieci   ja to zawsze mówię że jestem przedłożeniem mamy dziecka ;P
12.02.2010 15:17
I ja chce takiej niani dla moich dzieci   

Beata .

Kamila G.
Dario
To chyba naturalne że niania powinna na wstępie zrobić wywiad odnośnie nawyków podopiecznego oraz modelu wychowawczego i przekonań rodziców, a nie realizować swój wzorzec wychowania. Oczywiście nie uważam ze te modele wychowawcze są zawsze niezgodne z poglądami niani czy nauką o dzieciach, i niani pozostaje czarna robota "poprawiania swoich wychowanków" po rodzicach, ale w przypadku rozbieżnych poglądów powinna zacząc od przekonania rodzicow co do swoich racji w sprawach rozwoju dziecka. Ja jestem jak najbardziej za jak największą samodzielenością dziecka i chwałą CI za to że probowalaś jej chlopca nauczyć.
Uważam ze rodzice z nianią powinni stworzyć wspólny front. Tymczasem własnie dzisiaj po 2 godzinnej nieobecności w domu usłyszałam od nani z którą zaczeliśmy wspólpracę, ze moje starsze dziecko sie nie słucha i biega i z niechęcią odnosi się do niani, choć mimo moich próśb nainia nie zrobiła nic by synka (2,4 r) do siebie przekonać i zbudować swój autorytet.Zachowuje sie raczej biernie choć ma wieloletnie doświadczenie w pracy w przedszkolu i 10 lat jako niania. O młodszym dziecku (5 msc) na moje pytania o wrażenia podczas mojej 2 godzinnej nieobecności odpowiedziała ze płakało i musiała czesto brac je na ręce. Nie jestem przewrażliwoną matką zbzikowaną na punkcie swoich dzieci ale jak słysze zale dotyczące moich dzieciaków to serce mi peka . I pomyśleć ze zarówno nasi znajomi jak i rodzice przy okazji wizyt, spoktań i wyjazdów wielokrotnie nam powtarzają ze mamy spokojne, radosne i wychowane dzieci. Padł nawet pomysł ze poimy je melisą.....  Ale dzisizjesze podsumowanie które zrobiła niania po prostu mnie podłamało i aż się ciśnie na usta "czy ja żle wychowuje swoje dzieci...albo nie dośc dobrze dla niani"   

Kamili dziwna ta Twoja niania.jakaś taka bez życia ,zaangażowania  
podzielam twoje zdanie co do wspólnego frontu    w wychowaniu dzieci    .niania i mama dziecka/ci powinny współpracować dla dobra dzieci   ja to zawsze mówię że jestem przedłożeniem mamy dziecka ;P

12.02.2010 15:23
Beata . --> znamy tylko relację Kamili, nie wiemy jak to wygląda ze strony niani.Może rzeczywiście nie chce się płaszczyć przed dzieckiem, być nachalna tylko źle to ujęła mówiąc że to dziecko musi ją ująć. Ja jestem takiego zdania,że trzeba zabiegać o kontakt z maluchem ale wszystko w granicach rozsądku.

Pamiętam,że jako niedoświadczona niania podjęłam pracę i bardzo zabiegałam o to by dziecko miało ze mną super kontakt,żeby szybko się do mnie przyzwyczaiło.Wymyślałam ekstra zabawy a mały to zwyczajnie olewał. Po kilku spotkaniach zauważyłam,że dziecko sprytnie to wykorzystuje i chce żebym była jego służącą.Po prostu przesadziłam-teraz już to wiem. Ja tylko powtórzę: znamy relację mamy (Kamili) .

Mam tez pytanie do Kamili ( powtarzam je drugi raz):

Skoro ci niania nie odpowiada to czemu nie poszukasz sobie innej ? Wpisałam z ciekawości w wyszukiwarce PIASECZNO i wyskoczyło mi ponad 100 niań....
12.02.2010 15:27
Chce dać jej jeszcze szanse i bliżej zapoznać z sytuacja by móc ja sprawiedliwie ocenic, a moze to stres związany z nowa pracą......
12.02.2010 15:32
Powiem Wam tez, ze spotkala mnie tez taka historia...: rodzice 3 letniej dziewczynki prawdopodobnie puszczali jej na dobranoc filmy porno sadzac po jej zachowaniu nasladujacym takiego typu filmy a dom byl nimi uslany... Do mnie probowal sie 'dobrac', kiedy rodzina jeszcze splala.
Czy ja mam sie dostosowac do zasad pracodawcy w takiej sytuacji? hmm?
12.02.2010 15:33
Mieszkamy w Mysiadle a od Piaseczna to kawałek, a wiekszasć nian nie chce sie fatygować.... bo najlepiej pracować obok domu .... (no taaak...)

