|
Daria D. --> jak nie byli pracodawcami to przepraszam ale kim byli ? ? jeśli miałaś płacone za opiekę to właśnie byli pracodawcami i wykonywałaś zawód. Obojętnie jakie masz podejście do tego. Ja przywiązuję się do dzieci, do rodziców nie zmienia to faktu że mi płaca za opiekę czyli wykonuję pracę/zawód. A co do reguł panujących w domu i dostosowywaniu się niani do nich... Powiem szczerze,że nigdy nie miałam takiej sytuacji że moje zasady różnyły się drastycznie od zasad panujących w domu.Jeśli się różniły to otwarcie mówiłam rodzicom o tym,że np. może oni ubierają 5-letnie dziecko, myją mu zęby,rozbierają go ale ja tego robić nie będę , ja go nauczę samodzielności a nie będę wykonywać tych czynności za niego. Zwykle mój głos był brany pod uwagę i rodzice przyznawali mi rację,że juz czas na samodzielność. Największym szokiem nauka samodzielności jest zwykle dla dzieci, miałam dwa przypadki takie że dzieci normalnie usiadły z wrażenia jak się dowiedziały że mają się samodzielnie rozebrać ( zdjęć kurtkę i buty ) a mieli już 5 i 7 lat !! Nie pracowałabym w rodzinie w której nie odpowiadają mi warunki pracy tylko dla referencji |
|
| 12.02.2010 00:00 |
| Kamila G. --> nie zrobiła nic by dziecko do siebie przekonać ? a skąd wiesz ? przecież cię tam nie było... Nie widzę nic niestosownego w tym, co powiedziała ci niania.Twoje dziecko płakało, nie słuchało się, było niespokojne- każdemu dziecku się zdarza takie zachowanie. Po co miała cię kłamać,że wszystko było dobrze. Druga sprawa, skoro ci opiekunka nie odpowiada ( po twojej wypowiedzi to wywnioskowałam ) to po co ja zatrudniasz ? | |
| 12.02.2010 00:04 |
| Każdy ma chyba swoje granice, do których może robić coś wbrew sobie. Ja takowe posiadam i jeśli uważam, że dostosowanie się do jakiś wymogów je przekracza, po prostu nie podejmuję takiego zobowiązania. W małych miastach jest problem, bo ofert za wiele nie ma, a te co są - są zazwyczaj kiepskie. W dużych miastach, takich jak Warszawa, Wrocław, Kraków czy Poznań ofert jest zdecydowanie więcej i już nie trzeba aż tak się poświęcać i robić coś wbrew sobie - zresztą to niezdrowe psychicznie jest na dłuższą metę, a i grozi utratą szacunku do samej siebie. | |
| 12.02.2010 14:42 |
|
Beata . --> znamy tylko relację Kamili, nie wiemy jak to wygląda ze strony niani.Może rzeczywiście nie chce się płaszczyć przed dzieckiem, być nachalna tylko źle to ujęła mówiąc że to dziecko musi ją ująć. Ja jestem takiego zdania,że trzeba zabiegać o kontakt z maluchem ale wszystko w granicach rozsądku.
Pamiętam,że jako niedoświadczona niania podjęłam pracę i bardzo zabiegałam o to by dziecko miało ze mną super kontakt,żeby szybko się do mnie przyzwyczaiło.Wymyślałam ekstra zabawy a mały to zwyczajnie olewał. Po kilku spotkaniach zauważyłam,że dziecko sprytnie to wykorzystuje i chce żebym była jego służącą.Po prostu przesadziłam-teraz już to wiem. Ja tylko powtórzę: znamy relację mamy (Kamili) . Mam tez pytanie do Kamili ( powtarzam je drugi raz): Skoro ci niania nie odpowiada to czemu nie poszukasz sobie innej ? Wpisałam z ciekawości w wyszukiwarce PIASECZNO i wyskoczyło mi ponad 100 niań.... |
|
| 12.02.2010 15:27 |
|
|
Chce dać jej jeszcze szanse i bliżej zapoznać z sytuacja by móc ja sprawiedliwie ocenic, a moze to stres związany z nowa pracą...... |
| 12.02.2010 15:32 |