Mania N.

Beata . --> znamy tylko relację Kamili, nie wiemy jak to wygląda ze strony niani.Może rzeczywiście nie chce się płaszczyć przed dzieckiem, być nachalna tylko źle to ujęła mówiąc że to dziecko musi ją ująć. Ja jestem takiego zdania,że trzeba zabiegać o kontakt z maluchem ale wszystko w granicach rozsądku.

Pamiętam,że jako niedoświadczona niania podjęłam pracę i bardzo zabiegałam o to by dziecko miało ze mną super kontakt,żeby szybko się do mnie przyzwyczaiło.Wymyślałam ekstra zabawy a mały to zwyczajnie olewał. Po kilku spotkaniach zauważyłam,że dziecko sprytnie to wykorzystuje i chce żebym była jego służącą.Po prostu przesadziłam-teraz już to wiem. Ja tylko powtórzę: znamy relację mamy (Kamili) .

Mam tez pytanie do Kamili ( powtarzam je drugi raz):

Skoro ci niania nie odpowiada to czemu nie poszukasz sobie innej ? Wpisałam z ciekawości w wyszukiwarce PIASECZNO i wyskoczyło mi ponad 100 niań....

12.02.2010 15:38
CO NIE WIERZE?



Daria D.

Powiem Wam tez, ze spotkala mnie tez taka historia...: rodzice 3 letniej dziewczynki prawdopodobnie puszczali jej na dobranoc filmy porno sadzac po jej zachowaniu nasladujacym takiego typu filmy a dom byl nimi uslany... Do mnie probowal sie 'dobrac', kiedy rodzina jeszcze splala.
Czy ja mam sie dostosowac do zasad pracodawcy w takiej sytuacji? hmm?

12.02.2010 15:39

Mania N.
Beata . --> znamy tylko relację Kamili, nie wiemy jak to wygląda ze strony niani.Może rzeczywiście nie chce się płaszczyć przed dzieckiem, być nachalna tylko źle to ujęła mówiąc że to dziecko musi ją ująć. Ja jestem takiego zdania,że trzeba zabiegać o kontakt z maluchem ale wszystko w granicach rozsądku.

Wiesz Mania ja jestem spontanicznym człowiekiem nie zastanawiam się nad takimi rzeczami    .co to znaczy płaszczyć sie ,być nachalna?zdrowe ,normalne relacje inaczej nie wyobrażam sobie    .
12.02.2010 15:39

Daria D.
Powiem Wam tez, ze spotkala mnie tez taka historia...: rodzice 3 letniej dziewczynki prawdopodobnie puszczali jej na dobranoc filmy porno sadzac po jej zachowaniu nasladujacym takiego typu filmy a dom byl nimi uslany... Do mnie probowal sie 'dobrac', kiedy rodzina jeszcze splala.
Czy ja mam sie dostosowac do zasad pracodawcy w takiej sytuacji? hmm?

Daria o czym Ty dziewczyno piszesz .nikt normalny nie puszcza dzieciom takich filmów.to że sa w domu nie oznacza że dziecko je ogląda,a zachowanie z pewnością było przypadkowe.
nie piszemy tu o takim dostosowaniu tylko o wymogach rodziców względem dzieci   
12.02.2010 15:44

Daria D.
Powiem Wam tez, ze spotkala mnie tez taka historia...: rodzice 3 letniej dziewczynki prawdopodobnie puszczali jej na dobranoc filmy porno sadzac po jej zachowaniu nasladujacym takiego typu filmy a dom byl nimi uslany... Do mnie probowal sie 'dobrac', kiedy rodzina jeszcze splala.
Czy ja mam sie dostosowac do zasad pracodawcy w takiej sytuacji? hmm?

Nie popadaj z jednej skrajnosci w druga.
I jako juz dorosla kobieta 30 letnia nie powinnas zadawac takich glupich pytan
12.02.2010 15:47
« Powrót do listy tematów